Atelier Cologne Pomelo Paradis

By Justyna Wiśniewska - 23:16

Są takie momenty w Twoim życiu, które zapamiętasz ze szczegółami. Wryją Ci się w pamięć, zapamiętasz każdy detal, najmniejszą drobnostkę bo wiesz, że ten obraz w Twojej głowie to jeden z tych najważniejszych momentów, które chcesz pamiętać i odtwarzać w nieskończoność. Jednym z moich takich momentów jest jej widok, ten pierwszy , czysty i tak niewinny. Moment, w którym ją zobaczyłam zawsze będzie tym ciepłym promykiem, promykiem wyzwalającym falę gorąca i pozwalającym wypłynąć na mojej buzi szczery i pełen miłości uśmiech. Tego widoku nie da się zapomnieć, nie chcę go zapomnieć! To, że teraz budzę się codziennie mając tą kobietę przy swoim boku to istny cud, to , że wtedy na mnie spojrzała tymi swoimi piwnymi oczami było po prostu przeznaczeniem!


To wspomnienie jest jak żywe! Zwyczajny dzień, upał, pełno ludzi wszędzie a ja właśnie wracałam do domu po pracy. Jak to się mówi byłem styrany jak koń po westernie! Żeby skrócić sobie drogę do domu udałem się ścieżką przez malutki park. Zawsze zadziwia mnie fakt, iż ludzie go omijają - rozumiem mały, wręcz intymny, z jedną starą ławką, która widziała już tysiące par całujących się / kłócących / oczekujących. Lubię to miejsce bo zawsze przypomina mi - pośpiech nie jest najważniejszy. Ale dziś było inaczej. Ten park nie był pusty, z wesoło merdającym ogonkiem latał po nim maleńki, kudłaty piesek a za nim z pięknym, szerokim uśmiechem jedna z najpiękniejszych kobiet na świecie! I nie przesadzam! Nawet teraz słyszę jej śmiech, widzę spływającą kroplę potu pod tą cienką białą koszulką, I wiecie co? Miałem ochotę podejść do niej, odgarnąć te niesforne kosmyki włosów przyklejone do policzka, złapać za rękę i razem z nią biec za tym psiakiem! Byłem zauroczony tym prostym/ zwykłym widokiem!

Nuty głowy: Różowe Pomelo z Florydy, Mandarynka z Kalabrii, Pączki Czarnej Porzeczki, z Burgundi 
Nuty serca: Marokańskie Kwiaty Pomarańczy, Esencja Róży Bułgarskiej, Mięta z Chin 
Nuty bazowe: Wetyweria z Haiti, Irys z Toskanii





W jednej minucie cały mój świat zaczął wirować! Zrobił mi się gorąco (i to nie wina upału!), poluźniłem krawat, na twarzy pojawiły się rumieńce i jak Boga kocham mój wzrok ciągle podążał za tą jedną , maleńką kroplą potu znikająca pod materiałem! To nie było do mnie podobne! Musiałem wyglądać jakbym był w jakimś transie - aż podskoczyłam gdy podeszła do mnie i spytała 'wszystko w porządku?' . Tak stając naprzeciwko niej, patrząc w te piwne (już rozbawione) oczy poczułem się dziwnie. Po pierwsze jej wzrok zwalał z nóg, po drugie pachniała czystością i świeżością - miałem ochotę zanurzyć swój nos w jej puklach, po trzecie czułem się jakbym właśnie wylądował w sokowirówce ! Kompletnie jej zapach, świeżość, czystość, owoce miksowały mi w głowie i przed oczyma! Naprawdę chciałem ją dotknąć! Wpatrując się w nią jak cielę w malowane wrota czułem się dziwnie podekscytowany: z jednej strony ten orzeźwiający zapach wyzwalał we mnie moc radości, z drugiej zaś miał w sobie coś kwaskowego, z goryczą, jednym słowem nęciła mnie piekielnie ale czułem, że mogę się rozczarować gdy tylko wypowiem pierwsze słowo.

I tak właśnie jest z otwarciem Atelier Cologne Pomelo Paradis - soczyście, owocowo, wibrująco. Momentalnie uśmiech wypływa na twarz! Jest po prostu orzeźwiające na maksa! Czuć lekką słodycz, czuć odrobinę kwasku a przede wszystkim woń cytrusowa zbija z nóg! Dominuje, upaja, orzeźwia, przynosi ulgę jak i ukojenie i po czasie znika. Ot tak po prostu: robi to stopniowo, pozwalając mięcie delikatnie się wkraść przez co zapach staje się lekko mroźny, chłodzący i taki z 'lodem' jak dobrze zmieszany drink. Nadal gdzieś przebija się woń cytrusów ale ta mięta idealnie ją okiełznała i złagodziła bo już tak nie wibruje i nie emanuje wręcz 'czystością'.



Bezpiecznie i czysto - to pierwsze skojarzenia jakie przychodzą mi na myśl gdy za drugim razem ona podniosła głowę i spojrzała mi w oczy. Czułem nikły promyk, że może ta dziewczyna i ten psiak to najlepsza rzecz jaka mi się dziś trafiła? Może po prostu ten park, ta ławka miała dość tego że wałęsam się po nim sam i na mojej drodze spotkałem tę uroczą dwójkę? Do dziś nie mam pojęcia - wiem, że kiedy później jej uśmiech całkowicie mnie rozbroił to kazałem jej poczekać i znikłem na bite 10 minut. Nie łudziłem się, myślałem że jak wrócę to już jej tam nie będzie a jednak ona jakby nigdy nic kucała na trawie i miziała tego swojego psiaka głośno zanosząc się śmiechem! Nie wiedziałem czy to co robię jest słuszne, czy ona nie pomyślała o mnie ' co za idiota' ale jedno czułem- to musi przełamać wszelkie granice więc szybki wdech, ruszyłem dziarsko do przodu i jakby nigdy nic dałem jej ... dużą, puchatą watę cukrową ;D! Nie wiem czy to szok wymalowany na jej buzi, że wróciłem i to z watą czy późniejszy jej śmiech jak pałaszuje słodkie cudo przekonał mnie do faktu, że dziś jest ten dzień co wszystko zmieni.

Od tego czasu minęły 3 lata, teraz ona leży w ciepłym łóżku a ja szykuję śniadanie. Nadal pachnie cytrusami i czystością, nadal czuję się przy niej jak uczniak, nadal mamy kulkę sierść śpiącą grzecznie na podłodze. Stagnacja i bezpieczeństwo, może to monotonne a może to po prostu nasze 'slow live' sprawia, że uwielbiam ten nasz związek w takiej postaci jakiej jest: bo jest czysty i świeży, delikatny, wibrujący ale też daje mi poczucie bezpieczeństwa. Bo wiecie, nie ma nic piękniejszego niż jej widok w mojej białej koszuli kiedy chyłkiem wkrada się do kuchni i skubie rogalika!

I tak też jest w przypadku zapachu: bezpiecznie i czysto. Ja czuje przeważnie cytrusy, nic odkrywczego i to właśnie one mi przez większość czasu towarzyszą. Po prostu nic już się nie dzieje, nic się nie wybija - można rzec zrobiło się 'monotonnie' .


Pomelo Paradis to fajna alternatywa na ciepłe miesiące gdzie szukamy orzeźwienia jak i czegoś 'czystego'. Bo dla mnie ten zapach taki jest ale nie ukrywajmy dla większości będzie on po prostu prostolinijny, bez zachwytów. Czy go lubię? Owszem daje mi fajne poczucie lekkości i poprawia nastrój ;)
Na mojej skórze trzyma się jakieś 5 godzin co może nie jest zbyt pięknym wynikiem (zwłaszcza z taką dominacją cytrusów)...

Zapachy Atelier Cologne dostaniecie na stronie Sephory ---> klik. Pomelo Paradis dostępny jest w pojemności 100 ml / 419 zł.

P/s tutaj możecie o nim poczytać:
Magda ---> klik

  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze