12:35

Golden Rose Ice Chic 37

Kiedyś potrafiłam kupować lakiery do paznokci w ilościach hurtowych. Za każdym razem gdy Golden Rose wypuszczało na rynek jakąś nową serię z zaciekawieniem czekałam na to aż znajdzie się w mojej pobliskiej drogerii. Jednak teraz gdy moje suche skórki są ze mną mocno 'zaprzyjaźnione' ja przestałam malować pazury . Cóż to nie wygląda zbyt dobrze :-). Drugą kwestią jest fakt, iż marka mocno mnie  rozczarowała - niestety ostatnio żadna z ich poprzedniejszych nowości czy to matowe szminki czy seria szybkoschnących lakierów u mnie nie zdała egzaminu. Może po prostu trafiałam na 'lipne okazy' skoro wszystkim się sprawdzają tylko nie mnie :D. Jednak gdy na rynek weszła seria lakierów pod szyldem Ice Chic wiedziałam, że chociaż jeden trafi do mnie. Nr 37 leży u mnie już kilka ładnych tygodni, trafiał już na moje pazury jak i pazury mojej mamy więc myślę, że z czystym sumieniem mogę się rozliczyć i z tą serią.


 Od razu mówię - znowu nam nie wyszło. Kolejna nowość od Golden Rose, która u mnie nie zdała egzaminu. Naprawdę koszmarne ze mnie dziwadło :D.


Ta najnowsza linia kolorowych lakierów do paznokci to połączenie olśniewającego połysku i długotrwałej formuły.
Są dostępne w wersji z brokatem oraz bez. Zamknięto je w bardzo szykownym opakowaniu.
Z ich pomocą otrzymasz na paznokciach efekt tafli lodu!


Na tle pozostałych sztampowych lakierów marki ta seria niewątpliwie różni się wielkoscią i kształtem butelki, która wygląda niczym duża kostka. Wydaje mi się, że nawet szkło jest innej jakości :P 
Pędzlek jest wąski i długi, nie ma z nim problemu i powinno się dobrze malować pazury no ale... problem jest z samą konsystencją lakieru - jest ona zbyt lejąca, zbyt 'rozcieńczona'. W momencie gdy próbuję nim malować cały lakier spływa na boki a każda próba pociągnięcia pędzelkiem kończy się tym iż jeszcze bardziej się rozlewa (np. na skórki). 
Jeśli chodzi o krycie - wystarczy jedna warstwa co powinno być opcją zadowalająca, zaś sam czas schnięcia ma wiele do życzenia - niby to tylko jedna warstwa a lakier potrzebuje nawet kilku ( około 5 - 7 minut) na porządne wyschnięcie ( gdzie np. sztampowa seria szybciej wysycha przy dwóch warstwach). 
 Olśniewający połysk oczywiście jest ... przez pierwsze 2 - 3 godziny od nałożenia, później tak jakby to zanika a sam lakier wygląda jakbyśmy przyłożyli chusteczkę by go zmatowić. Co ogólnie mi się nie podoba. Dużą wadą też jest jego trwałość - na drugi dzień pojawiają się na nim pęknięcia, trzeciego dnia mamy już koszmarne odpryski. Natomiast u mojej mamy na paznokciach lakier bąbelkuje ;O
Ale ze zmywaniem nie mamy problemu :D



37 to kolor prawie 'czerwony', przynajmniej w butelce na taki wygląda. Jednak gdy mamy go na płytce paznokcia lakier wyglada na koralowy bądź nawet pomarańczowy.

Kolor piękny ale gdyby nie te jego wady.. uff czyżbym znowu trafiła na lipny okaz? ;>. Opinie na temat tej serii są podzielone spotkałam już słowa krytyki jak i pochwał ale najlepiej samemu to sprawdzić.

W podstawowej wersji mamy 97 odcieni + 6 odcieni brokatowych + 6 odcieni neonowych ( od nr 301 - które są dostępne u mnie :D) i zalecane to stosowania na sztuczną płytkę.
Lakiery dostaniecie na wyspekach Golden Rose lub online w cenie około 7 zł za 10.5 ml.
Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger