21:33

Ziaja, krem do rąk z proteinami kaszmiru i masłem shea

Nigdy nie przywiązywałam uwagi do stosowania kremu do rąk. W zeszłym roku po intensywnej pracy na truskawkach/czereśniach/ wiśniach ( owocowe lato xD) zmieniłam zdanie ;) Teraz taki kremik jest nieodłącznym elementem w mojej kosmetyczce ;) Dzięki paczce z Czterech Pór Roku mam kremów 3 ;D stanowczo za dużo! Ale po kolei ten krem zawitał do mnie w zeszłym miesiącu, czy się sprawdził?


Jak widać opakowanie w prostej gamie kolorystycznej: biel i bordo z odkręcaną nakrętką. Opakowanie jest elastyczne, łatwo się wyciska krem, a patrząc pod świtało widzimy ile jeszcze nam go zostało :)

No i parę słów o działaniu według producenta:


1. nawilżenie - jest 
2. łagodzenie - jest
3. wzmocnienie - też jest
4. elastyczność - jest
5. pielęgnacja - jest ;)

Jak widać wszystko spełnione, cudnie ♥ ale ale żeby nie było tak kolorowo to po pierwszych użyciach na moich dłoniach zaczęły pojawiać się krostki, przeszły kiedy odstawiłam krem na kilka dni - po ponownym jego używaniu już nic się nie pojawia ;)

Skład:


Trochę tego tam jest + parabeny ...

Po odkręceniu nakrętki ukazuje nam się mały otworek do dozowania, dzięki któremu nie musimy się martwić, że wyciśnie nam się za dużo kremu ;) W konsystencji jest biały, nie za gesty i nie za lejący, wchłania się szybko, łatwo sie rozprowadza, nie zostawia tłustej warstwy. Pachnie  delikatnie - zapach czuć na skórze przez jakiś czas ;)


 Stosuję go kilka razy dziennie ;) Moja skóra stała się gładsza, bardziej elastyczna ;)
Przez miesięczne stosowanie zużyłam go gdzieś do napisu 'Ziaja' ;)
Widziałam, że tez jest dostępny w wersji biel i niebieski .
Minusem jest elastyczność opakowania - niby dobrze bo łatwo się wyciska ale to opakowanie możecie wygiąć w różne strony :P
Za 100 ml zapłacimy około 4 zł ;)
Dostępy w lokalnych drogeriach i tych większych chyba też, choć pewna nie jestem ;)
Niektórych może uczulać choć nie powinien. 
Moja ocena: 4,5/5

Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger