07:34

Kilka rzeczy, które denerwują mnie na blogach ... part two

Nie mam weny - bo nie mam taka prawda. Patrząc na robotników za oknem naszła mnie chwilowa wena, a raczej chwilowe wyżalenie się na jakże złą blogosferę ;D. Absurdalne w tym momencie wydaje mi się, że siedzę i wklepuję każdą literkę z taką prędkością, że światło może się chować! Ale czy tylko mi najlepsze pomysły, najlepsze teksty przychodzą w najdziwniejszych momentach - tym razem między lataniem z miotłą a szmatą, między wołaniem robotników 'wstawi Pani wodę'? nawiedziła mnie prosta myśl, którą zna każda z Was ( z blogowego punktu widzenia). Pierwszy post z tej serii cieszył się ogromną popularnością - linczu nie było więc mam nadzieję, że kolejne żale znowu będą akceptowalne :D

Wiecie czego nie rozumiem na blogach? Zaśmiecania paska bocznego masą banerów konkursowych ale zaraz... Przecież ja też to mam! Mam banery ups, jestem zła i niedobra bo aktualnie widnieją u mnie dwa obrazki i powinnam puknąć się w czoło a nie wytykać tego aspektu innym! Wait, nie wytykać? A co mam powiedzieć jak takich obrazków jest 15 ? Serio, nawet kiedyś u dwóch osób je liczyłam - bo do wygrania świeczka, jeden długopis, jeden żel ! Serio? Nie jestem święta, wybieram konkursy gdzie wygraną zużyję a nie będzie leżeć! Ale naprawdę czy warto bić się o wszystko? Nie mówię mój prywatny FB jest zaśmiecony konkursami bo teraz tylko mi w tym celu służy ( wolę brać udział w tych konkursach gdzie raz na xxx czasu uda mi się coś wygrać niż udostępniać głupie obrazki gier!) ale mój blog ma być przejrzysty bo to miejsce PRACY a nie burdel! Serio? czy na  blogu urodowym można wstawić baner gdzie do wygrania są garnki? Owszem nowe gary zawsze kuszące ale no wiecie ... ;D



A skoro o burdelu mowa i zaśmiecaniu bloga to po jaki czort komuś tysiącpińcsetstodziwięcset obrazków z logo i marką a nad tym wszystkim , oczywiście w pasku bocznym 'zaufali mi'... Litości, mam mnie to interesować? Jak jakiś kołek przewijam tą stronę ale to się nie kończy! Z jednej strony to imponujące bo komuś tyyyyyyyyyyyyyyle firm zaufało ale z drugiej jak się przypatrzysz to widzisz firmę od długopisu, pasztetu czy znowu uwaga gaci! A to niby blog kosmetyczny ? Faktycznie kosmetyczny pasztet! Jestem prawie pewna że połowa firm już nie pamięta o istnieniu takiej bloggerki a co tu dopiero mówić o 'świetnym zaangażowaniu firmy w ową współpracę'.

A skoro o kosmetycznym pasztecie mowa to do jasnej cholery jeszcze jeden post z cyklu ' co nowego w Lidlu / Biedronce' to palnę sobie w łeb! Rozumiem, że dziewczyny coś tam mają z tego ale litości! Będę chciała sobie gazetkę przejrzeć włączę neta i sruu nikt mnie nie musi wyręczać w tym - zwłaszcza jak widzę xx postów za kupą z tą samą treścią to zaczynam myśleć, że taka reklama to musi być jakaś dochodowa :D

Wiecie co ostatnio widziałam? U kogoś w nowościach widziałam 3  czy też 4 próbki jakiś tam kosmetyków, bodajże to 15 ml  i napis ' recenzja za jakiś czas' no i kopara razem z mózgiem i majtkami mi opadła. Owszem , przy tuszu Clarins opisałam miniaturę 30 ml płynu, czy tez żelu ( w końcu były w zestawie z pełnowymiarowym kosmetykiem)  ale żeby po 15 ml na dwa razy  pisać recenzje? Zero pełnowymiarowego produktu tylko próbka? Proszę, litości strzelcie mi w łeb bo ja tego nie pojmuję.


Coś co mnie ostatnio najbardziej zraziło na blogach urodowych to tzw. 'szybkie recenzje' czyli dziś dostałam krem, poczekam 4 dni i za tydzień napiszę recenzję - ok, napisz swoje pierwsze wrażenia ale litości proszę Cie zrób później aktualizację bo śmiem wątpić, że jesteś szczera ze swoimi czytelniczkami zwłaszcza jeśli wszystkie Twoje produkty są wychwalane pod niebiosa ! A potem się człowiek dziwi, że jak taki ktoś jak mówi co mi się w produkcie nie podoba ( no popatrz, miałam go) to dziewczynki wychodzą do mnie z wielką japą ' bo przecież ten produkt nie ma wad!!'....

Reasumując: kosmetycznemu pasztetowi mówię radykalne nie! I szerokim łukiem omijam te blogi ale jak kto woli ;)

P/s psychiatra mnie w końcu przyjmie, czekajcie na część trzecią ( jeszcze nie wiem o czym będzie ale będzie!)
Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger