10:03

Dermedic, NORMACNE Preventi, regulująco - oczyszczający krem na noc

Pielęgnacja twarzy jest bardzo istotna - nieważne czy to poranna czy wieczorna każda z nas chce zachować dłużej swój młodzieńczy wygląd, opóźnić wszelkie oznaki starzenia czy tak jak w moim przypadku przy cerze mieszanej zapewnić skórze odrobinę komfortu i ukojenia. Kiedy śpimy mamy okazję podarować skórze to czego w codziennym pośpiechu nam brakuje - luksus, a raczej nazwałabym to codziennym seansem wieczornego luksusu.


Ostatnio luksus mojej skórze miał zapewnić regenerujący krem na noc od Nivea, dedykowany cerze mieszanej - nadal mam do niego mieszane odczucia, więc z przyjemnością odłożyłam mniejsze pół opakowania ( skubany, wydajny jest!) i zabrałam się za kremik od Dermedic ;)


Muszę powiedzieć, że ten krem naprawdę to LUKSUS dla mojej skóry. Wszelkie zmiany, plamki zaczęły blednąć, koloryt skóry się ujednolicił ( w tym też zasługa serum o którym za tydzień), wydzielanie sebum ograniczone do minimum. W ciężkie 'kobiece dni' zdarza się, że wysokoczą mi jakieś 2 - 3 większe czerwone grudki - tu krem sobie świetnie poradził! Na drugi dzień zaczerwienie było znacznie mniejsze! Ogólnie krem przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.


Krem ma w składzie kwas salicynowy, który u niektórych powoduje mega wysuszenie skóry jednak u mnie tego nie ma, ba! moja skóra lubi ten kwas ^.^. Przy kremie nie miałam żadnych niespodzianek, od samego początku moja skóra idelanie się z nim dogadała, inaczej niż z płynem micelarnym z tej serii.


Krem zamknięty jest w buteleczce z pompką - czyli aplikacja jak najbardziej wygodna. Żeby wydobyć krem musimy obrócić pompkę o 180 stopni, po tym można swobodnie 'przekręcić' na swoje miejsce więc nawet jak zgubimy górę i przypadkiem nadusimy to nic nam nie ucieknie! Pompka nic a nic się nie zacina.
Design? Znowu 'apteczny' - ale czy biel i niebieski nie wyglądają elegancko?;) 
Na minus jest to, że nie mogę zobaczyć ile mi go jeszcze zostało :(


Konsystencja kremiku jest gęsta jakby żelowa - szybko wchłania się w skórę. Zostawia na niej lekką warstwę ale mi to nie przeszkadza - to krem na noc ;) Jednak po kilku minutach i to uczucie znika ;). Mi krem pachnie lekko ziołowo, przyjemnie. Na wymizianie twarzy niepotrzeba go wcale dużo a to oznacza, że krem jest bardzo wydajny.

Przyznam się bez bicia, że na razie to moj numer 1, Nivea powodował u mnie świecenie się skóry a tu mam tyle plusów, że trudno będzie mi się z nim rozstać ;)

Krem dostaniecie w aptekach, na Iperfumy.pl za 55g zapłacimy 29 zł, jednak w aptece Gemmini mamy już go po 22 zł.

Edit z dnia 16.12.2015 - krem w tym momencie dobił dna, jak widać wystarczył na ponad pół roku.
Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger