10:25

Dermedic Hydrain3 Hialuro kremowy żel do mycia

Podstawą każdej pielęgnacji jest oczyszczanie. Bez tego ani rusz. Dobranie idealnego / odpowiedniego środka / produktu, który spełni nasze oczekiwania i będzie idealnie dopasowany dla potrzeb naszej cery stwarza nie lada wyzwanie. Na mojej mieszanej cerze ( którą teraz jakoś 'grzmoci' bo na policzkach i czole robi się sucha) większość produktów się sprawdza - no prawie ;).  W związku z tym, że zauważyłam suche partie postanowiłam wybrać produkt do takiej cery - miałam lekkie obawy bo wiem, że produkty do suchej cery u mnie na buzi powodują spustoszenie.


 No i jest on - marka Dermedic  ma w ofercie taki środek. W końcu żyje się raz a najwyżej jak mnie obsypie to jakoś sobie z tym poradzę ;). No dobra tak tylko mówię bo pewnie najpierw by poleciało kilka przekleństw :-P.


Wiecie co mnie kupiło na samym początku? OLEJ MACADAMIA! Matko, uwielbiam ten olej i dla mnie póki co nie ma lepszego! Gdy tylko wyczytałam tą informację na etykiecie od razu wiedziałam, że żel będzie dla mnie idealny!

Żel delikatnie a skutecznie oczyszcza naszą buzię. Nie podrażnia naszych oczu. Skóra po jego użyciu jest miękka, gładka wręcz aksamitna. Dobrze też nawilża - nie jest to jakieś mega, hiper, wow nawilżenie ale wystarczające aby suche partie twarzy ( u mnie czoło i policzki) czuły się 'komfortowo' - może to złe określenie ale ten żel okazał się taki dodatkowym lekkim 'nawilżaczem'.

To pierwszy taki żel, a raczej tak łagodny jaki miałam okazję używać. Jeżeli na mojej mieszance doskonale się sprawdził to jestem ciekawa co sądzą o jego działaniu osoby ze suchą skórą.


Gdzieś wyczytałam, że wszystko co nawilża powinno zostawiać lepką / tłustą warstwę - szczerze powiedziawszy ja tu nic takiego nie czuję!

Wiecie już, że moja skóra nie lubi arganu jak i dużej dawki nawilżenia - tutaj to lekkie jego uzupełnienie nie spowodowało u mnie żadnych przykrych niespodzianek.  Jestem w pełni zadowolona, że produkt do skóry suchej ( pierwszy raz!) nie wywoła u mnie odruch 'a weź idź z tym badziewiem!' :D


Miękka, plastikowa tuba ma fajny niebieski kolor - taki chmurkowy :D. Jedyne do czego mogę się przyczepić to: miękkość tuby - mogłaby być odrobinę twardsza bo od samego początku niemiłosiernie się 'wygina' - niby to nic takiego bo wiem, że wykorzystam wszystko no ale tutaj mi to przeszkadza ( taaak! wiem wymyślam :P) oraz wydajność - gdy przyłożymy tubę pod światło widzimy ile mamy produktu - w momencie gdy ja dostałam swój egzemplarz to widziałam, że nie ma pełnej tuby tylko poziom produkt sięgał gdzieś do 2 - 3 cm poniżej napisu 'Dermedic' ( tak na moje oko). Mimo, że wystarcza nam niewielka ilość na oczyszczenie buzi to bardzo szybko ubywa go w tubce.

Zapach jest ... mydlany! Tak to trafne określenie. Nie jest jakiś mega trwały - bardzo szybko się ulatnia. W kontakcie z wodą żel przeistacza się w iście kremową, otulającą piankę! ;). Sama też jego konsystencja przypomina lekki krem nie zbyt gęsty ani nie zbyt lejący;).

Produkt w swojej roli okazał się godny polecenia - jestem zadowolona, że u mnie dobrze sobie poradził z suchymi partiami i śmiało mogę go polecać!. Jednak jego wydajność ( akurat wystarczył mi na nie cały miesiąc) ma wiele do życzenia! Niby jest to akurat no ale dla mnie to mało.

Taka tuba żelu czyli 200 ml kosztuje około 30 zł i dostępna jest w wybranych aptekach.
Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger