P2 perfect look lipliner 010 nude

By Justyna Wiśniewska - 18:01

W czeluściach swoich zbiorów mam jedną pomadkę nude. Pomadkę z Essence ---> klik, z którą się lubiłam. Po której przekonałam się do tego rodzaju makijażu. Tak jak do czerwieni tak do ust w stylu 'nude' trzeba dojrzeć. Niby to taki zrównoważony, łagodny kolor ale ma w sobie coś takiego co z jednej strony niby jest neutralne a z drugiej tak jakby powoduje odrobinę dystansu, potęguje skrytą nieśmiałość a przede wszystkim dodaje naszemu makijażowi lekkości, odrobiny powagi.
Znam kobiety dla których makijaż w stylu nude nie jest czymś akceptowalnym - no sorry ale jak coś 'cielistego' może być hitem? Przecież makijaż musi mieć kolor! Bo z kolorem robimy wrażenie, mamy mocne wejście, bo kolor jest siłą. Kolor to potęga.
Ale nie dla mnie. Wbrew pozorom jako zadziorny rudzielec, z masą piegów nie tylko czerwień jest mi pisana ( a o różach i fuksjach nawet nie myślę! :D). Bo kolor nude to chyba mój kolor - a skoro ja tak uważam, to może i Was do tego przekonam?


Do koloru - bo tak to jest kolor - nude idzie łatwo przywyknąć. To kolor, który nie zawsze jest doceniany. Jest dobry na pierwszą randkę, wieczorne wyjście czy wielką galę. Jest po prostu bezpieczny, wręcz otulający.

Konturówka jest trwała oraz automatyczna, co znaczy, że nie wymaga temperowania. Konturówka jest idealna jako baza pod błyszczyk lub szminkę. Umiejętnie poprowadzona kreska sprawi, że Twoje usta staną się piękne. Konturówką można też zamalować całkowicie wargi i nałożyć na to np. bezbarwny błyszczyk lub ochronną pomadkę. Produkt wegański, przebadany dermatologicznie. Wodoodporna. Dostępna w dziesięciu wersjach kolorystycznych.


Niby ta kredka się niczym nie wyróżnia. Łatwo ją pomylić z zwykłymi kolorowymi kredkami, którymi malują dzieciaki. Ale opakowanie to nie wszystko. To co najważniejsze w niej mamy w  środku. 
Lipliner jest banalnie prosty w obsłudze, idealnie zaznaczymy kontur naszych warg jak i nadamy kolor całości. Gdy przekręcimy nasz czarny plastik konturówka się wysuwa. 
Wiem, mama mówiła 'ucz się niemieckiego - to Ci się przyda' no ale ja jak to ja znam podstawy więc dopiero po czasie zorientowałam się, że pod górnym trójkącikiem mamy ukrytą temperówkę - btw, jakoś nie wyobrażam sobie bym miała ostrzyć wysuwaną konturówkę no ale może kiedyś  ;D.
W swoim makijażu zawsze używam ją na całe usta - tak mi najlepiej, tak mi pasuje.




Jeśli chodzi o kolor to tak zgaszony beż. Pasujący na każdą okazję. Pigmentacja nie jest najwyższych lotów. Ja żeby pokryć całe usta potrzebuję dłuższej chwili czasu i nie mam tu tego, że już przy jednym pociągnięciu mam to co chcę, muszę trochę wykonać tych ruchów.
Konturówka miękko sunie po ustach, suchych skórek nie podkreśla a wykończenie jest aksamitne.
Jeśli chodzi o trwałość no sorry u mnie to tylko jakieś 2 godziny, przy czym zjada się dość szybko i nawet nie zauważam tego momentu, że jej już nie ma.



Rysik może wydawać się dość twardy, toporny. Jednak to tylko pozory. Jeśli naciśniecie mocniej połamie się - o mnie zdziwiło bo na pierwszy rzut oka nie wygląda na takiego 'mięczaka' ;D.  Wtedy czuć taki 'ołówkowy zapach', który podczas stosowania nie jest wyczuwalny.

Zazwyczaj konturówki mają okrągły, opływowy kształt. Tutaj jest on trójkątny inny niż u liplinerów dostępnych na naszym rynku. Idealnie trzyma się ją w ręku. Barwa opakowania poniekąd sugeruje nam kolor naszego produktu - co dla facetów i tak wygląda to na brąz ;)/

A jak to jest w makijażu? Bardzo proszę ;)






Ja się czuje w niej dobrze, a Wy lubicie kolor 'nude'?

W Hebe dostaniecie inne konutrówki marki P2, niestety mimo, ze Hebe mam jakieś 50 km od siebie jeszcze tam nie dotarłam, więc nie powiem Wam jaki jest tam asortyment ' ustnych' produktów  ;D, jednak takie jak moja dostaniecie ---> tu w cenie 13, 50 zł / 0.8 g.
P/s konturówkę trzeba zużyć w ciągu 36 miesięcy więc spoko, luz ;D

  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze