08:30

Bioderma Sensibio H2O, płyn micelarny do oczyszczania twarzy i demakijażu

Bioderma Sensibio H2O, płyn micelarny do oczyszczania twarzy i demakijażu
Hej kochane ;)
Czy wśród was jest ktoś kto jeszcze nie słyszał o tym micelku? :)
Do takich osób ja należałam ale dzięki kochanej Inez :* mogłam przetestować małą wersję tego płynu i dziś chcę wam o niej opowiedzieć :)
Nasz bohater prezentuje się tak:


Można powiedzieć, że micelek to już legenda. Jest numerem 1 dla wielu kobiet, w sumie im się nie dziwię ;)
Albo się polubicie albo i nie :P

Informacje od micelku / ze strony bioderma.com/

 Płyn micelarny Sensibio H2O usuwa nawet wodoodporny makijaż, dokładnie oczyszczając skórę twarzy i wokół oczu
micele estrów kwasów tłuszczowych

 Jest doskonale tolerowany

 Łagodzi podrażnioną skórę i minimalizuje zaczerwienienie
wyciąg z ogórka

 Daje natychmiastowe uczucie świeżości

 Nie zawiera alkoholu, środków zapachowych ani fenoksyetanolu, hipoalergiczny

 Nie wymaga spłukiwania


WSKAZANIA:

 Codzienna pielęgnacja skóry wrażliwej

 Oczyszczanie skóry twarzy i zmywanie makijażu
 Demakijaż oczu (nawet tusze wodoodporne)

Skład:

WATER (AQUA), PEG-6 CAPRYLIC/CAPRIC GLYCERIDES, PROPYLENE GLYCOL, CUCUMIS SATIVUS (CUCUMBER) FRUIT EXTRACT, MANNITOL, XYLITOL, RHAMNOSE, FRUCTOOLIGOSACCHARIDES, DISODIUM EDTA, CETRIMONIUM BROMIDE


Powiem wam, że go pokochałam <3 makijaż usuwa dokładnie i bez problemu. Zostawia skórę odświeżoną, 'aksamitną'. Nie podrażnia, nie szczypie w oczy, nie wywołuje żadnych niespodzianek na buzi, nie wysusza, po prostu nie tworzy nam problemów ;) Dla mojej cery mieszanej jest idealny! Delikatny, jakby rozumiał moje potrzeby ;D Moja miniaturka ma 100 ml, używam jej codziennie do zmycia makijażu, po miesiącu używania została mi jeszcze połowa więc wydajność też dobra ( albo ja tak mało go wylewam na wacik:P)
Nie ma co tu się rozpisywać, warto go kupić ;)

Plastykowa butelka, z zamknięciem typu klik pozwala nam na kontrolowanie ilości produktu. Zamykanie jest mocne, solidne, dodatkowe było zabezpieczone paskiem, który trzeba oderwać przed aplikacją :)
Wszystkie info jest na buteleczce ale tak małymi literkami np. skład, że trzeba lupy ;D bynajmniej u mnie ale widziałam, że na większych butlach jest co poczytać ;)

Śmiało polecam, ja jestem nim oczarowana ♥
Dostępne pojemności 250 ml   - zazwyczaj apteki internetowe sprzedają duopaki czyli 2 x 250 ml w cenie do 45 zł, lub pojemność 500 ml w cenie od 54 zł do 70 zł.
Moja ocena: 5/5


10:00

Wrześniowo - październikowe denko #2

Wrześniowo - październikowe denko #2
Hej <3
Choróbsko i mnie dopadło a raczej mam zbyt wysokie ciśnienie w oku a moja okulistka już w tym roku nie przyjmuje, jak na złość -.- Dlatego też nie robiłam zbyt pięknych zdjęć, ot takie po prostu ;)
Zabrałam się za wykańczanie kosmetyków więc zbyt dużo tego nie ma ;)
Zaczynajmy :)


1.Mrs. Potter's szampon większa objętość - pisałam wam o nim tutaj i jedno co powiem - ON NIE CHCIAŁ SIĘ SKOŃCZYĆ! :D z pewnością kupiłabym ponownie jakby znalazły się na półkach sklepowych ;)
2.Bioderma Photoderm Aples Soleil - w przyszłym roku na wakacje zainwestuję w to cudeńko! Czy kupię ponownie tak! A do poczytania o nim tutaj
3.Garnier Mineral Invisible - miałam pierwszy i ostatni raz, pisałam o nim tutaj, im dłużej go używałam tym bardziej moje zadowolenia ustępowało ;/ osobiście już więcej nie zdradzę Rexony :D Możecie kupić ;)
4.Celia de Luxe płyn micelarny - bubel jakich mało , pisałam o nim  tutaj, nie miałam siły do niego więc wylałam do zlewu :D Nie polecam :)


5.Garnier Ultra Doux Sekrety Prowansji, szampon klik i odżywka klik - do tej serii już nie wrócę no może do szamponu ;) ale na razie mam zapas takich produktów ;)
6.Dove Purely Pampering pistacja i magnolia - żel o tu i balsam o tu, jak pokaże się w sklepie kupuję! <3


7.Pharmaceris sun body protect - skończył się termin ważność więc won do śmieci ;D może kupię bo naprawę dobry produkt 
8.Naturia peeling gruszkowy - ubóstwiam! ♥ kupię inne wersje bo to już stały bywalec w mojej łazience ;) Do poczytania tu
9.Garnier Hydra Adapt - pisałam o nim ostatnio klik, bubel, nie polecam
10.Rimmel Stay Matte - początki były ciężkie, a raczej źle mi się go nakładało, odcień 01 Ivory ciut ciemny jak na moją karnację a to przecież najjaśniejszy odcień, czy kupię to nie wiem :)


11.Cztery Pory Roku - zmywacz do paznokci w żelu, wspomniałam o nim tutaj, fajny produkt szkoda, że słabo dostępny :) Kiedyś wrócę do niego ;)
12. Maseczki: z błota klik, całkiem fajna, i Garnier Hydra Adapt - no może być ;)
13.Ingrid Idealist - no to doszczętnie wykończony - do poczytania tutaj, na razie go nie kupię;) Szukam czegoś innego :)


14.Adidas Free Emiotion - dostałam kiedyś od mojego K i cieszę się, że już go skończyłam ;D Ten zapach średnio mi przypadł do gust i nie kupię ponownie a raczej nie chcę go dostać :P
Lakiery mi zgęstniały  ich nie używam więc won do śmieci ;D
15.Golden Rose Paris - neonowy zielony 86 - bardzo słabe krycie i kiepska trwałość ;/
16.Miss Selene -dostałam od kogoś, okropne krycie i jeszcze okropniejszy kolor
17.Neon Fluo pomarańcz mój ulubiony ♥ do poczytania o nim tutaj i na pewno kupię na wiosnę ;)
18.Just IN od Ingrid nr 425 pokazywałam go tutaj, może kupię ponownie
19.Vollare Flash - dostałam od kogoś ale ta biel jest okropna, słabe krycie, potrzeba 4 warstw, poza tym tworzy grudki ;/


No to na tyle ;) 
Miałyście coś z tego?:)

11:00

Balsam do ciała Dove Purely Pampering z kremem pistacjowym i magnolią

Balsam do ciała Dove Purely Pampering z kremem pistacjowym i magnolią
Witajcie kochane ;*
Źle się czuję, ostatnie dni odbiły się na moim zdrowiu i chyba czas na kontrolę się wybrać ale nie uprzedzajmy faktów :)
Dziś słów kilka o balsamie, który już czeka w denku a mi nigdy po drodze nie było żeby skleić parę słów o nim :)


Byłoby kłamstwem, gdybym powiedziała, że to zwykły balsam ale aleeee to najpiękniej pachnący balsam na świecie <3 Swój otrzymałam do testów ze strony babyboom.pl razem z żelem pod prysznic - do poczytania tutaj i saszetką zapachową do szafy :)

Od producenta:


O zapachu i działaniu ciut później ... jak widać moja informacja jest bardzo skromna ale dla was mam ze strony idoveyou.pl

Odżywczy balsam do ciała z kremem pistacjowym i magnolią nawilża i odżywia skórę przez 24 godziny. Ma relaksujący i rozpieszczający zapach pistacji i magnolii, dzięki czemu pomaga przywrócić wewnętrzną harmonię. Zawiera unikalny Deep Care Complex™ z naturalnymi dla skóry składnikami odżywiającymi oraz bogatym olejkiem, który głęboko odżywia wierzchnie warstwy naskórka i wspomaga regenerację.

Skład:


Jak w przypadku żelu producenta wywiązał się z obietnic. Skóra jest dobrze nawilżona, gładsza, poprawiła się jej jędrność ;) Nawilżenie wywołało u mnie efekt 'wow' to znaczy smarując się jednego dnia wiedziałam, że na drugi dzień mogę to odpuścić - skóra nadal miała wszystko co potrzebowała. A uwierzcie mi, że miałam takie dni gdzie wieczorem tylko się myłam i kładłam i nie musiałam sięgać po balsam :) Ale już wróciłam do codziennego smarowania ;D


Butelka plastykowa z zamknięciem typu 'klik'. Zamknięcie jest mocne, chociaż teraz widzę że po wielu otwieraniach lekko pękło. Szata graficzna w jasnych kolorach :) Butelkę można postawić na głowie i radzę tak zostawić ;) Gdy mamy już połowę balsamu ciężko go wydostać gdy stoi normalnie - nie raz miałam problem bo 'wstrząsanie' butelki nic nie dawało. Od tego czasu butelka stoi 'na głowie' i nie muszę się martwić że jej zawartość nie wychodzi. Otwór średniej wielkości, taki w sam raz.


Konsystencja nie jest zbyt gęsta, koloru białawego . Zapach piękny, intensywny. Zawsze pachnie mi nim pościel nawet po nocy ;D Utrzymuje się do 2 godzin na skórze Nie brudzi ubrań. Nie zostawia tłustego filmu i szybko się wchłania.

Z balsamów na razie to mój ulubieniec. 
Zapach jest obłędny! <3 Istna rozkosz dla zmysłów! ;) Żałuję, że na półkach sklepowych go nie widzę :( Minus dla mnie za butelkę przy której już od połowy balsamu ciężko jest z jego wydostaniem.
Powinien być dostępny w drogeriach, marketach.
Cena za 250 ml od 12 - 16 zł.
Moja ocena: 4/5

Przypominam o rozdaniu:


22:42

Garnier Hydra Adapt, łagodzący lekki krem 24 H nawilżenia

Garnier Hydra Adapt, łagodzący lekki krem 24 H nawilżenia
Hej ;)
Mój Garnier to prezent od mamy, który sama sobie zrobiłam ;D z biegiem czasu to nie była zbyt trafna inwestycja ;-> no dobra dałam za niego 4,99 zł w Biedronce bo ostatnia sztuka ;D ale za normalną cenę w życiu bym nie kupiła, a dlaczego? 
Poczytajcie;)


 Krem zamknięty jest w kartoniku na którym mamy mnóstwo informacji, postaram wam się je wszystkie pokazać ;) Jak widać moja wersja jest niebieska, no cóż za 5 zł nie będę wybrzydzać ^.^

Informacje od producenta, skład:




Moja skóra jest mieszana, może dlatego u mnie się nie sprawdził? Nawilżenie jest, ale nie daje jakiegoś efektu 'wow'. Stan mojej skóry się nie zmienił, wygląda tak samo. Z początku robiłam jak radzi producent: dwa razy dziennie, czyli rano i wieczorem i to był błąd. Byłam cała 'zapchana' tym kremem'! Moje czoło i policzki zaczęły pokrywać krostki, masa krostek, które ciężko schodziły :( Po tym zrezygnowałam z jego stosowania. Kiedy moja cera się uspokoiła to wróciłam do kremu, stosując go tylko na noc. Tutaj już niespodzianek nie spotkałam, krem robi to co musi i więcej nie zapycha. Czyli 'co za dużo to nie zdrowo'. Na dodatek ma tendencję do rolowania się ;/


Krem zamknięty jest w miękkiej plastykowej tubce, z zamykaniem typu 'klik'. Tubka jest cała niebieska, z tyłu opakowania mamy powielone informacje z kartonika. Tubkę można wygiąć w każdą stronę, więc i krem zużyjemy cały. Zatrzask trzyma mocno, nie ma z nim problemu.


Dozownik ma idealną wielkość. Z wyciskaniem kremu nie ma problemu ( ale rym;D). Jest lekki, łatwo się go rozprowadza, szybko się wchłania i nie zostawia tłustego filmu. Ma piękny kwiatowy zapach! czuć go przez dłuższy czas :) Kolor kremu jest niebieskawy :) Jest bardzo wydajny, nie potrzeba go wcale dużo na skórę.

W sumie z chęcią bym wypróbowała inne warianty ale do tego nie wrócę ;)
Na szczęście mój krem został jeszcze na kilka razy do użytku i potem zabiorę się za coś innego ;)
Za pojemność 50 ml zapłacimy nawet do 16 zł.
Dostępny w każdej drogerii.
Moja ocena: 2,5/5




09:00

Garnier Ultra Doux Sekrety Prowansji, odżywka do włosów olejek eteryczny z lawendy i róża z regionu Grasse

Garnier Ultra Doux Sekrety Prowansji, odżywka do włosów olejek eteryczny z lawendy i róża z regionu Grasse
Cześć! :)
Był już szampon czas na odżywkę! :)
Bez zbędnego gadania zapraszam do lektury :)


Od producenta:

Nie będę powtarzać tej długiej część, jest taka sama ;)
[...] Rezultat: Twoje włosy stają się łatwe w rozczesywaniu, są wygładzone i zachwycają swym pięknym[...]

Skład:


Cóż faktycznie włosy lepiej się rozczesują, ale wygładzenia nie spostrzegłam ;> Na dodatek włosy po niej tracą swoją świeżość, już na drugi dzień są oklapnięte, bez życia ;/


Butelka plastykowa. Fioletowy kolor bardzo przyjemny dla oka :) Naklejki nie odchodzą tak jak w przypadku szamponu - tu natomiast naklejka 'matowieje', staje się zanieczyszczona, wygląda to nieestetycznie.
 Butelkę można postawić na głowie, więc  na pewno całą odżywkę wykorzystamy.  Otwór do dozowania jest średniej wielkości. Odżywka jest koloru białawego, dość lejąca i przy tym średnio wydajna. Strasznie pachnie lawendą! Czuć ją na włosach ;)

Szampon mi podpasował natomiast odżywka okazała się zmorą ;/
Jak pojawi się w sklepie to za pojemność  200 ml zapłacimy do 8 zł.
Moja ocena: 3/5



12:54

Bioderma Photoderm Apres Soleil , Emulsja po opalaniu

Bioderma Photoderm Apres Soleil , Emulsja po opalaniu
Hej:)
Początek września uraczył nas słonecznymi dniami - ja w tym czasie pomagając wujowi w polu trochę się spiekłam ;) Na ratunek przyszła mi emulsja  po opalaniu, którą dostałam od Inez :) Jakie mam wrażenia po niej? Poczytajcie ;)


 Przyznaję się bez bicia! Używałam ją na moje zaczerwienie po słoneczku ale tak ja pokochałam, że zaczęłam używać ją jako balsam do ciała ;D wiem grzech! ;D przecież nie takie jej przeznaczenie! I przyznam się jeszcze do jednej rzeczy, wykończyłam całą tubkę ;( ;D

Od producenta:


Nie będę się rozpisywać, to co producent obiecuje to się sprawdza! Skóra jest ukojona, dobrze nawilżona, emulsja nie zostawia tłustego filmu, szybko się wchłania - dlatego zaczęłam ją używać jako 'zwykły' balsam. Z początku się bałam, że sobie zaszkodzę ale natomiast widzę poprawę w kondycji skóry - jest bardziej sprężysta, miękka, nawilżenie jest długotrwałe ;) Strasznie się polubiłyśmy *.*

Skład:


Emulsja nie podrażnia, nie uczula ;) Stosowanie jej to przyjemność. UWAGA! wyczytałam, że po nałożeniu na zaczerwienioną twarz szczypie - czy to prawda to nie wiem, ale na twarz jednak jej nie stosuję ;)


 Tubka jest miękka, elastyczna zamykana na zatrzask. Można postawić ja na głowie ;) Zatrzask jest mocny, dodatkowo był zabezpieczony, takim małym cypelkiem, który trzeba oderwać. Dozownik ma mały otworek, jednak dostarcza nam tyle produktu ile potrzebujemy ;) Obok tego niebieskiego cudeńka nie przejdzie się obojętnie! kolor przykuwa uwagę - muszę powiedzieć że wszystko jest wykonane estetycznie. Większość info jest w języku francuskim, jednak z tyłu jest naklejka po polsku ;)


Konsystencja jest lekka, idealna to 'rozsmarowania' na ciele ;) Przy takich produktach zapach jest zawsze apteczny, natomiast tu jest przyjemny, ciut kwiatowy ;)

Ta emulsja jest idealna! Pokochałam ja i na bank na przyszły rok sobie kupię ;)
Moja pojemność to 100 ml i kosztuje od 12 - do 24 zł.
Pojemność 500 ml kosztuje od 50 do 60 zł.
Dostępna w niektórych aptekach internetowych.
Jeśli macie wrażliwą skórę a chcecie coś łagodnego na podrażnienia słoneczne to kosmetyk idealny dla was.
Moja ocena: 5/5



10:00

Akcja celebruj chwilę z Joko / ' horrorowy' przegląd filmowy na Halloween #2

Akcja celebruj chwilę z Joko / ' horrorowy' przegląd filmowy na Halloween #2
Hej kochane ;)
Joko ruszyła z kolejnym sezonem akcji, tym razem padło na Halloween! :)
W zeszłym roku nawet mama dynię zrobiła! w tym też będzie <3
Dobra ale do rzeczy, tematów jest kilka ale ja jako horroromaniaczka nie mogłam pogardzić tym:

Noc strachu! :)
 przeszukałam moją filmotekę ( tsssa łatwe to nie było skoro ma się ponad 2 tys. filmów i ciągle sterta płyt rośnie ^.^) i wybrałam dla was 10 tytułów ;D
Zapraszam na posta tasiemca ;D


1. Tropiciele mogił 1 & 2 / Grave Encounters ( 2011 / 2012)


Długo czaiłam się, żeby to obejrzeć ;) Nie było wersji z lektorem aż do teraz i w końcu obejrzałam obie części! Bez lektora to tylko seriale oglądam ;D Pierwsza część z początku nudzi ale potem cudo nad cudami, druga część wydaje mi się bardziej 'ugładzona' mniej drastyczna. Klimaty Rec'a i Naznaczonego ;) Pierwszą część u mnie oceniam na 4,5/5, drugą na 4/5. 

2. Obecność (2013 )


Nie ma horrorów, który mnie wystraszy. No dobra jest jeden ale on będzie na sam koniec ;)
Obecność obejrzałam zaraz po wyjściu na dvd o drugiej w nocy i to był błąd. Tu naprawdę ciut się wystraszyłam, cenię ten film, nie jest przerysowany ;) Czekam na Annabelle ;) ♥ Mój ulubiony ♥ Oceniam na 5/5

3. Kronika opętania ( 2012)


Horrory o tematyce opętania są jednymi z moich ulubionych - chociaż nie są tak dobre jak o wampirach, wilkołakach ♥ Do tego filmu wracam często, ze względu na akcję i 'dreszczyk' strachu. Fajnie, że nawet po polsku tu mówią ;D Moja ocena 4,5/5

4. Bez litości 1 & 2 ( 2010 / 2013)


To nie jest kino dla kobiet. jest mocno, drastycznie i moja bratowa wymiękła na pierwszej części. W skrócie historia kobiety zgwałconej, która cudem przeżywa i się mści, moja mama obejrzała raz i powiedziała 'dobrze sku***') Jeśli chcecie zobaczyć kobietę, która facetowi obcina ptaszka to tu dostaniecie. P/s tortury wywołują odruchy wymiotne - mnie to nie tyczyło ale bratową tak ;D Oceniam obie części na 5/5

5. Blade 1, 2,3 ( 1998 / 2002 / 2004)


Kiedy wyszła 1 część ja miałam 7 lat, kiedy miałam 9 lat brat mi to puścił. Od tego momentu spałam z mamą ;D I od tego momentu uwielbiam wampiry ♥ To najbardziej znany łowca wampirów na świecie, i nadal mam nadzieję, ze wyjdzie 4 część ;D uwielbiam uwielbiam ♥  Obecne filmy o wampirach można o kant tyłka obić Cała seria u mnie ma 4,5/5

6. Underworld 1,2,3,4 ( 2003, 2006,2009,2012)


Piękna Kate w roli wampirzycy ♥ Ta seria jest szczególnie dziwnie nakręcona. Bunt Lykanów powinien wyjść jako pierwszy, potem 1,2 i przebudzenie a tu mamy pomieszanie ;D wampiry, wilkołaki, krew i miłość. Na te czasy to są 'wampiry ' prawdziwe ;) Serię oceniam na 4,5/5

7. Martwe zło ( 2013)


Ten film to jakaś masakra ;D Tyle krwi, krzyku nigdzie nie widziałam ;D sceny mocne, czasem zbyt przerysowane ale jest genialnym remakem! ♥  P/s nie oglądajcie w nocy ;D Oceniam na 4,5/5

8. Następny jesteś Ty (2011)


Szeroko reklamowany okazał się ... genialny i skomplikowany! Nie można tu niczego przypuszczać bo się rozczarujemy. To kino nie zbyt brutalne ( jak dla mnie) ale mistrzostwo w prostocie scen zabójstw. Brawo!;) Oceniam na 4,5/5

9. Amityville ( 2005)


Reynolds! ♥ Brat za płytę dvd dał kiedyś 50 zł ;D i od tego czasu to najczęściej oglądany horror w naszym domu ;) Jedyne co moja sis powtarza 'Jodi' xD nawiedzenie, dziwne rytuały po prostu lubię takie klimaty ;D o filmie zaczęłam się interesować tym domem i znalazłam info, że dom jest na sprzedaż ( nie wiem czy to aktualne!), chętna któraś by tam zamieszkać? ;D Oceniam na 5/5

10. Egzorcyzmy Annaliese Michel ( 2007)


To nie film, to dokument o opętaniu. I to jedyny 'horror', który mnie przeraził. Mogę oglądać horrory dniami i nocami ale tego nigdy więcej! Będąc w liceum puścił nam to ksiądz. Przez 3 dni nie mogłam spać, a w ręce trzymałam krzyżyk! Leciał kiedyś w tv, mama oglądała i jak usłyszałam krzyk z egzorcyzmów zaczęłam się modlić. Oceniam na 5/5 i mam nadzieję, że nigdy więcej tego nie obejrzę. Obejrzycie to na yt. 


19:58

Neon Fluo, róż i pomarańcz

Neon Fluo, róż i pomarańcz
Witajcie! ;)
Do tego posta zabierałam się bardzo  długo, zdjęcia mam z początku sierpnia ale nie po drodze było mi z pisaniem o lakierach :P
Ale zwarłam się w sobie i dziś pokazuję wam iście letnią dwójkę, która skradła moje serce <3


Kolor pomarańczowy towarzyszy mi od zeszłego roku, natomiast róż został kupiony w te wakacje ;) Ich nie idzie nie kochać :P

No ale w skrócie:
- pędzelek krótki, prosto ścięty
- nie tworzy smug
- do pokrycia potrzeba 2 warstw
- odpryski po 3 - 4 dniach 
 - łatwo się zmywa, nie barwi płytki
- kolor jest wyraźny, rzuca się w oczy ;D
- lakier lekko się błyszczy, efekt połysku uzyskamy po nałożeniu topu
- szybko schnie
- zapach ledwo wyczuwalny


A teraz prezentacja :) 
na początek róż - w te wakacje zrobił furorę :) nie ukrywam, że różowych lakierów mam mnóstwo i zazwyczaj te odcienie kupuję ;D

UWAGA! zdjęcia są tylko wyostrzone ;) 
Blogerka 'paznokciowa' ze mnie żadna ale popatrzcie ;)
Lakier bez topu ;)



A teraz pomarańcz ;) Powoli dobiega końca więc teraz stosuję ją tylko na stópki :P A tak się prezentuję ;)
Muszę powiedzieć, że pomarańczowe włosy i pomarańczowe paznokcie to szał ciał ;D
Nie dam sobie głowy uciąć ale tu chyba użyłam topu :P



Oba lakiery to moje cudeńka i zawsze po nie sięgam, nawet teraz mam ten róż na pazurkach ;) Nie znoszę ciemnych kolorów! ;)
W ofercie neonowej jest jeszcze żółty, zielony i błękit ;)
Są słabo dostępne - u nas tylko w jednej drogerii, za 8 ml zapłacimy do 5 zł
Moja ocena: 4,5/5

P/s: chcecie takie neonowe rozdanie? ;)


08:00

Żel pod prysznic DOVE Purely Pampering z kremem pistacjowym i magnolią

Żel pod prysznic DOVE Purely Pampering z kremem pistacjowym i magnolią
Cześć :)
W sobotę mój Dove sięgnął dna a ja dopiero zabieram się za notkę o nim :)
Zawsze jakoś opornie idzie mi pisanie notki o żelu pod prysznic :P
No tyle gadania a teraz zapraszam do czytania ;)


U siebie w sklepach niestety nie spotkałam tej linii zapachowej a szkoda ;/

Od producenta: ze strony: / idoveyou.pl/

Żel pod prysznic z kremem pistacjowym i magnolią Dove Purely Pampering zawiera formułę Nutrium Moisture unikalne połączenie składników odżywczych naturalnie występujących w skórze. Już pod prysznicem pielęgnuje naturalne piękno skóry i nadaje jej gładkość i miękkość. Zmysłowa kompozycja zapachowa kremu pistacjowego i magnolii gwarantuje odprężenie i relaks.

 Skład:


A teraz przejdźmy do działania:
Żel bardzo mocno się pieni, jest bardzo wydajny. Zostawia skórę nawilżoną i przyjemną w dotyku. Nie podrażnia jej ani nie wysusza. Obietnice producenta są spełnione ;)


Nasz żel zamknięty jest w plastykowej butelce z zamknięciem typu 'klik'. Zamknięcie jest mocne, można połamać sobie paznokcia podczas otwierania., nie jest one najłatwiejsze - trzeba się namęczyć, żeby otworzyć tym bardziej jeśli ma się mokre ręce :) Dozownik jest średniego rozmiaru, dozujemy sobie tyle ile chcemy :) Szata graficzna przejrzysta w delikatnych kolorach :) Nic nie schodzi nic się nie okleja ;) Butelka nie jest taka miękka, plastik aż tak się nie 'wygina' więc żeby wydostać resztki żelu trzeba sporo namachać się ręką ;D


Żel ma lekko zielonkawy kolor. Jest bardzo gęsty. Zapach żelu jest intensywny i boski! <3  Pistacja i magnolia naprawdę dają chwilę odprężenia ;) Na skórze zapach utrzymuje się do 3 godzin :)

Producent powinien popracować nad zmianą  zamykania ;) No i oczywiście ta linia powinna być wszędzie dostępna a nie 'gdzie nie gdzie'

Dostępny w marketach, drogeriach.
Pojemność 250 ml kosztuje do 12 zł
Moja ocena: 4/5

Pamiętajcie o rozdaniu 
klik:


19:07

White Flowers, błoto z Morza Martwego - maseczka do skóry z problemami

White Flowers, błoto z Morza Martwego - maseczka do skóry z problemami
Hej kochane ;)
Rzadko kiedy sięgam po tego typu maseczki ;) Na wielu blogach mówiłam, że nie chcę żadnego błota ale kiedy w paczce od Kasi znalazłam dwie takowe postanowiłam je wypróbować :)
A jak się sprawdziła - poczytajcie ;)


Z początku myślałam, że taka maseczka starczy mi na raz, jednak myliłam się. Mamy tu 20 g produktu, który starczy nam na 2 razy :) 

Info od producenta:


+ :

W trakcie i po zabiegu może wystąpić zaczerwienie skóry lub lekkie pieczenie, co jest reakcją naturalną.

Ściągnięcie skóry było i to jakie! Szczypanie też ałć! ;/ w związku z tym, ze to moja pierwsza przygoda z maseczką to nałożyłam jej ciut mniej, ale i tak za dużo ;D hah ;D zaczerwienie skóry pojawiło się po zmyciu, w sumie to dobry znak, skóra została oczyszczona, dobrze ukrwiona - zgodnie z naszym żargonem masażystów - jeśli pojawia się czerwony odczyn to znak, że osiągamy zamierzony skutek ;) Plus dla producenta za uprzedzenie o reakcjach :) Skóra była gładka, sprężysta aż chciało się ją dotykać ;D

Skład:

Maris Limus ( 100% błoto z Morza Martwego), Aqua, Phenoxyenthanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid


Błoto jak błoto ;D od podwórkowego się nie różni - jak to powiedziała moja mama ;D za to śmierdzi okropnie! myślałam, że zwymiotuję jak nałożyłam to na twarz bleeee :-( Jest gładkie, słabo lejące, miałam problem z wydostaniem z paczuszki :P, na twarzy zasycha bardzo szybko ;)

A teraz pokażę wam siebie - wybaczcie to taka moja pierwsza przymiarka do błota ^.^


Zmywa się ją łatwo ... ale tylko ciepłą wodą inaczej to męczarnia ;) Ojciec powiedział, że wyglądam jakbym sadze nałożyła wtf :O nie wnikam :P

Maseczka wywiązała się z zadań ;) Producent obiecał i spełnił wymogi ;P Szkoda, że tak cuchnie ;/
Nie mam pojęcia gdzie można ją kupić :O może w Rossmannie, Hebe, w większych drogeriach.
Koszt nie powinien przekraczać 3 - 4 zł.
Moja ocena: 4,5/5



Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger