11:03

Dermedic Normacne Preventi, serum na rozszerzone pory

Stosowanie serum powoli wchodzi mi w nawyk. Mówię powoli bo dzisiejszy bohater to takie moje 'większe' opakowanie - wcześniej z taką formą miałam styczność przy próbce witaminowego serum z Lirac. Powszechnie wiadomo, że serum ma więcej aktywnych składników, jest lżejsze od kremu ale czy tak naprawdę jest w stanie nam go zastąpić?


Oczywiście, dzięki serum marki Dermedic wzmocniłam swoją codzienną pielęgnację ale nie zapomniałam o stosowaniu kremu! ;) Taki duet dopaswany do mojej skóry spełnia wszystko czego mogę chcieć ;)


To trzeci produkt marki Dermedic, który Wam pokazuję. Ostatni ale dla mnie okazał się strzałem w 10 - tkę! :) Po 3 tygodniach zauważyłam lekkie wyrówanie kolorytu, pory nie są zbyt widoczne ( nie zapomniałam używać maseczek :P) i tak jak wspominałam przy kremie wydzielanie sebum zostało zniwelowane do minimum! Na chwilę obecną mija 5 tydzień od jego stosowania i powiem, że nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji bez tego serum! Idelanie nadaje się pod makijaże, nie ważne czy solo czy dam po jego aplikacji krem - nic nie spływa, nic się nie roluje.


Serum nie przysporzyło mi żadnych niespodzianek. Do mojej mieszanki jest idealne! Teraz kusi mnie serum do skóry suchej bo o nim słyszałam dobre opinie! :)


Serum zamknięte jest w szklanej, lekko oliwkowej buteleczce z mrożonego szkła. Estetycznie, prosto a zarazem butelka ma 'to coś' w sobie. Do dozownia mamy pipetkę (nadal nie lubię takiej formy) ale jest czysto i higienicznie :) Minusik za to, że nie można kontrolowac ilości zużytego produktu - no chyba, że przyłożycie buteleczkę pod światło :P. Oczywiście serum przyszło zapakowane w kartonik, który był dobrze zabezpieczony :)


Szklana pipetka nie sprawia żadnych problemów. Serum w moim odczuciu ma gęstą konsystencję - nie spływa z twarzy. Szybko wnika w skórę, wait źle powiedziałam moja skóra wręcz je spija! Momentalnie  skóra staje się nawilżona i gotowa do dalszych zabiegów.Na uwagę zasługuje lekko ziołowy zapach, który dość szybko się ulatnia.  Jeśli zaaplikujecie twarzy zbyt dużą dawkę serum to poczujecie lepką, tłustą warstwę i lekkie uczucie ściągnięcia więc lepiej dać mniej niż przesadzić ;) Produkt jest bardzo wydajny! Mazidło stosuję od 24 lipca i jego zużycie ( tak! przyłożyłam do światła lampy by zobaczyć :P) jest niewielkie - dopiero przekroczyłam napis DERMEDIC :)

Witaminowe serm od Lirac wspominam dobrze ( chociaż to była próbka) ale to serum zagościło  u mnie na dobre i mam nadzieję, że na stałe :-). Na chwilę obecną jestem w pełni zadowolona z jego działania i śmiało mogę je polecić ;)
Cena za serm 30 ml wacha się od 29 zł do 45 zł. Kupić mozecie je w aptekach internetowych.
Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger