14:23

Co warto a co nie wypróbować z oferty Balea?

Kiedyś narzekałam. Bardzo narzekałam. Wszędzie widziałam tą całą markę Balea, atakowała mnie na każdym kroku  a ja nadal nic z niej nie miałam aż do czasu. Wygrałam dwa konkursy z pełnymi paczkami kosmetyków Balea, moja Julia zaczęła mi z Niemiec wysyłaćich produkty ...Summa sumarów poznałam ofertę tej marki na tyle by wiedzieć czego się wystrzegać co polecać i czy ich sztampowe produkty są tak naprawdę tymi, które chociaż raz każdy / każda z nas powinna gościć u siebie w łazience. Postanowiłam zebrać w całość wszystko co do tej pory przetestowałam i dać Wam znać, co warto a co nie ;). Może kiedyś to się komuś przyda, a nawet jeśli nie to warto mieć taki mini przewodnik :)


Już na samym początku uprzedzam: do tych kilku zdjęć użyłam produktów, które obecnie mam w domu. Część produktów użyłam kiedyś (zostawię linki do recenzji), część była w 'denkach' a kilka skończyłam teraz  i nie opisałam ich na blogu . Część kosmetyków Balea ma moja siostra i bratowa więc też się znajdą na tej liście a inna część o której powiem jest mi znana od mojej Julii :D

# włosy

Miałam dwa produkty z serii przeznaczonych do włosów kręconych: szampon i spray ---> klik. Oba te produkty były mniej niż przeciętne. Owszem działały na pierwszy rzut oka, ale przy dłuższym stosowaniu pojawił się łupież i ogromne rozczarowanie, z tego co wiem to ich szampony w tubkach też mają do tego tendencję. Kilka szamponów, które miałam spisało się znacznie lepiej. Bardzo polubiłam ten Frangipani & Perle: fajnie oczyszcza włosy, nadaje im objętość a poza tym ślicznie pachnie co czuć na kudłach. Odżywki jak do tej pory żadna mi nie przypasowała, prawie każda z nich masakrycznie obciąża włosy tak, że na drugi dzień wyglądałam jak zużyty mop do podłogi - no chyba że używacie odżywki tylko na końcówki to wtedy jakoś można uznać, że wygląda się jak człowiek.  Znacznie lepiej spisują się ich maski (miałam waniliowo - migdałową) pięknie pachniała, cudownie nawilżała jedyny minus - mało wydajna.

Co polecam? Szampony, zwłaszcza te w białych opakowaniach (to chyba ich sztampowe produkty) i maski do włosów. Odżywki ujdą ale szału nie robią natomiast odradzam serię do loków i produkty w tubkach (choć tych nie miałam ale czytałam o nich :P)



# twarz

W tej kategorii muszę przyznać, że miałam całkiem spore gronko Baleowych kosmetyków. Na pewno warto kupić ich maski (saszetkowce) są całkiem tanie, pięknie pachną i 'coś tam robią' - miałam cztery różne wersje i każda raz za razem mnie zadziwiła . Moim faworytem jak do tej pory była ta z miodem lub malinowa bodajże, zresztą warto kupić każdą :P
Nie warto na pewno kupować tych gadżeciarskich produktów np jak , Balea Beauty Effects Hyaluron Booster, który nie robi kompletnie nic a wygląda tylko szałowo(zwłaszcza jego aplikator). W kwestii oczyszczania twarzy miałam tylko mleczko do demakijażu ---> klik, które było bardzo wydajne alee... no właśnie trzeba było odpowiedniego podejścia do niego a i tak mógł szczypać w paczadełka. 
Chyba najwięcej miałam smarowideł: krem Tagescreme , który widzicie na zdjęciu jest genialny! Treściwy, szybko się wchłania, dobrze nawilża, nie pachnie , mam nawet wrażenie, że makijaż lepiej się trzyma - cudo! Jedyny minus to opakowanie bo jednak wolałabym je w normalnym pudełku ;). Balea oferuje też coś na wzór naszego Nivea - krem Pflegecreme, miałam bodajże w wersji cytrynowej i powiem Wam, że to jest krem do wszystkiego, działa i to jak! Kolejne smarowidło to 'fluid nawilżający', który miał mocny zapach alkoholu i w większej ilości potrafił przesuszyć ---> klik. A musicie wiedzieć, że Balea podobno lubi pchać alkohol w swoje produkty ;O. Miałam też jakieś ich chusteczki oczyszczające (takie 3 w 1), które niby były mokre a po wyciągnięciu z opakowania raz dwa stawały się suche ;x.

Co polecam? Kremy do cery mieszanej z obrazka i maseczki! Naprawdę warto za te parę groszy :) Do demakijażu czy też oczyszczania jednak polecam produkty sprawdzone bo Balea akurat w tej kwestii zbytnio nie zachwyca.

# ciało & kąpiel

Żele! To są produkty, które choć raz musi każdy / każda z nas poznać. Miałam już kilkanaście wariantów zapachowych i zawsze jestem wybredna co do tych limitowanych serii : są zapachy, które w moim odczuciu pachną nijako lub połączenie jest bardzo dziwne. Bardzo zaś za to lubię wszelkie warianty owocowe lub kwiatowe :D. 
Kremy i masła do ciała mają naprawdę dobre! Masło, które miałam ---> klik, okazało się tak dobre, że miałam później kolejne opakowanie! ;) W grudniu trafiły do mnie 3 kremy do ciała: wszystkie pachną obłędnie, są mega wydajne jedyny minus plastik jest tani jak barszcz i lekkie puknięcie nim i pęka ;x. Zarówno kremy jak i masła fajnie nawilżają, są wydajne i robią 'wow' ;). Miałam też 'bodylotion', który pachniał cudnie, ale strasznie bielił i lał się jak woda ;x
Balea ma też mnóstwo produktów do kąpieli: jak dla mnie najlepsze są ich sole: pachną, barwią wodę , co  różni je od płynów do kąpieli, które pachną tylko w opakowaniu a po wlaniu do wanny dają mnóstwo piany ale nie ma już dodatku w postaci zapachu :(.  Warte uwagi są też ich kąpielowe umilacze: miałam jakieś serduszka i były mega fajne ;D. Kąpiele ziołowe, które widzicie są hmm dziwne, dają mnóstwo piany, mają specyficzne zapachy ale są niewydajne mimo ogromnej butli ;(. Mam też wrażenie, że lawendowy przesusza ;x

Co polecam? Warto poznać żele , kremy do ciała i masła, które naprawdę działają! ;).  Z umilaczy jednak sole i urocze serduszka czy tam kule :D. Niestety bodylotiony mają koszmarną konsystencję a płyny do kąpieli cóż dają mnóstwo piany ale gdzie zapach? Kąpiele ziołowe zapachowo mogą nie podejść  :>



#inne 

Czyli inne ;D Miałam jedną mgiełkę arbuzową i powiem Wam, że pachniała cytrusowo a nie arbuzem i krótko ;x. Kremy do rąk  mają dość fajne: jednak tych 2 w 1 ( krem - maska) nie polecam bo taką szorstkością zapewniają jak papier ścierny :D. O tym z Urea jeszcze będzie na blogu także póki co nic nie powiem ;). W mojej łazience było też jedno mydło w płynie: cudowny zapach ale okropnie klejąca konsystencja fuuuuuuuuuuuj :D

Jestem zaskoczona mile bo Balea ma fajne produkty dla dzieci! Ich żele z kolorowymi obrazki pachą cudnie , jak cukierki czasami :D

Kurdę, coś czuję że i tak z tego nic nie wyniosłyście ale co tam :D.
Co znacie z Balea? Co polecacie a co odradzacie?;)
P/s od Julii wiem, że jak się mieszka w Niemczech to Balea już nie kusi :D
Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger