12:22

L'biotica: głęboko oczyszczające plastry na nos & rozświetlające płatki pod oczy

Aż chcę podnieść rękę w górę jak za czasów szkolnych i wykrzyczeć ' jeszcze ja! Jeszcze ja!'. A może dopiero ja? Zanim blogosferę zasypie masa recenzji z marką L'biotica w roli głównej śpieszę Wam donieść czy warto inwestować w dzisiejszych bohaterów. Wszak już doszły do mnie krótkie przecieki iż owi bohaterowi  są genialni w swoim działaniu (hmm?).  A kto inny jak nie ja Wam powie najszczerszą prawdę? :D
A tak na serio: lawina ruszy, będziecie non stop widziały produkty tej marki ale zanim to nastąpi występuję na sam początek ( zanim będziecie miały dość czytania o tych produktach :P) i jako jedna z pierwszy mam okazję Wam pokazać jedne z nowości, które marka L'biotica ma w swojej ofercie.


Bo dla mnie to są totalne nowości i z takowymi produktami nie miałam styczności. Ups przepraszam, miałam kiedyś takie plastry na nos za jakieś 1,50 zł z drogerii w zielonym opakowaniu, które kompletnie nic nie robiły a tym bardziej nie trzymały się nosa :D. Zaś płatki yyyy wstyd się przyznać, że płatki miałam pierwszy raz w łapkach ;D

Cechą wspólną obu produktów nie są tylko i wyłącznie wyżej pokazane kartoniki. Zarówno płatki jak i plastry zamknięte są w te same srebrne saszetki, nie uczulają, nie podrażniają i są bezzapachowe. Oba produkty mamy w sztukach 3 czyli tylko na 3 razy :)

Głęboko oczyszczające plastry na nos



O plastrach już przeczytałam, że są 'genialne'. Dla mnie to aż takie genialne nie jest no chyba że znajdziecie wcześniej na nie jakieś porządne rozwiązanie ;).
Ciężko mi się też ustosunkować do ich działania a raczej obietnic producenta. Może osoby, których nosek nie jest usiany czarnymi kropkami są zadowolone zaś ja? No cóż ja jestem dość sceptycznie do nich nastawiona.

Moje pierwsze spotkanie z nimi nie było udane - postąpiłam według instrukcji (jak wyżej) jednak plaster nie chciał w ogóle się trzymać. Czynność powtórzyłam jeszcze dwa razy ( z tym samym plastrem) aż w końcu 'załapał' jednak to i tak nie do końca ponieważ przy skrzydełkach nosa widziałam, że się odkleja ;x.

Po jakiś 7 minutach poczułam, że plaster od czubka nosa robi się sztywny - lekko się zdziwiłam ale trzymałam ten przypisany im czas ;). I tu muszę powiedzieć, że przy żadnym użyciu nie miałam problemu z jego usunięciem - schodzi błyskawicznie i bezboleśnie ;D. Wracając do mojego pierwszego spotkania z nim ... to z nosa znikły 3 czarne kropki, dosłownie trzy kropki znalazłam na plastrze i to na części, która przylegała do czubka nosa , dalej nul, zero.




Pomyślałam wtedy, że one muszą w jakiś sposób działać , po prostu muszą.
Za drugim razem zanim nałożyłam plaster zrobiłam sobie 'parówkę' lekko osuszyłam buzię i plaster poszedł w ruch. I znowu to samo - przy skrzydełkach nosa plaster się nie trzymał a gdy po upływie wyznaczonego czasu oderwałam go to znalazłam kilka kropek ( dokładnie 6) . Za trzecim razem znowu wykonałam parówkę --> plaster--> kolejne kilka kropeczek na nim.

Nie zauważyłam by działanie tego plastra było spektakularne czy na miarę powiedzenie 'o kurka ale to świetne! Kupię ponownie' . Niestety mnie to działanie lekko rozczarowało - owszem nie spodziewałam się cudów na kiju ale chociaż żeby działa wg instrukcji czy coś bo te kilka zmian to tak w ogóle jakby nie było nic ( przynajmniej dla mnie bo nie zauważyłam by na nosku jakby 'czyściej' się zrobiło'.

Z kwestii technicznych jeśli chodzi o sam plaster, dla mnie jest większy ( niż ten jedyny co miałam) i zajmuje u mnie większość nosa ( więc dziwne, że tak mało 'wyrwał'). Jedyne co mi się podoba w nim to to, że większość czarnych kropek jest bardziej 'na wierzchu' więc łatwiej jest mi je usunąć ( niekoniecznie za pomocą plastra:P).

Rozświetlające płatki pod oczy




W sumie tutaj nie miałam żadnego porównania i tak naprawdę nie wiedziałam czego mam się po nich spodziewać. I o ile w kwestii oczyszczających noskowych plastrów poczułam rozczarowanie to owe płatki mile mnie zaskoczyły! I sama jestem zdziwiona, że to Wam mówię ;D

Pierwsze spotkanie? Zaraz tego samego dnia gdy je dostałam - nałożyłam pod paczadełka i położyłam się z książką ;D. Co czułam? Przyjemny chłód w tej okolicy, naprawdę uwielbiam wszystko co daje uczucie chłodu a te płatki to robią więc o mnie mega zaskoczyło.
Płatki trzymałam pół godziny i wtedy sru do kosza ;D.
A co zauważyłam pod paczadełkiem? Lekkie rozjaśnienie czy też rozświetlenie tej okolicy, lekkie ujędrnienie i spłycenie drobnych linii -  nie jest to efekt jakiś wow ale naprawdę zdziwiło mnie, że w ciągu pół godziny owa strefa doprowadzona została do porządku. Szkoda tylko iż taki stan trzymał się jakieś 3 - 4 godziny ;(



Kiedy zastosowałam je po raz drugi i trzeci? A no przed większym wyjściem bo dzięki nim nie wyglądałam jak koszmarny upiór ( chociaż ja z tą okolicą problemów nie mam) ale mogłam się cieszyć komfortem i względnym poczuciem, że moja sfera paczadełkowa wygląda na wypoczętą ;).

Te drobinki złota o których mówi producent są widoczne z drugiej strony plastra czyli od strony 'kleju' co mi bardziej przypomina posypanie złotym brokatem ;D
Co mi nie pasuje? Ich wielkość - nie wiem czy one powinny takie być czy nie ale jak dla mnie ( chociaż na zdjęciu tego nie widać) w momencie przyklejenia do skóry są ogromne co mnie irytuje bo przy upływie czasu kiedy mrugałam czy coś to czułam lekkie ściągnięcie ( zwłaszcza przy końcach płatków).

Jeśli chodzi o ich przylepność to jest znakomicie! Nic się nie rusza, nic nie spada ciągle tam jak je przykleiłam. I powiem Wam, że 'klej'  jest supermocny ;D No dobra wiem, że to nie klej ale ta warstwa klejąca :P. Zdarzyło się raz, ze ja siup płaty na pod paczedłko i tak se leże a tu dzwonek do drzwi ;O no to sruu płatki ściągam i do drzwi ;D. Jak wróciłam znowu je położyłam i warstwa nadal trzymała ;D

Musicie mi wybaczyć brak zdjęć podglądowych ale jak robiłam porządki w folderze to przypadkiem je wrzuciłam do kosza po czym zadowolona kosz opróżniłam ;D

Jeśli miałabym polecić Wam coś to byłyby płatki pod oczy - tutaj jestem zadowolona i naprawdę mile zaskoczona tym produktem ;), Zaś jeśli chodzi o plastry cóż nie dla mnie i nie polecam ale jak kto woli?;)

Plastry głęboko oczyszczające dostaniecie tu --> klik w cenie 9.10 zł a płatki rozświetlające tu ---> klik w cenie 8.49 zł.


Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger