20:05

Joanna body Naturia, nawilżający balsam do ciała z truskawką

Helllllllllloł! 
Jesteście? bo ja jakoś żyję na skraju ;D taaaak mi się chce spać a tyyyyle nauki przede mną ale środa minie i będę 2 miesiące zamartwiać się tym czy egzamin zdałam, 3majcie kciuki :)!  Na dziś mam dla was recenzję balsamu do ciała, który obecnie oddałam siostrze bo ja już miałam za dużo tego :)


Balsam kupiłam miesiąc temu z ciekawości. Wybór padł na wariant z truskawką - w ofercie dostępna też jest wersja kiwi ( zielona) i grejpfrut (żółta /pomarańcz).

Parę słów od producenta:



 Zapach? Czuć namiastkę truskawki i tego 'czegoś' jeszcze, nie jest intensywny , utrzymuje się do godziny może dwóch na skórze. Skóra jest nawilżona więc mamy połowę sukcesu. Bardziej elastyczna? no nie zauważyłam tego ;>. Gładsza i milsza w dotyku - kolejny plus, przyjemnie pachnąca - tylko przez jakiś czas.

Skład:


Tak, alkohol na 3 miejscu ... reszta jest mi obca ;O





Opakowanie to plastikowa buteleczka w odcieniach różowych i czerwonych przyjemnych dla oka. Zamykana na zatrzask. Mi się otwierało go łatwo, większych problemów nie sprawiał. Wszystkie potrzebne info mamy na naklejkach, które ani się nie odklejają a ni nic - a uwierzcie nie raz balsam wpadł mi do wanny z wodą ;). Otwór do dozowania jest średnio duży, balsam wychodzi małymi 'porcjami' z niego.


Na zdjęciu tego nie widać ale balsam ma kolor lekko różowy :) Nie jest zbyt gęsty, mało wydajny - przez miesiąc zużyłam większe pół opakowania o.O. łatwo się rozprowadza na skórze nie zostawia tłustego filmu i nie brudzi ubrań. Nie wywołał u mnie wielkiego 'wow' . Balsam jak balsam robił swoje. Na razie do niego wracać nie będę. Cena jest niewielka więc można po niego sięgnąć. Jeśli macie skórę sucha a oczekujecie dobrego nawilżenia no to przykro mi tu będziecie miały tylko namiastkę tego.

Za 200 g zapłacimy do 6 zł.
Dostępny w lokalnych drogeriach.
Moja ocena: 4/5
Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger