Nigdy nie ukrywałam, że w kwestii malowania paczadełek czy stworzenia jakiegoś wyrafinowanego makijażu oka jestem po prostu lewą nogą! Kompletna klapa - ale nie ma się czemu dziwić, mi zawsze wystarczył tylko tusz na rzęsach a cienie i inne bzdety były mi w życiu niepotrzebne! :D
Ale zaraz, zaraz na jedne święta Karol podarował mi ogromną paletę z cieniami ( chciałam mu nią przywalić w ten .....łeb!;D). Poskutkowało to tym iż zabrałam się za ostrą naukę łączenia, malowania i dodawania koloru moim ślicznym paczadełkom. Cóż jakoś to ogarnęłam, starałam się przynajmniej ok? Ale dopiero paleta od Agaty Too Faced Chocolate Bar, a raczej makijaże wykonane tą paletą ( m.in podpatrzone u Agwer) wprawiły moją rękę na tyle by wyjść do ludzi. Dopiero dzięki niej nauczyłam się sprawnie operować kolorem a po kilku miesiącach razem mogę Wam powiedzieć czy Chocolate Bar jest warta swojej ceny i pochwał jakie mogłyście o niej usłyszeć ;)
Na chwilę obecną palety Too Faced to najbardziej rozchwytywane palety na świecie! Czemu się troszkę dziwię - ok, wyglądają pięknie ale jak dla mnie każda paleta ma (prawie) powielane kolory.
Chocolate Bar to moje małe cudowne dziecko - zawiera w sobie prawie wszystkie odcienie brązu, który notabene jest najczęściej używanym odcieniem u mnie.
Stety albo niestety paleta ma swoje wady i zalety : o ile nie mam się do czego przyczepić w kwestii opakowania to już przy konkretnych cieniach - owszem, a więc zapowiada się post tasiemiec ;D
Zainspirowana Chocolate Soleil Bronzer, jednym z naszych kultowych produktów wzbogaconym proszkiem kakao, ta kolekcja cieni do powiek nadaje się do każdej karnacji. Dekadencja w stanie czystym! Niezwykła gama cieni do powiek, wysublimowanych, nasyconych pigmentami, dających niespotykany efekt.
Zawartość palety:
- 16 pięknych matowych i opalizujących, długotrwałych kolorów .
- Instrukcję wykonania krok po kroku 3 looków.
Zaspokój swój apetyt na czekoladę 16 kolorami cieni do powiek, które zawierają prawdziwe kakao w proszku, bogate w przeciwutleniacze.
Matowe i opalizujące, paleta naturalnych brązów i delikatnych różów oraz wyrafinowane odcienie śliwkowe.
16 cieni: 6 matowych ( no prawie 7 ale o tym niżej) 10 naszpikowanych mnóstwem iskrzących drobinek. Pigmentacja - różna, zależy od konkretnego odcienia, mamy tutaj takie cienie, które wywołują wow jak i takie, które dla mnie są niepotrzebne bo w ogóle koloru nie ma a pigmentacja leży i kwiczy ;(.
Niestety część kolorów połączonych ze sobą wygląda jak jedna kolorystyczna plama - mi to obojętne bo przecież maluję się dla siebie no ale...kolory są dość do siebie zbliżone odcieniami, co może niektórym się nie podobać zwłaszcza jak chce połączyć dwa śliczne odcienie a w rezultacie wychodzi jakby na powiekę nałożyła jeden ;D
Too Faced każde posiada lusterko, fajnie fajnie jednak ja od momentu otrzymania palety z niego nie skorzystałam ;D. Nie wiem, po prostu nie po drodze mi z nim więc nadal mam na nim folię ;D.
Czy to z bazą czy bez ( u mnie głównie bez) cienie na powiekach wytrzymują prawie cały dzień. Kilka z nich niemiłosiernie się pyli co mnie wnerwia, inne zaś mają taką fakturę że żadnego pylenia nie zauważam.
Cienie matowe mogą Wam się wydawać dość toporne o dość 'sztywnej' fakturze - przynajmniej po przejechaniu palcem po kwadraciku z cieniem ma sęe takie wrażenie Iskrzące - cudowna, miękka i aksamitna faktura! ♥ Wykończenia? Mat, perła, shimmer co kto lubi ;D Zresztą, chyba chcecie poznać je z osobna?;D.
- Gilded Ganache - dla mnie to ciemny brąz z zatopionymi złoto - zielnymi drobinkami, bardzo trwały, gdzieś wyczytałam, że to odcień oliwkowy (?) - perła ( chociaż drobinek ma mała ilość i na powieec wygląda jak mat)
- Salted Caramel - bardzo ciepły brąz, który bardzo często ląduje u mnie na powiece, wpada trochę w łososiowe tony ( czy ceglane), dość dobrze trzyma się powieki, mat
- Hazelnut - przepiękny brąz z masą złotych drobinek, pięknie się mieni i ma jedną z mocniejszych pigmentacji w całej palecie, kolejny z najczęściej używanych odcieni ;D, perła
- White Chocolate - bardzo jasny cień o kiepskiej pigmentacj ( jak dla mnie), stosuje go jako cień bazowy bo do niczego inego się nie nadaje ;(, mat
- Marzipan - mój ulubiony! ♥ jego i dwóch innych gagatków ubywa mi najwięcej buu ;(, nie jest typowo złotym odcieniem, w sztucznym świetle mieni się na różowo, kolejny mocno napigmentowany, perła
- Creme Brulee - drugi, którego ubywa najwięcej - złoto w czystej postaci! Mocno napigmentowany, perła
- Semi - Sweet - najbardziej praktyczny typowy brąz w palecie, dość uniwersalny, dobrze współgra z innymi cieniami, dość trwały, mat
- Haute Chocolate - głęboki brąz, który dla mnie ma złote i / lub srebrne drobiki ( zależy od światła), perła
- Milk Chocolate - kolor trochę zbliżony do Salted Caramel lecz odrobinę ciemniejszy, takie tam cappucino orzechowe, mat
- Strawberry Bon Bon - róż ( nie wiem po co on tu) o dość słabej pigmentacji, używany zamienie z White Chocolate jako cieni bazowy , mat
- Cherry Cordial - bardzo mocny brąz wpadający w bordo, mocny pigment, kolor wydaje się matowy, jednak ma w sobie zatopione drobinki ( bardzo małą ilość, których nie widać) pół mat/ pół perła ;D
- Black Forest Truffle - dość ciężki do identyfikacji bo nie wiem czy to fiolet z bordowymi drobinkami, czy bordo z masą fioletowych drobinek ;O, ma jeden minus drobinki strasznie mu uciekają i wszystko jest zawsze pod okiem ;( , shimmer (pojawił się dwa razy z powodu różnicy w świetle :P)
- Candied Violet - fiolet z fioletowo srebrnymi drobinkami, bardzo słaba pigmentacja, szybko schodzi z paczadełek ( wytrzymuje 4 godziny gdzie reszta 2 razy dłuzej), drobinki są praktycznie wszędzie ;(. shimmer
- Champagne Truffle - 3 z najczęściej używanych! ♥ Ktoś napisał że to fiolet i jestem temu zdziwiona :O Dla mnie to chłodny odcień różu ( rozbielonego różu), który wygląda cudnie i pięknie się mieni, wbrew pozorom ma dobrą pigmentację ♥ perła
- Triple Fudge - brąz, kolejny tym razem ciemniejszy chociaż wygląda trochę 'szarawo', z matowych brązów ma najsłabszą pigmentację
- Amaretto - przepiękny brąz, który mam masę zatopionych złotych drobinek, w słońcu mieni się odcieniem bordo lub lekko różowawo, mocna pigmentacja, perła
Przypuszczam, że dla części z Was paleta wyda się ... nudna, przewidywalna. Jednak nie można jej odmówić uroku, prawda? Jeśli spojrzycie na paletę, na zdjęcie nr 3 zobaczycie, że cienie wyglądają bliźniaczo, prawda?
Czy paleta jest warta 189 zł? Dla mnie, średnio na jeża, owszem kremik czy marcepan są najpiękniejsze i je ubóstwiam, są cienie z masą opadających drobinek jak i takie z kiepską pigmentacją ... Sama bym pewnie nie kupiła po takiej opinii jak moja :P ale co kto lubi, dla takiego laika jak ja paleta jest po prostu praktyczna i przydatna do nauki ;)