20:50

L'biotica Active Lash serum przyspieszające wzrost rzęs [ Aktualizacja 16.10.2016]

Która z nas by nie chciała mieć mega podkręconych rzęs wręcz do nieba? Taki widok za każdym razem proponują nam marki kosmetyczne wraz z pojawieniem się nowej mascary na rynku ale zaraz co z tymi kobietami, przy których matka natura się zbuntowała i postanowiła dać nikłe, prawie nijakie rzęsy? Po co w takim razie tusz skoro same uważamy, że i tak nie pokaże swojej mocy bo nasze rzęsy są 'byle jakie'?.
Ku naszej kobiecej radości wiele firm kosmetycznych wychodzi nam z innowacyjnymi produktami - oferują nam serum na wzrost rzęs, które ma zagwarantować  bujne, długie i piękne rzęsy aż do nieba. Ale jak się mają obietnice producenta do rzeczywistości?
Dziś właśnie zobaczycie miesięczną kurację, którą stosowałam od 1.08 do 1.09 - to pierwszy wpis dotyczący tego produktu. Dlaczego pierwszy? Ponieważ pod koniec października pokażę Wam efekty po drugim miesiącu kuracji jak i po odstawieniu serum, ale zanim to nastąpi to czy jesteście gotowe by zobaczyć co dało mi owe serum podczas tego miesiąca?


Przyznaję się bez bicia, używałam w sezonie zimowym pewnego serum: od tego marki L'biotica różni je wszystko począwszy od opakowania a skończywszy na działaniu i muszę przyznać, że serum L'biotica zaskoczyło mnie zaraz po samym odpakowaniu!

Serum ActiveLash, pobudzające wzrost rzęs, to skuteczna i bezpieczna odżywka, która sprawi, ze Twoje rzęsy będą bajecznie długie, gęste i wzmocnione.
Aktywny składnik serum stymuluje szybszy wzrost rzęs, skutecznie zapobiega ich wypadaniu oraz wydłuża fazę ich wzrostu, pozwalając uzyskać spektakularny efekt pięknych, wydłużonych i naturalnych rzęs już po ok. 30 dniach regularnego stosowania. 
EFEKT:
 - Długie, gęste i mocne rzęsy
 - Zregenerowane i odżywione brwi
 - Pierwsze efekty już po 4 - 5 tygodniach
Activelash L’biotica – rewolucyjne wydłużenie i zagęszczenie rzęs
Dodatkowe substancje aktywne ActiveLash:
Keratyna -  dodatkowo wzmacnia rzęsy, zwiększając ich objętość oraz wytrzymałość
Panthenol - wpływa na regenerację i odżywienie struktury włosa
Arginina - pobudza rzęsy do naturalnego wzrostu 



Czy po tych 30 dniach zauważyłam różnicę w swoich rzęsach? Owszem ale nie tak szybko ..
Z początku serum stosowałam również na brwi więc i do tego się odniosę ale wracając do rzęs... ;)

Moje rzęsy mi się podobają nie są jakieś hiper długie ale są, jest ich dość dużo, rzadko wypadają , jedyny ich problem, że są szareeee więc słabo widoczne, takie mysie po prostu ;P

Pierwszy tydzień stosowania serum przyniósł mi ich wypadanie: dokładnie wypadło mi 6 rzęs potem przez kolejne 3 tygodnie wypadła mi tylko 1 rzęsa :P. 2 razy zdarzyło się, że podczas stosowania serum kropla dostała się w paczadełko i no niestety szczypało ( wina konsystencji o której będzie niżej).

To co po tych 4 tygodniach widzę to: wydłużenie, podkręcenie oraz zagęszczenie( chociaż moich naturalnych i tak jest sporo) co mi się strasznie podoba ;D Więc tutaj obietnice producenta spełnione ;)

Zaś jeśli chodzi o brwi to kurację przerwałam po 2,5 tygodniu... po prostu nie było żadnych efektów, jeśli w przypadku rzęs mogłam cokolwiek zauważyć to przy brwiach było ciężko. Stwierdzić muszę, że zamiast wzrostu brwi ( a przynajmniej tam gdzie ich brakowało) moje po prostu tak jakby przestały rosnąć - wiecie chodzi mi oto, że ja nie miałam co wyrywać ponieważ przez ten czas  stosowania serum nie zauważyłam ani jednego nowego włoska, po prostu nul, zero. Kilka dni po odstawieniu serum, brwi zaczęły rosnąć jak szalone i to nie w tych miejscach gdzie miziałam serum ale powyżej :D .
 Co powiem o samych brwiach? Były mocniejsze i ciemniejsze jednak niestety jak stosuję serum to czekam na efekty podczas stosowania a nie szaleńcze tempo po odstawieniu produktu więc zostaję przy stosowaniu na rzęsy.




Co najbardziej przykuwa wagę próżnej i sroczej kobiety? OPAKOWANIE! Zawsze mi się wydawało i zazwyczaj widzę, że produkty do rzęs zwłaszcza serum zapakowane są w białe 'ubranka' tutaj marka L'biotia przebiła wszystko! I nie chodzi mi tu o kartonik z wszystkimi informacjami: nasze serum zamknięte jest w eleganckim, czarnym matowym etui co już daje + 100 do luksusu ;). Idąc tym tropem marka swoje 'dziecko' ubrała w czarne, błyszczące opakowanie które jest iście Szanelowskie! ;D Etui jest zamykane na magnez i naprawdę wielki ukłon za to ( więcej zdjęć etui znajdziecie w drugim wpisie w październiku nie chcę się powtarzać z nimi :P). Doprawdy czerń i minimalizm wyszła im przepięknie i ode mnie za sposób podania marka dostaje 6 bo przyznacie, że serum w tym wdzianku wygląda obłędnie?

Produkt jest typowy: dostajemy precyzyjny pędzelek jak w przypadku eyelinerów. Wszystko działa bez zarzutu no tyko ta nieszczęsna konsystencja!
Serum jest bardzo ale to bardzo wodniste! Co mi się nie podoba - poprzednie serum byłe inne widziałam, że coś robi i nie zalewało mi całego pędzelka ale tutaj niestety to jest dane. Wodnista konsystencja sprawia, że wyciągając aplikator na pędzelku na samym patyczku tworzą się krople . Duże i małe krople produktu, które jeśli nie poczekacie aż znikną ( ja zazwyczaj po prostu macham by zleciały one z patyczka) w przeciwnym razie jeśli zostaną mogą spaść na rzęsy i tak jak pisałam wyżej to piekielnie szczypie!

Gdzieś wyczytałam ( zabijcie mnie ale teraz nie wiem gdzie), że serum nakładamy przed kremem na paczdełka ponieważ może wejść z nim w interakcje i tu muszę się nie zgodzić. Nie raz już z rutyny dawałam krem a potem serum i nic się nie działo, także też żadna przykra sytuacja nie miała miejsca w odwrotną stronę.

Czy opuściłam jakiś dzień kuracji? Nie, ani jednego chociaż raz chciałam - i tu moja osobista uwaga jeśli przez cały dzień macie łzawiące paczadłeka czy Was 'swędzi powieka' to nie stosujecie na wieczór tego serum odpuście ten jeden dzień. Ja miałam taki dzień od rana, wieczorem dałam serum i myślałam, że oszaleję; takiego pieczenia i łzawienia dawno nie miałam! Dlatego szczerze mówię i ostrzegam Was - macie gorszy dzień z paczadełkami odpuście nocną kurację.



Dociekliwe paczadełka zauważą kroplę na pierwszym zdjęciu jak i na dolnym ;) Czy mogę coś więcej dodać? Chyba nie, myślę że zdjęcia z 1.08 jak i te aktualne po 30 dniach dadzą Wam najlepszy obraz działania tego serum :) P.s wybaczcie mi zdjęcie z pierwszego sierpnia ale było robione na szybko więc mam nadzieję, że coś zauważycie z tych moich efektów ( dobrze, że mam linie pod paczadełkiem bo służy jako miarka i gdyby nie ona to by widać nie było wzrostu ;D )


Nie wiem czy jesteście przekonane co do niego bo jak czytacie to ma drobne wady ale myślę, że to co widać po miesiącu może zadowalać prawda? A jeśli nadal się wahacie to czekajcie na drugi post czyli kolejny miesiąc kuracji i całe podsumowanie w przyszłym miesiącu :)

Efekt na rzęsach mnie zadowala a jak dam jedną warstwę tusz to jest wow, jednak na brwi? Cóż sprawdziłam, wypróbowałam i dla mnie to co zrobiło ( albo i nie zrobiło) z brwiami to jednak nie to. Więc do stosowania na brwiach nie polecam.

Serum dostaniecie tu ---> klik w cenie 46.80 zł / 3,5 ml

P/s a po weekendzie będziecie miały szansę wygrać takie serum dla siebie, stay tuned! :)

Aktualizacja 16.10.2016 r.

Z początku chciałam zrobić osobny wpis jednak na te klika zdań stwierdziłam, że jednak zamieszczą to tu ;). Kurację tym serum skończyłam 01.10. czyli po równych dwóch miesiącach stosowania. Przez te 4 tygodnie ( od 01.09) z rzęsami nic złego się nie działo, nie wypadały, były mocne i długie. Kurację zakończyłam taki efektem:


Rzęsy jeszcze ciut podrosły co mnie bardzo cieszy ;D. I taki stan utrzymuje się nadal chociaż wiem, że dopiero minęło 15 dni od odstawienia kuracji. W tym czasie wypadło mi już kilka rzęs ( 3 - 4 dni po zaprzestaniu stosowania serum) jednak więcej ubytków nie zauważyłam ;). Moje firanki nadal są długie, czarne ale stały się też bardziej delikatne ( chociaż nie wiem czy to źle czy dobrze ?). Póki co nie widzę żadnych efektów ubocznych po odstawieniu i nadal się cieszę 'firankami', które po wymalowaniu wyglądały tak ;)


Mam nadzieję, że finalnie ostatnie zdjęcie Was przekonuje ;)

Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger