18:40

Ingrid, Bad Girls De Lux Mascara Extension Effect

Miałam kiedyś dwa ulubione tusze do rzęs: jeden od E. Arden, drugi z Lancome <3
Niestety już takich dostać nie mogę ;/ więc nadal szukam tuszu idealnego, który optycznie wydłuży moje rzęsy  i ich nie sklei, jednak z tym jest ciężko ;/
Ostatnio mój wybór padł na

Ingrid, Bad Girls De Lux Mascara Extension Effect


Efekt jaki możemy się spodziewać to:

- Głęboka czerń
- Ekspresowe pogrubienie rzęs
- Perfekcyjne rozdzielone i uniesione rzęsy


Czerń jest, pogrubienie powiedzmy, że jest ale nic poza tym ;/ Kupiłam go ze względu na fajną szczoteczkę ;) jednak na szczoteczkę nabiera się za dużo produktu przy czym ja się zawsze upaćkam ( patrz na zdjęcia ;P). No i niestety ma specyficzny zapach ;/


Po pierwszej warstwie różnicy nie widziałam, rzęsy jak rzęsy, nakładam drugą warstwę, całe paczadełka upaćkane ;P ale ale ale  rzęsy są wydłużone, pogrubione i SKLEJONE !
Strasznie mi się to nie podoba ;/ Zazwyczaj rozdzielam rzęsy szczoteczką z innego tuszu i wtedy jest ok no aleeeee nie tego się spodziewałam ;/
Tusz wystarcza na długo , ja go mam około 3 miesiące i jeszcze końca nie widzę. Po nałożeniu 2 warstwy mam wrażenie, że rzęsy są ciężkie. Tak prezentują się po 2 warstwach:


Miałam już tusze z Astor, Rimmel ale ostatnio postanowiłam kupywać tańsze - przecież tani nie oznaczy gorszy ;-)
Do tego tuszu raczej nie wrócę. Może jakby nie sklejał, nie paćkał to jeszcze bo efekt jest - na razie jestem zniechęcona do niego ;/
Dostępny w każdej drogerii, za 12 ml zapłacimy około 12 zł.
Dostępny jest w 3 wersjach.
Moja ocena 3/5 

Miałyście? jaki tusz polecacie? ;)

Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger