A.T.W BeautyLab Mia Pink

By Justyna Wiśniewska - 19:38

Gdy byłam mała za każdym razem gdy spadał deszcz, moje buty lądowały w kącie i na bosaka razem z siostrą biegiem i z ogromnym uśmiechem wpadałyśmy na ulicę. Szukałyśmy największej utworzonej kałuży i po prostu nie zważając na nic  w nią wskakiwałyśmy. Za każdym razem było to samo: my + kałuża, ogrom radości, śmiechu i krzyku. Odrobina wolności i zabawy ( nadal pod czujnym okiem mamy) sprawiała, że taki prosty, dziecinny moment otwierał nas na to by korzystać z okazji, by łapać chwilę i tak szczerze gdyby nie takie momenty w życiu bym nie pomyślała, że coś z tej 'głupiej, spontanicznej' dziewczyny nadal będzie we mnie tkwić.


Bo ja nadal to robię, nadal gdy mam okazję, ściągam buty i biegnę by poczuć zimną wodę pod stopami. Nadal skaczę w każdej kałuży, chodzę po  krawędziach krawężnika, zrywam polne kwiaty by choć chwile postały w maleńkim kieliszku, nadal wystawiam język i łapię śnieg - z pewnych rzeczy po prostu się nie wyrasta i niekiedy nasza natura jest tak ugruntowana , że żaden huragan nie jest w stanie zabrać z nas tej wyjątkowości - tego co my romantycy staramy się głęboko pielęgnować by właśnie takie życiowe momenty były tymi najpiękniejszymi. Bo piękno tkwi w prostocie.

MIA Pink to słodki, owocowo-kwiatowy zapach, który wybierają kobiety spokojne, łagodne, romantyczne. Zapach podkreśla kobiecą słodycz, piękno, rozwagę i delikatność. Jest nieprzewidywalny i przekorny jak kobieta. Esencje użyte do kompozycji tego zapachu tworzą istny koktajl owocowy. Mia Pink kojarzy się z różowymi kwiatami w ogrodzie, z sadami pełnymi owoców, relaksującymi pobytami w SPA. Wszystko to dzięki ciepłym nutom podstawowym, które tworzą drzewo sandałowe i piżmo, w nutach serca znajdziemy ylang ylang, różę, poziomkę, nuta głowy to orzeźwiająca cytryna, mandarynka i brzoskwinia.




Wbrew pozorom bycie romantycznym wcale nie oznacza czytanie romansideł i czekanie na miłość jak z powieści. Cenimy i kochamy spontaniczność. Spróbuj kiedyś przy swoim partnerze wyciągnąć język i zacznij łapać śnieg - wiem będzie śmiech, będzie zabawa i cholerna radość płynąca z głębi serca. Niektóre rzeczy wydają się oklepane - złapać go za dłoń i iść krawędzią krawężnika czy też wspiąć się na palcach i pocałować go w policzek między sklepowymi półkami, wiem to.
I dla wielu z Was zapach Mia Pink może być oklepany wręcz 'popularny'. Zapach nie jest złożony, jest prosty w odbiorze i mimo tego, że może być uważany jako 'pospolity' ma coś w sobie co mnie ujmuje.

Bo tu właśnie nie chodzi o żadne wielkie gesty czy czyny przy ogromnej widowni. Każda mała rzecz cieszy nas najbardziej: pierwsza zerwana truskawka, poszukiwanie czterolistnej koniczyny czy też podanie gorącego kubka kakao w zimny dzień. To coś sprawia, że nasza dusza się raduje, na buzi kwitnie najpiękniejszy uśmiech a my sami jakbyśmy pływali w pięknej bańce.

Mia Pink to właśnie taki prosty, bezpretensjonalny i wesoły zapach. Dla mnie najwięcej w nim kwiatów, mało owców bo jedynie delikatnie i nieśmiało przebija się brzoskwinia. Początek jest śliczny, romantyczny i mocno przesiąknięty zapachem różowych kwiatów. Kwiaty towarzyszą mojej skórze przez długi czas by potem pięknie, z lekkim pochylenie głowy dać odrobinę głosu brzoskwini i może gdzieś tam jeszcze przebijającej się mandarynce.


Uwielbiam słodycze! I każda romantyczka choć raz chciałaby się poczuć jak ta smukła blondynka w reklamie kokosowych kulecezk z wiórkami kokosowymi prawda? Mi natomiast wystarczy słoik Nutelli, guma mamba i jestem totalnie kupiona ♥ Tutaj w zapachu Pink i słodycz nas rozpieszcza, nie jest drapieżna - delikatnie muska nasze kubki. Ta słodyczy jest jak obłoczek: delikatnie oplata towarzystwo kwiatów i owoców dając im taką romantyczną otoczkę, tak jakby spowijał je tiul. Słodycz jest tak bezpieczna, wręcz przewidywalna stąd mogę powiedzieć, że wiele z Was uzna ten zapach w kategorii 'przecież takich cudaków jest wiele'.


Romantycy uwielbiają każdą porę roku jednak nie ma nic piękniejszego niż moment kiedy możesz cieszyć się drobnymi gestami z odpowiednią osobą. Ten moment wyzwolenia Cię od 'obowiązku' od powinności - ten moment nieograniczonej radości i czerpania z życia pełną garścią.  I taki wydaje mi się ten zapach: łatwy w noszeniu, lekki jak obłoczek idealny na każde spotkanie z ukochaną osobą chociaż podejrzewam, że właśnie takim romantyczkom jak ja będzie królował przede wszystkim na przełomie wiosny przy kwitnących bzach.
I znowu mnie urzekła ta buteleczka i tak samo jak w przypadku Green Apple mam zastrzeżenie do zacinającego się aplikatora buuu ;(
Trwałość zapachu - u mnie to jakieś 5 godzin.

Perfumy Mia Pinki dostaniecie tu ---> klik w cenie 69.70 zł / 50 ml

P.s wybaczcie, że ta historia tak kuleje i jest nie do rzeczy ale weny mi brakowało ;D

  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze