21:23

Szybka trójka - Especially Escada Elixir, Oriflame Amber Elixir, Thierry Mugler Womanity Liqueurs de Parfum

Z lekką obawą dziś na blogu prezentuję Wam nową serię postów - szybką trójkę ;). W tej serii skupię się na moich próbkowaych zapachach. Postaram się o krótki zarys hitorii ( jak widać to słowo nie jest tu adekwatne ;D) tak jak to jest przy 'normalnych 'recenzjach ;). Nie wiem jak to wyjdzie i czy z czasem nie będę miałam o czym pisać ale o tym się będę później martwić ;). Dowiecie się tu też jakie perfumy jeszcze z chęcią zobaczę na swojej półce a co definitywnie skreślam.
Wiem, że sporo z Was bardzo wyczekuje zapachowych postów więc ufam, że seria przypadnia do gustu a tymczasem zapraszam Was moje kochana, na którki zarys trzech historii ;)



1. Escada Elixir

Nuty głowy: grejpfrut, gruszka

Nuty serca: ylang-ylang, śliwka, róża
Nuty bazy: wanilia, piżmo, kaszmir, bursztyn, paczuli


Poranki późnego lata takie są: cierpkie, chłodne a zarazem ciepłe noszące nadzieję, uwielbiam je! Chociaż bardziej uwielbiam patrzeć na swój ogród. W takich momentach zakładam swoją białą, letnią sukienkę, zarzucam wełniany gruby szal, który wydziergała babcia i wybiegam na bosaka na trawę okraszoną nutą rosy. Jej krople łagodnie łaskoczą mi stopy, dawają lekkie uczucie cierpkości i miłego wytchnienia. Gdzieniegdzie z trawy widać puchate, miłe dmuchawce - mam ochotę podbiec, zerwać wszystkie i dmuchać ile sił mam w płucach! Chcę patrzeć na powoli opadające igiełki, dla mnie jest to jak obraz zaklęty w czasie. Ale to nie pora na to, odrzucam tą myśl by zrobić to po co wbiegłam do ogrodu. Ktoś obcy spoglądajac na mnie w tym momencie mógłby pomyśleć, że się skradam, albo co gorzej jestem niepoczytalna! ;D Nie dziwię mu się! Sama czuję się jak małe dziecko, które chce zrobić komuś na złość i po prostu bawić się do utraty tchu. Widzę je. Krzak pięknych, czerwonych róż, dumnie rosnący na środku ogrodu - tam gdzie trawa nie ma prawa wstępu, gdzie nic nie zmąci ich uroku. W głębi serca czuję nutę ekscytacji jak i sprzeciwu: moja dłoń powoli sięga po sekator by uciąć choć jeden kwiat, choć jeden by celebrować jego subtelność ale wiem, że to niemożliwe. Moja obecność jest tu niepożądana. Trawa już mnie nie łaskocze, powoli zaczyna mnie kłuć jakby obwieszczała 'idź stąd!', delikatna rosa już mnie nie okrasza - wręcz zaczyna mi zalewać stopy!. Rezygnuje - wycofuję się w stronę drewaninego płotu, uspokajam serducho, robię głęboki wdech i bach! Zalewa mnie kakofonia aromatów! Na pierwszy wdech wysuwają sie róże - to one bija tu najmocniej i powodują, że Especially Escada Elixir może nosić miano zapachu idealnego na letni czy wiosenny poranek!Chociaż to wydaje się być złudne bo początek jest dość ... krzykliwy! Ale zaraz, zaraz do słowa dochodzi cierpki grejpfrut i gruszka- pomiędzy nimi jest pewien zgrzyt: każdy chce mieć dłuższe pięć minut - na skórze czuję przyjemne mrowienie, coś się zmienia, mam wrażenie, że sama róża w ogrodzie zaczyna się śmiać z mojego głupiego wtargnięcia do ogrodu!. Spokojnie! Drugi wdech - siadam pod płotem, zamykam oczy, ciaśniej owijam się szalem ponieważ lekko kwaskowa śliwka zaczyna mnie sobą częstować! To jest niezwykłe! ♥ Piękne, subtelne. Czuję ciepło, i to nie tylko miękkiej wełny - w zapachu rozbrzmiewa  delikatna nuta wanilii, kaszmiru i odrobina bursztynu. Jednak to nie trwa długo ;( zapach zaczyna pokazywać pazurki, oplatać każdy centymetr ciała, być niezwykle kuszący i wszędzie - tak właśnie zaczyna dominować piżmo!
Especially Escada Elixir jest piękny na letni poranek, dominuje róża,z cierpkimi nutami, które ukrywają się w cieniu ciepła! Chociaż spotkałam opinie,że to oklepany zapach, jeden z tych 'nieudanych';(
Jedyne co mi w zapachu nie gra to trwałość: do 4 godzin na mojej skórze. 
Czy kupiłabym? Możliwe, dałabym szansę na odkrycie reszty historii ;) ♥ .
Dostępne na iperfumy.pl
2. Oriflame Amber Elixir

Nuty głowy: mandarynka, czarna porzeczka, winogrona
Nuty serca: heliotrop, migdał, piwonia
Nuty bazy:piżmo, drzewo sandałowe, ambra



Jesień, późny wieczór. Patrzysz na zegarek i wiesz, że jesteś już spóżniona. Bieganie na pociąg odpada - nie po to zakładałaś kozaczki na obcasie by zaraz przypadkiem w głupim pośpiechu przez swoje gadulstwo wpaść w jakąś wielką dziurę skrywające morze brudnej wody - co to to nie!. Wpadasz na stację - jesteś spóżniona o kwadrans, z daleka slyszysz gwizdek. O nie! To właśnie odjeżdza Twój pociąg - pociąg do nowego życia! Nie zdążyłaś. Walizka ciąży Ci w ręce, dookoła nie ma żadnej żywej duszy, Dostrzegasz jakąś starą, odrapaną ławkę - wleczesz się do niej, rzucasz swój skórzany bagaż na ziemię i siadasz. Poprawiasz beżowy kapelusz, ciaśniej oplatasz się welurowym płaszczem i cicho zaczynasz łkać. Hola hola! Nie tak miało być! Nie tak to sobie wyobraziłaś!. Nagle koś podaje Ci chusteczkę - białą, przyjemną w dotyku - nie spoglądasz w górę, drżącą ręką bierzesz ją i jak najciszej umiesz wydmuchujesz nos. Nagle na Twojej wysokosci pojawiają się ciepłe, bursztynowe oczy, w których gra iskierka rozbawienia, zmartwienia i czegoś innego. W tym momencie zaczynasz się śmiać - jest to irracjonale, niestosowne. Próbujesz wstać ale wychodzi Ci to tak niezgrabnie, że z całym impetem wpadasz na Pana o bursztynowych oczach. Ma refleks! Łapie Cię i delikatnie przytula - czujesz się tutaj bezpiecznie i tak 'swojsko'? Zaczynasz fantazjować jakby to było właśnie dotknąć jego policzka, poczuć smak jego warg na swoich ustach. stop! Skup się! Nie znasz go! Daj mu czas, daj sobie czas - prostujesz się i bach! Wpadłaś jak śliwka w kompot! A mówią, że nie ma 'miłości od pierwszego wejrzenia'! :)
Taki właśnie jest Amber Elixir  ciepły, otulający i bardzo bezpieczny. Jego rytm wyznacza drzewo sandałowca i ambra dając wręcz pokaz umiejętności tanecznych , zapachowi to nadaje odrobinę klasy i szyku, gdzieś w tle lekko stuka starty migdał: niezbyt go dużo, to tylko kapka. Mamy tu też ciężkie piżmo - ono wkładał w ten zapach nuty dystansu, sprawiając, że układa się ideanie na skórze jak ciepła puchowa kołderka!

Oriflame Amber Elixir, to jeden z cieplejszych zapachów jakie znam, idealny na jesień lub zimę. Nie czuć w nim owoców a szkoda, bo w takiej oprawie dla mnie jest za ciężki - czuję się w nim staro.

Trwałość na skórze: do 5 godzin. 
I zdecydowanie to zapach, którego nie będę mieć w swojej kolekcji. Dostępny w Oriflame.

3. Thierry Mugler Womanity Liqueurs de Parfum

Nuty zapachowe: kawior, figa, liść figi, figowiec, wódka, orzech laskowy, przyprawy, nuty drzewne i suszone owoce



Lubię spacerować sama. Może to dziwne ale lubię taki stan rzeczy. Dziwnie czuję się w tłumie - mam wrażnie, że jestem wśród ludzi wyobcowana. Oni sami zawsze spoglądają na mnie jak na idiotkę - nie wiem czy to przez mój styl ubierania: ciężkie naszyjniki, czarne szpilki i skórzana kurtka przezcież nie należą do rzeczy zakazanych! Może to przez ciągle towarzyszące mi kolczyki w kształcie krzyża? Taka biżuteria nadal staje się temtem obiekcji na tej zapyziałej wsi! Nie jestem żadnym metalowcem czy jakimś świrem mordującym niewinne białe koty! Do cholery! Lubię swój styl bycia, ale także mam też wrażliwą naturę; mało osób wie, że często wędruje po plaży z książką przy boku. Wówczas siadam na piasku, wpatruję się w jezioro i czekam na jakiś znak. Być może na jakiś znak Boży. W większosci przypadku kończy się to tym, że wypijam cały zapas alkoholu, który ze sobą przyniosłam i lekkim, zataczjacym się pijackim krokiem wracam do swojego mieszkania, które o dziwo utrzymuje w pastelowych tonacjach. Mam ochotę krzyczeć - mój związek rozpadł się właśnie przez mój styl bycia. Alex tego nie rozumiał, nie rozumiał mojej niechęci do masowych imprez czy wypadu na pizzę z masą przyjaciół. A niech to! Znowu to robię. Po pijaku, nieświadomie, wystukuję numer i dzwonię - pik, pik, pik poczta głosowa; zostawiam wiadomość ' Cześć tu ja. znaczy wiesz, że to ja, musisz to wiedzieć, I nie nie jestem pijana - no może wypiłam jeden czy dwa kieliszki, zresztą nie jesteś moim ojcem bym musiała się tłumaczyć! Nie, nie nie wyrzuciłam jeszcze kota za drzwi chciaż czasem chcę Ci go zapakować w karton i wysłać do Ciebie z napisem ' bo przecież lubisz futrzane rarytaski' ale cos mnie powstrzymuje i ten sierściuch nadal chodzi ... żywy. I widzisz co zrobiłeś? Zapomniałam co chciałam!'. Z furią ciskam telefon na kanapę. Trzymając się blisko ściany, oddychając jakbym właśnie przebiegła maraton z nogami związanymi w kolanach, wkradam się do kuchni, wyjmuję lód w kostkach, lody w opakowaniu i wódkę. A co mi tam! Wleję sobie kielicha, zjem lody i odrobinę się prześpię ale już tego nie doświadczam. Próbując nie zamykać oczu widzę Alexa, wchodzącego do kuchni, jest lekko poirytowany, bierze mnie na ręcę - czuję jak w głowie kręci się karuzlea i opadam w nicość z myślą ' ten głupek tu jest'!.

Thierry Mugler Womanity Liqueurs de Parfum to dziwny zapach. To nie mój zapach. Kawior sprawia, że aromat jest wręcz luksusowy, niedostepny. Gdzieś w tle widzę orzechy, które lekko stukają w swoje skorupki by wydobyć z siebie najlepszy, najcieplejszych zapach, zamknięty pod powłoczką. Jest tu jeszcze coś cierpkiego, zupełnie nie do przełknięcia, to coś wręcz jest palące, żrące i dla mnie, dla mojego nosa odpychające - to wódka. Po kilku długich minutach wybija się ponad całość wzbudzając okrzyk zdziwienia - mam wrażenie, iż moja skóra skroplona jest hektolitrem wódki, to dziwne, intrygujące i nie dla mnie.

Trwałość zapachu ponad 5 godzin.
Czy widzę go u siebie? Nie, zdecydowanie nie, zapach ma coś w sobie ostrego i dla mnie odpychajacego.

Niestety Thierry Mugler Womanity Liqueurs de Parfum nie jest dostępny w Polsce ale można szukać online.

I jak? Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam :)




Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger