11:45

Arbuzowe rozczarowanie czyli słów kilka o wazelince do ust od Bielndy

Arbuz to owoc ( warzywo jak kto woli), które przyprawia mnie o szybsze bicie serca, palapitację, rumienńce na twarzy... ;) Obok jego wdzięku nie przejdę obojętnie i choćby ważył 10 kg trafia w moje łapki, i w moje gusta. Podobnie mam z 'arbuzowymi' kosmetykami, nie są mi obojętne - chce je mieć by bliżej rozkoszować się latem, ale nie kiedy to lato staje się'chemiczne' ;(


Od razu wiedziałam, ze ona będzie moja! Stała sobie na półce drogeryjnej i mówiła' No Rudzia, wiem, że mnie chcesz, chcesz, chcesz, weź mnie do koszyka...', ba zabrałam ją nawet do domu ale miłości z tego nie było :-(

Od producenta:


Wazelinka jak wazelinka, robi to co mówi producent ( kwestia zapachu pojawi się później), kolor jej to taki delikatny lekki róż, który nadaje ustom delikatny połysk chociaż do błyszczyku mu daleko ;)

Skład:


Jego ocenę już wam zostawiam :)
Wazelinka jest w małej, poręcznej tubce, w sam raz do torebki :)
 Fajna grafika, przejrzysta szata ;)


Tubka jest miękka, łatwo wydobyć nasz produkt. Zauważyłam, ze po jakimś czasie naklejka mi odchodzi a im dalej z używaniem wazelinki tym zapach robi się coraz  bardziej chemiczny ;/ Niby czuć arbuz na 2 sekundy, potem to już sama 'chemia' ( i taki tez posmak - no musiałam spróbować:P!)


Wiem, ze tą wykończę i więcej nie kupię ;)
Jestem ciekawa jak jest z wersją 'różaną? a może u was te wazelinki bardziej się sprawdzają?;)
Dostępna w drogeriach w cenie 6 - 8 zł.
Moja ocena: 3/5
Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger