19:11

Styczniowe denko # 5

Styczniowe denko # 5
Uff! W końcu mogłam zrobić porządek w 'pustakach' ;) Nie wiem czy to wszystko - taaak jak można nie wiedzieć? moje 'pustaki' stoją w pudełku na dolnej półce w łazience gdzie wynosi je moja mała i nimi się bawi :-P A, że nie chce mi się szukać w jej kryjówkach to przedstawiam wam to co mam ;)


Uprzedzam: nie ma tego dużo a i tak zapomniałam o pustakach w małej kosmetyczce ale to nic pokażę je wam w następnym miesiącu ;P

1. Zmywacze do paznokci Lady i Evina - nie różnią się niczym, tylko etykietką. Cuchną tak samo ale mimo wszystko dobrze zmywają lakiery, Kosztują grosze bo około 1,30 zł. Kupię ponownie.
2. Cztery Pory Roku / odżywka do regeneracji  paznokci - przestałam jej już używać i tak leży i się marnuje aż w końcu postanowiłam ją wyrzucić, poczytać o niej możecie tu. Nie kupię.
3. AA Nature Spa regenerujący olejek do kąpieli do poczytania o nim tutaj. Mój ideał i w końcu zawitała jego dostawa w sklepie więc kupię 


4. Ingrid Just In 421 i 424 - o jednym z nich pisałam tutaj, niestety oba mi zgęstniały. Może zakupię 
5. Bell Air Flow - fajny kolor, ale masakrycznie sklejał usta, w dodatku odpadł mi aplikator ;/ Nie kupię
6. Ingrid Satin Touch - do poczytania tutaj, zrobię drugie podejście i  mam nadzieję, ze wypadnie lepiej. Kupię.
7. Joanna, oliwkowy balsam na suche miejsca - miała być recenzja ale jakoś nie szło mi jej pisanie ;/ sprawował się całkiem dobrze, ładny zapach tylko ta aplikacja nie dla mnie. Być może kupię ale inną wersję
8. Pędzel z Donegala a raczej jego resztki , włosie stało się sztywne, wypadające także won :P Nie kupię


No i czas na trójkę z Tołpy:
9.Białe kwiaty, aksamitne mleczko do demakijażu - skradło moje serce! Do poczytania tutaj i kupię ponownie
10. Amarantus nawilżające mleczko nektar - kolejny ulubieniec! Kiedyś kupię ponownie a poczytać o nim można tutaj
11. Białe kwiaty, orzeźwiający tonik mgiełka - jak ja za nim tęsknię! i o nim padło kilka słów o tu. Kupię.
12. Intimea - najczęściej wyrzucane opakowanie u mnie ;) ono zaraz ląduję w koszu a nie do denka, tym razem gdzieś je mała schowała i mi przyniosła jak robiłam zdjęcia ;)Mój ulubieniec za 5 zł ;) Kupię


13. Joanna Naturia szampon do włosów farbowanych - nie, nie i jeszcze raz nie! Do poczytania tutaj. Nie kupię.
14. Joanna Naturia maska do włosów farbowanych - klik o tu, polubiłam ja i zdecydowanie zakupię ponownie
15. Joanna maseczka do włosów z keartyną - dodatek do farby, starczyła akurat na jedno użycie ;)


16. Zestaw z Sephory - balsam i żel po prysznic - uff ja sobie sama tego nie kupię ale czy jest warty swojej ceny możecie sprawdzić tutaj
17. Cztery Pory Roku oliwkowy krem przeciwzmarszczkowy - nie wiedziałam, ze takie  mają ;D wygrałam go kiedyś, oddałam mamie ale zupełnie nic nie robił, zużyłam sama do stóp :P Nie kupię ;)



Znacie coś z tego?:)
P/s zbieram nagrody na kolejne rozdanie, chcecie z naturalnymi kosmetykami od AA czy coś z Lirene? ;) 
dajcie znać w komentarzach ;)

10:45

Powtórne wyniki rozdania!

Powtórne wyniki rozdania!
Mamy środę, godzinę 20: 08 kiedy piszę tego posta , on opublikuje się jutro automatycznie ;)
Niestety czytelniczka Ewka, która została wylosowana w pierwszej 'turze' nie zgłosiła się po nagrodę.  Dlatego losowanie odbyło się raz jeszcze i mam nadzieję, ze teraz zwyciężczyni się odezwie ;)


A pod numerem tym kryje się:


Kochana! Na twój adres czekam do niedzieli :-)
Mam nadzieję, ze trzeciego losowania nie będzie ;)

12:38

AA Sensitive Nature SPA - regenerujący olejek do kapieli GRANAT

AA Sensitive Nature SPA - regenerujący olejek do kapieli GRANAT
Kiedy tylko zobaczyłam u nas w sklepie serię AA oniemiałam ;O taki luksus u nas? :O Zaraz kupiłam sobie kilka produktów, w tym ten olejek ( żałuję, że nie kupiłam kilku sztuk bo rozeszły się na pniu ;x) A jeszcze jak wam powiem na końcu cenę to po prostu walnijcie mnie i każcie kupić tego więcej :-D


Seria AA Sensitive Nature Spa jest w kilku propozycjach owocowych: borówka, mango, limonka,żurawina, kokos ( u nas dostępny tylko krem do rąk) i grant - z tej serii u nas tylko był olejek więc go mam ;D

Info od producenta:


  Jestem na tak! Obietnice producenta spełnione i tu mega plus ;)

Skład:


Myślę, że nawet najbardziej wybrednym osobom by się spodobał ;D

Nasz olejek dostajemy zapakowany w tekturowy kartonik, który zawiera wszystkie ważne informacje w kilku językach. Dopiero otwierając kartonik ukazuje nam się 30 ml butelka, zaznaczę SZKLANA butelka ;)
Butelka posiada pepitkę, która pozwala nam dozować olejek.  Czyli naciskamy plastikową końcówkę u góry - ta pobiera olejek - potem naciskamy i wlewamy kropelki do wanny ;)


Za butelkę i pepitkę daję minus - no bo jak ja mam dozować olejek do wanny pepitką?  Dlatego ja wlewam prosto z buteleczki :D Lubię stawiać takie rzeczy na wannie i dolewać sobie więcej  a w tym przypadku to grozi potłuczeniem :-D Zapach jest niesamowity! <3 unosi się długo w powietrzu, już wyczuwalny po odkręceniu pepitki doprowadza nasze zmysły to uczty! :) Po 4 kąpielach z olejkiem mam go jeszcze połowę - a nie żałuję sobie ! :) Jak będzie dostępny w sklepie to kupię kolejne butelki :)


Olejek bardzo dobrze natłuszcza naszą skórę podczas kąpieli. Zapach jest rozkoszą dla zmysłów. Po kąpieli z nim nie musimy sięgać po balsam, skóra jest ukojona, nawilżona i bardzo miła w dotyku :) A poza tym do kąpieli przestałam go używać ... bo sprawdza się na włosy! Moje loczki po nim mają obłędny skręt, sa miękkie, puszyste i 'prosto jak od fryzjera' ;)

A tak wyglądają moje włosy po olejowaniu tym olejkiem :)




Jestem za tą serią! Chociaż na stronie sklepu AA ceny są kosmiczne! :O Chciałabym wypróbować serię mango i kokos <3
Na stronie AA nasz olejek kosztuje od 39 ( w promocji) do 45 zł, ja normalnie daje za niego 6 zł ;D teraz mnie bijcie, że kupiłam tylko 1! :-(

Dostępny na stronie AA lub jak macie szczęście to w małych drogeriach ;)
Moja ocena: 4,5/5

11:38

Joanna Naturia maseczka pielęgnacyjna z makiem i bawełną

Joanna Naturia maseczka pielęgnacyjna z makiem i bawełną
Ależ ta maseczka leżała długo w moich zbiorach! zazwyczaj włosowe specyfiki stosuję z jednej linii więc zanim przyszła jej kolej nastąpił październik :-P zdjęcia porobione latem ale to nic, ładniejsze :-D ale w końcu ją ruszyłam, odkurzyłam milimetrową warstwę kurzu i zaczęłam używać, i tak używałam aż końca nie było widać ... :-D


Ok, nigdy nie miałam maski do włosów od Joanny. W ogóle nie wiedziałam, ze wypuścili takie maski na rynek ;) Charakterystyczne dla tej serii, że informacje od producenta na opakowaniach ( szampon / odżywka/ maska) wyglądają prawie identycznie  a więc ja wam pokaże, ze wizażu.pl


Maseczka Naturia z makiem i bawełną została opracowana specjalnie z myślą o skutecznej pielęgnacji włosów farbowanych. Zawiera starannie dobrane składniki naturalne, które działają odżywczo i pielęgnująco na włosy: 
Mak - posiada właściwości nawilżające i korzystnie wpływa na połysk włosów 
Bawełna - bogata w proteiny, działa na włosy kondycjonująco 
Wspaniałe rezultaty:
- Zdrowy i piękny wygląd włosów
- Włosy znacznie bardziej lśniące, miękkie i elastyczne
- Łatwe do rozczesywania i układania 

Z opisanych rezultatów nie dostrzegłam tylko większego blasku ;) Maska nie obciąża włosów, są po niej sypkie, mięsiste i przyjemne w dotyku. Nie podrażniła mnie, nie spowodowała szybszego przetłuszczania się włosów czy tam innych niechcianych przypadków ;) Bardzo dobrze rozczesują się po niej, szczotka wręcz sunie po nich ;) całkiem dobrze się ją spłukuje, nie plącze włosów ;)

Skład:

Aqua, Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Cetyl Alcohol, Stearalkonium Chloride, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Cyclomethicone, Amodimethicone, Polyquaternium-10, Cetrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Glycerin, Panthenol, Papaver Rhoeas Extract, Gossypium Herbaceum Seed Extract, Propylene Glycol, Citric Acid, Parfum, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI:16255. (01.05.2011)


Seria do włosów farbowanych ma typowy różowo - czerwony kolor. Maska zamknięta jest w plastikowym pojemniku z odkręcaną nakrętką. Szata graficzna typowa, z makiem i bawełną, cieszy oko ;) Sam pojemnik jest trwały, nie raz upał i nic się nie stało, naklejki nie odchodzą ;)


Zapach jest piękny, słodki, kwiatowy ;)Długo go czuć na włosach, lubię go, a jak tak pachnie pole maku to obłęd <3 Maska jest dość gęsta, nie ucieka między palcami, chociaż bardziej wygląda na jakieś masło do ciała :-D Z wydajnością też jest ok, stosuję ją dwa razy w tygodniu od ponad 2 miesięcy i widzę, ze mam zużyte 3/4 opakowania ;)

Z cała pewnością jeszcze nie raz ją kupię. No chyba, że skusze się na pozostałe dwa warianty: żółtą bądź niebieską.
Kiepska jest jej dostępność, u nas można dostać ją w jednej małej drogerii i takich radzę jej szukać.
cena za pojemnik 250 g wynosi do 7 zł.
Moja ocena: 4,5/5

11:46

Wyniki rozdania!

Wyniki rozdania!
Uff, w końcu policzyłam wszystko i mam dla was wyniki ;) Ale na wstępie dopóki pamiętam powiem kilka kwestii organizacyjnych:

1. Ten post ukazuje się automatycznie, losowanie przeprowadziłam 22.01.a na chwilę obecną jestem u chłopaka, także rozumiecie ;-)
2. Jeśli dziś do godziny 20 nie odezwę się do zwyciężczyni to proszę Cię o maila ( zakładka kontakt) z podaniem adresu, na to masz 3 dni - jeśli nie dostanę to w środę losuję 2 osobę ;)
3. Jeśli proszę o link do udostępnienia to nie proszę o info typu ' powiedziałam znajomym na fb'
4. Nie wiem czy wam się wyświetlają głosy ale było ich 359 a od 214 przestały mi się wyświetlać ;/
5. Głosy dla gadułek zostały doliczone po ogólnym podsumowaniu.
6. Nie oszukujcie! Zdarzały się podwójne zgłoszenia - z początku i na końcu rozdania - rozumiem, że zdarza się zapomnieć także dziękuję, ze info takowe jeśli pojawiło się przy drugim zgłoszeniu ;)

No to chyba wszystko a teraz wyniki:


A tu kryje się...


Gratuluję!

Życzę wam udanej niedzieli a ja tymczasem będę myślała nad kolejnym rozdaniem ;)


14:36

Balea, krem do rąk papaja i maślanka

Balea, krem do rąk papaja i maślanka
Balea. Kiedyś mi ta marka śniła się po nocach - widziałam ją wszędzie. Żele, balsamy, kremy aż krzyczały do mnie 'SKUŚ SIĘ NA NAS'.Ale szczęśliwym trafem trafił do mnie jeden krem do rąk, który bezapelacyjnie stał się bardzo ale to bardzo przyjemnym umilaczem w tą szarość i pochmurność ;)


Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to kolor opakowania - w domu się śmiali, że pasuje do moich włosów :-D Druga istna rzecz to zapach <3, ale o nim więcej powiem na końcu ;)

Od producenta / mojadrogeria.eu/

Krem przeznaczony do pielęgnacji delikatnych dłoni.
Zawartość maślanki oraz oliwy z oliwek sprawia, że skóra jest nawilżana i odżywiana.
Staje się jedwabista, a dzięki zawartości ekstraktu z papaji nadaje egzotycznego zapachu.
Krem przeznaczony do codziennej pielęgnacji skóry rąk.
Moje dłonie raczej nie należą do delikatnych - nie wiem czy można tak nazwać dłonie rehabilitanta, raczej nie ale krem strasznie 'im' przypasował ;) Krem bardzo dobrze nawilża, nie zostawia tłustego filmu na skórze oraz szybko się wchłania ;) Zaraz po nałożeniu kremu można wrócić do swoich obowiązków.
Skład:

Krem nie podrażnia, nie 'wysusza' dłoni. Nie wpłynął na jakąś wielką zmianę w ich wyglądzie ale jest takim 'przyjemniaczkiem' że nie można mu odmówić ;)
Krem zamknięty jest w wygodnej, poręcznej plastikowej tubce. Tubka wykonana z miękkiego plastiku więc krem zużyjemy do końca. Zamykanie typu 'klik' trzyma ładnie ;) Szata graficzna bardzo energetyczna, nastraja pozytywnie  no i cieszy oko ;) Dozownik dość małej wielkości ale ta się przeżyć ;)

Krem ma lekką konsystencję. Zapach owocowy, obłędny, czuć go chwile po nałożeniu po czym szybko się ulatnia ;x Idealny jest do torebki - ja mam swój wszędzie ze sobą ;)
Krem jest całkiem dobry - spełnia wszystko co ma ;-)
Zapach jest kapitalny! Jestem ciekawa innych wersji i może a raczej wiem, ze kiedyś je zakupię :D
Skoro to Balea to wiadomo gdzie kupić :P
Cena za 100 ml to coś około 7 zł.
Moja ocena: 4,5/5

11:36

Róż niedoskonały - Ingrid Cosmetics, Satin Touch 10

Róż niedoskonały - Ingrid Cosmetics, Satin Touch 10
Mam jeden róż już od ładnych paru lat ;) Ten róż do Max Factor w idealnym 'brzoskwiniowym' odcieniu ♥ Niestety jego żywot dobiega końca i nie planuje zmieniać na nic innego... Jednak niżej przedstawiony róż kupiłam do rozdania, które się dziś kończyk i nie trafił do puli nagród, ponieważ ma jedną ogromną wadę! O niej przeczytacie poniżej ;) Tymczasem ja cieszę się resztkami MF i będę nadal poszukiwała idealnego odpowiednika a  was zostawiam z tym 'bubelkiem' , ponieważ i on znajdzie się w styczniowym denku ;)


Chyba już widzicie tą wadę? Tak wyglądał róż, kiedy doniosłam go do domu. O  nic nie uderzył, nigdzie nie oberwał, po prostu się 'rozsypał'. Więc wróciłam do drogerii i patrzę na pozostałe róże tej serii i co? Każdy z nich miał minimalne pęknięcie -.- Dlatego też zostawiłam go sobie, niż dawać bubelka do rozdania :)

Od producenta / skład:



No dobra, użyłam tego 'miału' z 4 razy po czym przestałam. Pigmentacja jest ok. Na policzku wygląda dziewczęco i uroczo ( nie mam zdjęcia niestety;P) jego trwałość to uwaga uwaga u mnie jakieś 2,5 godziny po czym znika bez śladu :-D. Te większe kawałki różu przełożyłam gdzie indziej i muszę powiedzieć, że róż nie trzyma się pędzla, osypuje się a każde dotknięcie pędzla powoduje jego małe pęknięcia ;O Plus, że daje bardzo naturalny efekt. Wiadomo u każdego sprawdzi się inaczej a ja mam takiego pecha, że trafiam na wadliwe serie ;P


Róż zamknięty w małym plastikowym pudełeczku, zabezpieczonym kartonikiem. Niestety róże bardzo szybko pękają ( nie wiem czy to wada 'fabryczna' czy z winy dostawców czy po prostu mam pecha ;P). Kolorystka jest bogata - dla każdego coś dobrego. Mój kolor to 10 czyli taka lekki róż wchodzący w odcień brzoskwinki. Producent ma rację - ten miał jest bardzo miękki :-D Ach, róż ma wzór kwiatu, którego u mnie nie widać ;P 


Na policzku go nie pokaże, ale zrobiłam zdjęcie jak wygląda ten 'miał'. 
Zakładam, ze zrobię jeszcze jedno podejście do tego produktu ale już kupię w innej drogerii i spokojnie go obejrzę! ;) Wiem, że róż się sprawdza, zbiera pozytywne opinię ale naprawdę mam nauczkę, ze nie spojrzałam, czy wygląda dobrze w tym opakowaniu.

Dostępny w prawie każdej drogerii.
Za 3,5 g zapłacimy do 8 zł.
Moja ocena: na razie daje mu 3/5 i zobaczę jak wypadnie gdy kupię go z innej drogerii.

18:45

Joanna Naturia szampon do włosów farbowanych, mak i bawełna

Joanna Naturia szampon do włosów farbowanych, mak i bawełna
Czy jest ktoś kto nie zna tych szamponów? :> Ooo taaak ja! Mimo, że moim ulubieńcem jest odżywka miód i cytryna to po szampony nie sięgałam ( nie wiem dlaczego :P). W kolejce czeka na mnie jeszcze wersja z odżywką ( wg fryzjerów to najgorsze połączenie ) ale zanim wypróbuję tamtego 'cudaka' postanowiłam spróbować jedną 'zwykłą' wersję ;)


Tak wiem cena -.- ale miałam dzień najbardziej leniwego z leniuszków i tak monotonna czynność jak zerwanie ceny nie przyszła mi do głowy :P Ale przejdźmy do konkretów ;)

Od producenta:


No dobra, połysku nie zauważyłam, miękkości tez nie. Szampon dobrze się pieni, niestety plącze włosy i podczas ich mycia miałam wrażenie, że są 'tępe', szorstkie :-/. Dobrze radzi sobie z olejami, nie spowodował u mnie łupieżu czy przetłuszczania się włosów.

Skład:


Jak butelka wygląda każdy widzi :P Plastikowa z zamykaniem 'kllk'. Zamykanie trwałe, butelka niczego sobie, szata graficzna tez nie ;) Maki na naklejce, które pojawiają się gdy zużywamy szampon prezentują się fajnie ;) Dozownik jest dość spory i dość dużo wylewa się szamponu...


Szampon ma fajny, czerwonawy kolor. Pachnie pięknie, jak pole maków kwitnących latem ( maki w ogóle pachną?:)) Zapach dość długo się utrzymuje i to mi się ogromnie podoba ;) Konsystencja dość lejąca i mi szampon wystarczył na 8 umyć.

Szczerze zawiodłam się na nim. Myślałam, ze okaże się lepszy.
Już się boję co będzie z tym z odżywką :-P
Więcej nie kupię ;)
Moja ocena: 3/5

21:41

Yankee Candle lilac petals

Yankee Candle lilac petals
Ale późno dziś piszę ;x Ostatnie dni są ciężkie dla nas ;( A jutro już w ogóle będzie ciężko, moja 23 letnia siostra się 'rozpadnie na kawałki'. Niestety w czwartek zmarł Grzegorz - jej chłopak [*].
Jest ciężko patrząc na jej cierpienie dlatego dzisiejsza recenzja jest na szybko, wybaczcie :-*


Od producenta:

Wosk z kwiatowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Simply Home. Wyczuwalne aromaty: płatki bzu.

Uwielbiam ten zapach ;) 
Nie czuć go od razu po zapaleniu, powoli otula pomieszczanie, wypełniając go aromatem świeżo zerwanego bzu. Zapach jest bardzo kwiatowy, nie jest mdły ani duszący. Intensywny bez czuć przez chwilę po czym przechodzi w łagodne nuty juz jak to moja mama nazwała 'typowo świeczkowe'
Mi się bardzo podoba :)
Dostępny na goodies.pl
Czas palenia do 8 g.
Cena 7 zł.
Moja ocena: 4,5/5

12:36

Czy warto kupić zestaw kąpielowy od Sephory? Mała kosmetyczka , Kwiat Bawełny

Czy warto kupić zestaw kąpielowy od Sephory? Mała kosmetyczka , Kwiat Bawełny
Ten mały 'różowy' zestaw dostałam na gwiazdkę od mojego K. Kosmetyczka mi się spodobała, zaraz wiedziałam, co w niej się znajdzie gdy zużyję sobie te 'mini' umilacze. No ale czy to takie naprawdę umilacze? Wizualnie kosmetyczka cieszy oko ale co z resztą?


O działaniu żelu i balsamu się nie wypowiem, bo nie ma o czym. Żel i balsam mają pojemność 50 ml co wystarcza na 2 czy 3 razy więc taka kosmetyczka będzie przydatna w podróży. 
A co sama Sephora mówi na ten temat? Tu trochę się zdziwiłam o.O

Od producenta:

Niezbędne produkty z linii kąpielowej Sephora w małej kosmetyczce: zapach Kwiatu bawełny w ładnej kosmetyczce o świątecznym designie ze złotymi paskami w limitowanej edycji. 
Możesz ją mieć zawsze przy sobie. Kwiat z żelem pod prysznic, krem pod prysznic i mleczko do ciała błyskawicznie zapewnią skórze komfort i trwałe nawilżenie.
Mała, różowa kosmetyczka wielorazowego użytku zawiera:
• Mini krem nawilżający pod prysznic Kwiat bawełny: ultra delikatna formuła nie wysusza skóry, błyskawicznie i długotrwale nawilża.
• Mini nawilżające mleczko do ciała Kwiat bawełny: delikatnie perfumowane, aksamitne, nietłuste, pięknie wtapia się w skórę. Błyskawicznie się wchłania i daje skórze komfort. 
• Różowa myjka – kwiat z żelem.
Formuła Kremu pod prysznic oraz Mleczka do ciała testowana dermatologicznie.

Myjki nie znoszę, nie sprawdza się u mnie a obecnie służy jako zabawka dla kota ^.^ Żel i balsam mają owocowe zapachy ale te zapachy tak drażnią, ze to masakra. Zbyt kwiatowe, zbyt słodkie, zbyt mdlące :-/
Żel pienił się mocno, balsam wchłaniał się szybko i oba pozostawiły ten zapach na godzinę - półtora na skórze co w przypadku tego zestawu mnie wkurzało ;/


Różowy kolor lubię - nie powiem ale nie aż taką ilość ;)
Oceniać zestawu nie będę. Sama sobie bym go nie kupiła!
Na szczęście szybko się skończył :-)
Cena regularna tego zestawu w Sephorze to 39 zł, myślę że lepiej wydać to na coś konkretniejszego ;)
W promocji / wyprzedaży dostaniemy go za 19,99 zł.
Osobiście go nie polecam chyba, że jesteście fankami 'przerostu formy nad treścią' ;)

11:45

Tołpa, Botanic Amarantus, nawilżające mleczko - nektar

Tołpa, Botanic Amarantus, nawilżające mleczko - nektar
Tołpa. Tołpa. Tołpa. Ją się kocha ale nienawidzi. Nie lubię ich dwóch produktów ale serię botanic wręcz pokochałam ♥ i dziś na moje otarcie łez słów kilka o moim ulubionym mazidle do ciała ;)


Z pewnym niepokojem przystąpiłam do wcierania tego mazidła... Jak już raz człowiek się zawiedzie na jakiejś marce to już do końca będzie zakładał 'najgorsze' tak przynajmniej jest u mnie ;) I tu mile mnie ta seria zaskoczyła ;)

Garść info od producenta:


Jestem na taaaak, bardzo wielkie tak. Nawet nie wiecie jak to mleczko nawilża! Mimo, że wyrobiłam w sobie nawyk codziennego balsamowania się to w przypadku tego mleczka spokojnie mogę robić to co dwa dni! :-) Szybko się wchłania, nie zostawia tłustej warstwy. Oczywiście jak ktoś regularnie się balsamuje to gładkość jest :P nie wyobrażam sobie by się położyć do łóżka bez wcześniejszego balsamowania ;)

Skład:


Chyba nawet najbardziej wybredne noski będą zadowolone ;)
Mleczko nie uczula, nie podrażnia ;)


Zamknięte jest w plastikowej, miękkiej tubce zamykanej na klik. Zamykanie mocne, nie sprawia problemu. Szata graficzna przejrzysta. Zapach jest piękny kwiatowy! Mimo, że nie czuć go na skórze to uwierzcie cała piżama, pościel pachną! No i oczywiście najbardziej czuć go rano! ;) Zdziwiłam się, ze po tylu godzinach jeszcze go czuć! ;) Jak widać konsystencja biała, lekka ;) Minus mleczko trzeba zużyć w ciągu 3 miesięcy, co myślałam, ze będzie niemożliwe jednak się udało ;)

To mój ulubieniec w kwestii nawilżania ;) 
Zaspokoi nawet najbardziej potrzebujące osóbki ;)
Za pojemność 200 ml zapłacimy 24,99 zł
Dostępny na stronie Tołpy ;)
Moja ocena: 5/5





14:56

Co mi w duszy gra #2

Co mi w duszy gra #2
Obiecuję, że się poprawię! Moja 'luźna niedziela' ostatnio została zaniedbana ;x ale dziś będzie muzycznie :P Jako, ze muzyka towarzyszy mi codziennie, od rana do nocy to dziś dzielę się z nią wami :)
Nie słucham radia :-) ale dziś na tapetę idzie wszytko co załyszałam w radiu lub / i podejrzałam u znajomych ;) Nie będzie tu moich imprezowych ulubieńców - tego przecież nie grają ;P ale nawet takie osoby jak ja żyjące muzyką electro, house i innym takim pierdołkami od czasu do czasu sięgają po 'lżejsze' klimaty ;)

1. Taylor Swift - Blank Space



Lubiłam jedną jej piosenkę 'trouble...' coś tam coś :P Tą lubię za teledysk, aktorka z niej całkiem fajna :-D

2. Ecoshmit - Cool Kids



Podobno to rodzeństwo Polaków! Szok i szacunek, przepadłam na refrenie i magicznym, prostym teledysku ;)

3. The Vamps & Demi Lovato - Sombody To You



W sumie nie wiem co w niej jest takiego, nie słucham 'boysbendów' w szczególności na które podatne są małolaty :-D No ale fajnie się przy niej pisze posty :D

4. Becky G - Can't Stop Dancig



Sympatyczna dziewucha z  szparą miedzy zębami i mega czerwonymi ustami! :D Chwytliwy refren ;)

5. G.R.L - Ugly Heart



Ach ta melodia <3

6. Aron Chupa - I'am than Alabatroaz


U każdego znajomego widziałam to na fb więc i sama przesłuchałam. Spodziewałam się 'popowego' grania a tu mamy bas :D 

A wam co ostatnio wpadło do ucha zasłyszane w radiu?:)

P/s Mamo! 
Wszystkiego najlepszego w dniu 51 urodzin! ♥

08:36

Nivea dry comfort plus

Nivea dry comfort plus
Ciepłe dni mamy za sobą, za oknem ponuro a ja przychodzę z recenzją antyperspirantu :P ma się ten zapłon ;D recenzja jest późno ponieważ odnośnie tego produktu mam mieszane uczucia, sporo czasu musiało upłynąć, żebym mogła wyrobić konkretne zdanie o nim ;)


Przyznaję się bez bicia, to mój pierwszy sztyft z Nivea i raczej ostatni :-D Lubię sztyfty ale te z Lady Speed Stick ;)

Od producenta:


Tą 48 godzinną ochronę włóżmy między bajki ;)  Ja się pocę nadmiernie więc w tek kwestii sztyft i tak poległ ;/ Na ubraniu śladów nie zauważyłam,co do jego wysychania o ile można tak nazwać - zostawia biały ślad na skórze, który po kilku minutach od nałożenia zaczyna się rolować i tworzyć kulki, zapach typowy dla Nivea jednak na skórze go już nie wyczujemy.

Skład:


Co do samego sztyftu, zamknięty jest w plastikowej poręcznej tubce :) Na samym sztyfcie mamy zabezpieczenie. Szata graficzna tak jak zapach typowa dla Nivea - niestety mi się naklejki odklejają. Wydajność sztyftu jest meeeeeega - od sierpnia wykończyłam dopiero połowę i jakoś on nie chce mi się skończyć ;/


Musze powiedzieć, że mam problem z wykręcaniem sztyftu ;/ czasami to pokrętło nie chce w ogóle się ruszyć ;/ Sam wykręcanie idzie opornie, powoli .


Zawiodłam się na tym sztyfcie. Zdecydowanie zostaję przy Garnierze, ewentualnie przy kulkach z Nivea, które lepiej się sprawdzają ;)
Za 40 ml zapłacimy około 13 zł ( przynajmniej u nas tyle kosztuje), ja kupiłam w promocji za 9 zł.
Dostępny w większości drogerii czy marketów.
Moja ocena: 3/5

19:48

Essence, Get Big Lashes volume boost mascara

Essence, Get Big Lashes volume boost mascara
Tuszów nigdy dość!;D chociaż rzadko po nie sięgam a w kosmetyczce mam ich kilka, to ten skradł mi serce i na moich rzęsach bryluje codziennie :) No dobra, czasem tez sięgam już po kultowy Pump Up :P
A teraz czas na Essence, ta dam! ;D


Mój tusz wybrałam sobie jako nagrodę w rozdaniu u Monnie ;) i nie żałuję, jestem ciekawa jego różowej wersji :)

Informacje: / ze strony mintishop.pl/
Wyjątkowy pogrubiający tusz do rzęs.
 Innowacyjna szczoteczka zapewnia dodatkową objętość i oferuje więcej niż tylko niesamowity wygląd! 
Kolor: czarny

Tusz ma fajną szczoteczkę z licznymi wypustkami :) Rzadko kiedy wydobywa mi się go więcej. Opakowanie klasyczne czarne z przewagą żółtych dodatków oraz trochę różu ;) Po odkręceniu tusz mi pachniał ....'pastą do butów'! ;D ale jakoś przeżyłam ;P Mascara dobrze rozdziela rzęsy, nie odbija się na powiece, czasem tworzy grudki, zwykle przy 3 warstwach ( tak sprawdzałam!). 2 warstwy w pełni was zadowolą ;). Po upływie kilku godzin nie kruszy się ani nie tworzy efektu 'pandy'.

No i efekt, na rzęsach mam dwie warstwy , wybaczcie jakość zdjęcia ale moja cyfrówka robi strajk jeśli chodzi o zdjęcia tuszu czy błyszczyka, więc posłużyłam się telefonem :P


Lubię ten tuszu i myślę, że warto go kupić ;)
Dostępny na mintishop ;)
Za 12 ml zapłacimy 9,99 zł
Moja ocena: 4,5/5

11:45

Tołpa, botanic białe kwiaty, aksamitne mleczko do demakijażu

Tołpa, botanic białe kwiaty, aksamitne mleczko do demakijażu
Uff! Nigdy w życiu nie wyobrażałam sobie, że będę tęsknić za takimi 'cudakami'. Nigdy nie przywiązywałam uwagi do demakijażu - po prostu zmywałam twarz szarym mydłem ( zwykłe oprócz kostek Dove powoduję u mnie krostki) a jednak mleczka do demakijażu to przydatna rzecz! Teraz no dobra od czasu blogowania moja pielęgnacja jest bardziej staranna i przemyślana także dziś o małym moim odkryciu ;)


W sumie nie miałam pojęcia jak się za nie zabrać a jak już się zabrałam to żałowałam, że jego termin to 3 miesiące od otwarcia :O no com on! Litości i jak na złość takie produkty okazują się bardzo wydajne ;P

Od producenta:


Makijaż usuwa bardzo dobrze, twarz jest oczyszczona i przyjemna w dotyku. niestety w przypadku zmywania makijażu oczu strasznie podrażnia - oczy stają się zaczerwienione, szczypią i łzawią ;/ dlatego ten element twarzy zmywam czymś innym. Jeśli chodzi o usta to poz myciu szminki/ pomadki tym mleczkiem zostaje nam gorzkawy posmak :P ale tak jest w większości z takimi produktami ;)

Skład:


Jak to w przypadku Tołpy bywa całkiem przyjemny :)

Mleczko zamknięte jest w plastikowej tubce. Nasz dozownik ukazuje się po naciśnięciu kropki u góry. Nie lubię tych dozowników ;P bo zazwyczaj wylewa mi się za dużo produktu i tak tez jest w tym przypadku ;) Szata graficzna typowa dla Tołpy. 


Z dozownikiem problemu nie ma. Konsystencja mleczka jest rzadka, biała o delikatnym zapachu. Łatwa do rozprowadzenia, daje  delikatną pianę. Nie wysusza, nie podrażnia. Wspominałam, ze jest wydajne? Bardzo! 

Jest to moje pierwsze takie mleczko i pozytywnie mnie zaskoczyło :)
Gdyby nie podrażnienia oczy to byłabym całkiem zadowolona.
Za pojemność  200 ml zapłacimy 22 zł.
Dostępne na stronie Tołpy.
Moja ocena: 4/5



09:35

Grudzień w zdjęciach :)

Grudzień w zdjęciach :)
Uffff! w końcu! Myślałam, ze ten post się nie pojawi - coś mi nie chciało czytać pamięci wewnętrznej w telefonie -.- ale już działa :-D W listopadzie nie miałam wam co pokazać ale teraz już mam , pojawią się dwie fotki z listopada :-P wbrew pozorom nie będzie ozdób świątecznych i tych pierdołek ;) A więc zapraszam na foto mix ;D


To jeszcze listopad - najpiękniejsze żółte drzewo u mojego sąsiada <3 znaczy się mieszka po drugiej strony ulicy ale to prawie sąsiad ;D


To już tradycja, kwiaty w każdym miesiącu ;D jeszcze listopadowe, mój K się stara ;D z racji świąt w tym miesiącu kwiatów nie było buuu :-( ;D


Ledowy bałwanek dla małej na Mikołajki - wytrzymał dwa dni po czym rzuciła go w kąt pff! -.- fajnie zmienia kolory a kosztował aż 4 zł ;D



Końcówka listopada a Atrium kasztanowa w Pile już była świąteczna ;) Dla mnie to trochę za wcześnie na takie strojenie ;/


Minionek!!! <3 uwielbiam ♥ dorwałam w lumpie za darmola :-D btw. mamy lumpa gdzie wszystko jest za darmo, kiedyś wam pokaże moje łupy :-D


Mój stary kocur ... tak mieści swoją głowa w czapkę niemowlęcą :-D takie pomysły tylko nocą ;D widzę tę złość w jego paczadełkach :-D


'No podrap mnie po brzuszku, no podrap mnie!' Leniwiec poziom hard :-D


'Nie podrapałaś? a to masz u język :P'


Domowe pierniczki, co roku pieczemy około 300 dla wszystkich :-D tutaj mała cząstka tego :P uwierzcie zajmują każdy kat w domu! :-)


Taaaaaaaaaaaaaaaka głodna jestem! :)


Żywa stajenka przy kościele czyli 5 zwierzątek ale była frajda dla dzieciaków ;)


Moja wielka / najmniejsza miłość! ♥


II dzień świąt i śnieg ♥



A jak wam minął grudzień?
No nie licząc świąt ;)











Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger