11:48

Aussie Frizz Miracle odżywka do włosów z ekstraktem z liści australijskiego eukaliptusa

Aussie Frizz Miracle odżywka do włosów z ekstraktem z liści australijskiego eukaliptusa
Jakiś czas temu pisałam wam o szamponie Aussie klik. Skoro był szampon to jest i odżywka, w sumie jedna z dwóch którą posiadam i która poszła na pierwszy ogień ;) Post powstawał długo: raz odżywka była hitem innym razem okazała się dnem i to dosłownie a skoro już ją wykończyłam to czas na parę słów ;)

  
Moja gromadka to cała seria Frizz Miracle i muszę powiedzieć trochę się obawiałam bo czytałam niepochlebne opinie ;/ więc mówię z góry to nie jest seria dla posiadaczek prostych włosów tylko dla loczków :P

O produkcie / ze strony rossnet.pl/ oraz skład:

Odżywka z ekstraktem z australijskich liści eukaliptusa przeznaczona do napuszonych włosów. Wygładza i kontroluje niesforne kosmyki. Przejmij kontrolę nad napuszonymi włosami. 


Odżywka dobrze wygładza włosy, po jej zastosowaniu są miękkie i lejące - prawie jak w filmie ;D Nie puszą się, kosmyki nie uciekają ;) Nie obciąża włosów ani nie powoduje ich szybszego przetłuszczania się. Nie podrażnia skalpu i nie powoduje swędzenia czy łupieżu
No to tyle w kwestii jej plusów ;)


'Atomizer' taki sam jak w przypadku szamponu, z tym że tu często 'dzióbek' nie chce wyskoczyć ;/ Szata graficzna typowa dla Aussie biel i fiolet, oczywiście nie ma żadnej wzmianki w języku polskim ( dlatego nie pokazuję wam info z butelki, pominęłam tą część :P) Butelka mocna, plastykowa z uroczymi kangurkami ;D ♥ Ciężko wydobyć produkt od połowy - atomizer nadal dozuje ale odżywka lata w różne strony ;/


Odżywka ma kolor niebieskawy, szkoda że nie mogłam tego uchwycić :-( jest dość gęsta. Łatwo się ją rozprowadza. Odżywka jest bardzo wydajna starczyła mi na 2,5 miesiąca ( nie żałowałam jej sobie!) a używam ją na zmianę z Frizz Remedy ( o niej niedługo). Zapach gumy balonowej, po jakimś czasie drażni i lekko czuć go na włosach.

Tą odżywkę oceniam całkiem pozytywnie. Spełnia to co ma, jest wydajna i ma specyficzny zapach ;) Moje loki ją pokochały ;) Skręt jest wyraźniejszy ;) Śmiało mogę ją polecić ;)

Dostępna w Rossmannie.
Za butelkę 250 ml zapłacimy około 17 zł
Moja ocena:  4 /5

09:00

Garnier Aloe Vera szampon do wszystkich rodzajów włosów

Garnier Aloe Vera szampon do wszystkich rodzajów włosów
Ogólnie lubię produkty Garniera. Przeważnie z prawie każdym ich szamponem się dogadam - przynajmniej z większości jestem zadowolona ;) Dziś chcę wam powiedzieć o szamponie, który miał zapewnić moim kudełkom witalności i blask a okazała się ... no własnie czym się okazał?


Swoją sztukę kupiłam za coś około 4 zł i z perspektywy czasu muszę powiedzieć, ze to najgorzej wydane 4 zł w moim życiu!
A zanim wam opowiem dlaczego, to pokażę wam

Obietnice producenta:

Wyjątkowa receptura do wszystkich rodzajów włosów. Połączenie aloesu znanego z właściwości zmiękczających z lekką formułą bez obciążania włosów. Rezultat: włosy są błyszczące, pełne energii i witalności, stają się pełne życie.

Mówię 3 x nie, totalna bujda na resorach! ;/ Więc jak jest w rzeczywistości?
Już na drugi dzień po umyciu włosy są oklapnięte, wyglądają jakby wcale nie miały styczności z wodą. Podczas mycia włosy są splątane, tępe ;/ W efekcie po wyschnięciu ciężko się rozczesują, są szorstkie, matowe. Blasku i witalności nie ma ;(

Skład:


Szampon mimo , że w składzie ma SLS to słabo się pieni, żeby zmyć olej trzeba włosy umyć minimum 2 razy jak nie lepiej :O Włosy bez oleju itp oczyszcza całkiem ok, ale po pewnym czasie u mnie pojawił się łupież ;/


Szampon aloe vera ma biało - zieloną szatę graficzna, całkiem ładną ;) Butla standardowa, 250 ml, nie postawi się jej na głowie. Zamykanie typu'klik' mocne, nie sprawia problemu. Naklejki z szamponu bardzo szybko odchodzą ;/ Dozownik jest dość sporej wielkości, więc i szamponu wylewa się dość sporo.


Jedyny plus szamponu to zapach ♥ Nie umiem go określić ale mi się podoba - szkoda, ze cała reszta to wielki kit ;/ Zapach czuć w butelce i tylko tam bo podczas mycia tego już nie ma przynajmniej na włosach go nie czułam ;/ Szampon jest dość lejący, bez koloru. Wydajność kiepska, i z winy ogromnej 'dziury' dozownika i z powodu konsystencji, po 4 użyciach miałam już pół butelki na boku :O


Aloe Vera okazał się bublem jakich mało ;/ Suma sumarum szampon skończył jako płyn do mycia podłóg, gdzie przynajmniej czuć 'ciut' zapachu.
Dostępny w drogeriach
Cena za butelkę 250 ml w granicy 8 zł.
Moja ocena: 1,5/5


12:26

Post chwalipięty nr 4 czyli nowości w mojej kosmetyczce ;)

Post chwalipięty nr 4 czyli nowości w mojej kosmetyczce ;)
Ostatnio kupuję sobie tylko to co potrzebne :) Od momentu zakończenia pracy nie pozwalam sobie na większe zakupy -.- Na chwilę obecną mam pracę dorywczą ale i masę innych wydatków, także do mojej kosmetyczki nie wpadło zbyt dużo rzeczy :) Część z tego miałam już kupione w wrześniu ale nie było mi po drodze by wam je pokazać, więc robię to dziś ;)

No to zacznijmy od darów losu :)


Nivea Energy Fresh, dostałam w wrześniu i czeka na swoją kolej ( czytaj jak skończą się 4 inne antyperspiranty :P) pachnie pięknie trawą cytrynową ♥
Zamówiłam sobie tez próbkę Yodeymy, myślałam, ze wybrałam zapach Aqua a jednak nie! wybrałam Aire, który pachnie jak wkład Raida na komary ;D

A teraz to co sobie sama kupiłam, na zdjęciach nie ma lakieru Wibo Gel Like 2 Eletric Orange bo o nim zapomniałam ;D ale pokaże wam go na blogu bliżej ;)


Kallos go go odświeżający żel pod prysznic( w rozdaniu możecie wygrać różowy:)) cena około 7 zł 
Naturia szampon z odżywką kokos i migdał - migdałów nie ciepię ani formy '2 w 1' ! ale szampon tak pięknie pachnie ♥ cena 4,59 zł


Kallos keratin, maska do włosów :) wpadła mi do koszyka przy okazji kupując różową maskę  do rozdania. Jak mi się sprawdzi kupię inne warianty ;) ( w rozdaniu dla was jest różowa - silk ; )) cena 6,70 zł
AA eco scrub do twarzy śliwkowy ♥ czasem ciesze się, że mieszkam na wsi bo tylko u nas takie skarby ♥ ( w rozdaniu jest dla was żel z tej serii ) niedługo zacznę testować :) cena 6 zł
Aa nature spa regenerujący olejek do kąpieli z granatem ♥ oj! jak on pachnie cudo ♥ mam to szczęście, ze każdy kosmetyk tej serii u nas kosztuje 6 zł więc jak tu nie skorzystać ♥?

No a teraz czas na zakupy jakie poczynił mi mój chłopak :) Tak, chłopak dobrze słyszycie ;) Od kiedy  rzetelnie prowadzę bloga stałam się wybredna co do wyboru kosmetyków ale ona zawsze idealnie trafi w mój gust :) A raczej bierze to co wcześniej oglądałam na półce nie pytając mnie czy to chcę :P Tak więc wpadło mi do kosmetyczki :):


Garnier seria z olejkiem awokado i masłem karite - mam szampon i odżywkę w końcu! ♥ Podobno dobra seria, a jak się spisze to wam kiedyś opowiem ;) obecnie można kupić szampon lub odżywkę w cenie 5,49 zł w Biedronce.
Soraya mleczko do ciała - mój K ma obsesję na punkcie mojego balsamowania! zawsze czeka aż wieczorem to zrobię a jak widzi, ze balsam dobija dna bądź dopiero go napoczęłam już mi podstawia kolejną butlę na 'zaś' ;) tak też trafił ten do mnie :) cena 12,99 zł :)


W Naturze wypatrzył dla mnie krem do rąk od Green Pharmacy ;) Mi się dostał aloesowy a jaskółcze ziele możecie wygrać w rozdaniu :) cenowo kosztuje coś około 4 zł może 5 nie pamiętam ;)
Essence the matt ♥ pokochałam tą markę ♥ to jedyny matowy lakier, który udało mi się wypatrzeć a że kolor i mojemu się spodobał to trafił do kosmetyczki ♥ cena 7 bądź 8 zł 

A na koniec ostatni zakup od mojego chłopaka a dokładnie z niedzieli :) uwielbiam buty emu! mam swoje w panterkę ♥ a, że Karol ich nie znosi 'bo kapci się nie nosi na dwór' ;D postanowił mi kupić 'normalne' buty :O i tak trafiły do mnie beżowe cudaki ♥



Miałyście coś z tego?
Coś was zainteresowało?:)

12:36

TAG Alfabet

TAG Alfabet
Z racji takiej, że niedziela będzie dniem na luźniejszy post, głównie na moją muzyczną listę, czasem an filmy ale też czasem na TAG ;) I dziś tak jest :)TAG do którego nominowała mnie Kasia ;)


 A jak arbuz czyli uwielbiam, ubóstwiam i zjem nawet 10 kg! a co! to najlepszy sposób latem by mnie przekupić ;D


B jak Blasterjaxx <3 chociaż wychowałam się na muzyce dj Tiesto ( dzięki brat!;P) to ich słucham w nieskończoność ♥
C jak cebula/ czosnek nie znoszę! wybiorę z każdej potrawy to świństwo ;D
D jak drzazga,, którą mam od 1 roku życia ( nie pytajcie mnie gdzie wsadzałam łapki ;D), podobno nie dałam jej sobie wyciągnąć i tak sobie z nią żyję ;D


E jak Ewa Chodakowska czyli wg mnie zero kobiety w kobiecie. Okropna twarz ani gram 'ładnego kobiecego ciała' . Nie jestem idealna ale widząc fotki ćwiczących 9 latek czy tam innych dzieci na jej Fb to mam ochotę komuś przywalić ;D
F jak Francja ;) miasto miłości *.*
G jak grochówka ;D ulubiona zupa mojej mamy ;D wręcz nie znoszę ;D
H jak Hiszpania <3 marzy mi się wyjazd do niej ;D
I jak igła, boję się panicznie zastrzyków ;D
J jak Justyna! nie cierpię jak ktoś zwraca się do mnie ze zdrobnieniem mojego imienia np. Justynka grr ;/

K jak Karol czyli mój boy ;D 196 mojego szczęścia ;D ♥
L jak lizak a najlepiej chupa chups <3 albo jak kto woli loki naturalne, które mam ;D
Ł jak Łobżenica, czyli wieś w której żyję :P
M jak Martyna <3 moja mała wielka miłość <3 nie, nie jest moja ale jest moją siostrzenicą ;) no dobra jestem jej matką chrzestną i wszyscy nawet znajomi myślą, że jest moja kiedy widzą nas razem ♥
N jak neurologia i neurochirurgia tam spędziłam najwięcej czasu na praktykach ;)
O jak oświadczenie woli o pobraniu narządów, które mam ;)


P jak pyzy <3 pamiętam jeden smak dzieciństwa pyzy z sosem jagodowym ommomm <3
R jak Real Madryt ♥ jestem fanką na dobre i złe ;)
S jak szpilki, w których nie umiem chodzić ( nie liczy się mój kaczy chód) ;P a trochę tych par mam, głownie by wyglądać jakoś przy mojej literze K ;P
T jak Tomorrowland <3 marzenie od kilku lat <3

U jak ułomność moja do potykania się o wszytko na drodze ;)
W jak wampiry! uwielbiam ich temat a w szczególności Pamiętniki wampirów a sorry Damona ;D *.*
Y jak yeti czyli moja sis w futrze ;D
Z jak zołza, bo to określenie do mnie pasuje ;D


Uff ile wysiłku ;D
Ja nie nominuję nikogo także ''róbta co chceta' ;)
Buziaki i miłej niedzieli ;) ;*

13:35

Tołpa: dermo pedi deo, antyperspirant do stóp

Tołpa: dermo pedi deo, antyperspirant do stóp
Na widok tego cudaka powiedziałam 'że co? do czego?' a moje oczy wyglądały tak o.O głównie spotykałam się z takimi produktami w formie proszku ( ojciec często używał). Na potliwość stóp nie cierpię ( uff, chwała za to bo inaczej całkiem bym w kompleksy wpadła!) ale postanowiła użyć, w tym samym czasie używała go moja mama, której pięty często się 'otwierają'( 'uroki' zaawansowanej choroby;/) Czy się sprawdził? No to się zaraz okaże ...


Jest to pierwszy produkt Tołpy, który zaczęłam testować, nastawiłam się pozytywnie i chyba niepotrzebnie albo po prostu to nie są kosmetyki dla mnie?
 Jak to zwykle bywa Tołpa raczy nas masą ciekawostek, lubię taką formę 'wiedzy' :)


Co do zapobiegania ... wspominałam że używała go moja mama? tak i jej użytkowanie skończyło się po 2 dniach. Dlaczego? Po posmarowaniu stopy i pięty już i tak wrażliwej jej skóry skóry poczuła uczucie ściągnięcia, opisała je jako silne więc zaraz to zmywała ;/ A co do mnie? ja nie czułam nic;/ Po kilku dniach moje pięty stały się twarde, szorstkie i nieprzyjemne. Długo walczyłam ,żeby przywrócić je do naturalnego stanu.

Skład:


Nasz 'deo' zamknięty jest w miękkiej, plastikowej tubce. Przez tubkę idealnie widzimy ile zostało nam produktu. Konsystencja lejąca, ucieka przez palce, biaława, o bardzo specyficznym zapachu - nie polubiłam go ;/ Wydajność kiepska bo po około 8 użyciach zostało pół opakowania. Deo powoli się wchłania ale spokojnie można posmarować przed snem ;) Zamykanie typu 'klik' mocne, nie stawia problemów, dozownik dość odpowiedniej wielkości.


Może by się sprawdził jakby miała taki problem ale nie mam. I mu mówię nie. Z mojej perspektywy i mamy nic dobrego o nim nie powiemy.
 Za pojemność 75 ml zapłacimy 16,99 zł.
Dostępny na stronie Tołpy.
Moja reszta kosmetyku wylądowała w koszu, niestety :)
Moja ocena: 2,5/5

10:36

Joanna Oleje Świata, olejek do twarzy i ciała z olejem z makadamia

Joanna Oleje Świata, olejek do twarzy i ciała z olejem z makadamia
Blogosfera została opanowana przez oleje, i mnie to nie minęło ;)
Ten olejek był akurat tym wyczekiwanym przeze mnie i ucieszyło mnie to gdy trafił w moje łapki *.* ;D
Czy naprawdę seria Oleje Świata jest warta uwagi?
Sprawdźcie ;)


Olej makadamia świetnie zmiękcza, odżywia i wygładza skórę, nadając jej promienny wygląd. Innowacyjna formuła preparatu sprawia, że kosmetyk sprawdza się zarówno do pielęgnacji twarzy, jak i ciała.
Problem
Brak nawilżenia i jędrności
Recepta
Olejek makadamia do twarzy i ciała 2 w 1 z serii Oleje Świata.
Efekt
Zregenerowana i zdrowa skóra, w pełni odżywiona oraz nawilżona.
Składniki wiodące
Formuła preparatu została wzbogacona o olej, który w fantastyczny sposób wygładza i ujednolica skórę. Dzięki zawartości kwasu palmitynowego oraz oleinowego wykazuje mocne właściwości regeneracyjne. Kosmetyk ten jest błyskawicznie wchłaniany przez skórę przez co zyskał przydomek “znikającego oleju”.
Zapach
Delikatny, przyjemny zapach.


Skład:


Olejek używałam:
- na twarz - skóra wyglądała promiennie, zaczerwienienia zostały zredukowane jednak po kilku dniach stosowania na twarzy pojawiła mi się tzw. 'kaszka'
- na włosy - moje włosy pokochały go! nie obciąża ich, doskonale je nawilża i przywraca im blask
- na ciało- tu sprawdza się też dobrze ;) skóra nabrała blasku, moje nowe nabytki czyli rozstępy zmniejszyły się, ujednolicił się ich kolor, skóra stałą się bardziej jędrna ;)

Jedyne co mi nie odpowiada to dozownik. Nie lubię takich 'atomizerów' bo zazwyczaj wylewa mi się za dużo produktu, który ucieka mi między palcami :P  Butelka przeźroczysta pozwala nam kontrolować poziom olejku. Olejek jest dość lejący, ma niezwykle piękny, aromatyczny zapach;) Zapach utrzymuje się jakiś czas na skórze ;) Butelka ma pojemność 100 ml, dla mnie to stanowczo za mało ;P no dobra potrzebuje więcej bo moje opakowanie dobija już dna :P


Ogólnie jestem z niego zadowolona ;) Na twarz już nie stosuję ale na włosy i ciało jak najbardziej;) Mam nadzieję, że niedługo pojawi się w naszych lokalnych drogeriach ;) 
Cena za butelką 100 ml powinna wynosi około 10 zł ;)
Ja poproszę większą wersję i z innym dozownikiem :P
Moja ocena: 4,5/5


10:05

Co mi w duszy gra #1

Co mi w duszy gra #1
Mamy niedzielę, senna, leniwą i z brzydką pogodą !A bleeeee! dlatego w niedzielę będę was raczyć 5 piosenkami, które najczęściej gościły u mnie w ubiegłym tygodniu ;D a tak poza tym to CZEŚĆ! ;D
Może nie uplasuję się w waszym guście [ baa to nawet pewne!] ale co tu robić jak nie słuchać muzyki?:)

Bez gadania zabieram się za te moje top 5 w ubiegłym tygodniu ;) <3

1. Major Lazer & Ariana Grande  - All my love 


Moja perełka wyszukana w czwartek . Słucham non stop ♥  Ma być w soundtracku Igrzysk Śmierci Mockingjay a to już mi pachnie dobrym kinem i świetną muzyką ;) Poza tym uwielbiam przy niej ćwiczyć ;)

2. Plumb - Don't deserve you


Pierwszy raz usłyszałam ich w Pamiętnikach Wampirów, już od tego czasu 'Cut' jest na stałe w odtwarzaczu ;) Don't deserve you to 'ballada' o miłości, piękna i wyjątkowa ♥ Na jesień idealna ;)

3. John Dahlback & Little Boots - Heartbeat


I wchodzimy w bardziej imprezowy klimat ;D nie ukrywam, ze taki rodzaj muzyki preferuję, zresztą mając dj'a za chłopaka inaczej nie wypada ;D Heartbeat słucham zawsze przed snem bądź rano, wprawia mnie w dobry humor i aż chce mi się tańczyć i śpiewać ;D idealna do biegania *.*

4. Tone Damli & Eric Saade - Imagine 


Ale głównie Eric ♥ słucham go od momentu jego występu w Niemczech na Eurowizji gdzie zaśpiewał 'Popular'. Uwielbiam jego głos a o wyglądzie nie mówię ♥ ;D znam każdą piosenkę i po prostu dla mnie to odskocznia od 'łupanki' jak mama mówi ;D Dobry nastrój gwarantowany no i ładne widoki ;D ;D ♥

5. Dimitri Vegas &  Moquai & Like Mike - Mammoth


Totalny imprezowy kiler <3 Wstawiam filmik kiepskiej jakości ale pokazuje imprezę moich marzeń ♥ Tam pojadę ♥ Takie mam marzenie i kiedyś je zrealizuję ♥ Uwielbiam przy tym ćwiczyć a jak gra w głośnikach, kiedyś mój dj specjalnie dla mnie zagrał to w domu, to w kuchni szklanki latały ♥ 

A u was co najczęściej gra?:)

18:16

The Secret Soap Store, krem do rąk - mięta & limonka

The Secret Soap Store, krem do rąk - mięta & limonka
Hej ;) ;*
Pogoda strasznie do bani -.- grr zdjęcia na bloga mi nie wychodzą, kolejna porażka :(
Zaczynam marudzić ;O ooo wybaczcie, dziś słów kilka o kremie do rąk, który jeszcze kiedyś był tylko w 'strefie marzeń':)


Krem spotykałam już na blogach, był szeroko zachwalany - tak samo czasem pojawiały się opinie negatywne. Ucieszyłam się gdy go wygrałam - w końcu poznałam jego 'fenomen' ;-)

O kremie: / spakosmetyki.pl/



Tu się zgadzam w 100 %. Przebarwień nie mam, więc wyrównania kolorytu nie zauważyłam. Nawilżenie jest dość intensywne, dłonie są gładkie, aksamitne, aż chce się je dotykać ;D Skóra jest napięta, uelastyczniona, nabrała blasku.

Skład:


 Same dobrocie dla skóry <3


Krem zamknięty jest w metalowej tubce,z plastykowym zakręcaniem. Moja mama powiedziała, że bardziej przypomina 'pastę do butów' niż dobry produkt. Króluje tu minimalizm - osobiście opakowanie mi się nie podoba, jestem kobieta i lubię rzeczy kolorowe ;)


Wyciska się go lekko - jednak trzeb zaraz zamykać tubkę bo mimo, że już krem mamy na dłoniach to on nadal wydostaje się z tubki :P Jest bardzo gęsty i treściwy. Nie zostawia tłustej warstwy. No i zapach! mięta i limonka taaaaaaak? ja czuję zioła z ogródka a mianowicie magi! ;D potem zmienia się w landrynki cytrynowe a dopiero na samym końcu pachnie mięta ;) Zapach jest intensywny, czuć go wszędzie ;)

Chyba lubię ten krem, zapach nie jest jakoś wybitnie ładny ale da się przeżyć;)
Dostępny w drogeriach internetowych np,. spakosmetyki.pl
Pojemność 80 ml w cenie 38.90 zł.
Moja ocena: 4/5

18:17

Rozdanie pielęgnacyjne ;)

Rozdanie pielęgnacyjne ;)
Witajcie <3
Przychodzę dziś do was z obiecanym rozdaniem ;)
Tym razem skupiłam się tylko i wyłącznie na pielęgnacji ;D z kolorówką zawsze mam problem a myślę, że takie produkty przydadzą się każdej z was ;)


Zasady:
Obowiązkowo trzeba być publicznym obserwatorem bloga + 1 los

Nieobowiązkowe:
Wszelkie udostępnienia na FB / baner + 2 losy

Łącznie można zdobyć 3 losy ;)

A teraz zbliżenie na nagrody:


Nowość od Joanny odżywka do włosów w spray b/s malina & bawełna 150 ml
Kallos gogo rozpieszczający żel pod prysznic 200 ml
Joanna Naturia body balsam do ciała z truskawką 200 g
AA Eco oczyszczający żel do mycia twarzy ( ogórkowy) 125 ml


Sensique pomadka ochronna sweet raspberry
Green Pharmacy krem do rąk Jaskółcze ziele 100 ml
AA Eco koncentrat detoks do skóry potrzebującej regeneracji ( organiczny olej z pestek winogron) 30 ml
Kallos silk maska do włosów 275 ml
Babeczka do kąpieli o zapachu waniliowym od Body Club 150 g

Regulamin:
1. Organizatorem rozdania jestem ja czyli jego autorka.
2. Zgłosić się można do 12.12.2014 do godziny 23:59.
3. Ogłoszenie wyników nastąpi do 5 dni od zakończenia rozdania.
4. Nagrody są nowe, zakupione na potrzeby rozdania
5. Wysyłkę nagród na terenie Polski pokrywam ja. Poza teren kraju nagroda nie jest wysyłana. 
6. Zabawa nie podlega pod gry hazardowe. 
7. Żeby zgłoszenie było ważne  trzeba spełnić warunek obowiązkowy.
8. Osoba, którą wskaże maszyna losująca ma 3 dni na skontaktowanie się ze mną w celu podania adresu, jeśli tego nie zrobi losuję kolejną osobę;)
9. Anonimowe zgłoszenia nie będą brane pod uwagę.

Oczywiście jak mi fundusze pozwolą będzie nagroda niespodzianka jak ostatnio ;)
Także powodzenia! ;)

P/s zapomniałam! Jeśli osoba wyrazi zgodę to oddam też pół wosku Soft Blanket ;)

08:58

Versatile Blogger Award + mała 'chwalipiętka' ;)

Versatile Blogger Award + mała 'chwalipiętka' ;)
Hej kochane :-*
Z racji takiej, że mamy wolne za oknem buro, szaro i ponuro eeeee raczej depresyjnie -.- postanowiłam zrobić coś lekkiego i przyjemnego ;) Blondwłosa Chemiczka nominowała swoje gaduły do zrobienia TAG-u, więc zabieram się za niego pani kapitan! :)



Zasady zabawy:
- nominować 15 blogów do wyróżnienia,
- poinformować wybranych przez siebie bloggerów o wyróżnieniu,
- wyłonić o sobie 7 faktów,
- podziękować Bloggerowi, który Cię nominował u niego na blogu, 
- zawiesić nagrodę na swoim blogu.


1. Uwielbiam pluszowe misie ♥ kiedyś miałam ich ponad 80 o.O teraz zostało mi niespełna 30 może 40 ♥ tak mam 23 lata i co z tego?! w swojej kolekcji mam 2 ogromne 110 cm i 140 cm oraz takie pośrednie 60 cm, 50 itp ;) większość poszło do moich chrześniaków a część moja mama po kryjomu rozdawała ;(
2. Każdego dnia słucham muzyki, szczególnie przed snem :) no chyba, że już śpię na siedząco to nie ;P 'Dzień bez muzyki jest dniem straconym' ;)
3. W 1 klasie gimnazjum przestałam obgryzać paznokcie, zakochałam się w długaśnych szponach ♥ Obgryzanie było takie, że nawet gorzki lakier z apteki nie pomógł - i tak obgryzłam ;D
4. Uwielbiam wielkie imprezy ♥ marzy mi się wyjazd na Tomorrowland do Belgii ♥ i kiedyś pojadę ! ♥ nie pogardzę też UMF (Ultra Music Festival) :P
5. Mam lęk wysokości. Będąc małym dzieciakiem zawsze szliśmy z rodzinką przez most na rzece do cioci 
( tsssa most 3 deski i nic więcej) i zawsze ojciec musiał mnie nosić na rękach, do dziś boję się po nim chodzić bo mam wrażenie że wpadnę do wody ;P
6. Nie umiem pływać i nawet nie umiem się nauczyć ;D
7. Panicznie boję się żab, krzyczę, uciekam i skacze na ich widok. Polewka ze mnie równa -.#

Dziękuję za nominację ;) ;*
Zadanie wyełnione ;) Ja nie nominuję nikogo - ale będzie mi miło jeśli zrobicie taki TAG ;)

A na koniec coś od chwalipiętki ;) 
W poniedziałek doszła do mnie paczka od Siouxie ;) a w niej: ( wybaczcie jakość zdjęć ale pogoda już nie sprzyja :/ ) 



Dziękuję kochana :-*
a wam życzę dobrego dnia! :)

11:48

Bioderma Sebium Gel Moussant / antybakteryjny żel do myci twarzy

Bioderma  Sebium Gel Moussant / antybakteryjny żel do myci twarzy
Witam panny milusińskie ;D
Dziś przychodzę do was z kolejnym produktem Biodermy. U siebie goszczę 4 ich produkty z czego przy ostatnim jeszcze nie doszłam do czego jest ;D Kiedy moja Nivea się skończyła bez wahania zabrałam się za ten żel, czy i tu Bioderma okazała się niezawodna? ;>


Ach tak, ładny ten niebieski kolor ;D zaraz przykuwa uwagę.. uwaga to nie kolor tubki tylko kolor żelu! ;)
Na opakowaniu większość informacji mamy po francusku więc tu wstawiam ze strony Biodermy :)

  Delikatnie oczyszcza skórę


 Łagodna baza myjąca, nie zawiera mydła


 Działa antybakteryjnie, nie wysusza skóry
siarczan miedzi, siarczan cynku

 Normalizuje jakość sebum, dzięki czemu ogranicza powstawanie krost i zaskórników
opatentowany kompleks FLUIDACTIV®


Wskazania:
 Codzienna higiena skóry tłustej, mieszanej oraz trądzikowej
 Może być stosowany przez Panów jako pianka do golenia przy zapaleniu mieszków włosowych

Musze powiedzieć, że to kolejny produkt który spełnił swoje zadania. 

Skład:


Żel nie podrażnia ani nie wysusza. Zauważyłam, ze cera się poprawiła krostki się pojawiają bardzo rzadko ( no u mnie już prawie wcale ;P) Używam go rano i wieczorem, więc skóra jest odświeżona, miła w dotyku i taka 'wow' ;P


Tubka wykonana z sztywnego plastiku z zamknięciem typu 'klik'. Muszę przyznać, ze to zamknięcie bardzo dobrze trzyma, mam problemy z jego otwarciem :P Dodatkowo było zabezpieczone paskiem ;) Butelkę mogę spokojnie postawić na głowie. Żel nie jest ani zbyt gęsty ani zbyt lejący, w niebieskim kolorze. Pieni się słabo, delikatnie chyba w sam raz na twarz ;D Zapach wydaje się być męski o.O tak zdecydowanie zapach jest męski ;)

Mój żel to miniaturka, 100 ml i wystarczyła mi na około 5 - 6 tygodni użytkowania 2 razy dziennie.
Regularna pojemność to 200 ml ( z pompką) lub 500 ml .
Za pojemność 200 ml zapłacimy do 20 zł ( np, na jpkosmetyki.pl)  a pojemność 500 ml kosztuje do 40 zł ;)
Myślę, że warto go kupić dobrze oczyszcza twarz, daje świetny efekt i wystarcza na długo;)
Moja ocena: 4/5 ( ogromny minus za zamykanie:P)

10:29

Mój pierwszy wosk / Yankee Candle Soft Blanket

Mój pierwszy wosk / Yankee Candle Soft Blanket
Hej kochane ;)
W jesienne wieczory zazwyczaj odpalałam zwykłe zapachowe świeczuszki i zazwyczaj to mi wystarczyło do czasu ...
Jak się bloguje to ma się ochotę na coś nowego, znacie to? ;> Ja tak mam...notorycznie xD
Na mojej liście pojawiły się woski z YC, szeroko zachwalane jednak ja nie lubię zamawiać świeczek/ wosków przez internet, ja muszę to poniuchać! ;D Ale kiedy wygrałam bon u Monnie wybrałam sobie dwa woski i dziś chcę wam powiedzieć o jednym z nich ;)


Spotkałam się z opiniami, że to bardzo świeży zapach, miły, przytulny ale czy w moim odczuci taki był?

O zapachu / ze strony goodies.pl/

Ciepły, przytulny, dający poczucie bezpieczeństwa – jasny, naturalny kocyk, który w pierwszych latach życia z powodzeniem zastępował najbardziej nawet zmyślne maskotki, a podczas dorosłych wieczorów i nocy sprawdza się jako miła pierzynka. Soft Blanket to esencja beztroskiego dzieciństwa – spędzanego w objęciach zabawy czasu, który codziennie kończył się sesją czytanych przez rodzica bajek. Biały, miękki, delikatny kocyk czule otulał i towarzyszył dzielnie podczas najróżniejszych, wyśnionych przygód. A teraz – nie odstępuje nas na krok, bo jego pachnąca esencja zamknięta została w wosku Soft Blanket.

Moja opinia:

Kiedy odpaliłam wosk nie bawiło długo nim zapach się rozszedł po mieszkaniu. Sam wosk w opakowaniu pachnie intensywnie, mocno ale nie rześko. Z początku zapach mi przypomniał zapach prania! Tak zapach letniego prania przyniesionego z dworu, i to mi się podobało. Było świeżo, ciut rześko, po prostu 'Lenor' w świeczce jak to nazwała moja sis. Ale im dalej tym gorzej ;/ Zapach staje się później słodki, ciężki i mdły. Czuć intensywnie wanilię. Słodka, intensywna woń zapewniła ból głowy dla mojej mamy. Kiedy zapach był już męczący po prostu zgasiłam wszystko. Mimo tego jeszcze przez dwa dni unosił się słodki, mdły zapach po mieszkaniu. Teraz większa część wosku leży w szafie i chyba ją wyrzucę bo zapach mnie 'tłamsi', jest zbyt mocny.

Moje dzieciństwo i mój kocyk zdecydowanie tak nie pachniał.Mój pierwszy wosk z YC okazał się rozczarowaniem i zdecydowanie nie kupię ponownie tego zapachu.

Czas palenia do 8 godzin.
Waga wosku: 22 g
Cena: 7 zł
Dostępny m.in na mintishop.pl
Moja ocena: naciągane 3/5

11:13

Chwile w zdjęciach #2 - wrzesień i październik

Chwile w zdjęciach #2 - wrzesień i październik
Cześć :)
Im zimniej na dworzu tym bardziej nie chcę mi się wychodzić i robić cokolwiek :P 
Tak też było ze zdjęciami, nie miałam weny albo mówiłam później :P Nie ma tego dużo ale jakoś te miesiące nie są dla mnie zbyt obfite w wydarzenia ;P


1. We wrześniu od mojego K dostałam jedną białą różę ♥ ponad 2 tygodnie stała w wazonie o.O skubana! 
2. No i kolejne kwiaty! :) tym razem bukiet październikowy .. też od mojego K, przetrwał tydzień, herbaciane róże szybko zwiędły :(
Bo chyba wspominałam, że mój K co miesiąc kupuje mi kwiaty?!;D


3. Mądre słowa od coca coli ;D
4. Wypad z moim do galerii ;D oczywiście musiałam zjeść stripsy ♥♥
5. Najsłodszy 7 days jaki jadłam! Po 2 kęsach mnie mdliło, zbyt słodki krem kokosowy ;P Wybaczcie 'obdarte' pazury :P
6. Zrobiłam pijane misie :D te duże były wielkości łyżki stołowej, z połowy słoika 'przegryzłam' jednego a resztę mama, sama wódka! :D


7. Mój 8 letni kot, pokazuje mi gdzie mnie ma, jak chcę zwalić go z mojego łóżka i poduszki! ;D
8. A to misia, przybłąkała się na początku września i już u mnie została <3


 9. Halloween! I dynia zrobiona przez moją mamę <3 ;D

A u was co się ciekawego wydarzyło?:)

14:30

Wyniki rozdania! :)

Wyniki rozdania! :)
Witam wszystkie panienki ;) ;*
Dziś przychodzę do was z wynikami urodzinowego rozdania :)
Łącznie było 266 losów o.O bardzo mnie ucieszyła ta ilość ;)
Nagroda wędruję do :


A pod szczęśliwą 100 - tką kryje się:

                             

Kochana gratuluję ;*
Ale to nie koniec niespodzianek ;) Jest też mała nagroda dodatkowa, która prezentuje się tak:


 - płyn micelarny Marion
- emulsja do mycia ciała od AA
- nowość od Joanny odżywka b/s awokado i kiełki pszenicy + próbki ;)
wędruję do :


A tu ukryła się:



Gratuluję ;)
 Na wasze adresy czekam 3 dni :) 
Kontakt do mnie macie po prawej stronie ;)
Reszcie, której się nie udało mówię' nie martwcie' się ;) już niedługo kolejne rozdanie m.in z kosmetykami Kallosa ;)

Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger