Jak przeciętna osoba postrzega 'Beauty Bloggera" czyli dwa główne zaściankowe schematy myślenia

By Justyna Wiśniewska - 09:45

Kilka dni temu leżąc sobie w łóżku, czekając aż ustąpi mi ta okropna migrena naszła mnie wena na lifestylowy post o konkretnym temacie ( a takie 'dobre' pomysły mam zawsze w nocy). Już kiedyś miałam taką 'zajawkę' - pomysł podsunęła mi niezastąpiona Agnieszka :* jednak wtedy nie umiałam ubrać tego wszystkiego w słowa.
Temat wydaje się dość prosty jednak gdy siadam, klepię te słowa mam jakąś blokadę - no bo jak przekazać coś tak banalnego / oczywistego w najprostszy sposób?
A może zaczniemy od początku: mojego początku. Z początku nie mówiłam nikomu, że prowadzę bloga - pierwszą osobą, która wiedziała o tym miejscu był Karol - wiecie, właził na bloga, czytał i na tym się kończyło ( bo co może facet powiedzieć na ten temat? ). Później mój 'świat' pokazałam mojej Julii i mojej Agnieszce - obie bardzo mnie wspierały na początku, nie wyśmiały i nadal mam w nich oparcie ( swoja drogą dziękuje ♥). Kiedyś na mieście spotkałam znajomą Basię -  w tamtym czasie ona także prowadziła bloga, zgadałyśmy się, wieczorem wysłałam jej link do siebie i od niej usłyszałam wiele ciepłych słów.
Pierwszy szok przeżyłam gdy zobaczyłam komentarz Magdy z mojej 'wsi' - wiecie ja i Magda chodziłyśmy razem przez 11 lat do jednej klasy i wtedy naszła mnie obawa. Oczywiście Magda mnie 'pochwaliła' ( yeahhhhh :D) a ja nadal mimo tylu ciepłych słów byłam pełna strachu. No bo jak ja z taką twarzą, z takiej rodziny, bez kasy, bez znajomości, bez jakiegoś dobrego 'pióra' mogę prowadzić bloga urodowego? Przecież to wszystko się wyklucza! 3 lata w świecie blogowania, rozmowy z znajomymi czy rodziną pokazały mi a raczej dały wyobrażenie jak Ci wszyscy, jak te osoby wyobrażają sobie osobę pokroju 'beauty bloggera'. Przy tych wyobrażeniach można albo zapłakać albo się pośmiać a dziś w naprawdę wielkim skrócie dwa główne powody a reszta kiedy indziej ;)!


 Beauty blogger - tylko i wyłącznie kobieta o nieskazitelnej cerze, długich rzęsach, lśniących włosach, wyjąta wręcz z okładki luksuswego magazynu.

Ok, mogę zrozumieć to iż społeczeństwo myśli że bloga urodowego wręcz musi prowadzić kobieta - bo kto jak nie ona najlepiej nam powie o kosmetykach. Kiedy wspominam znajomym, że znam świetne blogi prowadzone przez facetów widzę szok i jakieś otępienie. Facet i blog urodowy? No way! Zdarzyło się że raz usłyszałam od kogoś ' ale to takie pedalskie' :O ( wybaczcie słownictwo ale tak dosłownie usłyszałam). Niektórzy ludzie chyba nadal żyją w zaścianku, i nie wiedzą, że facet potrafi zrobić świetny makijaż ( no bo jak ktoś chodzi xxx lat do jednej babki to przecież ma ograniczony osąd)! Chcemy czy nie ale nawet wielkie marki w swojej ekipie mają wizażsytów płci męskiej i to genialnych! Wystarczy spojrzeć na nasze blogowe podwórko - o blogu Łukasza więcej Wam powiem w czerwcu ale naprawdę czasem jak do niego zaglądam, oglądam makijaże jestem zdziwona, zdumiona, lekko zazdrosna bo ON odwala kawał dobrej roboty! I kto mówi, że tylko kobieta ma prawo zmalowac komuś buźkę?

Kobieta jak z okładki? Litości! Dziwię się, że jeszcze nie dostałam wiadomości  typu 'hej lala, zamknij tego bloga bo z Twoją twarzą to ja bym nie wychodziała i tylko szpecisz blogosferę!', naprawdę! Masa piegów, czasem drobne krostki, nie ten profil, i ja śmiem się nazywać 'Beauty bloggerem' jak PIĘKNA nie jestem?! Śmiech na sali :-D. Naprawdę - w liceum wyglądałam jak pół tyłka zza krzak i tak  ja wpadłam na pomysł prowadzenia takiego miejsca? Gdzie nigdy nie robiłam makijażu, nie używałam eyelinera a moja twarz wyglądała jakbym wyszła z Czarnobyla ! Teraz ja pokazuję 'krzywą' mordkę, robię selfiki i inne zdjęcia  by Wam pokazać produkty gdzie xx lat temu byłam obiektem kpin i szyderstw!
A no tak bo 'Beauty blogger' to nie przydomek jaki się dostaje za wygląd. Możesz mieć tysiące pryszczy, blizny czy nawet trzecie paczadełko i prowadzić takie miejsce. Wylansowane, idealne paniusie w większości to efekt dobrego retuszu czy masy specjalistów. Dobry PR też robi swoje, więc wracając do punktu pierwszego nie znam blogera urodowego, który / która jest wręcz bez skazy ba, nawet śmiało pokazują swoje wady - bo piękno to cała ja, cała Ty a nie jakieś wydmuchane wyobrażenie zaściankowego ludu.

Spójrzcie na powyższe zdjęcie czy tak wyobrażacie sobie osobę, która prowadzi urodowego bloga? 
Po lewej mam podkład, tusz, kredkę do brwi, róż i szminkę - zero większej szpachli czy czegoś, piegi widoczne i wszystko gra; z prawej strony tylko tusz i błyszczyk piegi i blizny na wierzchu a na dole wtedy gdy mi się nie chce malować. Serio?
Czy ja wyglądam jak pani z okładki z retuszem i kilogramem tynku na buzi? No chyba nie, nie jestem gładko ulizana, jestem po prostu prawdziwą kobietą z wadami, niedoskonałościami i może dlatego robię to co robię i nie wpisuję się w jakiś kanon wymyślonego piękna czy blond pani z szerokim uśmiechem, prostymi równymi ząbkami bez zmarszczki czy nawet jednego pieprzyku!


Beauty blogger osoba pazerna, nie róbi nic, marnuje tlen i czas, pisze głupoty, zarabia na rzeczach, które dostanie do opisania, nie mówi prawdy o produkcie tylko go idealizuje. Ale po co komu w ogóle takie hobby?

Takich epitetów czy określeń można podać wiele. Sama ze swojego przykładu wiem, że to co robię nie ma zrozumienia w moim świecie, w świecie moich znajomych. O ile przyjaciele chętnie patrzą na blog to rodzina nigdy nie jest  przychylna bynajmniej na samym początku. Ile razy to słyszałam, że przecież się na tym nie znam, szkoda prądu w ładowarce czy po prostu zrobiłabym coś pożytecznego a nie siedzę tylko przed monitorem. Do dziś zostało tylko niezrozumienie ze strony mamy jak mogę tyle robić zdjęć bo co chwile słychać pstrykanie aparatem. A mogę. Ale to nie tylko o rodzinę chodzi - wiele osób powie że prowadzenie bloga to żadna praca, to hobby i nie wymaga zbytniego ilorazu inteligencji więc oni sami wpatrują się w Ciebie jak na jakiś egzotyczny okaz wystawiony w zoo. Nie zrozumiecie mnie źle - może są osoby, które miały pełne wsparcie ale tu są też osoby, które tego nie miały. Choćbym nie wiem jak się starasz od samego początku tuzin osób będzie krytykować to co robisz i widzieć w Tobie tylko 'chciwą osobę, która myśli że się dorobi bo do niczego innego się nie nadaj'.

Większość osób wyobraża sobie, że napisanie posta to kilka minut, wgrywamy gotowe zdjęcia i to tyle. Nikt nie wie ile czasu poświęcamy by odszukać idealne światło, obrobić zdjecie, ile nerwów czasem i łez kosztuje nas testowanie produktów ( zwłaszacza jak się nie sprawdzają). Zaściankowe myślenie wyglada w ten sposób, że piszemy, odbębniamy swoje, wszystko mamy gotowe i dostajemy za to ogrom kasy.
A wiecie co jest w tym śmiesznego? Jak juz odważyłam się i mówiłam, że mam bloga to pierwsze pytanie było 'ile zarabiasz na nim?'.

Beauty Blogger to zwykła osoba, która od początku musi walczyć o swoje i pokazać na co ją stać. Tylko w taki sposób może zaistnieć, trafić do kręgu czy po prostu być doceniona. Jeśli nie w kwestii makijażu czy urody to w innej - ja na przykład bardzo odnajduję się w recenzjach perfum a czytanie komentarzy, że kupiłybyście moją książkę jeszcze bardziej utwierdza mnie w fakcie ' dobra jesteś Ruda, trzymaj tak dalej' .

My walczymy , wykonujemy szablony, dostosowujemy się do czytelnika, organizujemy konkursy oczywiście 'szastamy pieniędzami' głównie na nagrody dla czytelników ale czy jesteśmy pazerni? Wątpie. Starzy wyjadacze więdzą jak ciężko jest w blogosferze, nie powiem bo ja jestem tu 3 lata, wiele młodych blogów upada bo liczą na gifty czy na to, że firmy będą się o nie bić a tu wcale nie o to chodzi.Właśnie przez te osoby, które chcą zabłyszczeć najtańszym kosztem nasza opinia jest szargana i zbrukana.

Tak naprawdę przeciętna osoba nie wie nic o naszej 'pracy' dopóki nie stanie na jej horyzoncie. To nie jest tak jak myślą wszyscy - nie jesteśmy idealni, mam drobne wady, nie jesteśmy milionerami a takie marki jak Dior czy Chanel nie pukają co godzinę do naszych drzwi. Pytanie brzmi czy kiedyś ludzie zrozumieją że świat nie kręci się wokół ich idealziacji i mglistego poznania?

Wiem, na nasz temat można powiedzieć wiele rzeczy, i ja też tutaj miałam o wiele więcej napisane jednak za dobrą radą z innych podpunktów będą oddzielene posty :)

Także do następnego razu! ;)

  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze