11:00

Bielenda - balsam do ust soczysta malina

Cześć! ;)
Każda z nas lubi gdy jej usta są zadbane, pełne blasku ... no tak ja też to lubię ;)
Dziś chcę wam powiedzieć o balsamie, który dorwałam w czerwcu na promocji w Rossmannie ;)


Kiedy widziałam go u nas w drogerii zatkało mnie ;O chciałam go mieć! Jednak kiedy poszłam tam kilka dni później z zamiarem jego kupna już balsamów nie było ;( jak już znalazłam go w Rossmannie i to jeszcze w promocji cieszyłam się jak dziecko ;D

Kilka słów od producenta:

Balsam do ust SOCZYSTA MALINA skutecznie pielęgnuje i natłuszcza delikatny naskórek ust, likwidując uczucie spierzchnięcia, ściągnięcia i suchości. Zawartość intensywnie regenerującego olejku makadamia sprawia , że skóra ust szybko się odnowi, odzyska miękkość, właściwe nawilżenie i zdrowy wygląd. Delikatny, naturalny, malinowy odcień oraz cudownych zapach świeżych malin uczyni stosowanie  przyjemnym, a TY ZAKOCHASZ  SIĘ W NIM  OD PIERWSZEJ APLIKACJI.

Nasz balsamik otrzymujemy zapakowany w maleńki kartonik, gdzie mamy zawarte wszystkie informacje ( te same informacje znajdują się na tubce balsamu) Ja swój od razu wyrzuciłam xD 

Skład:


Trochę poszperałam w necie i mamy:

- wosk pszczeli (cera alba / beeswax) - wygładza i natłuszcza
- olej z nasion makadami (macadamia ternifolia seed oil) - wygładza i zmiękcza naskórek
-  olej avocado ( persea gratissima (avocado) oil) - nawilża i odżywia naskórek

Skłąd jak na mnie robi wrażenie ;) ale znam się na tym jak kura na grzybach :D

Co do działania ...

Balsam nawilża! i to jak! po pierwszym użyciu czułam się nieswojo ;O usta były tłuste! nie podobało mi się to  >.<  po jakimś czasie tłusty film zanika u mnie się utrzymał około pół godziny ( taaaak! mimo picia czy tam jedzenia) z biegiem czasu przyzwyczaiłam się do tej 'tłustości' - efektem jej jest to, że usta się 'błyszczą'. Balsam nie podkreśla suchych skórek, uczucia suchości nie ma - jest uczucie tłustości! ;D doskonale wygładza! usta są idealne pod tym względem! Koloru co prawda nie ma - przynajmniej ja go nie zauważyłam :P Nigdy nie miałam zbytnio problemów z ustami, zawsze o nie dbałam więc nie powiem czy mają zdrowszy wygląd - na pewno są bardziej miękkie :)


Balsam jest zamknięty w plastykowej, miękkiej, elastycznej tubce z odkręcaną nakrętką. Podoba mi się to, że balsamy maja tematyczne kolory - malina - róż, brzoskwinia - pomarańcz ... Kolor różowy i malina w kształcie serducha są iście stworzona dla dziewczyny :)Dzięki elastyczności tubki jestem pewna, że wykorzystam cały balsam :) Niestety minusem jest to, że naklejka na tubce szybko się odkleja czy się zahacza ;/



Otwór do dozowania jest dość mały, balsam wychodzi cienkimi paskami z niego. Dozownik łatwo idzie zabrudzić ;/ Z wyduszaniem nie ma problemu :) Zapach taaaaak czuć maliny! <3  Podczas odkręcania zapach jest intensywny, słodki, nawet po nałożeniu na usta czuć go ;) Łatwo się go rozprowadza na ustach.


A tak już się prezentuje mój kolor - delikatny róż ;) jest uroczy, naturalny ;)
A tak się prezentuje na dłoni: jest bardzo delikatny kolor, na ustach nie wyczuwalny 


Muszę powiedzieć, że gdyby nie wieczne uczucie 'tłustości' chętnie bym kupiła następnym egzemplarz..
Po prawie dwóch miesiącach codziennego stosowania zostało mi jeszcze około połowa opakowania :O
po jej skończeniu będę szukać czegoś nowego.
Dostępny w lokalnych drogeriach, Rossmannie.
Za 10 g zapłacimy 8-9 zł, w promocji 6 zł.
Moja ocena: 3,5/5


Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger