10:06

Rimmel , maskara Wake Me Up z witaminami i z ekstraktem z ogórka

Wiem, wiem pewnie część z Was ma już dość tej maskary - niedługo pewnie zacznie wyskakiwać z  lodówki ( z podkładem pewnie też tak będzie ) :-D. Ale nic nie poradzę na to, że i ja zostałam Inspiratorką i że mam tez kilka słów do powiedzenia, a obiecuję mówić krótko lecz konkretnie ;)


Teraz Twoje rzęsy nie tylko będą wyglądać świetnie ale również będą czuć się świetnie!
Nadaj im pełną objętość, wydłużenie i uniesienie by uzyskać efekt szeroko otwartego oka. Precyzyjna szczoteczka z miękkimi, otulającymi włóknami dociera do każdej rzęsy wyraźnie ją podkreślając nie zostawiając grudek. Formuła wzbogacona o ekstrakt z ogórka i witamin sprawi, że Twoje spojrzenie będzie świeże i pełne energii
Producenci potrafią wiele obiecać żeby wypromować i sprzedać swój produkt, ale jak to jest w tym przypadku?
Objętości nie zauważyłam - fakt, ślepa jestem ale nie żeby tego nie dostrzec, wydłużenie - oczywiście plus bo zauważyłam, uniesienie - brawo! mamy tu też to ;)


Naprawdę nie ma grudek - ani jednej! Trudno mi ocenić czy moje spojrzenie było 'pełne energii' ( to tak jakby zapytać pająka czy lubi patrzeć na muchy :P) bo przecież wymalowane paczadełko to tylko wymalowane paczadełko aczkolwiek fajnie brzmi ten marketingowy frazes ;)


Szczoteczka przypomina mi sylwetkę kobiety - wąska u góry, szeroka w biodrach ;D, lubię ją ;) I według mnie pasuje idealnie do tej maskary jaki do rzęs - dociera do każdej, idealnie je rozdziela i nie ma mowy o żadnym ich sklejaniu! Największy atut to chyba zapach ogórka ( uwielbiam! <3). Nie zdarzyło mi się żebym nabrała wiekszą ilość tuszu na szczotkę ;).  Nie kruszy się i nie osypuje no ale nie byłabym sobą gdybym nie znalazła jednego małego szkopułu ;)


Zielone opakowanie przyciaga wzrok i ładnie prezentuje sie w kosmetyczce ;)
Przeczytałam już kilkanaście opinii o tym tuszu ( głównie pochlebne) i dziwię się, że mało kto pokusił się o znalezienie wad maskary,  ba! jest jedna ewidentna wada ( nie mam pojęcia czemu nie spotykałam o niej ani słowa - czyżbym miała jakiś ferelny tusz?' bardzo długo schnie i łatwo o efekt 'ksero' ( w szczególności na dole). 
No ale najwazniejsze są efekty - jakie rzęsy taki efekt i ciesze się, że w końcu mogę go pokazać w pełnej krasie  :-)


Co prawda, fajna szczoteczka, kuszący zapach i całkiem dobry efekt kupił mnie całkowicie no ale żeby on ciut szybciej wysychał to juz bym była w raju! Maskarę dostaniecie m.in w Rossku, Naturze  i za 11 ml zapłacicie około 35 zł - na pewno zakupię jeszcze jedną sztukę ale poczekam na jakąś promocję ;)

A Wy jesteście zadowlone z tej maskary?:)
Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger