Pierre Rene advanced lift - fluid liftingujący 01. Ivory

By Justyna Wiśniewska - 21:33

Pierre Rene ... czy to nie brzmi pięknie, eksluzywnie? Słysząc nazwę tej marki spodziewam się, że kosmetyk który będzie w moim posiadaniu zaskoczy mnie nie tylko swoim działaniem ( bo czy można oczekiwać czegoś więcej od podkładu?) ale też pokaże mi, że słowo 'liftingujący' nie musi być złe, straszne a w zamian dostqnę piękną buźkę bez skazy ( a jak potrafi odmłodzić to po prostu cud i maliny).

Miałam już podkład matujący, rozświetlający ale liftingujący - nie. Ogólnie słowa 'lifting' i 'botoks' nie kojarzy mi się zbyt 'sympatycznie' - przed oczami stają mi igły i strzykawki czy inne horrorowe elementy z gabinetu kosmetycznego. W końcu mam dopiero ( albo aż) 24 lata więc póki co perspektywa takowego zabiegu jest bardzo odległa w czasie - wiadomo podkład to nie zabieg, nie oczekiwałam 'cudów na kiju'. I może to dobrze, że nie byłam pozytywnie nastawiona do tego produktu bo to co otrzymałam przerosło moje oczekiwania ...


'Po co Ci podkład którego nie widać?' - najczęściej takie słowa słyszę od osób z mojego otoczenia. Jako naturalny bladzioch zawsze wybieram najjaśniejszy kolor z danej serii, którego u mnie po prostu nie widać. Najlepiej jak by był jasny bez dużej ilość żółtych tonów, ładnie krył, nie dawał efektu maski i sprawiał, że moja cera wygląda nienagannie. Tylko tyle oczekuję albo 'aż tyle' a co nam obiecuje producent i co otrzymujemy:


Ja rozumiem chwyty marketingowe i te sprawy no ale żeby aż tak 'naciągać' ? 
Dla mnie po prostu to zwykły podkład który okazał się ( u mnie) BUBLEM ROKU!
Nie ma żadnego odmłodzenia, nie ma nic z tych rzeczy o których można przeczytać na naklejce, sorry mamy SPF 15 to taki mały plusik. Na tym powinnam skończyć tą bajkę ale może powinnam powiedzieć o jego minusach?


Zanim przejdę do minusów zacznę od opakowania, szklanej butelki z pompką, która jest naprawdę fajna. Butelka jest ciężka, czuć ją w rękach ( odwrotnie niż w przypadku Rimmel'a Wake Me Up) a pompka działa całkiem sprawnie. Na opakowaniu mamy wszystkie informacje - łącznie z długim składem. Całość opakowania jest bardzo na plus i na tym skończyły się jego zalety.

No chyba, że lekko perfumowany zapach można uznać także za plus?


Podkład Pierre Rene ma bardziej lejącą/ płynną konsystencję i zawiera w sobie masę żółtych tonów ( gdzie czasami mam wrażenie że wyglądam w nim jak 'żółtko'). W buteleczce na takowy nie wygląda ;x.
Przyznam się bez bicia, że to mój pierwszy podkład o takiej konsystencji i szczerze powiem Wam, że to jeden wielki koszmar! Najlepiej nakłada mi się go paluszkami ( wiem wiem, zło i niehigienicznie) no ale co ja na to poradzę? Nakładałam go pędzlem i zostawiał straszne smugi ( blee), próbowałam gąbeczką - niby ok ale mam wrażenie że wyglądam wtedy jakbym miała 'żółte placki' na twarzy.

Ten podkład nie współpracuje z żadnym kremem - pod każdym się roluje, zwija czy ściera. Po prostu jedna wielka tragedia ;x. Nie mam pojęcia jak ma się z bazami bo żadnej nie mam akurat :)


Krycie? 
Minimalne, bo nawet średnim tego nazwać nie można. Nie poradzi sobie z dużymi zaczerwieniami. Na dodatek podkład ściera się bardzo szybko - po 3 - 4 godzinach wręcz nie mam go na buzi. 

Cóż, na tym bym skończyła ale muszę Wam dodać, że podkład ma tendencję do podkreślania suchych skórek. Ale nieprzyjaciół żadnych nie zaobserwowałam.

Bardzo chciałam pokazać Wam jak prezentuje się na twarzy, jednak u mnie to jest tak, że nie widać różnicy przed i po jego nałożeniu. Tu jest odwrotnie bo moja buzia nabiera 'żółtawy odcień'. Czekałam na jakiś moment aż będzie 'źle' na twarzy by pokazać Wam krycie no i mam ( nie żebym miała dużo do zakrycia :P)
Seria MK spowodowała u mnie silne przesuszenie skóry więc mimo stosowania peelingów mam w niektórych miejscach suche skórki, które niestety ten podkład uwydatnił.



Mam nadzieję, że cokolwiek widać :-P 
Cóż niestety ten podkład składa się w większość z minusów.
 Wiem, że Skin Balance zbiera lepsze opinie i chyba mimo tego skuszę się i kupię następnym razem jego egzemplarz a Advanced Lift po prostu odradzam.

Miałyście może tą wersję? Jak się sprawdziła u Was?
Podkład dostaniecie w szafach Pierre Rene m.in w Drogerii Natura - na stronie producenta 30 ml kosztuje 28,49 zł. Dostępny w 5 odcieniach.

  • Share:

You Might Also Like

54 komentarze