11:54

A.T.W BeautyLab MIA Green Apple

'Lubiła tańczyć, pełna radości tak, ciągle goniła wiatr' ...
Ze słowami tej piosenki zawsze idę przez życie. Mój tato ciągle się śmieje, że jestem jak cichy wicher: nigdy nie wiadomo gdzie mnie poniesie a jak już się tam znajdę to daje popalić ;D. Czy to moja wina? Jestem dzieckiem dwójki wspaniałych sadowników, wychowałam się wśród natury a moim drugim domem była stara jabłonka, która gdy tylko kwitła obejmowała mnie w swoje cudowne kwieciste ramiona i spokojnie razem z ciepłym wiosennym wiaterkiem kołysała mnie do snu. To właśnie rodzice nauczyli mnie czerpać radość z każdej drobnej rzeczy, to oni sprawili, że jestem po prostu chodzącą radością!


Dziś mam 35 lat i najpiękniejsze miejsce na świecie : sad moich rodziców. Nie powiem, z początku było trudno ale wiem, że jestem w miejscu którym być powinnam. Natura to część mojego życia,, to coś co mam zapisane w swoich genach. W tym wieku powinnam być poważna, prawda? Hahhahahah śmiem się obawiać, że to nigdy nie nastąpi ! ;). Wiecie co uwielbiam robić? Jako dziecko razem z rodzicami mieliśmy własną sekretną zabawę:  zawsze siedziałam wpatrzona w okno i czekałam na pierwszy wiosenny deszcz. Gdy tylko ciężkie krople spadały z nieba i z łaskotem pukały o szybę łapałam w biegu duży sweter należący do taty, ściągałam skarpetki i wybiegałam pod jabłonkę. Po kilku chwilach w ogromnym kapeluszu na głowie przybiegała mama a na samym końcu tato - tato, który zawsze miała przy sobie przejrzysty parasol. 
Biegaliśmy, łapaliśmy się za ręce - żyliśmy tamtymi cudownymi chwilami!♥ lecz gdy tylko zrywał się wiatr tato brał mnie pod parasol, nie obchodziło go, ze jestem mokra jak malutki kurczaczek i sadzał na kolano. A wtedy działa się magia ♥! Spadające kwiaty jabłonki przylatywały na parasol tworząc na nim obrazy - jako kilku latka uwielbiałam nadawać tym obrazom rzeczywistość, a to ułożyło nam kubek ciepłej herbaty, a to przypominało puchatego baranka...

MIA Green Apple to słodki, kwiatowo-owocowy, zmysłowy zapach, który jest zdominowany przez nutę zielonego jabłka. Najczęściej  wybierany przez kobiety optymistycznie nastawione do życia, ceniące sobie wolność, niezależność. Zapach jest delikatny, ale sprawia że przez cały czas czujemy się świeżo i zwiewnie. Jednocześnie MIA Green Apple dodaje energii, pewności siebie i zmysłowości. Wybierany jest często przez kobiety lubiące styl boho, ale nie stronią też od niego panie ubierające się bardziej formalnie. Mia Green Apple jest idealna zarówno na imprezę, jak i na długie spacery po mieście. Na kompozycję zapachu składają się w nucie głowy jabłko, melon i zapach świeżo skoszonej trawy, w nucie serca jaśmin, melon i brzoskwinia, nutę podstawową tworzą natomiast drzewo sandałowe i mech.



Te wspomnienia są tak żywe... Pamiętam zapach mokrej, udeptanej trawy, pamiętam zapach wody kolońskiej mojego taty, zapach wychodzącego słońca , aromat tych kwiatów jabłoni. Beztroska, wolność, radość, szczęście czyż moje dzieciństwo nie było wspaniałe?

MIA Green Apple to właśnie taki zapach: zapach czystej radości powodowanej najprostszymi rzeczami. To zapach dzikiej wolności, którą znamy z czasów dzieciństwa. To aromat, który wydobywa gdzieś z głębi wspaniałe wspomnienia.

Wiecie co? Jabłonka do dziś stoi, do dziś obfituje w kwiecie dając nam najlepsze i najzdrowsze jabłuszka. lekko kwaskowe, lekko słodkawe - takie które z każdym kęsem dają nam głębię czystego smaku. Każdy gryz, każde kapnięcie soku jest jak czysta rozkosz dla mojego ducha. Uwielbiam te jabłuszka! Może nie wyglądają pięknie ale są nasze a wiadomo to co nasze jest najlepsze. Do dziś zawsze kiedy przechadzam się przez sad, podnosząc jabłko najpierw pocieram je wierzchem koszuli i wdycham jego zapach. Ten zapach mnie uspokaja, relaksuje. To tylko zapach owocu a mi dodaje masę energii!

Kiedy rodzice postanowili bym przejęła sad byłam przerażona - czy ja dam radę? Dziś prócz jabłoni, mamy brzoskwinie, gruszki i inne cudowności natury. Codziennie otaczam się słodko - kwiatową wonią, która odpręża moje zmysły, pozwala złapać głęboki oddech a zarazem nadaje mi pewności siebie mówiąc' ok kochana, jesteś tu, jesteś wartościowa i najlepsza'.



Takie są też te perfumy: przesycone zapachem lekko kwaskowatego jabłka przełamanego odrobiną owocowej nuty, dla mnie wyczuwalna tutaj jest brzoskwinia. Są i kwiaty jaśminu, które z biegiem czasu okiełznują jabłuszko dochodząc do głosu. Sam zapach jest świeży, ciepły i radosny. Za każdym razem gdy go mam na sobie czuję się jakbym właśnie co wróciła z sadu i była przepełniona czystą wonią owocowo kwiatowych skarbów! ♥ 

Noszenie tego aromatu jest czystą przyjemnością: w ciepłe dni dodaje mi świeżości i przy delikatnym wiaterku pozwala choć na chwilę odpocząć zmysłom, zaś gdy robimy się odrobinę chłodniej potrafi przywołać ciepłe lato ♥

Mimo tych moich 'poważnych lat' ja nadal biegam w lekkiej sukience pod jabłonką. Nadal moknę i cieszę się jak dziecko! Biegam, skaczę przewracam się i chłonę naturę! Czuję się sobą w 100 % tam pod tym drzewem bo przecież czerpanie radości z biegania w deszczu, po mokrej trawie, chłonięcie aromatu zerwanego jabłka zawsze będzie moją drugą naturą ♥


Perfumy Mia zaskoczyły mnie ślicznym flakonem jak i trwałością , na swojej skórze ta wersje czuję przez 6 godzin co dla mnie jest bardzo dobrym wynikiem. Jedyne ale mam do atomizera, które działa topornie ale da się przywyknąć ;).

Zapach dostaniecie tu ---> klik, w cenie 69.70 zł / 50 ml 
Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger