18:41

Pędzle Beauty Crew: BCE-10 & BCE-25

Swego czasu miałam jedno postanowienie - kupować jeden pędzel miesięcznie, ale wiecie jak to jest z postanowieniami ... chciałam ale zawsze coś. Moja ilość pędzli nie jest zbyt imponująca: mam ich zaledwie 8! I o ile pędzel Hakuro wystarczy mi do różu, a Golden Rose do pudru to nadal mam braki w pędzlach do makijażu paczadełek. Na rynku mamy ogromn wybór pędzli różnych marek - prawdę mówiąc gdy wybierałam pędzle do paczadełek byłam skołowana: ale co po co i jak? Jako iż, moje umiejętności makijażowe w tej kwestii ciągle kuleją postanowiłam na samym początku kupić pędzle z niższej półki by najpierw nimi nauczyć się operować. Wybór padł na pędzle Beauty Crew -  w kosmetyczce był już ich jeden pędzel BCL-40 przeznaczony do ust i z niego jestem zadowolona, sprawdza się,wygląda ładnie i nic się z nim nie dzieje, tym bardziej, że kosztował grosze ( jakieś 8 zł) to postanowiłam dać szansę innym nabytkom z tej marki, jednak 'tańsze nie znaczy lepsze'.


Pędzle mam od stycznia i od tego czasu mi służą więc myślę, że po 6 miesiącach użytkowania mogę Wam powiedzieć już coś konkretnego na ich temat. I pierwsze co Wam powiem w ich kwestii to jedno: producent wciska niemały kit w swoim opisie! ;) Ale po kolei, zaczniemy od kwestii wspólnych czyli wyglądu pędzli: pędzle są dość lekkie i poręczne. Srebrna skuwka jest w porządku nic się z nią nie dzieje zaś czarna rączka cóż napisy z niej schodzą - tak po prostu logo marki się ściera ( co zobaczycie przy rączce drugiego pędzla). Kiedy pędzle do mnie przyszły no cóż włosie leciało na łeb szyję a ono samo dziwnie pachniało o.O




Beauty Crew BCE-20 kulkowy pędzelek do aplikacji cieni na powiekę.
Niewielki, puszysty pędzelek typu Pencil wykonany jest z naturalnego włosia osadzonego w srebrnej okrągłej skuwce. Pędzel idealnie sprawdza się do precyzyjnej aplikacji cieni w załamaniu powieki, rozświetlenia wewnętrznych lub przyciemnienia zewnętrznych kącików oka. Pozwala także na dokładne rozcieranie koloru na górnej i dolnej linii rzęs nie pozostawiając przy tym nieestetycznych smug. Pędzel nie gubi włosia i nie odkształca się, jest łatwy w utrzymaniu czystości i użytkowaniu.
Włosie: Naturalne
Długość pędzla: 17,5 cm
Długość włosia: 1 cm
BCE-10 ma chyba największą wadę - w opisie jego numeracja to BCE-20  zaś na pędzlu BCE-10 widzicie? Sama tego nie zauważyłam na początku ;P.
W kwestii jego działania powiem Wam, że pędzel nie radzi sobie tylko podczas rozświetlania wewnętrznych kącików paczadełek. Niestety włosie się odgina i całość potrafi kłuć w oczy ;x, zaś dla mnie osobiście główka tego pędzla jest zbyt 'szeroka; co się przekłada, że nie tylko rozświetlimy kąciki wewnętrzne ale też kawał nosa ;D.
 Wiele zarzutów mam zaś w kwestii jego samego wyglądu znaczy włosia. Przy pierwszym kontakcie włosie wydaje się milutkie , puszyste jednak gdy tylko pomiziacie sobie nim np. rękę czuć, że jest ono szorstkie i drapiące. I to mi się nie podoba! To tak jakbyś robiła makijaż powiedzmy szczotką!
Nie gubi włosia i nie odkształca się? Litości, oba pędzle włosie gubią masakrycznie! Pojedyncze włoski wyginają się w różne strony! Próbowałam zminimalizować jego szorstkość odżywkami po myciu jednak nic z tego! Nie wiem czy taki urok naturalnego włosia ale kompletnie to drapanie sprawia iż makijaż paczadełka może być przykry.



Beauty Crew BCE-25 pędzel do blendowania cieni.
Puszysty pędzelek wykonany z delikatnego, naturalnego włosia przeznaczony jest do rozcierania cieni do powiek (blendowania). Sprawdzi się też doskonale do nakładania cieni w załamaniach, a także do precyzyjnej aplikacji pudru, bądź rozświetlacza na wybrane partie twarzy. Lekko zaokrąglony kształt pędzla oraz miękkość i elastyczność włosia zapewni dokładne zacieranie granic pomiędzy kolorami. Pędzel nie gubi włosia, nie odkształca się, jest łatwy w utrzymaniu i pielęgnacji. Pędzel ma błyszczącą czarną rączkę, a włosie umieszczone jest w okrągłej skuwce z wytłoczonym, eleganckim logo.
Włosie: Naturalne
Długość pędzla: 18,5 cm
Długość włosia: 2 cm
 Bardzo dobrze nakłada nim się cienie, głównie używam go do nakładania podstawowego jasnego cienia na powiekę, dobrze też się nim też blenduje i zaciera granicę między kolorami - tutaj naprawdę w działaniu nie mam w co się przyczepić. Całkiem fajnie nakłada nim się rozświetlacz na wybrane partie twarzy - pędzel jest lekko zaokrąglony co pozwala na nadanie subtelnego efektu rozświetleniu, jeśli chodzi o nakładanie pudru to nie polecam - ja przynajmniej nie umiem nim tego zrobić ;)
Jednak i tu włosie się odkształca, leci na łeb na szyję.


Włosie mimo swoich wad bardzo dobrze 'chwyta' cienie i to niezależnie od ich faktury - mam wrażenie, że kolory wręcz 'wgryzają' się w nie i tu mamy problem z myciem. Po każdym myciu włosie traci swój naturalny kolor, robi się tak jakby szare. To co mnie wnerwia ciężko usunąć z niego bardzo ciemne kolory cieni a czarny to już w ogóle ! Czarnego cienia nie usuniecie, próbowałam już wszystkim i nie idzie ;x Mój BCE-10 wygląda jak idź i nie wracaj ponieważ włosie zrobiło się  CZARNE i to nie schodzi!
Podczas mycia wypadają pojedyncze włoski, więcej ich leci gdy są całkowicie suche i zdatne do użycia ( ponoć to normalne).

Pędzle Beauty Crew kosztują grosze BCE-10 zaledwie 6.90 zł a BCE-25 17.90 zł. Gdzieś wyczytałam, że są one wzorowane na pędzlach Hakuro i po tych dwóch gagatkach powiem Wam, że marka zrobiła koszmarną kopię. Owszem nie oczekujmy cudów za takie pieniążki no ale jednak ... tym bardziej, że producent tak pięknie o nim mówi ( i mija się z prawdą!).
Czy polecam? Nawet początkująca osoba kupująca pierwsze pędzle powinna wiedzieć, że lepiej kupić droższe okazy niż potem pluć sobie w twarz ;). Mimo, że pędzle w swoich zadaniach dają radę ( zwłaszcza BCE-25) to jednak uważam, ze lepiej sięgnąć po Hakuro :)
Pędzle dostępne są na cocolita.pl
Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger