12:36

Kilka słów na temat Sylveco czyli obecny stan mojej cery + oddam krem!

Pamiętacie jak w nowościach pokazywałam Wam zestaw Sylveco, który wygrałam u Lili?
Z racji takiej, że to pierwsze pełnowymiarowe kosmetyki tej marki pokładałam w nich duże nadzieje. Mam masę próbek tej marki ale ja głupie nie użyłam i to był duży błąd.

Kilka dni temu na swoim Instagramie napisałam kilka słów na temat Lekkiego kremu nagietkowego, który cóż wyrządził mi krzywdę ;( a jaką zobaczycie poniżej.

Lekkiego kremu nagietkowego używałam przez 12 dni - teraz obecnie leży w koszu. Pierwsze 4 dni to dni zachwytu, pięknie nawilżał, nadawał się pod makijaż, zostawiał miłą cerę w dotyku po prostu mogło być pięknie. 

To może najpierw jaką mam cerę: mieszaną,niespodzianki wyskakują mi tylko podczas tych kobiecych dni i zazwyczaj jest to jedna czy dwie, na zdjęciu tak wyglądam bez makijażu  no dobra mam tylko tusz ( widać niedoskonałości i nic poza tym). Zdjęcie z połowy stycznia jednak dopiero ostatnio wrzuciłam na Insta ;P .


 A jak wygląda moja cera po Sylveco?
Moja skóra jest 'chropowata', twarda i podrażniona. Na buzi mam wysyp grudek, krostek z którymi walczę powoli. Wszystko jest mocno zaczerwienione, wręcz 'spalone'.  Moja szyja jest mocno zaczerwieniona i prawdopodobnie jeśli zmiany się nie utrzymają czeka mnie wizyta u lekarza. Zaczerwienie nie schodzi, wydaje się coraz większe. W niektórych miejscach skóra zaczyna schodzić. 
Jestem bez pielęgnacji, nie stosuję żadnego kremu, jedynie ten pod paczadełka. Nie chcę sobie zaszkodzić.

A wygląda to tak:


Pięknie nie?
Dlatego z szafy wygrzebałam próbki drugiego kremu jaki mam. Użyłam na dłoni czego efektem była zaczerwieniona skóra, dlatego oddam krem w dobre ręce!

Kremy Sylveco nie są dla mnie, szkodzą mi więc wolę komuś z Was go oddać. Niestety w mojej rodzinie nikt takowych nie używa a ja nie chcę go wyrzucać.
Krem jest nowy, zapakowany, ma tylko ślad na dole od oderwania z pudełka. I tak, wiem,  ja go wygrałam i wiem, że to może być nie fair ale lepiej go oddać niż wyrzucić.
To nie jest konkurs, po prostu w komentarzu napiszcie mi czy jesteście chętne na ten krem.


Do 16 lutego czekam na kogoś chętnego, nic nie musicie robić, potem wybiorę jedną osobę do której go wyślę.
Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger