Nina Ricci Nina L´Eau

By Justyna Wiśniewska - 18:13

Mam wszystko. Dosłownie: przystojny facet u boku, za którym oglądają się wszystkie panny w okolicy, zrobiłam karierę, jestem dobrze wykształcona, mam własną firmę. Spełniłam się zawodowo, spełniałam prawie wszystkie marzenia. Zwiedziłam pół świata, budziłam się na Bali, zajadłam pomarańcze prosto z drzewa, noszę najdroższą biżuterię jednak nadal mi czegoś brakuje. Ciągle mi coś umyka, coś przelatuje i nie mam pojęcia co to jest. Próbuję to złapać, zatrzymać - spojrzeć na to z innej perspektywy ale nie mogę. Mam wrażenie, że jak to zrobię to już odwrotu nie będzie. Koniec gry. Znajdę się wtedy w takim momencie, że będę musiała wybrać. Tylko co? Czego ten wybór będzie dotyczył? A może po prostu szaleństwa nie dla mnie i to co chwilowo mi umyka to nic innego jak dzika przygoda, której nie chcę?


Jestem opanowana, można powiedzieć że do znudzenia monotonna. Ale co ja na to poradzę, że lubię taki stan rzeczy? Lubię ład i przemyślaną organizację, nie lubię za to pochopnych decyzji,  chwilowego impulsu, który później może mieć okropne skutki a ja będę sobie  pluć w brodę ' co ja takiego zrobiłam'.  Lubię rzeczy, które sama zaplanuję, które przygotuję na tip top - taka tam ze mnie perfekcjonistka. Ale do jasnej Anielki nie mam pojęcia co mi dziś się w główce poprzewracało - zmiana o 360 stopni. Jakbym po prostu widziała swoje czyny gdzieś za mgłą, nie miała wpływu na to co robię, ba nawet na to co myślę. To się po prostu stało - wiem , wiem marne wytłumaczenia na moje zachowanie ale ja mówię prawdę!

Nina Ricci Nina L´Eau – kwiatowo-owocowa wersja zapachu Nina, wykreowana w 2013 roku. Nina L´Eau to romantyczna kompozycja, która jest wstępem do bajkowego świata. Tworzy ją subtelna esencja białych kwiatów połączona z aromatem owoców mandarynki, jabłka oraz czereśni

Nuty serca: neroli, mandarynka, jabłko, grejpfrut
Nuty serca: gardenia, czereśnia, wodne tony
Nuty podstawy: piżmo


To był impuls. Siedziałam  w biurze, gdy nagle przyszedł mój facet. Normalnie wszystko mi opadło - on nigdy nie waży się przekroczyć progu mojej kancelarii a co dopiero zjawia się tu z chytrym uśmieszkiem i proponuje spacer na deptak. Spacer! Gdzie mam umówione dwa ważne spotkania , kilka spraw na mieście a on chce spacer? Oszalał!



A co ja na to? Z miną niewinnego szczeniaczka się poddałam. Wzięłam swój karmelowy płaszcz, czarny kapelusz i jakby nic mnie z tym miejscem nie wiązało, wyszłam. Tak po prostu. Zszokowałam nawet swoją asystentkę ( a nie wspomnę o moim alter ego, które zaczęło pukać się w głowę).  Bo jak to możliwe? Ja tak nie robię. Nie robię - można mówić o mnie wszystko ale na pewno nie to, że rzucę wszystko i jakby nigdy nic porzucę obowiązki dla przyjemności. A jednak i mimo wszystko to zrobiłam. Nieoczywiste. Kontrowersyjne.

I uwierzcie ten śliczny bajkowy flakon, który z pozoru Was oczaruje delikatnością wcale taki nie jest! Można się spodziewać po nim wszystkiego ale nie takiego ogromnego zaskoczenia! Ale cóż to jest za otwarcie... pieprzne, ostre, mocne wręcz świdrujące i prawdę mówiąc dałabym sobie rękę uciąć, że czuję tutaj różowy pieprz ( podobne otwarcie ma CK Eternity Night) . I jest po prostu ( dla mnie ) bajecznie ♥ Ostrość sprawia, że zapach jest jak uderzenie , jak impuls do działania. Jest czymś nieoczywistym i totalnie sprzecznym z wizerunkiem flakonu czy też bajkowej księżniczki! Gdzieś powoli po tej ostrości i tej oszałamiającej dzikości do głosu dochodzi neroli i grejpfrut. Robi się lekko kwaskowo, lekko tajemniczo i delikatnie muskając nasze zmysły zapach daje ukojenie. Po prostu jak za sprawą magicznej różdżki wszystko się wycisza. Ale nadal nie jest monotonnie!

Będąc na deptaku zaczynam się śmiać jak szalona. Wiatr próbuję zerwać mi kapelusz a ja sama nie wiem czy mama go łapać czy odebrać ten dzwoniący telefon na dnie mojej torebki. Impas. Czas na refleksję, Spoglądam na mojego mężczyznę i w tym momencie wiem dlaczego. Zrozumiałam dlaczego 'porwał' mnie na ten spacer. Łapię oddech, sięgam po telefon i wciskam klawisz 'wyłącz'. Ten czas jest dla nas, a raczej dla mnie bym przez chwilę żyła jak normalna kobieta: nie pracą, nie karierą ale zwykłym życiem, prostą miłością - po prostu normalnością.


Normalność to najbardziej trafne określenie. Po co mi kariera, po co mi chwała skoro nie daję się ponieść? Od tak dawna się nie śmiałam, zaczyna mnie od tego boleć brzuch a już gdzieś widzę, że ten mój gamoń niesie ze sobą ... lody! W taki ziąb! Gdy podchodzi bliżej widzę, że to moje ukochane waniliowo, bakaliowe lody z masą pokruszonych ciasteczek. Pychotkaaaaaaaaaaaa! Za to go kocham, za tą nieprzewidywalność, za to że wie czego potrzebuję w danym momencie , za rozumienie mnie mimo, iż czasem jestem zbyt chłodna dla niego. Jego pokłady cierpliwości w stosunku do mnie są ogromne i teraz wiem, że ten spacer na deptak nie tylko mam mnie wybudzić z 'letargu' ale ma też pokazać mu jak bardzo ( mimo wszystko) mi na nim zależy.

Kiedy się kłócimy to na zabój, gdy milczymy potrafimy to robić przez kilkanaście dni jednak za każdym razem gdy znowu siebie dotykamy nasze ciała przechodzi rozkoszny prąd delikatny niczym powiew świeżo zerwanych kwiatów z ogrodu po deszczowej nocy.

I to jest właśnie ten moment odpowiadający słodkiemu różowemu jabłuszku. Czar kwiatów następujący po chwili wyciszenia jest kontrastem do mocnego, ostrego początku. Mamy tu otulającą słodką woalkę uplecioną z gardenii delikatnie bujającą się na wodnym akordzie. Jest rześko, ujmująco, lekko a przede wszystkim bezpiecznie. Ten wodny ton w połączeniu z kwiatem daje niesamowite poczucie bezpieczeństwa jak i przynależności.

Bo ja w końcu należę do niego ♥


Nina Ricci Nina L'Eau to zapach pełen kontrastów zamknięty w jednym z najbardziej uroczych i niepozornych opakowań. To cudowne jabłko w piękny różowym kolorze skrywa w sobie mnóstwo emocji: mamy ostry początek wręcz zbijający z nóg, później nadchodzi chwila wyciszenia a na samym końcu raczy nas pięknie utkaną woalką słodyczy i bezpieczeństwa.

Jabłko jest dopracowane w każdy sposób, dopieszczone w najdrobniejszych szczegółach. Z kwestii technicznych nic się nie zacina :D.
Sam zapach na skórze utrzymuje się około 6.5 godziny.

A ja? A my? Zjemy te lody, pospacerujemy jak normalni ludzie, będziemy trzymać się za ręce, całować się wśród tłumów. Dziś w tym momencie przestaję być poważaną panią prawnik - dziś jestem sobą, dziś daje upust swoim emocjom!

Zapach dostaniecie u Elnino Parfum ---> klik w cenie 72 zł / 30 ml ( niestety obecnie jest wyprzedany) a to chyba coś znaczy!

  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze