16:45

Kwiecień w zdjęciach ;)

Kwiecień minął bardzo szybko - przynajmniej w moim odczuciu ;) Zaraz na początku były święta i w ten sam dzień moja przyszła teściowa obchodziła urodziny ;) Następnie 13 stego bratowa obchodziła urodziny, 16 stego mój brat swoją 30 stkę , same imprezy ;D Ale oprócz kilku kg w pasie więcej działy się też inne rzeczy :)


W środę przed świętami do pana Michała ( dziadka, którym się zajmuję) przyjechał jego szwagier pan Tadeusz ;) Zawsze mi mówi jak mnie lubi i przywozi cukierki ( minimum 2 razy w tygodniu :D mamy godzinne pogawędki :D) a na święta dostałam od niego dwa czekoladowe zajączki i galaretką, którą jako pierwszą otworzyła moja MAMA :D


A taki prezent sprawiłam mojemu K na 'zajączka' i wiecie co? Zjadł sam ten cały słoik! No ale cii ;> I niech mi nikt nie mówi, ze nie jestem romantyczna :D


Oczywiście mama porobiła gniazda dla maluchów - tutaj dla mojej chrześnicy, jednak ona wolała iść się bawić niż 'kitrać' słodycze ;P


Wypad do Sephory ( w której nie kupiłam nic o.O) zawsze kończy się wizytą w KFC ;P Krushers z Lionem bardzoooooooo dobry :D


Najlepsze tradycyjne lody są u nas w mieście! :D 'Gałkowe' jak to się mówi - to smak mojego dzieciństwa ;D


Uwielbiam sowy! <3 Mój bratanek ma taką uroczą zawieszkę do smoczka i ciągle mu ją podbieram do oglądania - prawda, że ta sówka jest sympatyczna?;)


Chciałam porobić zdjęcia na bloga ale mała była szybsza... Zabrać jej TO graniczyło z cudem ;D Oczywiście musiała mieć ubraną świeżo kupioną czapeczkę, moja myszka <3


'Zdeptane misie' ;D dostałam 2 lata temu na urodziny ;)  Uwielbiam je nosić , pasują do wszystkiego ;)
Nie przypominają wam czegoś?;)


Moje 3 letnie Conversy nadal w świetnej formie i zakładam, że nie prędko wylądują w koszu - niezawodne ;D

W lumpie znalazłam taką torebkę ;D Jest szał, moc i lans ;D Mama mówi, że jak wychodzę na rehabiltację to mała bierze ją, wypycha zabawkami i chce wychodzić z domu ;D



W grudniu z lumpa przytargałam długi siwy swetr oversize, w którym się nie czułam dobrze, dobrałam do tego spodnie z dziurami w które nie weszłam buu ;x Oficjalnie w kwietniu się w  wbiłam w te spodnie ( mój K od razu zauważył, że schudłam :P) ubrałam conversy i swetr i nawet jakoś to wyglądało ;)


Końcówka kwietnia skończyła się tak ;( Przez dwa dni miałam zaropiałe paczadełko, nie dość, ze bolało to białko zrobiło się czerwone i tu powinnam podziekowac mojej małej kruszynie bo to dzięki niej a raczej temu, że rzucała piaskiem -.-

Więcej grzechów nie pamiętam ;)

A jak tam u was było w kwietniu?:)

Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger