21:15

Cztery Pory Roku - zmywacz do paznokci w żelu gliceryna + olejek lemongrass

Cztery Pory Roku - zmywacz do paznokci w żelu gliceryna + olejek lemongrass
Hej :*
no to mamy ostatni dzień lipca, jak ten czas szybko leci ;)
wczoraj zostałam ciocią! moja prawie kuzynka ma chłopca ;)
a tu za kilka dni doczekam się bratanka, istny baby boom w mojej rodzinie ;)
a na dziś przygotowałam dla was recenzję nietypowego zmywacza, poczytajcie ;)


Swój zmywacz otrzymałam w wygranej paczce ;) Na początku nie wiedziałam jak się za niego zabrać - taka forma była dla mnie nowością ;) Nasz zmywacz to mała plastikowa buteleczka, bardzo poręczna ;)
Wszystkie informacje mamy na niej zawarte ;)

Info od producenta + skład:


Co mogę powiedzieć o obietnicach? 
Po części są spełnione ;)
Jak w przypadku zmywaczy bywa dość opornie radzi sobie z lakierami piaskowymi czy zawierającymi duże ilości brokatu. Zazwyczaj przytrzymuję wacik na paznokciu czego efektem jest zmycie lakieru jedynie na środku płytki. Z tym równomiernym rozprowadzaniem jest trochę przekombinowane ;) Żel dobrze natłuszcza płytkę, jest gęsty i wydajny , moje opakowanie ma już ponad 2 miesiące a nie zużyłam nawet połowy :)


Mamy zamykanie typu 'klik'. Nie zacina się, nie stwarza problemów jednak łatwo jest je urwać ;/Sama buteleczka jest bardzo miękka, na pewno uda mi się zużyć cały produkt bez problemu z jego wydostaniem się :) Otwór jest  niezbyt duży ;/ na wacik wyciskam żel dwukrotnie.


Konsystencja żelowa, w kolorze lekko żółtawym. Zapach dość specyficzny - czujemy tu aromat jaki towarzyszy zmywaczom ale też nutę trawy cytrynowej. Jakiś czas utrzymuję się na płytce paznokcia po czym zanika ;) Sam zapach jest dość intensywny ;/

To tyle ode mnie ;)
Żel ma plusy i minusy jak widać. Niewątpliwym minusem jest jego dostępność ;/
Nie spotkałam go w żadnym sklepie ;/ znalazłam go tylko na tej stronie 
jak widać za 60 ml zapłacimy do 5 zł
Moja ocena: 3,5/5

20:22

Miks zdjęciowy nr 2 - lipiec ;)

Miks zdjęciowy nr 2 - lipiec ;)
Cześć! ;*
Lipiec zbliża się ku końcowi, mam nadzieję że fala tych upałów też ;D
Dziś wam pokażę co działo się u mnie w tym miesiącu ;)
wybaczcie za jakoś zdjęć ale zazwyczaj robiłam je telefonem :)


1. Maleńki wróbelek - wracając ze sklepu znalazłam go na drodze - nie miałam serca by go tam zostawić, zabrałam ze sobą, nakarmiłam i zostawiłam w ogrodzie ;)


2. Mój zrobił mi śniadanie, po lewej tyle mi przyniósł, po prawej tyle ile zjadłam -  ja bardzo malutko jem :P


3. Granita czy grapita zawsze zapomnę jak się nazywa czyli mrożona woda z sokiem najlepiej smakuje nad morzem! ♥


4. Łazy - morze ♥ mój mi taką niespodziankę zrobił ;D


5. Moja opalenizna znad morza - tak wyglądałam jeszcze po 5 dniach :O


6. Moja mała ♥ śpiąca istotka, która nie chciała jogurtu czego efekty na buzi ;D


7. Lisa ;) źrebak mojego kuzyna ;) będzie piękna klacz ;)


8. Ananas, arbuz, maliny i mięta <3


9. Bukiet 7 róż, Nutella i Milka - od mojego na przeprosiny ;D


10. Takiego lizaka miałyśmy z malutką ;D


11. Na koniec ja ;D wyprostowałam włosy, utrzymały się 20 minut ;D Mój na widok zdjęcia powiedział 'ładnie Ci w tym blondzie' wtf? ja RUDA jestem! ;D

20:01

Co jeszcze trafiło w moje rączki ?;)

Co jeszcze trafiło w moje rączki ?;)
Cześć! ;)
Tydzień dobiega końca, uff nareszcie ;)
wiór z paczałki w końcu mi wypadł - szczypie ale przejdzie ;)
Dziś znowu upał, a wolałam ten deszcz ;)
Przedstawiam wam moje ostatnie 'zdobycze' jak wiecie mija miesiąc na moim bezrobociu więc wszystko ograniczyłam :) chociaż mam swoją 'wish listę' to z realizacją muszę poczekać aż znajdę pracę ;)


Jak widać nie ma tego dużo :) 
Po kolei:



1.  Elkos body dusch creme milch & kokos - w jednym z naszym marketów zaczynają się pojawiać niemieckie kosmetyki, najpierw były to płyny to płukania, teraz są to balsamy, szampony, ja postawiłam na żel pod prysznic - kupiony wczoraj bo z 8 na półce został tylko jeden :O cena 5,89 zł
2. Luksja Lush - no jak tu nie kupić Party skoro tam taki dodatek?:D miałam też zakupić siostrze ale na naszej wsi było tylko 6 egzemplarzy z żelem ;( cena 2,49 zł

Obecnie mam 5  żeli pod prysznic więc tych nie mam zamiaru kupować ;P


3. Neon Fluo róż - kupiony bo wybierałam się na imprezę ;) niedługo recenzja :) cena 3,90 zł
4.Trendy colors - jak widać neonowa żółć, kiedyś go wam opiszę, na razie jestem na 'NIE' dla niego ;) a tak ładnie w sklepie wyglądał -.- cena 3,70 zł



5. Garnier aloe vera - jedna drogeria ma półkę  z napisem 'wyprzedaż' multum produktów! dlaczego :O 'ostatnie sztuki nie schodzą'  u mnie padło na ten szampon ale już wiem, że będę polować na coś ciekawego z przeceny cena kosztował 6,40 zł dałam 4 zł 
6. Nivea dry comfort - w użyciu, jest to moja 3 kulka w kolekcji + na półce 4 areozole, niedługo wysyp 'antyperspirantowych' postów ;D! w promocji kupiłam za 8,99 zł

A wy co takiego upolowałyście?;)

22:20

Ziaja SOPOT balsam brązujący relaksujący

Ziaja SOPOT balsam brązujący relaksujący
Cześć! ;)
Cieszę się,że piątek prawie za mną ;) dlaczego? w tygodniu pomagałam przy drzewie i wiór wleciał mi do oka, zagnieździł się, mam nadzieję że sam wypłynie - w zeszłym roku miałam kawałek gałązki w paczałce , 'szczęście', a poza tym mamy rower odmówił mi posłuszeństwa i o mały włos nie wpadłam pod auto ;/ grr -,- dlatego w celach relaksacji przedstawię wam taki balsamik ;)


Jestem bladzioch, podobno mam 'celtycki' typ urody, także jak już nie raz wspominałam opalałam się na czerwono z bąbelkami ;) w tym roku mama postanowiła mnie obdarować  tym cudakiem ponieważ 'wyglądasz jak córka młynarza' już się jej przejadło :)

Nasz balsam otrzymujemy w plastikowej buteleczce koloru jasnego brązu - chociaż wg mamy jest to pomarańcz ale ok ;D Ważne informacje mamy podane z tyłu :) Butelka z zamknięciem typu 'klik' ;)

Kilka słów od producenta:


Co się sprawdziło ?
Tylko jedno - skóra stała się jędrniejsza, elastyczna chociaż równocześnie miałam moją 'skakankę' więc trudno mi stwierdzić ile w tym zasługa balsamu :) Na buteleczce znajdziemy jeszcze taki zapis ''Bursztynowa opalenizna . [...] opalenizna pojawia się po 3 - 4 godzinach.''
I tu się nie zgadzam - żadnego takiego efektu nie ma , pierwszą opaleniznę zauważyłam po 3 dniach stosowania, i uwaga mimo dokładnego rozprowadzenia pojawiają się 'smugi'. Używałam tylko na nogi i uwierzcie wyglądałam dziwnie z tym ;/ Na dodatek kolor opalenizny to 'jasny POMARAŃCZ' , ale pomarańcz - do brązu daleko ;/

Skład:


Plus  - szybko się zmywa, nie podrażnia i nie wysusza skóry. Kolejny minus - zostawia ślady, dłuższą chwilę schnie więc z ubieraniem się radzę poczekać.


Zamknięcie typu 'klik' nie sprawia problemu, wydaje się mocne i trwałe ;) Dozownik jest dość mały ;/ źle mi się nabierało balsam ;/ żeby wycisnąć potrzebną ilość, musiałam przechylać pojemnik i potrząsnąć nim kilka razy aby cokolwiek wyleciało przez otwór ;/
Natomiast po odkręceniu nakrętki mamy szeroki otwór i tu balsamu wychodziło za dużo - i tak źle i tak nie dobrze :-(


W konsystencji przypomina lekki krem, po nałożeniu i rozsmarowaniu miałam wrażenie, ze wcieram wodę ;/ 
Ewidentny plus to zapach - GRUSZKOWY! tak, pachnie mi gruszkami, które uwielbiam ♥
Zapach dość długo się utrzymuje.

Mimo, że balsam dostałam od mamy nie jestem z niego zadowolona. Tu podoba mi się tylko zapach  no i butelka adekwatna do tematu - reszta jest nikła - pomarańcz na nogach, smugi ;/
Mam jeszcze pół tego balsamu i poczekam na lepsze dni albo po prostu przejdzie w ręcę kogoś innego z rodziny ;)
Za 300 ml zapłacimy do 13 zł.
Dostępny w marketach, drogeriach
Moja ocena: 3/5

20:49

Wyzwanie ;)

Wyzwanie ;)
Cześć! ;)
Muszę pomyśleć nad urozmaiceniem bloga, nie chcę wpaść w rutynę i pisać tylko o kosmetykach :) ;D
Dziś piszę wam o ćwiczeniowym wyzwaniu, które podejmuję ;)
Kiedyś sporo ćwiczyłam z Mel B, brzuszki, skakanka i odpuściłam -.- powód ANEMIA, nigdy mnie tak mama nie pilnowała jak wtedy żebym jadła ale nie ćwiczyła ;D
Nie uważam się za grubaskę ( choć czasami mam akie dni xD) nie chcę schudnąć ( taa to po co to?;P)
Chociaż ostatnio mówią mi 'poszło Ci w biedra' to trochę się smutno robi :-(
Szczerze?  zapalnie tarczycy pokazały się z takiej strony ;-> no ale nie każdy jest idealny ;-)

A o to i wyzwanie ;D


Patrząc na to to dla mnie pestka ;D
w maju /czerwcu tak robiłam ale z braku czasu zaniechałam to ;x
A tu przedstawiam wam moje poprzednie wyniki ;)



Która się jeszcze przyłączy? ;)
Trzymajcie kciuki! wynikami się pochwalę ;)

21:58

NIVEA styling mousse flexible curls

NIVEA styling mousse flexible curls
Cześć! ;)
po dłuższej nieobecności wracam do was, od soboty mam problemy z żółądkiem -.- na dodatek w domu układanie drzewa, masakra ;D
Dzś chciałam wam przybliżyć piankę do włosów, która kupiłam przed roczkiem małej ♥


Flexible curls przeznaczona jest do loków, fal ;) czyli idealnie dla moich kłaczków :P tak tak natura mnie obdarzyła lokami -.- każda linia pielęgnacyjna do włosów Nivea ma swoją piankę ;)

Kilka słów od producenta:


Nivea nie ma kosmetyków, które okazują się 'słabe' . W tym przypadku tez tak jest. Każda obietnica jest spełniona . Włosy nie są sklejone, łatwo je idzie rozczesać. Nie są obciążone wydają się lekkie ;) Wczoraj od dawien dawna wyprostowałam włosy przy jej pomocy ;D spisała się dobrze a prostowanie wytrzymało około 20 minut ;D

Skład:

Acqua, Isobutane, VP/VA Copolymer, Propane, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Panthenol, Niacinamide, Polyquaternium-68, Polyquaternium-4, Cetrimonium Chloride, Hydroxyethyl
Cetyldimonium Phosphate, Butane, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Citric Acid, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Hexyl Cinnamal, Linalool, Butylphenyl Methylpropional,
Geraniol, Citronellol, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Benzyl Alcohol, Limonene, Alpha-Isomethyl Ionone, Profumo.

Dla mnie to czarna magia ;D


Pianka znajduje się w metalowej tubce, z plastikową kopką;) Tubka fajnie się błyszczy, a dodatki na niej są w pomarańczowym kolorze jak podtytuł serii ;) Pianka ma przyjemny zapach, coś w stylu niebieskiego kremu :P Dozownik nie sprawia problemu, naciskamy i mamy tyle pianki ile dusza zapragnie ;D  Sam kształt dozownika ze względu na paski przypomina mi połowę słoneczka ;)


A tak wygląda nasza pianka po wyciśnięciu ;D Nie ma tu ani grama zbędnej wody, jak w przypadku innych produktów tego typu :) jedyny minus jest taki, że strasznie lepi ręce ;) Jest gęsta, szybka się ją nakłada, i szybko wnika we włosy ;) Nie zauważyłam, żeby po niej zrobiło mi się 'siano' na głowie ;)

Mimo, że rzadko używam pianki to ja polubiłam ;) znaczy się moje loczki ją polubiły ;) 
Bodajże jest 7 rodzai tych pianek więc full do wyboru :)
Ja za 150 ml zapłaciłam 9,99 zł ale widziałam, że ceny sięgają nawet 13 zł.
Myślę, że cena przyzwoita skoro najzwyklejsza pianka kosztuje 6 zł ;)
Będzie mi towarzyszyć przy większych okazjach :)
Dostępna w marketach, drogeriach;)
Moja ocena: 4,5/5

A na koniec pochwalę się loczkami  ;D
To nic, ze zdjęcie ma 2 lata ;D



20:09

Joanna Naturia / odżywka do włosów suchych i zniszczonych z miodem i cytryną

Joanna Naturia / odżywka do włosów suchych i zniszczonych z miodem i cytryną
Hej ;)
Nadal upał -.- byłoby 25 stopni i starczy ale nieeeeeeee musi być więcej -.-
Dziś mam dla was recenzję odżywki ;)
Gdy trafiam na 'odżywkowy' bubel i widzę, że kłaczki są w złej kondycji zawsze sięgam po tą sprawdzoną odżywkę od lat :)


Pierwszą styczność z tą odżywką miałam będąc jeszcze w liceum, czyli kilka lat wstecz a dokładnie 5 :P
Od tego czasu wiem, że jest sprawdzona, nigdy nie zawiedzie ;)

Kilka słów od producenta:


Co do 'wspaniałych rezultatów' to wszystko jest jak najbardziej na tak! ;)
Włosy są miękkie, delikatnie pachną, nie ma problemu z ich czesaniem ;)
Odżywione i nawilżone? TAK! Po ostatniej odżywce moje włosy szybko się przetłuszczały - musiałam je myć prawie codziennie, po tej odżywce nawet po 2 - 3 dniach włosy są w dobrej formie ;)

Skład:


Dla mnie skład jest niejasny - nadal nie wiem co dobre a czego w  nich unikać ;P Mnie odżywka nie podrażnia ;) 


Nasz produkt mamy w plastikowej buteleczce w biało - żółte kolory - sympatyczne dla oka ;) Zamykanie mamy tu typu 'klik' - nie ma z nim żadnych trudności. Spokojnie możemy postawić je na 'głowie' przy czym wiemy, że wykorzystamy cały nasz produkt ;) Dozownik nie jest zbyt duży, ja zazwyczaj na moją długość włosów wyciskamy odżywkę 2 - 3 razy :) 


Konsystencja lekko biała ( patrząc na kształt jaki mi wyszedł przypomina mi się lekcja biologii :P), ciut lejąca, o przyjemnym zapachu ;) Zdecydowanie czuć miód! <3 Na włosy nakłada się ja szybko ;) Ja zazwyczaj po jej nałożeniu włosy zawijam w turban na kilka minut, po tym czasie całość spłukuje lodowatą wodą :) Po wysuszeniu włosów czujemy lekki zapach odżywki - włosy wyglądają zdrowo, są przyjemne w dotyku :)

Zdecydowanie polecam ją każdej z was! Jest to moje kolejne opakowanie i wiem, że nie raz jeszcze po nią sięgnę ;) Mamy jeszcze 2 wersje tych odżywek więc każda znajdzie coś dla siebie ;)
Ja jestem w pełni zadowolona z tego produktu :)
Za 200 g zapłacimy do 5 zł, w promocji nawet niecałe 3 zł! :)
Jest ogólnodostępna;)
Moja ocena: 5/5 ;)

22:27

Paczuszkunia ;)

Paczuszkunia ;)
Dobry na wieczór <3
Dziś się dziele dobrą wieścią ;)
jakiś czas temu zakwalifikowałam się do testów nowego Dove, było to dla mnie ogromne zdziwienie ;)
Dziś przybył do mnie kurier z ogromny kartonem o.O
karton większy niż zawartość a w nim znalazłam elegancką torbę ;D


Moja siostra pomyślała, że znowu dostałam jakąś ogromną stertę kosmetyków a tu szok ;D 
zawartości było tyle :


Pierwsze co, to mi zapachniało<3 matko! co za zapach ♥
piękny, kobiecy i nadal go czuć ♥ w torbie miałam :


Balsam nawilżający do ciała, żel po prysznic i saszetkę zapachową z nowej linii Purely Pamperng magnolia i pistacja ;)
Jak to pięknie pachnie, już zabieram się do testowana  i wkrótce wam to opiszę :) ;*

21:04

Golden Rose pomadka do ust 128

Golden Rose pomadka do ust 128
Heloł ;)
Ta recenzja była odkładana przez długi czas, a bo to zdjęcia nie wyszły, nie uchwyciłam koloru itp idt ;)
W końcu nadszedł jej czas, zapraszam :)


Pomadka jest zapakowana w poręczne, czarne 'pudełeczko' dobrze zabezpieczone przed otwieraniem ;) Dodatki sa w kolorze złotym, minus napis szybko się ściera ;/ Kolorów jest mnóstwo, ja wybrałam 128 ;)


Jestem bladziochem, na dodatek rudzielcem z masą piegów, więc miałam dylemat. Kolor 128 dla mnie jest taki koralowy, chociaż moja siostra uważa, że wygląda jak pomarańcz ;) Na zdjęciach wyszedł zbyt różowy o.O

Nie, nie ma takiego czubka, ja za szybko zamknęłam i ucięłam sobie ciut pomadki ;(
128 to pierwsza moja pomadka - pamiętam jak mama miała kiedyś 15 pomadek/szminek z firmy 'Paloma' i lubiłam się nimi malować ;D

Info od producenta:

Moje wrażenia?
Pomadka ma fajny kolor, idealny na lato :) łatwo się ją nakłada na usta, nie kruszy się, nie podkreśla suchych skórek. Lekko nawilża usta, nadaje im fajny połysk. Jej trwałość to maksimum 2 godziny ;/ trochę szkoda. Zauważyłam, że pijąc napoje nie odbija się na szklankach ( liczyłam na to, ze będzie jak w amerykańskim filmie :D) i nie schodzi pod ich wpływem. Schodząc zostawia uczucie 'tłustości' jakbyśmy stosowały pomadkę ochronną czy balsam :) Przy nakładaniu nie rozmasuje się ;)

a tak się prezentuje na ręce:


No i na ustach( ciężko zrobić takie zdjęcie:D):


Jak dla mnie kolor jest naturalny :)
Dostępny w gablotach Golden Rose, drogeriach internetowych
Cena do 12 zł ( ja dałam około 10 zł )
Moja ocena: 4,5/5




22:12

Lipcowe zakupy ;)

Lipcowe zakupy ;)
Cześć ;)
ostatnią wypłacinę odebrałam, zakupy porobiłam ;)
Nie szalałam! o_O z braku pracy oszczędnie podeszłam do tego ;) 

Więc co upolowałam ?;)


Ale to nie wszytko;D po kolei:


Lakiery z sklepu '1001 drobiazgów' cena tylko 4 zł za sztukę, żółty już na pazurkach za jakiś czas wam go przedstawię;)


Z naszego marketu 'Spar' skusiłam się na chusteczki nawilżające Happy Fresh, cena 3,99 zł za 72 sztuki ;)
A no i w promocji były też antyperspiranty Fa, wszystkie rodzaje za 5,99 zł :)
ciekawe jak się sprawdzą ;)


W drogerii padło na farbę Palette jasna miedź, kolor już jest, średnio zadowolona jestem, szkoda że nie było mojej farby z Loreal'a ;( cena 11,70 zł
Musiałam kupić puder w kamieniu, obecny świeci pustką, wybrałam Ingrid Idealist, oczarował mnie pudełkiem <3, cena 7,00 zł


W Biedronce wrzuciłam do koszyka płatki kosmetyczne za 1,99 zł 
No i dwie książki - 'Córka żywiołu' brzmi fajnie, 'Dziewczyna w czerwonej pelerynie' film lubię ciekawe jak z książką będzie, każda za 9,99 zł ( swoją drogą dobrze że mój mnie odciągnął bo już w rękach miałam 5 innych książeczek:P )

Też wpadło mi coś z ubraniówki ;)
wszystko z naszego niedzielnego 'ryneczka' :-D

Neonowe różowe spodenki w kropki- tyle było kolorów tylko jakaś dziwna rozmiarówka ;O
cena 20 zł, p/s a tydzień temu szło kupić 2 pary takich za tą samą cenę , nie załapałam się szlag ;/


Sukienka idealna na lato z gumką pod biustem ;) sięga do połowy udka choć wydaje się dłuższa ;)
I wydaje się, ze ma dość głęboki dekolt, w rzeczywistości tak nie jest :)
cena 15 zł 

no i mój ulubiony prezent ♥ zapakowana w torbę ;D


a jest to ..... torebka ;D
 sprzedawczyni bez ogródek powiedziała 'podróbka KAZAR'A' wszystkie co ,miała tego typu poszły w przeciągu godziny o.O
a mi ją kupiła mamusia ♥♥
cena 55 zł



Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger