22:01

Bath & Body Works Beautiful Day : żel pod prysznic & krem do ciała

Pielęgnacja Bath & Body Works jest szeroko znana w świecie. Nie ma chyba osoby, która nie zachwyca się aromatami które oferuje nam marka. Co rusz na salony wkracza nowa kolekcja, która nie tylko obłędnie wygląda, ale jak donoszą dobre duszyczki : jest apetyczna zapachowo! Każda ich kolekcja wypada bardzo dobrze i ochoczo zostaje przyjęta przez fanki prawie na całym świecie! Miałam już okazję poznać ich kultowy malutki płyn antybakteryjny do rąk jednak daleko mi było do kultowy żeli, balsamów czy kremów do ciała. I tu znowu z pomocą przyszła Agnieszka ( oj mam szczęście co do Was ♥). W urodzinowej paczce znalazłam dwa wesołe, optymistyczne opakowania: żel pod prysznic i krem do ciała Beautiful Day i zanim przejdę i powiem Wam co jest to wyznam jedno: MAŁO MI, CHCĘ WIĘCEJ!


Czy tylko ja jestem w tym momencie nimi oczarowana? :D Po żelu z TBS zmieniałam zdanie co do takowych produktów ( wysoka cena za żel to już mniejszy problem :P) jednak takiego obrotu sprawy w przypadku marki Bath & Body Works się nie spodziewałam! Ale po kolei i może zaczniemy od żelu, który pierwszy poszedł w użycie ( na szczęście żel z TBS raczył dobić dna :D).

Oba produkty wizualnie mnie kupiły! Urocze, wesołe opakowania przywodzą na myśl lato i beztroskie chwile ♥ Kwesta zapachów: żel i krem mają jednakowe nuty jednak w moim odczuciu jest inaczej :D .

BBW żel pod prysznic Beautiful Day

Wzbogacony w witaminę E, aloes oraz odżywcze olejki. Stosuj go codziennie, a Twoja skóra pozostanie nie tylko oczyszczona i pięknie pachnąca, ale także nawilżona! 
  • Nuty zapachowe: 
  • ~ jabłko 
  • ~ porzeczka 
  • ~ dzika stokrotka 
  • ~ peonia 
  • ~ biała brzoskwinia 


Ktoś by powiedział ' żel jak żel' bo w działaniu niczym się nie różni, no dobra może trochę :D.
Ten żel ma to do siebie, że oprócz podstawowej rzeczy - czyli mycia bez podrażniania charakteryzuje się dość fajnym nawilżeniem dzięki czemu nie musimy dodatkowo posiłkować się balsamem po kąpieli. Dla leniwców będzie to ogromny plus :D. Kolejną rzeczą jest jego konsystencja : tak jak w przypadku  żelu od The Body Shop jest mega gęsto i wydajnie! Momentalnie żel się skończyć nie chce i wcale go nie ubywa ( aż zaczęłam go używać do wszystkiego co się da :P).
Fenomenem jest dla mnie, że po mimo takiej gęstości jego pienienie się jest ... nijakie. Spróbowałam go używać zwyczajnie jako płynu do kąpieli jednak nic a nic nie powstało piany! Jednak gdy żel trafi na namoczoną gąbkę pieni się ogromnie ( w przeciwieństwie TBS pienił się non stop :P) - nie mam pojęcia od czego to zależy ;).
Zapach? Dla mnie to jest zamknięty letni aromat zielonego jabłka z jakimiś owocami, na jego plus składa się fakt iż utrzymuje się bardzo długo na skórze co mnie niezmiernie cieszy gdyż jego woń jest naprawdę cudowna ♥



Żel jednak ma dla mnie jedną wadę - dozownik. Niby nic bo wygodny typu disc top jednak potrafi sprawić problemy ( chociaż to po części też wina konsystencji). Chodzi mi o to, że czasem ( w moim przypadku) on nie wyskakuje i z tym mam problem ( szybciej go odkręcisz :P) bo jednak zdarza się, że od naciskania bolą paluchy :P. Inną sprawą jest to, że o ile ta forma podania jest wygodna to wraz z upływem naszego żelu, dozownik nie chce 'wypluwać' płynu. Ja rozumiem, że jest gęsty i w ogóle ale jakoś od połowy butelki  żel po prostu się buntuje i wylatuje przez ten otworek tyle co kot napłakał . No to tyle narzekania ;D

Słońce świeci, niebo jest błękitne, a kwiaty rozkwitają. O co więcej można prosić w piękny wiosenny dzień? Zapach Beautiful Day z najnowszej kolekcji od Bath & Body Works daje uczucie wolności i sprawia, że patrzymy na świat przez różowe okulary. To zapach spontanicznych pikników, zwariowanych przygód i radosnego uśmiechu. Beautiful Day przypomina wiosenną słodycz coraz dłuższych i jaśniejszych dni kiedy pokusa zrobienia czegoś tylko dla siebie staje się nieodparta. 


BBW krem do ciała Beautiful Day

Szybko się wchłania, odżywiając skórę i nie pozostawiając na niej tłustej warstwy. Skóra jest pachnąca i nawilżona przez długi czas

  • Nuty zapachowe: 
  • ~ jabłko 
  • ~ porzeczka 
  • ~ dzika stokrotka 
  • ~ peonia 
  • ~ biała brzoskwinia 


Krem do ciała to dla mnie takie 3 w 1. Nie tylko do ciała ale idealnie sprawdzi się na stopach czy też dłoniach. Zamknięty w miękkiej , poręcznej tubce nie sprawia żadnych kłopotów podczas używania. Ma lekką formułę ( podobną formułę posiada np krem do rąk The Body Shop Frosted Berries), która szybko się wchłania, nie zostawia tłustych śladów czy też lepkiej warstwy. Niewątpliwie lekkość konsystencji sprawia, że krem nawilża całkiem ok - dla skóry suchej może być to za mało ale dla mnie nawilżenie jest odpowiednie. 
Kolejnym plusem jest zapach. I tu uwierzcie patrzę na nuty, wącham krem, znowu patrzę i mój nos czuje inaczej... Ja tu czuję świeżo zerwaną gruszkę pociętą na kawałki, z której spływa sok! Nic więcej a nic nic ponadto. Może jestem jakaś dziwna ale nikt mi nie wmówi, że czuć porzeczkę czy stokrotkę aż taki mi zmysłów węchu nie przytępiło :D. Powiem Wam jeszcze, że zapach krem jest bardziej wyczuwalny w otoczeniu, bardzo długo czuć go na skórze, na pościeli , piżamie, w pomieszczeniu. Zapach jest owocowy, lekki, entuzjastyczny a zarazem dość wyraźny, nie nudzi, nie męczy i dla mnie to wielka bomba radości ;)


Skład jak skład, długi ale czym mam się przejmować? Nie podrażnił, nie uczulił, nie spowodował żadnej reakcji alergicznej, czego chcieć więcej? Wspominałam Wam, że 3 w 1? Aaa i owszem , kiedy nie chce mi się sięgnąć w głąb szafki po krem do rączek biorę po prostu ten krem - BBW w tej roli sprawdza się świetnie. Lekki, szybko wchłaniający się pozwala od razu wrócić do pracy bez obaw o pobrudzenie papierów. Lubię go stosować też na pięty, szybko przynosi ukojenie , delikatnie minimalizuje szorstkość a poza tym nie wiem jak Wy ale zawsze jak posmaruje kopytka to chce mi się siusiu :D. Tutaj bez obaw, w okamgnieniu krem robi to co musi a ja mogę spokojnie turlać się do łazienki :D. Wydajność? Jak w przypadku mazideł do ciała aczkolwiek u mnie to znowu jakieś 5 - 6 tygodni ;D

W przypadku obu produktów plusem są zapachy. Letnie, radosne - tutaj nie mogę się przyczepić. Jeśli chodzi o żel jego gęstość/wydajność to plus ale mnie powoli męczy ta butelka, chcę wypróbować coś nowego ale jak skoro tu jeszcze mam pół butli?;>
Krem lekki, szybko się wchłania, można stosować go na wiele sposobów i naprawdę jest fajną odskocznią od cięższych balsamów ;).


Czy polecam? A i owszem! Bath & Body Works to marka kultowa i wypad znać ich 'dzieci'. Co prawda mają drobne mankamenty ( np. opakowanie) ale za zapach, wydajność, dość dobre działanie można mu to wybaczyć ;)

Póki co markę dostaniecie stacjonarnie w Warszawie lub online. Żele w cenie 59 zł / 295 ml, krem do ciała 59 zł / 226 zł ( aktualnie nie ma na stronie mojego kremu, a jeszcze tak nie dawno był :P).
Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger