10:27

Marcowe denko #7

Marcowe denko #7
No nareszcie będę mieć to denko za sobą :P Nie ukrywam, że najbardziej chcę wam pokazać nowości ale zanim to nastąpi muszą być PUSTAKI :D Nie ma tego dużo, tylko standard ;) A więc zapraszam :)


Patrząc na lutowe denko z połowy miesiąca to w tym przypadku nie poszalałam, zero kolorówki! ;D
Większość to pielęgnacja ;)


1. Isana, zimowy żel pod prysznic z ekstraktem z wanilii - kupiłam bo był UROCZY PINGWINEK <3 żel jak żel, dobrze myje, fajnie się pieni, ale ja w zapachu wanilii nie czułam ;x dobrze, że to była limitka :P
2. Farmona sweet secret piernikowy żel pod prysznic - nie, nie i jeszcze raz nie dla zapachów korzennych! jako żel spełniał swoje funkcje, mega mocno się pienił, ale jestem na nie
3. Farmona, sweet secret, piernikowe masło do ciała - recenzja tutaj, nie znoszę tego zapachu! Wydaje mi się, że zarówno żel jak i masło nie jest już w sprzedaży ( ja swoje miałam z zestawu z Biedronki) ale jakbym się myliła to nie kupię ponownie
4. Perfecta sugar baby perfumowany peeling do ciała - peeling ok, dawał rade ale mało wydajny( w opakowaniu i tak była połowa jak kupiłam!)Poza tym zapach był tak intensywny że ło matko! Pachniał jak perfum! Nie kupię


5. Eva Natura, szmapon do włosów - nadal nie lubię zapachu lawendy, ten na szczeście dobrze sie pienił, super zmywał olejeki itp. Może kupię
6. Ziaja liscie zielonej oliwki, oliwkowa woda... - jestem na tak! Poszukuję kolejnej buteleczki! Recenzja tutaj, kupię ponownie
7. Elkos, pasta do zębów - o i mamy pastę, jest tutaj ponieważ to niemiecka pasta, bardzo mocna! Aż tak, że mi się wymiotować chciało! ;x Nie kupię
8. Ziaja, krem do rąk i stóp - do stóp raczej za słaby ale do rąk ok, recenzja tutaj, nie kupię


9. Essence, krem do rąk cynamon & wanilia - nawilżenie średnie, zapach bardzo ładny choć za cynamonem nie przepadam, tej wersji nie kupię ale inne owszem 
10. Lirene Folacyna proTelomer, krem pod oczy -  dałam go mamie, ale ta nie używała więc wrócił do mnie, lubiłam go, był mega wydajny - używałam go przez 4,5 miesiąca, być może kupię ponownie
11. Miss Sporty so matte - podkład, o którym czytaliście tutaj, im bliżej końca byłam tym bardziej miałam ochotę nim trzasnąć ;D nie kupię ponownie
12. Nieva krem - standard, tym razem smarowałam nim piętki :P zawsze kupię


13. AA Nature SPA - kolejnna buteleczka olejeku z granatem zużyta do włosów <3 recenzja tutaj, kupię ponownie znaczy się już mam kolejną buteleczkę ;P
14. Lady, zmywacz do paznokci - ale ten śmierdział! Więcej nie kupię, teraz planuję kupić ten z Donegal ;D
15. Lakier Neon Fluo - recenzja tutaj, całkiem zgęstniał ;x kupię na lato ;D
16. Lakier Golden Rose - landrynka! ;D recenzja tutaj, kupię ponownie na lato :P
17. Ziaja, intimea - nie wiedziałam, że płyn może tak się pienić :P kupię 


18. Carea płatki kosmetyczne - standard ;) Kupię ponownie
19. Ziaja Liście Manuka , żel myjący normalizujacy - ale ona szczypał w oczy! tym bardziej nie kupię
20. Lirac suchy olejk - piękny cytrusowy zapach, jednka po nałożeniu na skórę myślałam, że się zadrapie, nie kupię
21 Marion Spa, olejki do kapieli - kokos pachnie słabo, argan pachnie luksusowo, dawały małą ilość piany ale jak na jedną kąpiel były ok, być może kupię
22. Kolastyna, energy touch moc świeżosci - już szukam gdzie mogę go kupić ;D
23. Luksja mydełko w kostce - fajnie pachniało ale wysusza skórę ;x nie kupię

Uff, więcej grzechów nie pamiętam ;D
A wy już rozliczone?;)


14:38

Przeczytane w marcu ;)

Przeczytane w marcu ;)
Nie spodziewalam się, że posty tego typu aż tak przypadną wam do gustu! Bardzo mnie to cieszy! ;) Sama chętnie lubię podglądać to co inni czytają lub oglądają ;). Większość marca spędziłam z gorączką i zasmaraknym nosem co nie było idealnym 'towarzystwem' do czytania książek ;) Z tego co wypożyczyłam sobie na ten miesiąc zostały mi dwie książki i myślę, że w kwietniu już je przerobię ;D Tymczasem zapraszam was na porcję nowych czytadełek ;)

'Perfumiarz' Ina Knobloch klik



Nie czytam powieści historycznych. Ta nie dość, że zawiera w sobie odrobinę 'prawdy', część faktów jest autentyczna to niewątpliwie mi pokazała, że warto zaintersować się składem perfum - tu było sporo ciekawostek na temat ich otrzymywania, destylacji itp. A czy wiecie, że zapach wanilii pozyskiwany jest ze sfermentowanego owocu orchideii? Ambra była pozyskiwana z wydzieliny walenia? A woń róży pobudza seksualnie i odpędza strach? ;) Ilość stron: 347

'Profesjonalny zwierzołak' A. Bielanin, G. Czernaja klik



Jedyne rosyjskie tytuły, które mi się kojarzą to 'Zbrodnia i kara' oraz 'Mistrz i Małgorzata' - obie przeczytałam ale były dla mnie męką. Ta książka o dziwo bardzo mnie rozbawila, autorzy tak lekko operują piórem, że czasami miałam wrażenie, że sami świetnie się bawili pisząc tę książkę. Ewidentenie poprawiła mi humor ;) Całkiem udana historia z wątkami potworów w tle ;) Ilość stron: 413

'Płacz niemymi łzami' Joe Peters klik


Czytając tą książkę a zarazem autobiografię autora miałam jedną myśl: 'jakbym dorwała tą matkę to Bóg mi świadkiem zrobiłabym z niej miazgę!'. Jak można katować 5 letnie dziecko, zmuszać do prostytucji? Książka wzbudziła u mnie wiele emocji, począwszy od współczucia, chęci pomocy poprzez wściekłość i pogardę dla matki. Uronicie przy tym łezkę, bo gdyby mnie to spotkało to uwierzcie nie pozbierałabym się. Teraz planuję przeczytać drugą część. Ilość stron: 301

Seria Abbi Glines

 'O krok za daleko' klik



Książkę przeczytałam jednym tchem ale gdzieś do połowy było mi z nią ciężko. Autorka tak dobrze operuje piórem, że w pewnym momencie czułam się jak intruz! Poważnie ;D. Historia bardzo wciąga i zaraz trzeba sięgnąć po drugą częśc, którą przeczytałałam najpierw ale o tym poniżej ;P Ilość stron: 300

'Spróbujmy jeszcze raz' klik


Drugą część przeczytałam jaką pierwszą ponieważ od półtora roku leży w mojej biblioteczce domowej - wygrałam ją z jednych konkursów a dopiero teraz przeczytałam pierwszą część ;) Obie części oprócz tego, że nie dają spać po nocach, to łączy czasem wulgarny język, bardzo efektowne sceny erotyczne ( dlatego czułam się jak intruz) oraz to, że nie chcemy by się historia kończyła! Ilość stron: 330

W sumie przeczytałam: 1691 o stronę mniej niż w poprzednim miesiącu ;D

Polecacie coś ciekawego? A może znacie coś z mojej listy?;))

11:35

Essence longlasting lipstick- 15, Oh So Matt!

Essence longlasting lipstick- 15, Oh So Matt!
Będąc w Naturze, nurkując wśród półek zauważyłam ją. Stała w szeregu w kąciku pod szyldem 'wyprzedaż'. Podeszłam bliżej, obejrzałam wszystkie kolorki i stwierdziłam, ze to jest TA co skradnie mi serducho :-D. Wybór nie był prosty - wiele odważnych odcieni ( jeszcze nie dorosłam do nich) wręcz krzyczało do mnie, ale się nie dałam postawiłam na naturalność :). Tym sposobem zawitał do mnie piękny nudziak <3


Od producenta: / ze strony essence.eu/

Niech miłość trwa...po prostu zakochasz się w długotrwałej pomadce do ust essence.  pomadka zapewni twoim ustom intensywny kolor przez kilka godzin bez konieczności poprawki. Jej lekka, kremowa formuła daje uczucie przyjemnego komfortu i ubiera usta w dziesięć niezapomnianych odcieni. Bez trudu znajdziesz wśród nich swój wymarzony kolor - od jasnego różu poprzez intensywną czerwień i spokojną jagodę do subtelnych odcieni nude. Logo essence na pomadce oraz matowe opakowanie z kolorowym pierścieniem w odpowiadającym kolorze zdecydowanie przyciągają uwagę!

 Tak jestem w niej zakochana! Kolor przez kilka godzin? Eee nie, pomadka bardzo szybko znika, z jedzeniem i piciem nie ma sznas, znika od razu, bez tego wytrzymuje do 2 godzin. Jest kremowa przez co łatwo się ją aplikuję na suchych ustach - jeśli macie zwilżone, mokre usta nie rozprowadzicie jej - wtedy tak jakbby się 'topi'. Nie podkreśla suchych skórek, schodzi równomiernie.



Nie będę wam tu wklejać składu :P. Opakowanie pomadki jest eleganckie, czarne z jednym kolorowym akcentem. Idealnie leży na dłoni ;D



Mój kolor to piękny nudziak -  bezpieczny, neutralny :). Z racji tego, że jestem bladzioch ciężko mi dobrać kolor do siebie :P. Nudziak na początek był ok ;). Teraz moje gronko zasiliły odważniejsze kolory o czym będzie później :P
Przyszedł czas na prezetację :)

W sztucznym świetle :)


I w świetle dziennym ;)



Mimo słabej trwałości lubię ją za ten kolor ;)
Pomadki Essence dostaniecie w Naturze.
Ich koszt wynosi 9,99 zł za 3,8 g
Ja za swoją zapłaciłam jakieś 6 zł więc warto przeglądać 'wyprzedaże' ;D
I skuszę się jeszcze na kilka kolorków :)
Moja ocena: 4/5


11:45

Arbuzowe rozczarowanie czyli słów kilka o wazelince do ust od Bielndy

Arbuzowe rozczarowanie czyli słów kilka o wazelince do ust od Bielndy
Arbuz to owoc ( warzywo jak kto woli), które przyprawia mnie o szybsze bicie serca, palapitację, rumienńce na twarzy... ;) Obok jego wdzięku nie przejdę obojętnie i choćby ważył 10 kg trafia w moje łapki, i w moje gusta. Podobnie mam z 'arbuzowymi' kosmetykami, nie są mi obojętne - chce je mieć by bliżej rozkoszować się latem, ale nie kiedy to lato staje się'chemiczne' ;(


Od razu wiedziałam, ze ona będzie moja! Stała sobie na półce drogeryjnej i mówiła' No Rudzia, wiem, że mnie chcesz, chcesz, chcesz, weź mnie do koszyka...', ba zabrałam ją nawet do domu ale miłości z tego nie było :-(

Od producenta:


Wazelinka jak wazelinka, robi to co mówi producent ( kwestia zapachu pojawi się później), kolor jej to taki delikatny lekki róż, który nadaje ustom delikatny połysk chociaż do błyszczyku mu daleko ;)

Skład:


Jego ocenę już wam zostawiam :)
Wazelinka jest w małej, poręcznej tubce, w sam raz do torebki :)
 Fajna grafika, przejrzysta szata ;)


Tubka jest miękka, łatwo wydobyć nasz produkt. Zauważyłam, ze po jakimś czasie naklejka mi odchodzi a im dalej z używaniem wazelinki tym zapach robi się coraz  bardziej chemiczny ;/ Niby czuć arbuz na 2 sekundy, potem to już sama 'chemia' ( i taki tez posmak - no musiałam spróbować:P!)


Wiem, ze tą wykończę i więcej nie kupię ;)
Jestem ciekawa jak jest z wersją 'różaną? a może u was te wazelinki bardziej się sprawdzają?;)
Dostępna w drogeriach w cenie 6 - 8 zł.
Moja ocena: 3/5

11:00

Tydzień filmowy #5 - tydzień wzruszeń

Tydzień filmowy #5 - tydzień wzruszeń

Pomyślałam, że moje filmowe podsumowania tygodnia będą tematyczne :) Także, na pierwszy ogień idzie 'tydzień wzruszeń', a mianowicie postanowiłam sobie trochę powspominać historię ze starszych filmidełek ;) Nie jestem osobą, która łatwo się wzrusza np. mogę oglądać 'Szkołę uczuć' a ani jedna łza nie popłynie, tak samo jak przy Titanicu ;P. Jak wiadomo każda z nas ogląda co innego, u mnie są to głównie horrory ale będzie kilka wyjątków w filmowych podsumowaniach ( oj będzie tydzień grozy!:D). Także dziś na luźno,tydzień z 'kręcącą się łezką w oku';)

1.Pamiętnik (2004)


To jeden z piękniejszych filmów jakie miałam okazję obejrzeć - a pamiętam, że pierwszy raz obejrzałam go będąc nastolatką ;). To jedna z tych historii, która pokazuje nam, że prawdziwa miłość jest, zdarza się i potrafi wszystko przetrwać. Ale mamy tu też słodko - gorzką prawdę o naszym życiu bo przecież nigdy nie ma 'żyli długo i szczęśliwie' bez uprzednich problemów.

2. Gwiazd naszych wina ( 2014)


Dawno tak nie beczałam jak na tym filmie. Matko! Chusteczki za szybko się kończyły a po obejrzeniu filmu bardzo długo nie mogła się otrząsnąć ;x. Nie każdy film kończy się szczęśliwie a ten wybitnie mnie zdołował ;x. W planach mam przeczytanie książki :). Piękna, intensywna acz krótkotrwała miłość tak mnie wciągła, że nim się obejrzałam a było 'po' .

3. Zostań jeśli kochasz (2014)


Lubię  Chloe jako aktorkę i nie przejdę obojętnie obok filmu z nią ;) tu podobała mi się wyśmienicie a i nie zapomnę wspomnieć o kreacji Adama ;D. Film tragiczny, pełen śmierci, znakomitych cytatów. Swoją drogą będąc na jej miejscu nie wiem co bym wybrała, a wy? Wróciłybyście do życia nie mając już swojej rodziny?

4.Bez mojej zgody (2009)


Pierwszy raz ten film obejrzałam w tv z mamą i powiem wam szczerze, że w pewnym momencie pomyślałam, że  nie wyobrażam sobie podejmowania takich trudnych decyzji. Każdy film z 'rakiem' w tle wywołuje u mnie płacz, szczególnie tam gdzie cierpią dzieci. Każda matka dla swojego dziecka zrobi wszystko ale czasem trzeba też pomyśleć o tym co ono chce.

A wy na czym ostatnio się wzruszyłyście?;)

18:23

Ziaja, Liście Zielonej Oliwki, oliwkowy peeling drobnoziarnisty

Ziaja, Liście Zielonej Oliwki, oliwkowy peeling drobnoziarnisty
Nie skusiłam się na żaden produkty z serii Liście Manuka ;). W sumie sama nie wiem czemu ;->, natomiast na serię oliwkową 'poleciałam' bez wahania ;D. Oprócz wody tonizującej skusiłam się na peeling :) Co jak co ale peelingi schodzą mi najszybciej :) Używam ich prawie codziennie ( wiem, zło;P) ale tak lubię :-D. A teraz przedstawiam wam mojego zielonookiego pana :D


Wybaczcie, ze nie ma 'normalnych' zdjęć ale tak strasznie słońce świeciło, poza tym ten pan chyba się wstydził :P

Od producenta: ( mam nadzieję, że coś widzicie)


Peeling to peeling, niczym specjalnym się nie wyróznia ;). Dobrze oczyszcza skórę, jest łagodny i daje przyjemne uczucie odświeżenia ;) Bez obaw można stosować go częściej niż zaleca producent ;)

Skład:


Peeling zamknięty w plastikowej, miękkiej butli. Podczas jego wydobywania butla strasznie się gniecie ' do środka' co mnie irytuje ;/. Zamykanie na 'klik' trzyma mocno, czasem mam problem z jego otwarciem . Butelka jest przejrzysta więc dokonale widzimy ile nam produktu zostało.


Produkt ma żelową, dość lejącą konsystencję w kolorze żóltym ( albo zielonym jak kto woli ;)). Jest mało wydajny - dość szybko go ubywa przez co starczał na 3 tygodnie użytkowania. Zapach jakiś jest, słabo wyczuwalny no ale jest ;). Peeling jest droboziarnisty ale ja bym powiedziała, ze to 'miał' ;D. Drobinki sa tak małe, ze czasem mnie wkurzają,  podczas mycia zawsze gdzieś kilka sie zapodzieje - jakbyśmy miały w rękach piasek.

Stosowałam go codziennie, krzywdy nie zrobił ale nie podbił mojego serducha.Nieprędko kupię go ponownie ;)
Dostępny na stoiskach Ziai, lokalnych drogeriach.
Za pojemność 200 ml zapłącimy do 8 zł.
Moja ocena: 3/5

14:00

Essence, All About Matt! Oil Control Make - Up Base

Essence, All About Matt! Oil Control Make -  Up Base
Nigdy w życiu nie używałam bazy pod makijaż! Wiedziałam, że są takie cudaki ale uznawałam, ze mi to niepotrzebne - ale to chyba był błąd :-/. Przychodzę do was z recenzją produktu, który dostałam od dziewczyn z bloga Sophie Czerymoja i który przekonał mnie do tego typu produktów.


O produkcie / ze strony www.urodomania.com/

Essence All About Matt! Oil Control Make-up Base to baza pod makijaż, która zapewnia długotrwały efekt matujący oraz idealnie gładką cerę. Reguluje nadmiar sebum i minimalizuje widoczność porów. Dzięki specjalnie opracowanemu składnikowi evermat baza przywraca równowagę skórze tłustej, zapobiegając jej świeceniu. Baza ma delikatną konsystencję. Nałożona pod makijaż wydłuża jego trwałość. Może być stosowania samodzielnie bądź pod podkład na przetłuszczające się obszary twarzy.

Skład:

AQUA (WATER), ALUMINUM STARCH OCTENYLSUCCINATE, PROPANEDIOL, SORBITOL, BUTYLENE GLYCOL, MAGNESIUM ALUMINUM SILICATE, PVP, AMMONIUM ACRYLOYLDIMETHYLTAURATE/VP COPOLYMER, ENANTIA CHLORANTHA BARK EXTRACT, OLEANOLIC ACID, ETHYLHEXYLGLYCERIN, PHENOXYETHANOL.

Używam jej głównie pod podkład i tu wypada świetnie. Buźka się nie świeci, makijaż dłużej się trzyma w dobrym stanie. Po nałożeniu bazy cera wygląda na wypoczętą przynajmniej ja to tak nazywam :P Nie zapycha i nie podrażnia ;)  Żadnych niespodzianek na twarzy też nie zauważyłam :P Trudno mi stwierdzić czy minimalizuje widoczność porów ale wydaje się, ze w jakimś stopniu tak działa :)


Mała plastykowa tubka mieści w sobie 20 ml produktu. Biało - różowa ( czerwona) szata graficzna jest prosta i przejrzysta ;) Z tyłu tubki mam kilka informacji w języku angielskim, brak składu ;/ Tubka jest odkręcana a pod nią kryje się 'dzióbek' , który ułatwia nam aplikację ;) Tubka jest dość miękka więc myślę, że bazę wykończę w całości.


Konsystencja biaława, bardzo lekka ;) Szybko wchłania się w skórę ;). Ta mała kropka wystarczy mi na większość twarzy ( oprócz czoła). Baza jest wydajna, a jej termin do wykorzystania od czasu otwarcia to 12 miesięcy.

Nie wiem jak funkcjonowałam wcześniej bez bazy ;D
Polubiłam się z nią :) Jej używanie to sama przyjemność ;)
Dostępna w gablotach Essence ;)
Za tubkę 20 ml zapłacimy do 15 zł.
Moja ocena: 4,5/5

11:17

Zmieniamy garderobę na wiosnę razem z Pour Vous! :) + wyniki rozdania

Zmieniamy garderobę na wiosnę razem z Pour Vous! :) + wyniki rozdania
Idzie wiosna, co za tym się kryje? Głęboko w szafie chowamy grube kurtki, swetry i wyciągamy to co sprawia, że faceci dostają zeza - krótkie spódniczki, luźne koszule ( a ja tyłek mam jeszcze zimowy ;x) ogólnie przestajemy gdzieś tam skrywać naszą kobiecość :) Czasem też nam coś przybyło / ubyło po zimie więc potrzebne są nam zmiany w garderobie i tu z pomocą przychodzi wiele znanych marek - ja dziś chcę wam polecić sklep mojej znajomej Aśś <3 ;)


Aśś znam ładnych parę lat, przegadałyśmy wiele wspólnych godzin, jest jedną z niewielu osób, której mogłabym powierzyć przysłowiowe 'życie', stąd wiem, ze jej 'towar' w sklepie jest pierwszej klasy, a wy nie zawiedziecie się na dokonanych zakupach :).

Pour Vous głównie skupia się na sprzedaży internetowej - w asortymencie sklepu znajdziemy takie marki jak : Bershka ( jej jest najwięcej),  Pull & Bear, Stradivarius, Zara. Sklep cały czas się rozwija, towaru ciągle przybywa, na dodatek Asia cały czas kusi obniżkami :)
Ceny są bardzo korzystne (chociaż nie mam porównania, bo najbliższe sklepy z tymi markami mam ponad 100 km ode mnie) doliczając do tego rabat wychodzi całkiem tanio ;)

Przykładowe rzeczy z asortymentu:

Sukienka Bershka


Ramoneska Pull & Bear


Legginsy Bershka


Wiele sceptyków powie, 'przecież to zdjęcia z internetu, skąd mam mieć pewność, że to taki sam towar?' otóż odpowiadam, przy każdej aukcji możecie zobaczyć 'wygląd rzeczywisty' towaru :)

Już waz zanudzać nie będę natomiast podaję najważniejsze informacje:

www.pour-vous.pl ( na razie na stronce są tylko linki, ale mam nadzieję, że niedługo to się zmieni)
link bezpośredni do allegro: www.pour-vous.na.allegro.pl
mail do pytań: pour-vous-outlet@wp.pl

Na koniec dla tych z was, które zdecydują się na zakupy w allegro mam rabat - 15 % obowiązujący na wszystko do 30 kwietnia 2015! :)

n8NmaB8mbCNy

Serdecznie was zachęcam do zapoznania się z ofertą ;)

***

Na koniec tego tasiemca wyniki rozdania :)

Nagrodę zgarnia:



Kochana już pisze mejla i czekam 3 dni na odpowiedź :)
Serdecznie Ci gratuluje! A wy się nie martwcie jeszcze nie jedna okazja będzie by coś wygrać ;)

12:10

Odrobina nadmorskiego piasku z Wibo wow Granite Sand nr 5

Odrobina nadmorskiego piasku z Wibo wow Granite Sand nr 5
Jak dawno nie było 'paznokciowego' posta ;x Musicie mi to wybaczyć, bo ostatnio wpadłam w manię obgryzania skórek ;x. Mój K już nawet zastosowała w tym przypadku drastyczne metody ( cii! nic nie dały) ale z dnia na dzień udało mi się  doprowadzić do ładu i pomalować pazurki ;) A 10 lakierów czeka w kolejce na to by was poznać ;)


To dopiero mój drugi piasek ale mam ochotę na więcej ;)

W skrócie:
- wąski pędzelek,
- 1 warstwa daje subtelny efekt, 2 są idealne
- zmywanie ciężkie ale w końcu to piasek
- odpryski po 4 - 5 dniach, wcześniej lakier ściera się na końcówkach
- zapach w ogólne niewyczuwalny
- lakier ma w sobie pomarańczowe i szare drobinki


No a teraz najważniejsze: prezentacja ;)
P/s udajcie, ze nie widzicie tych skórek :P




Jak tak na niego patrzę, to mam wrażenie że w buteleczce ktoś zamknął piasek z plaży - wiem dziwne skojarzenie ;D Z kolei mój K powiedzial: ' co Ty masz na palcach? tynk?'

Lakiery Wibo dostaniecie w Rossmannie ;)
8,5 ml będzie was kosztowac około 7 zł ;)

Macie jakiś piasek z tej serii?:)



11:38

Tydzień filmowy # 4

Tydzień filmowy # 4
O matulu! Ostatni 'tydzień filmowy' ukazał się w grudniu :O i ten moment przemilcze minutą ciszy ;). Korzystając z okazji, że przypomniały mi się 'smarkate lata' i z nosa kapie mi jak z kranu, gardło zawalone to mam więcej czasu by napisać zaległe posty ;) I tak o to po 3 miesiącach wracam do filmowego tygodnia - obejrzałam tyle filmów więc czas sie z nimi podzielić, przynajmniej mała częścią ;D

1. Dracula Historia Nieznana ( 2014)



 Uwielbiam filmy o wampirach / wilkołakach <3 Ubolewam nad faktem, ze z roku na rok jest coraz mniej filmów o takiej tematyce a te co wychodzą są koszarnym gów... :D Ten mnie mile zaskoczył, a grono nietoperzy i ich siła robi wrażenie! Mimo wielu złych opinni mi się filmidło podobało, jakieś oderwnanie od 'wypluwania flaków( np. Postrach Nocy 2 ), a Evans w tej roli umm jesli Dracula miał taka klatę to bym sie dała ugryźć :D

2. Czarownica ( 2014)



Nie lubię Jolie jako aktorki - ona dla mnie nie umie grać, ciągle jedna mina i nie rozumiem zachywtu nad jej grą aktorską -.- ale tu mi się podoba, była czarnym charakterem, ta kreacja jak najbardziej na plus, a sam film w sobie jest ok, pod warunkiem, ze nie oglądacie go z dubbingiem! ;D

3.Hobbit: Bitwa Pięciu Armii ( 2014)



Jako fanka twórczości Tolkiena musiałam i obejrzeć ostatnią część i się pytam ' co to do kuu*** ma być?!', rozumiem film robiony pod masy itp itd ale czytałam 'Hobbita' kilkanaście razy ( razem z 'Władcą Pierścieni' było to moim tematem maturalnym :D', książki znam prawie na pamięć więc skąd Baggins przy smierci Torina, skoro go w książce znajduje i wyciąga Beorn! Koniec końców, scenarzyści trzymajcie się chociaż trochę książkowych opowieści!

4. Szefowie wrogowie 2 ( 2014)



To filmidło nie powtórzyło suksceu pierwszej części ;) Trochę się na nim naśmiałam ale ale Pine w roli czarnego charakteru? Aż miło popatrzeć ;D Nie jest to komedia najwyższych lotów ale na sobotni, leniwy wieczór w sam raz ;)

5. Niesamowity Spiderman 2 (2014)


Nie lubię Spidermana, ale z chęcią sięgam po nowe części i w tym momece, się pytam czemu uśmiercili Gwen?! I dlaczego on jest blondynką a nie rudzielcem? buu, żałuję, ze w następnej części jej nie będzie ;x. Miałam wrażenie, ze graficy zbyt poszaleli bo czasami obraz wyglądał na 'kreskówkowy' ;)

6.Rogi ( 2013)



Radcliffe w roli 'chłopaka z rogami'? Czemu nie, w sumie całkiem dobra historia, tylko Daniel mi do tej roli nie pasuje ;). Ostatnia scena jakaś komiczna ( szczególnie ten wielki, 'sztuczny' czarny wąż), suma sumarów prawda zawsze wychodzi na jaw a złoczyńca ma za swoje ;)

A wy co polecacie?;)
Oglądałyście coś z tego?:)

12:38

Golden Rose, wysuwany pędzel do pudru

Golden Rose, wysuwany pędzel do pudru
'Nadejszała ta chwiła' :-D. Na blogu pojawi się post o moim jedynym pędzlu do pudru ( wybaczcie! miałam kupować systematycznie ale to mi nie po drodze ;x). Obiecuję, że niedługo kupię pędzel do różu i podkładu ( chociaż i tak wolę nakładać podkład palcami :)) ale my nie o tym ;D. Dziś przedsawiam czarnego gagatka, którego kupiłam zaraz po Bożym Narodzeniu :D


Nasz pędzle otrzymujemy w plastikowym 'etui' z kilkoma informacjami :) Sam pędzel jest schowany w metalowym trzonku :) a o to co możemy się o nim dowiedzieć ;)

RETRACTABLE POWDER BRUSH .Pędzel przeznaczony jest do aplikacji wszelkiego typu pudrów do twarzy i ciała. Został wykonany z naturalnego włosia kozy. Doskonale sprawdza się w aplikacji kosmetyków sypkich i prasowanych. Główkę pędzla umieszczono w metalowym trzonku o przekroju owalnym. Za pomocą osłony możemy regulować długość włosia. Produkt dobrze leży w dłoni, zapewniając wygodę podczas pracy.

Waga: 30 g
Długość włosia: 3,8 cm
Długość rączki: 5,6 cm


Włosie z początku było sztywne, często się łamało, zdarzało się, że gdy na buźkę nakładałam puder, to na niej osadzało się pojedyncze włosie. Wszystko zmieniło się od momentu któregoś prania : włosie stało się miękkie, nie wypada, nie łamie się. Trzonek jest metalowy i zakładam, ze za xxxx razem po praniu zacznie szwankować, a samo włosie szybko wysycha :)


Wszelkiego rodzaju pudry bardzo dobrze się go trzymają ;) Operuje się nim łatwo i precyzyjnie. Niewatpliwie jego zaletą jest to, ze możemy go wysynąc i schować, zabrać ze sobą, bez obawy, ze wlosie czymś przygnieciemy, czy wybrudzimy ;)




Widzicie? Są powykręcane włoski ;/ Niektóre wystają ponad stan ;/
Lubię ten pędzel i mam ochotę na skośny do różu :)
Jego cena oscyluje w granicy 30 zł - ja dałam 23,30 zł ;)
Dostępny m.in tu
Moja ocena: 4/5
Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger