Żurawinowa moc od Stenders: jogurt do ciała, żel pod prysznic & mydełko

By Justyna Wiśniewska - 10:17

Gdy pierwszy raz w moje łapki trafiły produkty marki Stenders nie sądziłam, że tak bardzo ją polubię. Kolejne ich cuda trafiające do mnie coraz bardziej rozbudzały moje zamiłowanie. Prostota w wykonaniu, genialne aromaty jak i świetne działanie dają mi wszystko co aktualnie moja skóra potrzebuje. Dzisiejsza trójka: mydełko, żel pod prysznic jak i zupełna nowości w mojej pielęgnacji czyli jogurt do ciała jeszcze bardziej podniosły poprzeczkę dla innych cudaków dbających o moją powierzchnię użytkową. Po genialnym scrubie z serii Detox dziś zabiorę Was w podróż po aromatycznej żurawinie! ;)
P/s będzie dużo zdjęć, wszak każdy z tej trójki był idealnym obiektem zdjęciowym ( no dobra, te zdjęcia ciągle mnie jarają ;D).


Zestaw Stenders dostałam w prezencie gwiazdkowym od Eweliny , która sama mówiła mi ' wahałam się między tym a grejpfrutowym, pamiętałam jednak że nie lubisz grejpfruta :D'. I w sumie cieszę się, że do mnie trafiła żurawina ( nadal pamiętam piękny zapach serii żurawinowej z Organique) :D.Jak to bywa z tą marką całość zapakowana była w pudełko przewiązane piękną czerwoną wstążką ( ach te baby i ich srocze zmysły :D).
Na pierwszy ogień z zestawu poszło mydełko i od niego właśnie zaczniemy ;)

Mydło żurawinowe
Ciesz się północnym oczyszczaniem!

Nasze ręcznie wykonane mydło oczyści skutecznie i delikatnie Twoją skórę. Wzbogaciliśmy je ekstraktem z żurawiny o silnych właściwościach przeciw utleniających, które tonują i ożywiają skórę. Elegancki projekt mydła wniesie wyjątkowe doznania do Twojej łazienki. W aromacie tego mydła odnajdziesz też delikatne elementy olejku eterycznego z jałowca, które rozwiną na Twojej skórze północne nuty.

Aqua, Glycerin, Sodium Stearate, Sorbitol, Sodium Laurate, Propylene Glycol, Sodium Laureth Sulfate, Caprae Lac, Sodium Lauryl Sulfate, Parfum (Fragrance), Sodium Chloride, Stearic Acid, Lauric Acid, Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Fruit Extract, Alcohol, Juniperus Communis (Juniper) Oil, Pentasodium Pentetate, Tetrasodium Etidronate, CI 77891, CI 16255





Żurawinowe mydełko z pozoru wygląda typowo: taka tam kostka o lekko zaokrąglonym kształcie i typowej gramaturze ( 100 g). Z pozoru różnicę widać tylko w wyglądzie - z całą pewnością nasze mydełko można uznać za dekoracyjne ponieważ górna warstwa wygląda jak czerwona galaretka ... zresztą całość prezentuje się jak oblany galaretką sernik na zimno! Muszę przyznać, że po rozpakowaniu zestawu to własnie to mydełko mnie zaskoczyło - nie dość, że to właśnie ono najbardziej intensywnie pachnie z całej trójki , to dodatkowo było zabezpieczoną folijką.

Mydło poszło zaraz w ruch. Co mnie w nim zaskoczyło? Przepiękny zapach lekko kwaśnej żurawiny, która prędko roznosił się po łazience. Nie trzeba było go nawet używać - zapach było czuć już po przekroczeniu progu łazienki.
W kwestii używania: mydełko bardzo delikatnie się pieni aczkolwiek jak dla mnie to za mało na nazwanie tego pianą, raczej w kontakcie z wodą to taki delikatny mus. Oczyszcza całkiem dobrze, w przeciwieństwa do kostek dostępnych w drogeriach przy nim od razu widać delikatne rozjaśnienie cery. A tak bo zdarzyło mi się użyć je do mycia buźki i powiem Wam, że delikatnie rozjaśnia, dokładnie oczyszcza . Minus może być taki, że podczas codziennego użytku może delikatnie przesuszać skórę twarzy - jednak ja  użyłam je góra 3 razy po czym zostawiłam tylko do użytku na mojej powierzchni ciała ;D. W tej kwestii nie mam mu co zarzucić - w końcu mydło to mydło ;D. Pięknie pachniało, fajnie wyglądało, robiło co musiało a poza tym okazało się jedną z najbardziej wydajnych kostek z jakimi miałam przyjemność się spotkać w łazience ;D.

Żurawinowy żel pod prysznic
Poczuj powiew północnego lasu!

Łagodny żel pod prysznic, który nawilża jak poranna rosa, pozostawiając skórę jedwabiście gładką. Aby nie podrażnić skóry, wybraliśmy tylko naturalne składniki oczyszczające, które dodatkowo wygładzą i odżywią skórę. Poczuj siłę tonizującego i bogatego w przeciwutleniacze ekstraktu z żurawiny, który dzięki wyciągowi z pszenicy dodatkowo nawilży skórę. Zapach żurawiny przywołujący powiew północnych lasów, ożywi Cię i zrelaksuje.




To co chciałabym powiedzieć na temat tego żelu zawarte jest w słowach producenta!. Żel jest naprawdę łagodny dla skóry i nawet największej marudzie powinien się spodobać.
Szczerze powiedziawszy raz go kochałam a raz miałam ochotę cisnąć nim do kosza. Były momenty, że zachwytów nie było końca: miękka skóra, dobrze oczyszczona, delikatne nawilżenie które sprawia iż można pominąć kolejny krok jakim jest balsamowanie. Z drugiej strony mamy gęstą ciecz, mega wydajną ale tutaj jest problem: lejesz ten żel, lejesz i lejesz a pieni się tak słabo, że naprawdę moje oczy przecierałam ze zdumienia. Żeby móc skorzystać z jakiejś obfitej piany trzeba go sporo wylać na gąbkę.  Żel jak żel  skoro wspomniałam Wam, że jest gęsty to muszę też dodać o jego barwie a raczej jej braku bo to zwykły przezroczysty płyn ( dlatego nie zrobiłam mu zdjęcia ;D).

Oczywiście kluczową sprawą jest zapach: żurawina!! W przypadku żelu zapach jest wyczuwalny w kąpieli, chwilę po wyjściu i osuszeniu ciała. W momencie gdy mam już ubraną piżamkę i wracam do pokoju tego zapachu nie ma. Wydaje mi się też, że w żelu w przeciwieństwa do mydła ten zapach jest nieco chłodniejszy, mniej taki 'cierpki' - nadal jest przyjemny ;)

Opakowanie jakie jest każdy widzi ale dla mnie jest wadą. Nie wiem czy wspominałam Wam przy okazji recenzji ich kremowego myjadła do ciała, że mamy do czynienia  z dość twardym plastikiem , który może irytować. Ale to jeszcze jestem w stanie wybaczyć, Przyczepię się do  zamykania na klik które trzyma mocno, jakby było przyklejone :D. Tak mocno, że podczas jego drugiego otwarcia ( zaraz po tym jak zrobiłam im zdjęcia) urwałam je całe - brawo ja ;D




Żurawinowy jogurt do ciała
Poczuj moc północnej natury!

Ten lekki krem do ciała nawilża skórę pozostawiając ją gładką i jedwabistą. Zawiera ekstrakt z jogurtu i żurawiny oraz olej lniany bogaty w kwasy tłuszczowe omega, które pomagają chronić skórę, dbając o jej młodość i elastyczność. Poczuj świeże nuty jałowcowego olejku eterycznego, które sprawiają że poczujesz się jak w na łonie natury.

AQUA (WATER), GLYCERIN, ISOAMYL LAURATE, CETYL ETHYLHEXANOATE, OLUS (VEGETABLE) OIL, SODIUM ACRYLATES COPOLYMER, YOGURT EXTRACT, CAMELINA SATIVA (GOLD OF PLEASURE) SEED OIL, VACCINIUM MACROCARPON (CRANBERRY) FRUIT EXTRACT, JUNIPERUS COMMUNIS (JUNIPER) OIL, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, XANTHAN GUM, PHENOXYETHANOL, PARFUM (FRAGRANCE), LECITHIN, CAPRYLYL METHICONE, DIMETHICONE, PENTAERYTHRITYL DISTEARATE, COCOGLYCERIDES, CAPRYLYL GLYCOL, CETYL ALCOHOL, ISOSTEARYL ISOSTEARATE, POTASSIUM CETYL PHOSPHATE, CETYL STEARATE, STEARIC ACID, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, SODIUM PHYTATE, ASCORBYL PALMITATE, TOCOPHEROL, TETRASODIUM EDTA, LIMONENE, CI 17200



Ostatni ale dla mnie najlepszy produkt z całego zestawu czyli żurawinowy jogurt. Miałam już lekkie balsamy, musy do ciała, masła ale styczności z jogurtem nigdy. I muszę przyznać, że niespodzianką było dla mnie odkrywanie jego samych walorów. Jogurt do ciała jest pozbawiony wad ( no może cena ).

W 220 ml plastikowym słoiczku otrzymujemy przepięknie pachnący i genialnie nawilżający jogurt. Jego działanie, zapach , wygląd po otwarciu sprawia, że mam ochotę sięgnąć po łyżeczkę i zacząć go jeść! Jednak zanim to nastąpi musimy zerwać sreberko ;D

Nawilża i to jak - niby lekki jogurt ale nawilżenie ma konkretne! Odżywia i regeneruje - kompres po depilacji nóżek, nie podrażania, nie szczypie, wręcz wszystko łagodzi. Pamiętam, że jakiś czas temu ugryzł mnie jakiś robal ( Bóg wie skąd) myślałam, że się zadrapię! Nie chciało mi się iść do kuchni po ocet ( babcine sposoby) więc z półki zabrałam owy produkt, posmarowałam to miejsce i po kilku chwilach mogłam spać spokojnie ;D. Uwielbiam go za to, że okazuje się wybawieniem - dobrze radzi sobie z suchą skórą ( momentalnie czuć różnicę), czy też niweluje szorstkość ( np. na piętach :P)

Lekka konsystencja - po otwarciu ukazała mi się jasnoróżowa , lekko lejąca masa o obłędnym zapachu kwaśnej żurawiny z nutą lasu! Miazga ♥. Sama konsystencja przypomina mi jogurt ( ten z Danone Gratka ;D) wygląda tak samo i gdybym jogurt Stenders wlała do opakowania po nim z całą pewnością ktoś by to zjadł ;D. Jest lekki, szybko się wchłania, nie plami i nie zostawia tłustego filmu jednak gdy dacie go trochę więcej może lekko się bielić i wtedy trzeba ciut dłużej się miziać ;D. Zdarza się, że może uciec przez palce  ale to i tak nie problem , mi się taka forma podoba bo raz dwa można nasmarować ciałko ;D



Zaraz po intensywności zapachu mydełka ten jogurt można postawić na drugim miejscu. Nie jest on tak mocny jak w przypadku pierwszego produktu ale czuć go przez dłuższy czas i delikatnie można go wyczuwać na piżamce czy pościeli .
Jego zaletą / wadą też jest wydajność. O ile mydło i żel już dawno zaliczyły śmietnik to w przypadku jogurtu ciężko to powiedzieć. Mimo, że nie żałuję sobie go wcale nie ubywa. Magia! Nawet jak paluchami wydrapię sobie już dni to na drugi dzień i tak tego nie widzę ;D

Uff i mamy to za sobą ;D. Niewątpliwie taki zestaw to świetny pomysł na prezent. Marka Stenders znowu powiększyła u mnie swoje grono ulubieńców i z ręką na sercu polecam Wam wypróbować coś z ich asortymentu: jak nie oczaruje Was działanie to zrobi to zapach ;D. Mi się marzy teraz jakaś ich woda toaletowa a Wam od razu mówię nie zrażajcie się cenami bardzo często w sklepie online są promocje na daną linię ;)

Obecnie wszystkie produkty można dostać osobno w ich sklepie ---> klik,  w cenach: mydełko 100 g / 20.90 zł; żel 250 ml / 41.90 zł oraz jogurt 220 ml / 59.90 zł

  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze