09:36

Yankee Candle Vineyard

Gdzie chciałabyś spędzić swój miesiąc miodowy? Pytanie niby banalne ale trudne , prawda?
Jest na ziemi takie miejsce gdzie chciałabyś się zatracić, zatopić w kakofonii słów, szeptów?
Twój świeżo upieczony małżonek ubrany w białą, luźną koszulkę, Ty ubrana w zwiewną sukienkę na ramiączkach, trzymająca swoje sandałki w dłoni przemierzając niezliczoną ilość zielonych terenów by znaleźć to jedno wymarzone miejsce: miejsce pośród zielni, dojrzałych owoców. Stoicie tam, chwilę patrzycie na siebie i już wiesz, widzisz ten jego łobuzerski uśmiech, starasz się chociaż raz mu oprzeć , ale nic z tego. Poddajesz się ale hola hola! Nagle do życia budzi się chęć ucieczki, więc rzucasz swoje sandałki na ścieżkę, patrzysz w jego oczy i bach! Biegniesz ile sił w nogach, śmiejąc się głośno - czujesz ten wiatr we włosach, czujesz, ekscytację aż nagle trafiasz tam na cichą oazę gdzie każdy ruch jest intruzem. Trafiasz w samo serce natury: mimo, że Twój mąż ( tak, już mąż!) powoli zaczyna przyciągać Twoje piękne ciało do siebie a Tobie zapiera dech w piersiach to w głowie wśród tysiąc myśli wiruje tylko jedno sformułowanie: ' to miejsce jest stworzone przez samego Boga'.


On - powoli próbuje zaspokoić swój głód - gdy się odwracasz widzisz to w jego wzroku, widzisz miłość i nutkę niepewności. Nagle zdajesz sobie sprawę, że to bajeczne miejsce, w tak ustronnym miejscu trzymające w objęciach dwoje kochanków jest zbyt czyste by skraść mu swój czar waszą igraszką. 

Siadasz, uspokajasz się i swoje rozszalałe serce ( no dobra hormony ale co począć?). Trawa łagodnie gilgocze Twoje stopy - spoglądasz na niego i na ten widok. Bierzesz wdech i ...
Twój nos rozsypuje się na drobne kawałki: dopiero w chwili absolutnego spokoju czujesz oszałamiającą moc winogronowego zapachu. W tym zapachu skrywa się zaborczość, moc, intensywność doznań, a przed wszystkim zdajesz sobie sprawę, że winogrono musi być już kusząco dojrzałe, w ustach już czujesz smak czerwonego grona przepełnionego słońcem i ciepłem...

Prosto z winnicy... Energetyzujący miks dojrzałych i słodkich winogron

Tak jest w przypadku Vineyard - sam zapach na sucho wprawia w osłupienie. Na jego myśl ślinka cienkie, na końcu języka już czujesz smak soczystych , dojrzałych owoców i jak dziecko czekasz na ten moment, w którym go odpalisz i będziesz się 'sycić'. Oprócz słodkości głos ma też lekko cierpka nuta - obie łączą się w kapitalny sposób. Dawno nie czułam tak realistycznego winogronowego zapachu!


Wstaje. Jestem głodna. Nie, jestem spragniona. Szukam ten winogrona. Przemierzam Boże miejsce powoli ale go nie widzę. Co jest? Przecież przed chwilą czułam zapach! Już miałam ten smak na końcu języka! Chce mi się wyć - czuję się jak dziecko, któremu zabrano najsmaczniejszego lizaka za po pierwszym polizaniu. On milczy - patrzy na mnie jak na wariatkę, ale co mi tam! W końcu rozgoryczona znowu siadam, rwę trawę, czuję się oszukana, lekko zawiedziona...

Zawiedziona? W przypadku Vineyard to słowo nie wyraża moich odczuć!
 Po odpaleniu nie ma nic. Czekam i czekam i nic. Jakiś zapach jest ale jest to zapach świeczki! Typowo świeczkowy zapach! Hola! A gdzie to co czułam na sucho?! Nie ma! Puff!
Dawałam tej tarcie kilka szans - myślałam, może że mój nos jest 'chory' ale nie: na sucho nadal intensywnie czuć winogrona, jest bajecznie; po odpaleniu pachnie zwyczajną, prostą świeczką buuuuuu ;(. Rozczarowanie. Uniesione brwi, chwila lekkiej konsternacji a potem rezygnacji. Świeczkowy zapach nie jest tym co chciałam czuć, tym co czułam na sucho. 
Intensywność? Nikły, mdły aromat czuć przez jakąś 1,5 godziny.

Nie pozostaje mi nic. Siedzę w bezruchu, z opuszczoną głową i intensywnie myślę. To miejsce jest wspaniałe ale zwodnicze. Oczekuję ale czego? Na mojej buzi pojawia się leniwy uśmiech i już wiem, że naszła ta chwila by dać upust frustracji w najbardziej przyjemny sposób - z mężem. Przecież mamy tak wiele miejsc do odkrycia ;)

Niestety albo na szczęście Vineyard jest  niedostępny w Polsce. Z tego co się orientuje wiele osób kupuje go ale w słojach - chwalą go na prawo i lewo i opisują jako naprawdę realistyczny zapach, szkoda, że tarta taka nie jest ;(



Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger