23 września 2016

Salvatore Ferragamo Signorina

Za każdym razem gdy zakładam moja długa kwiecistą sukienkę, ubieram delikatne sandałki na rzemykach wiem, ze to będzie dobry dzień. Noszenie radości  w sercu, uśmiechu na twarzy zawsze sprawia iż moja aura jest rozświetlona jak aureola u świętego. Korzystanie życia i pełen optymizm zawsze czynił mnie wyjątkową. Zawsze też była ze mnie niepoprawna romantyczka . Od dziecka marzy mi się miłość jak z filmowego ekranu tymczasem mój obecny Romeo - ach mój Romeo sprawia że każdy mój czy jego gest sprawia iż czuję jak nastolatka bujająca w miękkich , puszystych obłokach chmur.


Każda romantyczka powinna choć raz otrzymać liścik i wiecie co? Ja go dostałam, równy miesiąc po naszej pierwsze randce dostałam liścik, w którym zawarte było zdanie ' Gdybym mógł podarowałbym Ci każdy promyk słońca'. Banalne? Gdzie tam, najbardziej urocza rzecz jaką wtedy spotkałam. Ten liścik sprawił, że uśmiech nie schodził mi z twarzy, stąpanie po ziemi było lekkie jak białe piórka a w moim brzuchu stado motyli robiło rundki honorowe .

Signorina jest hołdem złożonym szykownym dziewczynom. To wyrafinowany, lekko zuchwały i świeży zapach, w nieskazitelnie eleganckim włoskim stylu Salvatore Ferragamo. Signorina, urocze i czarujące włoskie słowo, które dosłownie znaczy młoda kobieta. Stylowe, prawdziwie włoskie, pełne świeżości i życia.
W nucie głowy musujące nuty czerwonej porzeczki, przyprawione czerwonym pieprzem, nadają zuchwały i radosny charakter naturalnym nutom zielonym. Kwiatowe serce to fuzja jaśminu, piwonii i szykownej róży. W nucie głębi lekka kremowa konsystencja pannacotty, w połączeniu z delikatnym piżmem i intrygującą paczulą, ostatecznie uwodzą wyjątkową włoską elegancją.




Kocham ten stan! Skłamałabym mówiąc, że ta cała różowa bańka, która otacza zakochanych mnie nie rajcuje! Chociaż wiecie, zbyt słodkie klimaty nie są moją mocną stroną więc lubię w naszym związku dodawać odrobinę momentów, które robią mały zgrzyt. W końcu odrobina zazdrości nikomu jeszcze nie zaszkodziła? Chociaż to nie zazdrość: wiecie jak mojego lubego zdenerwować? Wystarczy ubrać tiulową spódnicę, której on nie znosi! Momentalnie krzywi się na jej widok i mówi 'dziecinne to'! Nie przeszkadza mi to bo: a) czuję się w niej świetnie , b) uwielbiam jego minę i ten lekki uśmiech w oczach , c) a kto mi zabroni? :D. Mimo jego kwaśnych min widzę czułość i subtelność w wzroku , widzę łagodność płynącą prosto z serca.

Signorina otwiera się właśnie słodko kwaskowym początkiem. Czuć lekką, kwaśną porzeczkę, która połączona z ostrą delikatnością pieprzu nadaje rys i charakter zapachowi. Jest kwaśno, zgrzytająco, ostro a zarazem mocno pobudzająco zmysły. Początek zapewnia nas, że do co poczujemy dalej będzie finezją, miłym doznaniem więc otwarcie dajmy się mu poznać. 

Chociaż osobiście jako romantyczka uważam, że mam zbyt wysokie wymagania. Chciałam spacer na polnej łące? Dostałam. Chciałam bukiet chabrów? Dostałam. Nie ma żadnej rzeczy, której on by dla mnie nie zrobił. Czasem myślę sobie, że mam zbyt dużo szczęścia - kiedyś gdy po prostu miałam gorszy dzień w pracy ( wiecie, natarczywy szef, kpiące spojrzenia kolegów) jedyną rzeczą jaką chciałam to położyć się i udawać, że mnie nie ma. Długo nie cieszyłam się tym stanem gdyż, iż .. przyszedł on, mój Romeo w ręku dzielnie trzymając jednego dmuchawca! Dmuchawca, rozumiecie? Usiadł na moim łóżku, kazał mi pomyśleć życzenie i chuchnąć ile mam sił by ten cały puch spadł i zaczął spełniać życzenia - to było takie słodkie, miłe i urocze ( i bardzo w romantycznym stylu!).

Właśnie dalsza część Signoriny taka jest: słodka, urocza i zalotna . Czuć moc kwiatów, chociaż nie wyczuwam nigdzie róży to i tak podejrzewam, że ten jaśmin zbiłby ją na głowę! Jest wręcz pięknie a im dalej, im dalej rozwija się związek, tym jest słodziej - ta słodycz jest sycąca ale nie powoduje próchnicy!



Chyba każda para próbowała zabrać sobie łyżeczkę z deserem, prawda? My to robimy często, chociaż deser zazwyczaj ląduje na ziemi, to ten śmiech, rosnące w piersi serce i najczulsze gesty sprawią, że nie chce by to się kończyło. Te banalne momenty, niby proste dają nam najwięcej szczęścia ♥

Właśnie deser, słodki, kuszący - tym pachnie nasza dama♥ Słodycz tak rozkoszna, sprawiająca, ze uśmiech sam rysuje się na twarzy a my same wręcz unosimy się w powietrzu! Połączenie kwaskowo - słodkie, z nutą pięknych kwiatów okraszonych słodkim, lekkim deserem i subtelną wonią paczuli wyzwala wrodzoną radość, unosi w powietrzu i właśnie w tych słowach powinnam zdefiniować ten zapach  Signorina!


Romantyczki zawsze mają to coś - ja mam swoją kwiecistą sukienkę, która tylko gdy się poruszam układa się na ciele niczym jedwab tak też Ferragamo zadbał by flakon naszego zapachu był uroczy i niewątpliwie romantyczny - wszak jak oprzeć się różowym kokardom? ♥

Lubię go, naprawdę go lubię i w ostatnim czasie nosze go często - w każdej chwili mogę poczuć się jak romantyczka z prawdziwego zdarzenia, jak ktoś kto dopiero poznaje uczucie 'miłości'.
Zapach na skórze utrzymuje się do 5 godzin.

Dostaniecie go na perfumy-perfumeria.pl ---> klik, w cenie 95.50 zł / 30 ml.

20 września 2016

Holika Holika Sweet Cotton Pore Cover BB 01 Soft Beige

Kiedy tylko pokazałam ten krem w nowościach sierpnia wiele z Was było ciekawych jego działania. Czy też na Instagramie czy na Facebooku dostawałam wiadomości kiedy w końcu o nim napiszę. Więc piszę i nadal wklepując literki i słówka nie mam pojęcia jak się do tego BBika ustosunkować. Ten krem zapakowany w najbardziej urocze opakowanie z jednej strony może zszarpać moje nerwy zaś z drugiej nie mogę mu odmówić częściowo dobrego działania. Ten BB jest kompletnie różny od cudaków, które oferuje nam Skin 79 , jest zupełnie inny niż kremy, które znam no i... daje mi skrajne emocje! A muszę przyznać, że na samym początku dał mi powody by określić go mianem bubla ale dopiero po odkryciu cudownego sposobu na niego ( którym dzielę się z dziewczynami testującymi też tego cudaka :P) sprawił, że uwierzyłam w jego moc a przynajmniej dałam mu niezliczoną ilość szans.


Holika Holika Sweet Cotton Pore Cover 01 według mnie to Bbik dla cierpliwych . Jak już Wam wspominałam my już na samym początku mieliśmy niezły zgrzyt i wszędzie odpowiadałam w tamtym czasie 'mam mieszane uczucia' dziś po kilku tygodniach nic więcej nie wymyślę w kwestii jego użytku i działania , mam nadzieję, że moje szczere słowo pisane pomoże Wam podjąć decyzję czy warto w niego inwestować?

Holika Holika Sweet Cotton Pore Cover BB 01 (Soft Beige) - Matujący krem BB, który idealnie stapia się ze skórą jak wata cukrowa 
  • Krem nadaje ładne krycie ukrywając niedoskonałości skóry. Skóra staje się delikatna i gładka. Wygląda na zdrową i zadbaną. Ponadto dzieki wyselekcjonowanym składnikom krem działa przeciwzapalnie regulując wydzielanie sebum. Nie przetłuszcza skóry i nie zapycha porów
  • Zawiera cukier który matuje skórę oraz ekstrakt z nasion bawełny bogaty w węglowodany i proteiny, który długotrwale nawilża, odżywia i  regeneruje skórę
  • Krem ma niewielkie, poręczne opakowanie i posiada piękny zapach waty cukrowej co umila aplikację. Posiada filtr przeciwsłoneczny SPF30PA+++ 


Tak siedzę , kolejny raz czytam to co obiecuje producent i z lekkim zmrużeniem paczadełek i małym chichotem pierwszy raz mam myśl 'czy my mówimy o tym samym produkcie? O tym samym co ja testowałam?' No ale moja opinia to moja opinia ( może jedna skrajna na 98 % pozytywnych recenzji) ;D. A tak na serio mało, która rzecz pokrywa mi się z obietnicą producenta .

Kiedyś przy wymianie zdań z Manią ( Lakierowa Mania Mani) zwróciła mi ona uwagę na fakt, iż nasz krem jest przeznaczony do cery tłustej ale idealnej a o tym nigdzie już nie piszą ;). I z ręką na sercu mówię cery suche, normalne i mieszane jeśli zdecydujecie się na krem musicie uzbroić się w cierpliwość i poszukać złotego środka aby krem u Was się sprawdzał.

Ja pominę / przemilczę to co mówi producent ale z mojej strony to wygląda tak: krycie jest ok, zakrywa co musi i wygląda to całkiem fajnie jednak tylko przy jednej warstwie BBika. Im więcej go dasz tym Twoja buzia wygląda gorzej.

Wiecie jak wyglądało nasze pierwsze spotkanie? Rano po umyciu buźki zadowolona z siebie nałożyłam krem i jakby nigdy nic wyszłam do sklepu. Ludzie patrzyli się na mnie jak na głupią i dopiero w domu odkryłam co jest z moją twarzą nie tak! Dlatego po tym pierwszym razie krem zraził mnie do siebie a ja zaczęłam wertować internet w poszukiwaniu jakiejś rady by z nim się dogadać. 98 % tego co przeczytałam to : 'wow, super krycie, idealnie się stapia, świetna konsystencja' tsaaa i dopiero Mania mi uświadomiła, że żeby krem u mnie wyglądał pięknie muszę najpierw odpowiednio zadbać o twarz.


Moja twarz po pierwszy spotkaniu wyglądała jak dojrzewająca pomarańczka, z masą podkreślonych skórek o których zupełnie nie miałam pojęcia, strasznie podkreślone pory i ta ciężkość kremu widoczna na buzi - po prostu jedna wielka porażka!

Kiedy Mania mi napisała do jakiej cery jest krem i co ona robi postanowiłam najpierw pod niego użyć mocno nawilżającego kremu - padło na Clarins Eclat du Jour i to był strzał w dziesiątkę! Wtedy krem ładnie stopił się z moją cerę, zero suchych skórek czy widocznej ciężkości - mogę powiedzieć, że pod mocno nawilżającym produktem krem wygląda ładnie. Może to jeszcze nie było idealne dopasowanie ale wystarcza mi by stwierdzić, że krem jest ok ale nie ma 'wow'.

Więc cery suche, normalne i mieszane musicie pamiętać, aby przed nałożeniem tego kremu mocno nawilżyć twarz, obojętnie czy to olejek czy krem Wasza twarz musi dawać złudzenie 'tłustej cery' bo to właśnie do tego typu nasz Bb został stworzony jeśli nałożycie na czystą, suchą twarz no sorry ale będziecie wyglądały gorzej niż źle ( a przetestowałam to na sobie) ;D. No ale brawa za SPF :D

Urocze pastelowe opakowanie jest naprawdę małe i łudząco przypomina opakowanie kremu do rąk. Pod zakrętką mamy ukryte sreberko a sam krem przyszedł do mnie owinięty folijką więc w kwestii estetyki czy zadbania o szczegóły przesyłki jak i dbałość o szczegóły no to nie mam co się przyczepić ( uff w końcu :P)



Odcień 01 Soft Beige jest dość żółty co mnie nadal przeraża. Gdybym miała sama kupować w ciemno to od razu mówię : nie brałabym go. Nadal niepewnie czuję się w tym kolorze, ale pod kremem bardzo fajnie się stapia i to daje naturalny efekt ;).

Wiecie jak pachnie wata cukrowa? Słodko wręcz lepiąca i takiego zapachu tutaj nie wyczuwam. Mój nos wyczuwam jakąś delikatną kwiatową, lekko perfumeryjną woń ale z całą pewnością nie jest to wata cukrowa o której nam mówią. 
Konsystencja kremu jest bardzo gęsta i toporna, bardzo szybko na buzi 'zastyga' więc należy go aplikować  dość szybko kolistymi ruchami. 

Trwałość muszę ocenić pozytywnie - wytrzyma calutki dzień pracy bez żadnych poprawek.

Ale wiem, że najbardziej Was interesuje jak wygląda na buzi i tu miałam problem z pokazaniem tego,



Pierwsze zdjęcie oczywiste pokazanie koloru, drugie możecie zobaczyć Bb na 'suchej' cerze i wnikliwe paczadełka dostrzegą podkreślone skórki przy nosie i linii żuchwy, ciężką konsystencję zebraną przy ustach, widzicie? 

Trzecie zdjęcie to już BB zaaplikowany na krem Clarins i mam nadzieję, że widzicie tą różnicę. 

Czy krem warty swojej cery? Cóż kobietki z tłustą cerą na bank są z niego zadowolone ale takie mieszańce i marudy jak ja czują lekki niedosyt. Piękne obietnice a w praktyce trochę męczarni, trochę kombinowania i tylko mogę powiedzieć 'no może być'.

BB jest dostępny jeszcze w jednym odcieniu 02 Natural Beige. 
Dostaniecie go tu ---> klik w cenie 61.95 zł / 30 ml 

18 września 2016

Blogi, które czytam # 8

To nie jest mój dzień - dziś kompletnie pokonał mnie ból nogi i sama potrzebuję by ktoś pomagał mi chodzić więc uwierzcie mi pisanie tego posta sprawia mi lekką trudność ( bo najchętniej to bym se girę ucięła a co! :D).  Dlatego też dziś będą tylko 4 blogi, krótko opisane i musicie mi to wybaczyć a zatem spójrzcie co dla Was wynalazłam.



1. See and smell



Jako początkujący perfumoholik na mojej liście są tylko 3 blogi zapachowe. Przyszedł czas byście poznali moje kolejne odkrycie w tym temacie. Od razu mówię: u niej z początku nie czułam się dobrze. Z tropu zbijał mnie jej pełen profesjonalizm, treść i jak cała otoczka. Wtedy pierwszy raz pomyślałam, że do perfumoholika mi daleko ;(. Magda uświadomiła mi że przede mną długa droga a to co ona robi to czysta pasja i czyste piękno. Punktem kulminacyjnym był post o pandzie ( ;D) i wtedy też zaczęłam się nieśmiało zagłębiać w jej bloga. Cała treść jest zawsze okraszona przepięknymi zdjęciami a treść jest fenomenalna. Czuć bijącą wiedzę, mądrość i to, że świat perfum dla Magdy jest pasją, otwartą książką i czymś oczywistym. Z łatwością lawiruje między zapachami dając nam okazję na poznanie cudownego świata sensorycznych doznań. Poza tym tworzy przepiękne obrazy, których jestem miłośniczką. Dla mnie See and smell to blog przepełniony wnikliwą analizą, przepełniony profesjonalizmem, który może niejednego zaskoczyć a przede wszystkim i mimo tego to miejsce urokliwe i pełne szczerego ciepła.


2. Addicted To Makeup




Chodźcie, chodźcie , poznajcie Alicję. Wygląda niewinnie, ma wygląd aniołeczka a tak naprawdę jest świruską! ;D I to nie byle jaką bo mam fioła i kuku na punkcie wszelkiego rodzaju pomadek  - POMADOHOLICZKA jak o siebie mówi ;P. To co pierwsze Was uderzy na blogu to masa postów z pomadkami, błyszczykami , nie mam pojęcia gdzie one je wszystkie trzyma ;D. Wszyscy wiedzą, że uwielbia pomadki Maca i sama tego nie kryje! ;D . Mnie ujmuje swoim podejściem do czytelnika: kiedyś dzięki niej dowiedziałam się, że kupiłam podrobionego Maca buuu i uwierzcie poświęciła mi bardzo dużo czasu wtedy. Jest rzetelna i widzę, że to osoba na której można polegać - zawsze stara się odpowiadać czytelniczkom na komentarze, służy pomocą a poza tym szczerze . U niej króluje minimalizm i przejrzystość. Jest jasno, klarownie i tak jak powinno być. Z odrobiną klasy i luksusu a zarazem przystępnością do 'normalnej' kobiety. Nie ubarwia, potrafi krytykować - uwielbiam ją za każdą szczerą opinię ( i nawet jeśli to 'Szanelek';D).  Ona po prostu ... ach musicie ją poznać!


3. AGWER blog


Poznajcie Agnieszkę - uroczą osóbkę, która czyni makijażowe cuda. Chętnie też się dzieli tymi cudami dając tutoriale 'krok po kroku' i nie ukrywam, że dzięki jej makijażowi z paletą Too faced udało mi się w większości opanować technikę makijażu paczadełek ;D. Agwer tak jak Alicja umie krytykować i powiedzieć coś dosadnie! Ku uciesze początkujących bloggerek ruszyła z poradami na blogu a jej posty z cyklu lifestyle są jedne z moich ulubionych! Może Wam się wydawać, ze z dystansem podchodzi do czytelniczek ale to tylko pozory - chętnie odpowiada na pytania, przeprowadza ankiety na blogu i jak widać ciągle się doskonała. Przepiękne zdjęcia, konkretna treść i  to 'coś' - to coś co ma a raczej powinien mieć każdy szanujący się blogger - dystans do siebie, otwartość na krytykę. Zdarzyło się, że kilka miesięcy temu widziałam u niej krytyczne komentarze ( zwłaszcza co do makijaży) a co ona na to? Nie obrażała się, nie czepiał i nie kłóciła się oto, brała do wiadomości i z szacunkiem odpisywała na wszelką krytykę - brawo! Barwo za dyscyplinę, szacunek  i za całokształt!


4. Make up & beauty by Karo





Karolina ♥ Jedna z najbardziej sympatycznych osób, które miałam okazję spotkać w blogosferze. Nie wstydzi się głośno mówić o tym co ją boli, otwarcie mówi o tym co się dzieje i co się jej nie podoba w blogosferze. Pasjonatka lakierów Chanel - chyba nigdy ich tyle nie widziałam co u niej! Artystka w każdym calu , pasjonatka głębokich kolorów a przede wszystkim osoba o wielkim i serdecznym serduchu! Wielbicielka subtelności jak i mocniejszych barw - cokolwiek wybierze w jej wykonaniu wychodzi to perfekcyjnie. Uwielbiam ją za szczerość, brak koloryzacja i wrodzoną skromność, uwielbiam za podejście do czytelnika i ciągłe bycie sobą. Mimo, że poczytacie u niej o produktach z górnej półki Karo potrafi do siebie szybko przekonać ;). Każdy jej post zawiera najważniejsze informacje więc nie musicie się przekopywać przez stertę wręcz wduszonych informacji! Zdecydowanie za rzadko mogę poczytać jej treści ( pisz częściej) bo naprawdę warto do niej zajrzeć! :)

Ok, to tyle, znacie któryś blog? 
P/s coś mi blogger szwankuje, czcionki mi nie chcą się zmienić :(



SZABLON BY: PANNA VEJJS.