Styczeń w zdjęciach ;)

By Justyna Wiśniewska - 08:12

W sumie miał być styczeń i grudzień w zdjęciach jednak głupia ja, rozładowałam baterie w aparacie i nie chce mi się zgrać zdjęć :D. Co prawda u każdego grudzień taki sam, więc dziś pokażę Wam tylko styczeń ;D. Jaki on był?
Od początku ciężki: 05.01. mój bratanek trafił do szpitala w stanie ciężkim. Jak się okazuje lekarz powiedział ' pół godziny później i byłby trupek' ale nasz maluszek jest dzielny! Okazuje się, że Natan ma cukrzycę po dwóch tygodniach w szpitalu mógł wyjść do domu. Jak na 2,5 roku to bardzo dzielny maluch ♥. W sumie w Bydgoszczy byłam 3 - 4 razy: u małego i raz na swoich badaniach z nogą, tak nadal to się ciągnie, pecha miałam bo lekarza nie było ( mimo 3 miesiące wcześniej umówionej wizyty) :D. Taki peszek ;D A teraz przejdźmy do obrazków wszak na to czekacie ;D
P/s zastanawiałam się czy nie porzucić tej serii ale przecież nikt nie ma idealnego życia :D


Śnieg ♥ Jedyna radość styczniowa, szkoda że było go tak mało ;D

A skoro o śniegu mowa to przedstawiam Wam bałwankową rodzinkę ;D. Halina, wyrodna matka strzeliła focha Bóg wie o co, Zdzichu padł i stwierdził, że ma to głęboko w d, tak głęboko w d że mu łeb spadł a bobo Heniek stał i stał i nie wiedział za jakie grzechy waruje przy drodze ;D.




A skoro o bałwanach mowa, poniżej kolejne dwa hahahha ;D. Moje małe gluto, w sumie jej ( toż to jest JEJ matka ;D). Marta czyli moja rok młodsza siostra ( wielbicielka całych czarny paczadeł, z czego wszyscy myślą, że jest kilka lat starsza ode mnie ;D). No i glutko, a glutko znacie często tu bywa, mój skarbek ;D


Glutko, jak to glutko bardziej interesowało się czemu on ma wiadro na głowie i / lub po co mu ta marchew a zdjęcie poniżej oddaje całą radość małej istotki ;D ♥. Dodam tylko, że kilka dni temu skopałyśmy pozostałości po owych bałwanich kulach - cóż to była za radość! :D


Pamiętajcie, 3 latka bierze więcej rzeczy / zabawek jak wychodzi do nas niż jak ja gdy jadę do K na dwa dni :D. Pominę fakt, że ona mieszka w tym samym budynku tylko na froncie / u szczytu domu, a my kawałek dalej ( jak to dobrze, że siostra ma tylko umowę na dwa lata, a nasze rodzinne mieszkanko jest tylko nasze :P).

Skoro był śnieg, to były i nadal są najpiękniejsze, najwygodniejsze i najbardziej ciepłe buty na świecie ;). Emu ♥♥ Te z CCC dają radę i są cholernie wygodne ;D ( choć to jednak nie to samo co oryginale emu, które miałam 8 lat aż mama zgubiła mi podeszwę ;D)


Kiedy zaczynałam się spotykać z moim K ( a jesteśmy ze sobą prawie 5 lat) to pierwszą rzeczą jaką o sobie mi powiedział 'kocham Pingwiny z Madagaskaru' także jak mnie wnerwi mówię na niego Pingwin ;D. Ogólnie gdy jest coś pingwinowego to mi się to daje, ewentualnie małej ;D. Więc od mamy dostałam takie skarpeciory <3


Wszyscy wiedzą, że torba Biedronkowa jest mega pakowana. Wie to i ona więc jakby ktoś chciał ją kupić to i tak nie sprzedam ( choć czasami bym wyrzuciła za okno :D).


Aaaa i jedno zdjęcie z grudnia :D Przed świętami wydaliśmy całą czwórkę kotków. Płakałam jak bóbr zwłaszcza. że dwa ja zanosiłam , ale zdążyłam jednemu foto pstryknąć ;D


No to taki nudny / nerwowy był ten styczeń a jak tam Wasz ? Wszyscy zdrowi? Bo ja przeszłam grypę żółądkową ( K się mną opiekował ) i zaliczyłam glebę na lodzie w środę ( a do dziś mnie bolą łopatki) :D

  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze