08:43

Clarins instant light natural lip perfector 02 reflet corail

Czasami zdarza się tak, że potrzebujemy chwilii odpoczynku od wyrazistego koloru. Mamy dość mocno zaakcentowanego oka czy smokey eyes - wtedy wybieramy kolory neutralne, lekkie, przeważnie są to brązy. Tak samo jest z makijażem ust - czasmi nudzi nam się ta czerwień, ta fuksja, ten coral. Zaczynamy 'węszyć' za czymś lekkim, delikatnym ale nie do końca potrafimy określić o co nam z tym chodzi. Mimo, że potrzebujemy w tym momencie delikatności to jednocześnie chcemy też by to co nałożymy na usta było zachywcające, olśniewające a najlepiej jakby zwracało uwagę innych. Bo przecież nie ma nic lepszego niż słowa: 'o matko! co masz na usteczkach? Jest wspaniały!'. Pytanie tylko czy jest taki produkt, które będzie na tyle delikatny i na tyle wyrazisty by być obiektem westchnień?


Soczysty błyszczyk z pigmentami rozświetlającymi 3D daje efekt pełnych, gładkich ust. Odżywia, naprawia i chroni usta podczas stosowania. Twój uśmiech jest piękniejszy i bardziej pociągający.

I oto jest. Jest na tyle delikatny a zarazem wyrazisty. Jest w ofercie marki Clarins.
Rzesza kobiet na całym świecie na palcach swoich rąk może wymienić wszystkie jego zalety. Czy i dla mnie jest on taki fenomenalny? Czy naprawdę zasłużył na swoją opinię?

Clarins Instant Light na stale może zrewolucjonizować Twój makijaż. Nadaje się zarówno na dzień jak i na wieczór. 


Pod wpływem błyszczyku nasze usta zmieniają się w 'taflę', można powiedzieć, że nasze wargi są 'mokre'. Mój kolor 02 jest bardzo delikatny, chociaż po wyciśnięciu wydaje się być lekko brzoskwiniowy. Oprócz walorów 'kolorystycznych' ( że tak powiem) Instant Light gwarantuje naszym ustom sporą dawkę nawilżenia, odżywienia. Pod jego wpływem usta wydają się na pełniejsze, ponętniejsze. O gładkich i miękkich usta marzy każda z nas - tutaj otrzymujemy takie nawet gdy błyszczyk już dawno zszedł z ust - działa jak dobra pomadka pielęgnacyjna.

Swoje cudo Clarins zamknęło w opakowniu w formie tubki zakończonej gąbką.Słysząc 'gąbka' zaraz mam na myśli coś miękkiego, puchowego a tutaj wręcz przeciwnie wizulanie aplikator na taki wygląda jednak w momencie gdy dotyka naszych ust czujemy, że jest on  twardszy niż można przypuszczać, Broń Boże to nie jest wada! To pozwala tylko na to by idealna ilość trafiła na wargi.



 Żebyście nie myślały moja gąbeczka w tym momencie ma kolor tubki :P Jeśli chodzi o konsystencję oceniam na plus - błyszczyk nie należy do tych klejących. Jest tafla jak wspomniałam ale to nie jest taki efekt jakbyście wysmarowały usta klejem do taper ( nie żebym próbowała).

Co mnie w nim urzekło to słodki zapach! Pachnie słodko, prawie pudrowo, pachnie jak dobre słodycze, po prostu wow, aż chce się go zjeść. Niestety smak ma jak każdy taki produkt blee...

Co do trwałości u mnie to jest góra 2,5 godzin o ile nie jem i nie piję. Schodzi równomiernie, nic nam się nie wylewa poza kontur ust


02 ładnie podkreśla mój naturalny kolor ust, chociaż mam czasem wrażenie że jest po prostu czystą brzoswkinią ( bo coralem to bym nie nazwała). Delikatny, subtelny efekt bardzo mi się spodobał. Miałam czas, że bardzo często tylko go używałam, rezygnowałam z koloru. Jeśli lubicie taki look, lekki świeży to coś dla Was!.



Wypisz wymaluj 02 reflet coral pasuje do mojej rudej osobowości - chciałabym powiedzieć, że fajnie wygląda na tle moich piegów albo raczej one na jego ;P bądź co bądź lubię go ;)

Czy i ja zaliczam się do jego fanek?
Myślę, że tak - delikatny kolor, cudowny słodki zapach podbiły moje serduszko. Możę trwałość nie jest najlepsza( zaraz w końcu to błyszczyk - uff!)  ale za to jak pielęgnuje moje usta mogę to wybaczyć ;)

Całą gamę kolorystyczną czyli 6 odcieni dostaniecie w Douglasie . Jego cena to 75 zł / 12 ml

Jakiś czas temu o odcieniu 05 pisała Patrycja ----> klik

Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger