20:15

Styczniowe nowości w mojej kosmetyczce + wyniki konkursu BodyBoom !

Tak naprawdę dumam nad tym czy pokazać Wam te 'nowości'. To raptem kilka drobiazgów tych najpilniejszych, jedna niespodzianka, jedno rozczarowanie oraz paczka, o którą walczyłam dla Was a i ja zostałam nią obdarowana ;). Wszak nic szczególnego, można powiedzieć 'takie tam' ;). Ale, że zakończył się konkurs BodyBoom i chciałabym aby moje czytelniczki już mogły cieszyć się swoimi paczkami to szybciutko pokażę Wam nowości i pozwolę dwóm osobom się cieszyć jak diabli  ale to już na samym końcu :D


Pierwsza paczka tak naprawdę przyszła do mojej mamy. 11 stycznia mama miała urodziny i jakie było zdziwienie gdy moja 'przyszywana' siostra Aguś podesłała dla niej te kilka drobiazgów ( aczkolwiek dzwoniłaś akurat jak pichciłam obiad :D) .  Mina mamy i jej zadowolenie mówiło samo za siebie :D Co prawda mama powiedziała 'biorę lakier Ty weź sobie resztę'  co mnie cieszy bo wiecie jak kocham mango :D. Róż z Sephory jest bardziej brzoskwiniowy niż na zdjęciu co mi się strasznie podoba ;)  Masełko Delia jeszcze chwilę poczeka na swoją kolej a lakier ma naprawdę śliczny kolor i z tego co widzę to najczęściej noszony kolor przez moją mamę . Dziękujemy Agu ♥ zresztą Ty wiesz najlepiej :D :*


A oto i moja nagroda z Douglasa ;D Balsam do ust EOS w wersji Strawberry Sorbert ( tak mi się przynajmniej wydaje ;D). Wystarczyły mi 3 dni z nim i kto zgadanie jakie mam o nim zdanie? :D No na pewno nie zgadniecie hahaha ;D. Co prawda kawałek mi już pewna blond glajda użarła ale wątpię, że zmienię zdanie co do tego produktu ;D.


Taaaaaaak! Zrobiłam swoje zakupy po raz pierwszy od dłuższego czasu :D. Za wszystkie produkty z Avonu zapłaciłam 26, 98 zł bodajże ;D. O olejku do włosów pisałam kiedyś a z tego co pamiętam był w promocji więc chętnie kupiłam go ponownie ;D. Zarówno żel jak i maseczka oczyszczająca to dla mnie nowości i kupione z powodu ' bo tamto się skończyło'. Póki co działają fajnie i się dziwię, że wcześniej ich nie kupiłam ;D.


A to już paczka o którą walczyłam dla Was :D. Nie ukrywam, że chciałam Was obdarować i liczyłam na cud, więc pisząc do marki BodyBoom nie spodziewałam się, że aż 3 z Was będę mogła obdarować . Nie spodziewałam się też, że jedna paczka będzie tylko dla mnie, dziękuję! A może zrobić jakieś ogólne porównanie zapachów co?;)

No i z nowości to już wszystko, teraz mam dla Was tą przyjemną część ;). Przypominam, że do rozdania były 3 zestawy ( identyczne jak mój): dwa tutaj + 1 na Instagramie ;).

Pierwszą odpowiedź wybrałam ja, drugą moja Julia bo ja miałam problem z tym a poza tym nie chcę by ktoś mówił ' że to było ustawione' ;). A więc nagrody lecą do:

1. Esy, floresy, fantasmagorie za Bellę:

 Mam dwa niezawodne sposoby. Pierwszy z nich to futrzaste serce na 4 łapach, które zwie się Bella ;) Jej spokojny oddech, ciche popierdywanie przez sen i dotyk jest najlepszą relaksującą terapią. Drugi, to długa kąpiel pełna aromatycznych olei, piany. Ciepło świecy i kubek gorącego kakao odgoni złe myśli (na jakiś czas, przynajmniej). Obowiązkowo w tle specjalnie wyselekcjonowana muzyka. Bo działam polisensorycznie.

2. Z kolei moja Julia wybrała Belitkę za alkohol i pianę ;D:

Kiedy mam taki kiepski dzień jak dzisiaj, to wychodzę z pracy jak strzała. Pięć minut późnej jestem już w domu, zaglądam do kuchni, gdzie mąż już jest gdzieś w połowie gotowania obiadu ;) Kończymy razem (jakkolwiek to brzmi), a później zwyczajnie idę się odprężyć do wanny wypełnionej pianą. Obowiązkowo z lampką wina albo po prostu z podwójną, dobrą szkocką. Nie piszę wierszy, ale czasem czytam ksiązki. A jak nie czytam to chętnie przesiaduję na Instagramie, gdzie zawsze znajdę dobre słowo u przychylnych mi ludzi. I już! Tak wygląda mój idealny wieczór: to mieszanka męża, koleżanek, dobrych kosmetyków i czasem lampki wina :)

Gratuluję serdecznie i proszę szybciutko o adresy :D 
Reszcie dziękuję i do następnego! ;)
Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger