21:50

(Nie)potrzebne zakupy w Biedronce ;D

(Nie)potrzebne zakupy w Biedronce ;D
Cjeść! :)
nie było mnie aż 4 dni o.O zaniedbałam moje recenzje i blogusia ale od tygodnia się poprawiam ;)
od piątku byłam u mojego i  przez burze nie miał internetu, co za lipa :( ;D
a wracając do tytułu posta ... tak będą kolejne zakupy, tym razem niespodziewane ;->
Czy wy też tak macie, że jak wchodzicie po coś konkretnego do sklepu to wychodzicie z czymś innym? 
bo ja tak ;D
niby szłam po musztardę i ketchup dla mamy 'bo w promocji' ;D i po pieluszki dla małej a oczywiście skusiło mnie też coś innego ;D


1. Garnier Ultra Doux Sekrety Prowansji - odżywka + szampon - cały zestaw kosztował 9,99 zł, w mojej najbliższej Biedronce tego nie ma, więc grzech nie skorzystać ;D jeszcze są inne warianty więc dla każdego coś miłego :D u mnie padło na 'NOWOŚĆ" ;D
2. Celia de Lux - płyn micelarny - no i znowu to samo, w naszej Biedronce kosmetyków Celia nie ma o.O a że to ma być mój pierwszy micel więc skorzystałam, że taki tani 5,99 zł
3. Bielenda arbuzowy peeling do ciała - wszyscy go mają więc mam i ja ;D 3,99 zł
4. Maszynki BeBeauty - uwielbiam je, niezawodne i tanie ;) 5,99 zł

Musę zabrać się za recenzje :) trochę tego jest :)
Miałyście coś z tego ?:)



20:01

Po egzaminowo... po Rossmannowo ...

Po egzaminowo... po Rossmannowo ...
Cześć! :)
czy tylko dla mnie ten dzień jest długi ? no może i tak , w końcu na nogach od 4 rano jestem -.- egzamin bez problemu , teraz tylko czekać do 28 sierpnia za wynikami, mam nadzieję, że łączyłyście się ze mną w bólu? ;D czuję że zdałam tą rehabilitację a z drugiej strony może mi zabraknąć do wymaganego 75 %, ale bądźmy dobrej myśli ! ;)

A korzystając z okazji, że pod moją szkołą medyczną jest Rossmann to i tam zajrzałam ;D listę zakupów miałam długą z czego udało mi się kupić tylko 2 rzeczy ;( W planach m. in były żele pod prysznic z Isany ale jest promocja i żadnego nie było ! nawet zwykłego delikatnego -.- no i lakiery z Rimmel by Rita Ora też pustka -.-

Więc co kupiłam?


1. Lovely lakier Baltic sand nr 7 - chciałam mieć jakąś Ibizę z tej firmy ale był tylko neonowy róż a taki już mam, więc postawiłam na delikatny błękit, takiego jeszcze nie miałam :) 8,59 zł
2. Isana pianka do golenia o zapachu brzoskwiniowym - na pewno ją znacie a jka nie to kiedyś wam ją przybliżę :) Moja ulubiona pianka <3 na dodatek jest w promocji tylko za 3,49 zł
3. Bielenda balsam do ust soczysta malina - mam masło wiśniowe, masełko do ust odradzałyście więc wzięłam balsam, nawet przez pudełko czuć maliny! <3 obecnie w promocji za 5,79 zł
4. Lovely maskara ''Pump up'' - jedna  z tych planowanych rzeczy, ostatni mój tusz był koszmarny a widziałam na wielu blogach, że ten jest zachwalany więc wpadł do koszyka, mam nadzieję, że i mnie zadowoli ;) 8,99 zł
5.  Miss Sporty So Matte Perfrect Stay - druga planowana rzecz ;) uwielbiam podkłady z Miss Sporty nigdy mnie nie zawiodły :) mimo, że w koszyku miałam nowość o Soray'i podkład ' StudioMatt'' to jednak zdecydowałam się na ten, i juz wiem że podjęłam dobry wybór ;) 15,99 zł

UWAGA!
Jeszcze dziś możecie skorzystać na 40% zniżkę na zakup męskich perfum, ja z tego nie skorzystam więc podaję tu komuś z was - kto pierwszy ten lepszy, może wam się akurat przyda ;)
Co trzeba zrobić?

1. wejdź na rossnet.pl/ekupony
2. zarejestruj się lub zaloguj
3. podaj poniższy numer z paragonu - czyli mój numer, który wam oddaję to:

25600640400111003

4. wpisz datę zakupów oraz ich sumę z paragonu a otrzymasz kod na zakupy z rabatem : 
data 25.06.2013 czas 13:01 łączna suma: 42,85 zł

Jeszcze tylko dziś, pamiętajcie - tylko jedna osoba może skorzystać ;)

20:05

Joanna body Naturia, nawilżający balsam do ciała z truskawką

Joanna body Naturia, nawilżający balsam do ciała z truskawką
Helllllllllloł! 
Jesteście? bo ja jakoś żyję na skraju ;D taaaak mi się chce spać a tyyyyle nauki przede mną ale środa minie i będę 2 miesiące zamartwiać się tym czy egzamin zdałam, 3majcie kciuki :)!  Na dziś mam dla was recenzję balsamu do ciała, który obecnie oddałam siostrze bo ja już miałam za dużo tego :)


Balsam kupiłam miesiąc temu z ciekawości. Wybór padł na wariant z truskawką - w ofercie dostępna też jest wersja kiwi ( zielona) i grejpfrut (żółta /pomarańcz).

Parę słów od producenta:



 Zapach? Czuć namiastkę truskawki i tego 'czegoś' jeszcze, nie jest intensywny , utrzymuje się do godziny może dwóch na skórze. Skóra jest nawilżona więc mamy połowę sukcesu. Bardziej elastyczna? no nie zauważyłam tego ;>. Gładsza i milsza w dotyku - kolejny plus, przyjemnie pachnąca - tylko przez jakiś czas.

Skład:


Tak, alkohol na 3 miejscu ... reszta jest mi obca ;O





Opakowanie to plastikowa buteleczka w odcieniach różowych i czerwonych przyjemnych dla oka. Zamykana na zatrzask. Mi się otwierało go łatwo, większych problemów nie sprawiał. Wszystkie potrzebne info mamy na naklejkach, które ani się nie odklejają a ni nic - a uwierzcie nie raz balsam wpadł mi do wanny z wodą ;). Otwór do dozowania jest średnio duży, balsam wychodzi małymi 'porcjami' z niego.


Na zdjęciu tego nie widać ale balsam ma kolor lekko różowy :) Nie jest zbyt gęsty, mało wydajny - przez miesiąc zużyłam większe pół opakowania o.O. łatwo się rozprowadza na skórze nie zostawia tłustego filmu i nie brudzi ubrań. Nie wywołał u mnie wielkiego 'wow' . Balsam jak balsam robił swoje. Na razie do niego wracać nie będę. Cena jest niewielka więc można po niego sięgnąć. Jeśli macie skórę sucha a oczekujecie dobrego nawilżenia no to przykro mi tu będziecie miały tylko namiastkę tego.

Za 200 g zapłacimy do 6 zł.
Dostępny w lokalnych drogeriach.
Moja ocena: 4/5

15:28

Kawę z mlekiem proszę! czyli słów kilka o Essence colour & go 162 dare it nude

Kawę z mlekiem proszę! czyli słów kilka o Essence colour & go 162 dare it nude
Cjeść! :) 
pogodna nadal dupna ;/ cały dzień biegam, latam jak kot z pęcherzem :P moja siostrzenica jutro ma roczek a ja nadal nie wiem w co się ubrać! zaszczyt mam być matką chrzestną więc same rozumiecie wybór łatwy nie jest :D
ale do rzeczy kawy ja nie piję i nie przepadam za nią ale patrząc na 162 dare it nude tak mi się skojarzyło, o to dzisiejszy bohater posta :)


Opakowanie to szklana, poręczna buteleczka. Napisy z przodu szybko się ścierają. Żadnych dodatkowych info o lakierze nie ma na buteleczce, jest tylko nazwa i nasz wybrany kolor
.

W internecie znalazłam taką wzmiankę o nim:

Lakier do paznokci szybkoschnący. Występuje w ciepłych oraz zimnych tonach kolorystycznych. Dzięki ulepszonej formule lakier idealnie kryje, utrzymuje się przez długi czas i tworzy żelowy efekt. Paznokcie pomalowane lakierem wyglądają elegancko i ładnie połyskują. Przed przystąpieniem do malowania zaleca się odtłuścić płytkę paznokcia zmywaczem. Produkt dostępny w wielu kolorach.

Zapach chemiczny, szybko się ulatnia więc nawet nie zdążymy go poczuć :) pędzelek szeroki umożliwia nam szybką aplikację ;) Do dobrego efektu potrzebujemy 2 warstw lakieru. Nie tworzy grudek, dobrze się go rozprowadza.

Co do trwałości pierwsze odpryski miałam po 2 dniach - lakier nie przetrwał starcia z taśmą klejącą  :-D
dobrze też się go zmywa i nie barwi płytki ani skórek. Gama kolorystyczna jest szeroka więc na pewno każda wybierze coś dla siebie ;) Plusem jest to, że szybko schnie i idealnie kryje ;)
A teraz prezentacja na pazurkach, będzie dużo zdjęć ;D



Kolor jest delikatny i błyszczący. Jestem w nim zakochana mimo jego trwałości ;) Będzie częstym moim towarzyszem ;)
Dostępny w Naturze i gablotach Essence, na pewno też w drogeriach internetowych ;)
Cena 6,99 zł / 8 ml
Moja ocena: 4,5/5

19:11

Joanna Argan Oil / Szampon z olejkiem arganowym

Joanna Argan Oil / Szampon z olejkiem arganowym
Witajcie w jakże 'piękny', wietrzny i pochmurny dzień! :)
 Na dziś w planach miała być recenzja emulsji do opalania ale po co to komu jak za oknem deszcz i najlepszym rozwiązaniem jest przeleżenie dnia pod kołderką? ;D
Także dziś o produkcie z olejkiem arganowym - w końcu i w moje ręce trafiło coś co ma w sobie ten składnik ;) Olejek arganowy zwykle cieszy się pozytywną opinia le czy tu też tak będzie? Sprawdźmy;)


Szampon przeznaczony jest dla włosów suchych i zniszczonych. Po ostatnim farbowaniu moje włosy nic a nic nie ucierpiały (szok o.O) ale skoro już go kupiłam zaczęłam stosować na wszelki wypadek ;) Opakowanie plastikowe w kolorach przyjaznych dla paczadełka. Pod światłem możemy zobaczyć ile mamy produktu - obcenie mogę powiedzieć, że po 1,5 miesięcznym stosowaniu jego ubytek szacował się do napisu 'szampon' ( mimo, że stosowałam go na zmianę z szamponem z Naturii, 2 - 3 razy w tygodniu).

Od producenta:


Niestety żadne z powyższych zapewnień u mnie się nie sprawdziło ;(

Rzućmy okiem na skład:


SLS na drugim miejscu ... Mimo tego szampon nie pieni się dobrze, nie powoduje dużej piany ;/ Na do dodatek po umyciu moje włosy były splątane czego wcześniej z żadnym szamponem nie doświadczyłam ;/


Jak widać opakowanie ma zamykanie typu 'klik'. Praktycznie ;) i to tyle z plusów;/ Dozownik ma szeroki otwór, więc i naszego szamponu wylewa się z niego dość dużo.


Konsystencja jest dość gęsta, kolor szamponu jest żółtawy o lekkim zapachu - myślę że zapach nikogo drażnić nie będzie ;)

Ale co do działania ... wszystko na NIE  Jak pisałam szampon plącze włosy, prawie wcale się nie pieni, po umyciu moje włosy wyglądały jak 'idź i nie wracaj' szybciej się przetłuszczały ;/ a na dodatek pojawił się łupież ;/ -.- Na moich włosach się nie sprawdził ;/ Żadnego połysku nie ma, regeneracji też nie. Dla mnie to jedno wielkie rozczarowanie. Obecnie szampon oddałam mojej siostrze - może u niej z nim pójdzie lepiej.
Dostępny w każdej drogerii.
Za 200 ml zapłacimy do 8 zł
Moja ocena: 2/5 

*** 
Zapraszam was na bloga do Barbary, u której sami może wybrać sobie tusz jako nagrodę:





20:41

Życie w zdjęciach - mój pierwszy mix zdjęciowy

Życie w zdjęciach - mój pierwszy mix zdjęciowy
Miała się pojawić recenzja ale mam tak koszmary dzień, że sił brak na cokolwiek, coś treściwego napiszę w czwartek :P A teraz będzie dużoooooo zdjęć <3 z okresu kwiecień - czerwiec ;) takie trochę 'o mnie w rysunkach' ;D No to 'leciem' ;D

1. Piwonie <3 ależ pięknie mi pachniały w pracy, zakosiłam mamie z ogródka ;D
2. Lizaczki z odpustu od mamy :) ;*
3. Spacer z mamą - lody panda - wiecie, że pod czekoladą były biało-brązowe? o.O mój po prawej - chłopiec - miał spodnie ;D


4. Tarłam marchew na dużych oczkach .. mój długi paznokieć pękł na pół - tydzień z opatrunkami ;/
5. Lubicie rybki? ja NIEEEE! przez nie nie wchodziłam do łazienki, węgorze -.- mam uraz od momentu kiedy ślizgały nam się po podłodze ;/
6. Mój powiedział, że na urodziny dostanę apteczkę ;D wybity palec!  wypadek sprzed 2 tygodni, uderzyłam o krzesło - 3 dni sinego całego palca ( to był początek), opuchnięte a do dziś nie każdego buta ubiorę bo boli jak jasna choleraaaaaaaaaaa ał ;/


7. 3 szafy ubrań w jednym miejscu ale nie mam w co się ubrać! i nic nie wyrzucę ;D
8. Wyznanie od tymbarka <3 dam mojemu jak przyjedzie ;D


9. 2 godziny do przedstawienia 'Czerwone kapturki' a mi każą rysować ptaszki bo w lesie pusto ;D


10. Smerfetka, Ariel i Tygrysek w dużych formatach <3 tydzień zabawy z pastelami, wycinaniem ale usłyszeć od dzieciaków w podstawówce 'chce też takie, narysuje mi pani?' bezcenne

No to wsio ;D

22:07

Szybki post dla spóźnialskich czyli małe zakupy

Szybki post dla spóźnialskich czyli małe zakupy
Cały dzień w biegu, nie znoszę tego ;/ miała być recenzja ale za dużo pisania więc na szybko zakupy z ostatnich dni ;) ciuszków nie pokaże ponieważ lenistwo ma poziom 1555825652659 ;D

W lokalnych drogeriach padło na 3 rzeczy:


1. Mrs. Potter's szampon większa objętość lotos + kolagen - kupiłam bo pachniał mi 'herbatką' ;D zobaczymy jak się sprawdzi ;D
2. Naturia odżywka do włosów cytryna i miód - uwielbiam te odżywki ♥!
3. Ziaja activ  antyperspirant, Garnier się kończy więc na szybko potrzebowałam czegoś innego :)

No i w Biedronce dorwałam 2 rzeczy:


4. Ocenia lemon energy beza cytrynowa - słodko pachnie! takiego nie miałam ;D zazwyczaj sięgałam po żel mleko i miód ale jakaś odmiana się przyda :)
5. Bebeauty peeling do stóp z kwasami AHA - dziś pierwszy test ;)

Miałyście coś z tego?;)
Za tydzień odwiedzam Rossmanna w celu nabycia kolorówki, polecacie coś?:)

22:17

Yves Rocher, Nutritive Vegetal, Krem odżywiający na dzień 24h

Yves Rocher, Nutritive Vegetal, Krem odżywiający na dzień 24h
W mojej kosmetyczce na stałe goszczą tylko 3 kremy: Nivea ( chyba każdy go ma :P), Dove i Bambino dla dzieci;) Rzadko sięgam po coś innego - chyba dlatego, że nie wiem jaki do siebie dobrać ;D
Krem stosowała pani Mariola i tak go zachwalała, że wam go teraz opiszę ;)



                                             
Ze strony producenta i z opakowania:
Krem odżywiający na dzień 24h jest wzbogacony o koncentrat z Jesionu, który pobudza produkcję lipidów, aby skóra była intensywnie i trwale odżywiona. Produkt zmniejsza uczucie dyskomfortu i ściągania, natychmiast odżywia skórę na 24h i sprawia, że jest miękka, delikatna, aksamitna i odzyskuje uczucie komfortu.
Skład ( ze strony producenta, ja gdzieś zdjęcie ze składem posiałam ;/)
Naukowcy Yves Rocher odkryli i opatentowali składnik, który pobudza naturalne mechanizmy odżywcze skóry – Koncentrat z jesionu. Marka Yves Rocher i jej partnerzy stworzyli przejrzysta i zrównoważoną sieć produkcji , gdzie produkcja odbywa się zgodnie ze starymi sposobami, szanującymi środowisko, gwarantującymi wysoką jakość pozyskanego składnika roślinnego.
Krem otrzymujemy w miłym dla oka żółtym, zafoliowanym kartoniku.  Na kartoniku mamy nalepki  w naszym języku z najważniejszymi informacjami dotyczącymi produktu. Po otwarciu wieczka kremu nie znajdujemy na nim zabezpieczenia jakim jest 'sreberko.' Pudełeczko kremu to szklane opakowanie z plastikowym wieczkiem. Bardzo lekkie, nie czuć go w ręce. 

Krem jest bardzo gesty, zbity i to dla niego duży plus. Dobrze się go nabiera na palce, nie zostawia tłustego filmu i szybko się wchłania. Zapach troszkę podobny do zapachu miodu :). krem świetnie nawilża i usuwa uczucie ściągnięcia. Nie podrażnia ani nie uczula. Krem przez swoją gęstość jest bardzo wydajny - jedno opakowanie starcza na 2 - 3 miesiące użytkowania.


Słoiczek 50 ml w cenie regularniej kosztuje 39 zł.
Czasami jest w promocji za 23.90 zł ;)
Sama na twarzy miałam go z 3-4 razy i efekty są zauważalne! Jestem zdumiona jego działaniem ;)
Dostępny tu: klik
Moja ocena: 5/5 



21:33

Ziaja, krem do rąk z proteinami kaszmiru i masłem shea

Ziaja, krem do rąk z proteinami kaszmiru i masłem shea
Nigdy nie przywiązywałam uwagi do stosowania kremu do rąk. W zeszłym roku po intensywnej pracy na truskawkach/czereśniach/ wiśniach ( owocowe lato xD) zmieniłam zdanie ;) Teraz taki kremik jest nieodłącznym elementem w mojej kosmetyczce ;) Dzięki paczce z Czterech Pór Roku mam kremów 3 ;D stanowczo za dużo! Ale po kolei ten krem zawitał do mnie w zeszłym miesiącu, czy się sprawdził?


Jak widać opakowanie w prostej gamie kolorystycznej: biel i bordo z odkręcaną nakrętką. Opakowanie jest elastyczne, łatwo się wyciska krem, a patrząc pod świtało widzimy ile jeszcze nam go zostało :)

No i parę słów o działaniu według producenta:


1. nawilżenie - jest 
2. łagodzenie - jest
3. wzmocnienie - też jest
4. elastyczność - jest
5. pielęgnacja - jest ;)

Jak widać wszystko spełnione, cudnie ♥ ale ale żeby nie było tak kolorowo to po pierwszych użyciach na moich dłoniach zaczęły pojawiać się krostki, przeszły kiedy odstawiłam krem na kilka dni - po ponownym jego używaniu już nic się nie pojawia ;)

Skład:


Trochę tego tam jest + parabeny ...

Po odkręceniu nakrętki ukazuje nam się mały otworek do dozowania, dzięki któremu nie musimy się martwić, że wyciśnie nam się za dużo kremu ;) W konsystencji jest biały, nie za gesty i nie za lejący, wchłania się szybko, łatwo sie rozprowadza, nie zostawia tłustej warstwy. Pachnie  delikatnie - zapach czuć na skórze przez jakiś czas ;)


 Stosuję go kilka razy dziennie ;) Moja skóra stała się gładsza, bardziej elastyczna ;)
Przez miesięczne stosowanie zużyłam go gdzieś do napisu 'Ziaja' ;)
Widziałam, że tez jest dostępny w wersji biel i niebieski .
Minusem jest elastyczność opakowania - niby dobrze bo łatwo się wyciska ale to opakowanie możecie wygiąć w różne strony :P
Za 100 ml zapłacimy około 4 zł ;)
Dostępy w lokalnych drogeriach i tych większych chyba też, choć pewna nie jestem ;)
Niektórych może uczulać choć nie powinien. 
Moja ocena: 4,5/5

20:37

Liebster Award

Liebster Award
A buu ;D gorąco, co nie? Dobrze, że od czwartku chłodniej ;D w końcu moja sis nie będzie za mną krzyczeć 'schowaj piiiiiiiiiiieeeegiii!' ;D -,- 
ale do rzeczy: jakież zdziwienie mnie ogarnęło gdy Sylwia prowadzącego tego bloga  klik
nominowała mnie do tej zacnej nagrody :D Dziękuję ;)
Chyba wszyscy wiecie o co chodzi ale ku woli przypomnienia:

"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Z góry mówię, że ja nikogo nie nominuję, nie mam do tego głowy na razie;)
I ten moment na moje odpowiedzi:

1. Jakiej firmy jest kosmetyk który chciałabyś mieć?
Dior *.*
2. Ulubiony kolor?
Obecnie siwy, różowy ale też wszystkie neonki i pastele ;)
3. Twój najlepszy kosmetyk?
Takowego nie mam, ale ostatnio najlepszy dla mnie jest balsam z YR no i peeling cukrowy z Bielendy
4. Jak często używasz maseczek do włosów? 
Po każdym myciu, przynajmniej się staram ;)
5. Jak dbasz o swoje ciało?
Stosuję balsamy, peelingi, no i masaż ;D w końcu jestem masażystką/ rehabilitantką z zawodu więc na coś się to przydaje;D
6. Jaki sport najczęściej uprawiasz? 
Spanie hahah ;D a tak szczerze to skacze na skakance staram się dziennie skoczyć 500 i coś raza ale rozwaliłam palca u stopy i na razie mam przerwę ;( kiedyś na blogu zawita mój plan skakankowy :)
7. Jakich kremów najczęściej używasz?
Nivea ;D Dove ;)
8. Czym się kierujesz kupując kosmetyki? 
Marką i składem ;) 
9. Częściej jesz warzywa czy owoce?
Po równi, jestem jak 'kjóliczek' ;D
10. Ile czasu poświęcasz blogowi? 
Codzinnie się staram wejść i sprawdzić co nowego, lubię też zaglądać do innych blogów ;)
11. Najczęściej odwiedzana drogeria? 
Rossmann - chyba dlatego, że moja szkoła medyczna była obok ;D

***

A tu macie zdjęcie z moją mamą z wygranego konkursu wraz z jego opisem;)


 Zdjęcie ma prawie 15 lat, jeszcze w starym życiu i otoczeniu  najbardziej nielubiane przez moją mamę ale ja je kocham  dlaczego? bo wtedy była beztroska, zero stresu tylko my i zapach psa, dzieciństwa i ta nienamacalna wiez i nic porozumienia;) wtedy wszystko bylo proste a mama tylko musiala sie ode mnie odganiac 


Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger