22:30

The Body Shop Passion Fruit żel pod prysznic

Nie mogę powiedzieć, że nie znam marki The Body Shop. Oczywiście, że znam ;D. Na blogach czy ogólnie  w sieci jest jej mnóstwo - ich masła i żele zbierają zarówno dobre jak i te negatywne opinie. To jednak nie wpływa na istniejący fakt: chcę coś od nich! Miałam już krem do rąk tej marki, który pachniał obłędnie! ♥ Było też mydełkowe waniliowe serduszko - mega wydajne, przyjemnie pachnące a teraz dzięki Ewelinie przyszedł czas na żel Passion Fruit! A uwierzcie ich żele to chyba jedne z tych produktów ( oprócz maseł), które każda z nas powinna choć raz wypróbować. 


Nie lubię przepłacać za niektóre produkty. Niejednokrotnie powtarzałam, że żele należą do kategorii ' ma ładnie pachnieć, nie musi kosztować kokosów' . Jednak żele The Body Shop swoje kosztują i dla mnie zawsze to  kończyło się słowami 'kosztują za dużo' . Teraz gdy poznałam ten żel jestem pewna : ta cena ma swoje uzasadnienie.

Żel pod prysznic, który ma za zadanie pozostawić naszą skórę gładką, nawilżoną i miękką.
Oczyszcza, jak i odświeża.
Nie zawiera mydła, a dobroczynny olej z pestek marakui.
 
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Coco-Glucoside, Benzyl Alcohol, Phenoxyethano, Parfume, Limonene, Methylparaben , Passiflora edulis (Passion Fruit Seed Oil) (Skin-conditioning Agent), Passiflora incarnata (Passion Fruit Seed Oil) (Skin-conditioning Agent), PEG-55 Propylene Glycol Oleate, Propylene Glycol, Hexyl Cinnamal, Butyl Methoxydibenzoylmethane (Avobenzone) (Sunscreen), Linalool, Disodium EDTA, Butylparaben , Ethylparaben, Geraniol, Isobutylparaben, Propylparaben, Citral , Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, CI 60730, CI 19140, CI 17200



Dziś nie będzie długiej recenzji - żele pod prysznic to nie są jednak produkty, które mają jakieś hiper wow właściwości ;). Co do naszego gagatka:
  • oczyszcza - a który żel tego nie robi? Ten robi to przyzwoicie, nie zostawia tłustego filmu czy też nie oblepia skóry, nie wysusza i nie podrażnia,
  • delikatnie nawilża - mówiąc delikatnie mam na myśli naprawdę troszkę tego nawilżenia, można balsam/ masło pominąć ja jednak wolę zawsze takowy produkt po nim użyć,
  • miękka skóra - patrz punkty powyżej, zresztą wszystkie produkty do mycia, które ostatnio stosuję ( i pewnie Wasze też) zawsze (a przynajmniej powinny) zostawiają skórę miękką, odświeżoną ,
  • gęsty! Ten żel jest naprawdę mega gęsty co mnie zdziwiło i się zastanawiam kiedy go zużyję bo...
  • jest okropnie wydajny! A to sprawka tej jego gęstości gdzie wystarczy niewielka jego ilość by cieszyć się z jego użycia,
  • gęsty + wydajny = obfita piana! Tak moi mili , żel daję masę piany, mocno się pieni i odnoszę wrażenie, że w kwestii pienienia się wypada lepiej niż niektóre płyny do kąpieli.
Jak widzicie mój żel ma jeszcze stare opakowanie ( nie wiem czy wszystkie mają zmienione? :)) więc powiem Wam tylko, że 'klik' trzyma mocno a plastik jest sztywny co mi osobiście się nie podoba bo teraz jak jestem w połowie butelki to ciężko mi wydostać nasz eliksir ;D.

Marakuję znam tylko z soków czy jogurtów ( więc nie mam pojęcia jak ten owoc pachnie na żywo). Szukając jakiegoś opisu zapachu znalazłam kilka: słodki, owocowy, ciepły - jednak dla mnie ten zapach jest zupełnie inny - przynajmniej w tym żelu.


Passion Fruit w samej butelce pachnie owocowe, lekko egzotycznie - przypadnie do gustu każdemu kto lubi takie owocowe - słodkie zapachy. Cuda się dzieją kiedy żel spotyka wodę: mój nos czuje wtedy sałatkę: wiecie owoce egzotyczne wymieszane z ziołami z ogródka. Czuję coś zielonego, coś ogrodowego jakby odrobinę mięty czy coś - tak czy siak żel pachnie w kąpieli i jeszcze chwilę później ( do godziny) wyczuwam jego zapach na ciele. Jak widać ta niebieskawa / zielonawa gęsta ciesz ma zadatki by dawać radochę w kąpieli.

Ok, żel używam od października, zużyłam dopiero połowę opakowanie i zastanawiam się czy do świąt go wykończę :D. Wydajność, jego gęstość i nietuzinkowy zapach zdecydowanie przemawia na jego korzyści i teraz po jego testach patrząc na cenę wcale nie wydaje się ona taka straszna ;D.

Żele The Body Shop dostaniecie na ich stoiskach w cenie 25 zł / 250 ml. 
Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger