00:04

Tydzień filmowy #19 - trochę obejrzałam!

No tak, znowu na ostatnią chwilę ;D. Ostatnio jak zasiadam do napisania posta, siedzę, patrzę i stwierdzam, że moje ściany są bardziej ekscytujące niż wczoraj:D Nie mam pojęcia co się dzieje - lubię pisać a statystyki z GA pokazują, że lifestyle najbardziej kochacie ;D. Ale cóż każdy ma prawo do odpoczynku od blogosfery, prawda? ;D. Mamy weekend czyli czas gdzie u mnie nie pojawia się tematyka kosmetyczna a coś luźniejszego. Nie chciałam Was zanudzać długim wpisem na poważny temat ( obiecuje za tydzień znowu Wam polecę kilka blogów,a za dwa rzucę coś do dyskusji :D) ale skoro udało mi się obejrzeć kilka filmów to czas najwyższy rzec kilka słów o nich ;)

1. Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów (2016) ---> klik


Ekranizacje Marvela należą do grona zacnych filmideł na które czekam jak dziecko na grubasa w czerwonym, który włazi przez komin jak do siebie. Nic na to nie poradzę, że każdy film który jest okraszony komiksowym początkiem wkrada się w moje łaski. Kapitan Ameryka to nie jest mój ulubiony bohater ale obejrzę i powiem Wam, że ta część najmniej mi się podobała. Poskąpili mi Irona Mana, zrobili z niego 'pana na wszystko zgadzającego się' co mi do typowego Starka nie pasuje. A tak bo to właśnie Tony Stark vel Iron Man jest moim naj naj bohaterem i z naprawdę ogromnym bólem serca czuję lekkie rozczarowanie. Owszem efekty specjalne mistrzostwo ( bitwa na lotnisku miażdży!) no ale to nie wszystko. Trochę mi tu wszystko kulało, Spider man mnie irytował, nawet Czarna Wdowa mnie zawiodła. A gdzie Hulk? Sokole Oko na samej końcówce a Czarna Pantera po jaki czort tam? Rozumiem jedni kontra drudzy ale w połowie się zgubiłam, większość bohaterów mi tu nie pasowała. W kościach czuję że coś im nie poszło, przedobrzyli po prostu.

2. Sully (2016) ---> klik


Słyszeliście pewnie o kapitanie, który wylądował na rzece Hudson? Kto by nie słyszał ' Sully'! Właśnie ten film opowiada historię genialnego pilota, jego ekipy i tego co się działo na pokładzie. Dopiero teraz zauważyłam, że za kamerą stał Eastwood, a skoro to jego film to pewnie już wiecie: wyszło genialnie! Tom Hanks świetnie oddał postać bohatera i prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie by ktoś inny mógł go zagrać ;). Historia trzyma w napięciu, mimo, że znasz rozwiązanie to masz tą myśl ' rozbiją się, wszyscy zginą'. Mimo, że wiesz jak film się skończy to ciągle w głowie wyobrażasz sobie inne zakończenie. Ten film też pokazuje, że mimo iż kapitan Sully uratował mnóstwo osób od śmierci to jednak procedury obowiązują, biurokracja musi być. I właśnie to pokazuje, że mimo swojego wyczynu sam kapitan musiał stawić czoła głupim papierom czy sądom ' mogłeś inaczej'. Jak dla mnie ten film trzeba znać. Nie tylko poznacie historię z tej strony ale poznacie opowieść o odwadze, determinacji i stalowej woli.

3. Siedmiu wspaniałych (2016) ---> klik


Kultowe Siedmiu wspaniałych zostało odświeżone. Gdzieś kojarzę ten stary słynny western. Ale ja westernów nie lubię no chyba, że wychodzą takie i to z taką obsadą ;D. Washington, Hawke i Pratt który został moim ulubionym bohaterem filmu ;D. Jest śmiech, jest krew, jest lanie się po mordach :D. Jest wszystko co powinno być w westernie, konie , Indianie, strzelanie ;D. Muzyka genialna, obsada świetna, historia wciągająca a plener ujmuje. Ostatnie sceny potrafią wywołać płacz ( ale dlaczego on, no dlaczego?!). Podoba mi się w filmie to, że nikt nie starał się na siłę zrobić to 'współcześnie'. Miło jest popatrzeć na przyzwoite kino bazujące na oryginale z zachowaniem  większości jego cech. Dla mnie filmidło oglądało się szybko, może nawet za szybko , nie wieje nudą a Pratt w roli Farraday'a to taki niegrzeczny, nieprzewidywalny chłopiec, którego aż chce się okiełznać ( byleby nie pił tyle) :D

4. Ronaldo (2015) ---> klik


Nie wiem jak to możliwe, że jeszcze mój mąż nie zagościł na łamach bloga :D. Chociaż film potrafię oglądać non stop to jakoś nie złożyło się bym o nim Wam opowiadała. Ronaldo to Ronaldo - pozwolił sobie wejść bardzo w swoją sferę prywatną ale cóż czego można było się spodziewać? Mamy dobre  złe momenty. Jest trochę Realu, urywek z meczu jednak dla mnie ciut za mało, jest CR7 za młodu, rodzeństwo i Junior, który chce być bramkarzem ! W ogóle sceny z Juniorem są rozczulające co nawet moja mama mówi, że 'ojcem jest wspaniałym ale skrzywdził dziecko bo nie ma matki' . Przeszkadza mi natomiast jego agent, nijak do mnie nie mówi ale ale na męża mogę patrzeć zawsze :D. Wiecie CR7 to też człowiek i ja zawsze będę go cenić niezależnie co kto o nim mówi. W tym filmie padają mocne słowa jego mamy : Dolores, która mówi ' Cris był niechcianym dzieckiem [...] a teraz on pomaga wszystkim i wszystko co mam zawdzięczam jemu'. Ja jako matka to chyba bym takiego wyznania nie popełniła ale warto wiedzieć, że nie zawsze taki Ronaldo miał łatwo. Oczywiście można krytykować bo sam film to nie jest arcydzieło ale cóż powtórzę MÓJ MĄŻ zawsze i wszędzie :D ♥

5. Autopsja Jane Doe (2016) ---> klik


Okrzyknięty 'najlepszym horrorem ' i zgadzam się z tym. Nie zbyt dużo krwi ale jest autopsja! Wyciągnięte żebro, serce, mózgu ♥♥ I przepadłam. Klimat, klimat, kostnica i wiedźma, która chce byś poczuł jej cierpienie. Takiej zagrywki ze strony reżysera się nie spodziewałam. Oniemiałam w kilku momentach. Kapitalnie zbudowane napięcie, sytuacje których się nie spodziewasz, i to ciągłe trzymanie w niepweności. Efekty specjalne? Mało i bardzo dobrze bo dzięki temu ten horror jest naprawdę creepy :D. Dla mnie mało straszny ale genialnie skonstruowany, zrobiony tak by widz albo się porzygał albo uciekł z sali :D. Brawo, ja się nim zachwycam bo jego klimat, sceny, bohaterowie i całokształt bardzo do mnie mówi. Niektórym może psychika ucierpieć :D

No to by było na tyle :D Obiecuję, że kolejny tydzień filmowy będzie lekki ... bo z kreskówkami :D
Widziałyście coś? Polecacie jakiś film?
Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger