22:17

AVA krem złoty opalizujący na wieczór

AVA krem złoty opalizujący na wieczór
To była pierwsza moja przygoda z produktem typu 'samoopalacz'. Dostałam go od mamy mojego chłopaka ;) przez dłuższy czas leżał w szafie - jakoś nie przemawiał do mnie ale nadszedł upał nogi trzeba pokazać więc poszedł w ruch, czy się sprawdził ?;)


Opakowanie bardzo fajne, białe ze złotymi napisami bez zbędnych dodatków.  Plusem opakowania jest to, że możemy zobaczyć ile mamy w środku naszego kremu ;)

Ze strony producenta:
Opracowany został na bazie kremu karotenowego z dodatkiem złotych drobinek rozświetlających skórę. Dzięki zawartym substancjom biologicznie czynnym - witaminom z grupy B i beta-karotenowi krem regeneruje i nawilża skórę, przywraca elastyczność i gładkość, poprawia koloryt. Obecność złotych drobinek nadaje skórze świetlisty blask, podnosi atrakcyjność wyglądu. Przeznaczony jest zarówno do twarzy, jak i na odkryte części ciała. Bez parabenów.

Krem dostajemy oczywiście w kartoniku. Po otwarciu wieczka kremu prezentuje się nam kolejne zabezpieczenie przez co mamy pewność, że przed nami nikt nie korzystał z kremu ;)


Zawartość pudełeczka to 50 ml. Dla mnie wydawało się mało. Myślałam, że na nogi nie starczy :P jednak się myliłam. Krem starczał mi na 14 aplikacji na całe nogi. Konsystencja jest treściwa, mała ilość produktu wystarczy na duży obszar ciała - co mnie bardzo zdziwiło. Dobrze się go rozprowadza, szybko się wchłania i nie zostawia plam na piżamie ;P Kolor ma lekko żółtawy, zapach mi się podobał - choć nie wiem do czego go porównać - na skórze nie było go czuć ;)


Działanie:
Z początku myślałam, że nic się nie dzieje. Nogi nadal były blade po 5 - 6 aplikacjach zauważyłam złote drobinki na nich. Żadnego efektu 'wow' nie było - czułam się jakby ktoś wysypał na mnie złoty brokat - niestety a może 'stety' efekt jest na chwilę - schodzi szybko podczas mycia .
Obecnie nic już mi z niego zostało :P
Możecie go kupić na allegro za około 20 zł :P. 
Myślę, że będzie to fajny dodatek do podkreślenia opalenizny ;)
Na pewno już do niego nie wrócę ;)
Moja ocena: 3/5 ;)

07:46

Bell Fashion colour 309

Bell Fashion colour 309
Przyszła pora na kolejny lakier z listy majowych zakupów :) Czy Bell okazała się strzałem w dziesiątkę? Przeczytajcie ;)


Bell Fashion colour 309 - dla mnie jest w sam raz ;). Kolor bardziej przypomina mi ciemniejszy różowy a porównując z innymi lakierami podobny jest do Avon Gel finish Fabulous ;)

Z buteleczki wyczytamy:

Trwały hypoalergiczny lakier do paznokci. Czytając skład rzuca nam się w oczy to, że
 nie zawiera szkodliwych związków: toluenu oraz formaldehydu. 


Pędzelek wąski, standardowy. Zapach nie jest drażniący :) Konsystencja nie jest zbyt gęsta, nie zostawia smug na pazurkach ani nie tworzy grudek ;) Wykończenie jest idealne, 'kremowe.'


Trwałość lakieru na paznokciach to aż 7 dni !;) pierwsze odpryski po 3-4 dniach ;) Dobrze się go zmywa, nie zostawia śladów na płytce ;) Jedna warstwa wystarcza na pokrycie płytki ale jak nałożycie drugą wtedy pojawia się to 'wow'! :-D - ja usłyszałam po pomalowaniu nim paznokci, że wygląda na lakier żelowy o.O
Lakier się ładnie błyszczy, jednak z upływem 3 dni ten błysk zanika ;-(
Smug nie ma, grudek nie ma, można powiedzieć że lakier idealny ;)
W ofercie Bell jest mnóstwo kolorów, które na pewno kiedyś zawitają na mojej półce ;)



Jedynym minusem jest dostępność ;-/ kiedyś można było je spotkać w Biedronce, teraz w drogeriach Natura, drogeriach internetowych.
Cena  regularna 11 gr/ 8,99 zł.
Z czystym serduchem mogę stwierdzić, że na stałe już u mnie zagości :)
Moja ocena 4,5/5 :)

14:22

Avon Skin So Soft- rozświetlający balsam opalający w sprayu

Avon Skin So Soft- rozświetlający balsam opalający w sprayu
Od czasu do czasu na blogu pojawią się recenzje kosmetyków, których ja osobiście nie używam :) Jednym z nich jest właśnie rozświetlający balsam opalający w sprayu z Avonu :) Dzięki pani Marioli, z którą pracuję mogę wam go opisać ;)



Od producenta:
 Delikatny balsam w sprayu nadaje skórze blask naturalnej opalenizny. Jak działa: Po pierwszym użyciu skóra wygląda na delikatnie muśniętą słońcem i staje się stopniowo ciemniejsza, a po czterech dniach nabiera koloru naturalnej opalenizny. Jak używać: Nałóż na złuszczoną skórę całego ciała spryskując ją równomiernie i pozostaw do wyschnięcia na 2 do 3 minut. Uważaj, żeby nie spryskać preparatem ubrań, bo może plamić lub barwić materiały.

Produkt znajduję się w plastikowej buteleczce z motywem złoto-brązowych kolorów . 
Z tyłu opakowania dowiadujemy się, że balsam przeznaczony jest dla osób o średniej karnacji.


Żeby się dowiedzieć co ma w składzie musimy odwinąć z tłu naszą ulotkę;)


Produkt posiada dozownik typu 'klik', niestety ja wypróbowała go raz i jak dla mnie dozownik stawia opór ;/ 'klika' się ciężko ;/ Jego konsystencja jest płynna, mi przypomina wodę :P


Produkt ma drażniący zapach, który długo utrzymuje się na skórze ;/ Po rozpyleniu na skórze zostawia ŻÓŁTY odcień, co wygląda niezbyt fajnie ;/
Wydajny też nie jest ;/ z tego co wiem pani Marioli wystarczył na około 2 tygodnie codziennego użytku.
Skóra ani trochę nie wyglądała na ''muśniętą słońcem.''Jedynym plusem jest brak plam po nim na ubraniach
Produkt nie spełnił tego co nam obiecują. 
Cena regularna - 21-22 zł za 150 ml, często dostępny w promocji za 11.,99 zł ( w obecnym katalogu dostaniemy go za niecałe 7 zł)
Ocena 2,5/5 i z całą pewnością pani Mariola do niego nie wróci.





21:15

Majowe za... taaaaaaaaak! chwalę się kolejny raz i zadaje pytania :P

Majowe za... taaaaaaaaak! chwalę się kolejny raz i zadaje pytania :P
Wczoraj miała się pojawić recenzja ale byłam zbyt zmęczona by coś dłuższego napisać -.-
dziś będzie krótko bo finał Ligi Mistrzów, a że jestem wierną fanką Realu to nie mogę tego przegapić ;D

Czemu się chwalę? te zakupy nie były planowane;D szłam tylko z mamą do sklepu po jogurty ;-> ale jogurtów nie kupiłam a wyszłam z czymś innym, też tak macie? ;-D
Co tym razem znalazło się w koszyku?


1. Ziaja Sopot balsam brązujący relaksujący - 3 razy do niego podchodziłam i odstawiałam ;) używanie samoopalaczy mnie przeraża:P a, że jestem blada jak ściana taaak najczęściej słyszę 'byś się opaliła / w mące się tarzałaś?'' wstyd się rozebrać i pokazać białe nogi, brzuch ;/  naturalnie się nie opalę no chyba, że na czerwono i z pęcherzami, urok jasnej karnacji -.- jednak sama go nie kupiłam, tylko kupiła mi go mama bo bym się nie zdecydowała, dziękuję ♥ cena 300 ml/ 12,09 zł ;)
2. Herbatka odchudzająca o smaku poziomki - taniocha bo tylko 2,09 zł - poziomki tylko 2 % wtf?! wąchając czuję anyżki :D i koper włoski no ale reszta zapachu i smak przywodzi mi na myśl kocie siuśki - nie żebym je próbowała xD
3. Bielenda masło do ciała zmysłowa wiśnia - w sumie chciałam peeling malinowy ale mama mnie do tego przekonała ;D na razie czeka na swoją kolej, 200 ml/13,56 zł
4. Bambi baby oliwka dla dzieci - jestem masażystką, prowadzę rehabilitację i oliwka to nieodłączna część mojego zawodu, jednak ta jest tylko dla mnie a nie dla pacjentów, jestem ciekawa czy się sprawdzi ;) 200 ml/7,49 zł

No i pytania :)
Na czerwcową listę zakupów wpisałam peeling cukrowy z Bielendy (chociaż najlepszy cukrowy jest ten stosowany w masażu ale nazwy zapomniałam :P) i masełko do ust, polecacie te z Bielendy czy z Nivea?
No i coś na cellulit bym potrzebowała, znacie jakiś sprawdzony kosmetyk?;)
I krem do twarzy, bo ten z Nivea mi się nudzi, znacie może te z Garniera? dobre są?;)
Co do samoopalacza chyba będzie najlepiej jak będę go łączyć z balsamem do ciała? czy wystarczy sam samoopalacz? boje się plam ;D

P/s miałam powtarzać notatki z rehabilitacji, jednak zamiast notatek miałam inne towarzystwo ;D 
Większość krówek już wtedy była zjedzona ;(


Smacznego! :)

P/s 2 zapraszam do udziału w rozdaniu u Arcy joko ;)
nagrody są świetne! :)

21:38

Sensique strong & trendy nails with tefpoly nr 148

Sensique strong & trendy nails with tefpoly  nr 148
No i przyszedł czas na przedstawienie wam pierwszego lakieru z majowej listy zakupów ;)
Na tzw. 'tapetę' idzie Sensique strong & trendy nails with tefpoly  nr148



Od producenta:
Lakier do paznokci ( bez toluenu i formaldehydu). Nowoczesna formuła z tefpoly przedłuża  trwałość lakieru , pogłębia intensywność koloru i zapewnia efekt szklanego połysku. Na odtłuszczone  paznokcie nałożyć dwie warstwy. P)rzed użycie polecane  zastosowanie lakieru podkładowego lub odżywki.

Ode mnie krótko: 3 razy TAK! ;D
Lakier to kolor połączenie różowego i fioletowego. Pędzelek normalny, standardowy ale już jedna warstwa daje efekt, za radą producenta nałożyłam drugą i byłam oszołomiona <3
Wytrzymuje długo na paznokciach, odpryski po UWAGA UWAGA 5 dniach < 3 lekko się ściera, zostawiając fioletowe kreski ale to prawie niezauważalne ;)

Ładnie się błyszczy i jak to moja siostra powiedziała 'nadaje powagi' ;) Pokochałam go :)
Na pewno kupię inne kolorki ;). Zapachu prawie nie czuć, a sam lakier schnie szybko . Przy zmywaniu nie brudzi i nie zostawia żadnych kolorowych mazideł ;)

Tak wygląda po 6 dniach ( wybaczcie za rozmazane zdjęcie):


Ubytki małe i to mnie cieszy :)

Za 8 ml zapłacimy 5,99 zł ;)
Dostępny w gablotach firmy w drogerii Natura :)
Moja ocena 5/5 ;)



18:40

Ingrid, Bad Girls De Lux Mascara Extension Effect

Ingrid, Bad Girls De Lux Mascara Extension Effect
Miałam kiedyś dwa ulubione tusze do rzęs: jeden od E. Arden, drugi z Lancome <3
Niestety już takich dostać nie mogę ;/ więc nadal szukam tuszu idealnego, który optycznie wydłuży moje rzęsy  i ich nie sklei, jednak z tym jest ciężko ;/
Ostatnio mój wybór padł na

Ingrid, Bad Girls De Lux Mascara Extension Effect


Efekt jaki możemy się spodziewać to:

- Głęboka czerń
- Ekspresowe pogrubienie rzęs
- Perfekcyjne rozdzielone i uniesione rzęsy


Czerń jest, pogrubienie powiedzmy, że jest ale nic poza tym ;/ Kupiłam go ze względu na fajną szczoteczkę ;) jednak na szczoteczkę nabiera się za dużo produktu przy czym ja się zawsze upaćkam ( patrz na zdjęcia ;P). No i niestety ma specyficzny zapach ;/


Po pierwszej warstwie różnicy nie widziałam, rzęsy jak rzęsy, nakładam drugą warstwę, całe paczadełka upaćkane ;P ale ale ale  rzęsy są wydłużone, pogrubione i SKLEJONE !
Strasznie mi się to nie podoba ;/ Zazwyczaj rozdzielam rzęsy szczoteczką z innego tuszu i wtedy jest ok no aleeeee nie tego się spodziewałam ;/
Tusz wystarcza na długo , ja go mam około 3 miesiące i jeszcze końca nie widzę. Po nałożeniu 2 warstwy mam wrażenie, że rzęsy są ciężkie. Tak prezentują się po 2 warstwach:


Miałam już tusze z Astor, Rimmel ale ostatnio postanowiłam kupywać tańsze - przecież tani nie oznaczy gorszy ;-)
Do tego tuszu raczej nie wrócę. Może jakby nie sklejał, nie paćkał to jeszcze bo efekt jest - na razie jestem zniechęcona do niego ;/
Dostępny w każdej drogerii, za 12 ml zapłacimy około 12 zł.
Dostępny jest w 3 wersjach.
Moja ocena 3/5 

Miałyście? jaki tusz polecacie? ;)

20:06

Majowe zakupy część 2 ;)

Majowe zakupy część 2 ;)
Przyszła pora (tym razem) na same zakupy kosmetyczne ;D
Długo miałam dylemat co kupić, no ale w końcu mam prawie wszystko :)

Na pierwszy ogień idzie:


Od lewej:
1. Joanna szampon z olejkiem arganowym - po raz pierwszy dostępny u nas, kupiony z ciekawości, cena 6.90 zł 
2. L'oreal Paris P78 Pure Paprika  - mój ulubiony kolor ♥ miałam już go kilka razy i ponownie wracam, jednak w nim czuję się najlepiej ;) Na pewno spotkałyście się z ta farbą ;) Jutro już będzie na mojej głowie...again ;D cena 27,90 zł
3. Joanna body Naturia, nawilżający balsam do ciała z truskawką - skusił mnie zapach! ♥na tle pozostałych się wyróżniał ;) no i to, że pierwszy raz się z nim spotykam;) cena 5,20 zł
4. Ziaja, krem do rąk z proteinami kaszmiru i masłem shea - ostatnia sztuka a, że tani był to grzech nie skorzystać ;) cena 3,30 zł 

No i czas na mniejsze 'zakupki';)


5. Wibo Celebrity Nails 07 Pastel Love - piękny kolor! ♥ widziałam u nas go w 7 odcieniach i myślę, że pójdę po kolejne kolorki ♥ ( oczywiście mój chłopak stwierdził, że kupienie 5 lakieru w miesiącu to przesada :P) cena 3,50 zł
6. Golden Rose nr 128 - pierwszy raz skusiłam się na pomadkę, i uff kamień z serca mi spadł jak w domu okazało się, że kolor stworzony dla mnie ;D cena 6,29 zł
7. Ados cosmetics  bezacetonowy zmywacz do paznokci wiśnia - odstawiłam mój 'stary' na jego korzyść, obym tego nie żałowała ;) cena 2,99 zł 

Oczywiście jak tylko wszystko nabierze swojego czasu będzie tu rzetelnie opisane ;) 
Przynajmniej dołożę wszelkich starań do tego :P

Znacie coś z tego? może macie?;)

18:54

Ingrid Estetic nr 87 + Miss Selene nr 168

Ingrid Estetic  nr 87 + Miss Selene nr 168
Pisałam wam o Ingrid Estetic w kolorze różowym <klik>, który mimo wad wypada w miarę dobrze.
Koloru 87 zazwyczaj używałam do robienie ombre na pazurkach, jednak teraz pokusiłam się na pomalowanie nim wszystkich płytek i szczerze mówiąc nie prezentuje już się tak dobrze ;(


Piękny błękitny kolor ♥ on naprawdę rzuca się w oczy ale w rzeczywistości żeby uzyskać taki efekt trzeba się namęczyć. Pierwsza warstwa lakieru w ogóle nie pokrywa płytki, więc trzeba kłaść kolejną jednak i ta nie starczy, ponieważ nadal nam prześwituje płytka paznokcia. Ja nałożyłam 4 warstwy a i tak płytkę było widać ;/

Nie wiem czy kupiłam jakiś słaby egzemplarz czy co ale no po prostu ta wersja strasznie cuchnie! fuuuj;/
Zapach jest nie do wytrzymania. Pędzelek płaski, miałam wrażenie, że nabiera dużo lakieru czego efektem było jego zbieranie się na paznokciu i tworzenie 'fałdek' ;/ Szybko pokazują się na nim zadrapania, na zdjęciu lakier mam 1 dzień a już widać kreskę ;/ Odpryski pojawiają się po 2- 3 dniach, ze względu na dużą ilość warstw lakier schnie długo ;/

Dla mnie sam niebieski nie zrobił takiego wrażenia więc na niego nałożyłam jeszcze lakier brokatowy Miss Selene nr 168, teraz wyglądało to znakomicie ♥

Ze względu na ten lakier brokatowy ciężko się zmywa ale idzie przeżyć ;)

Lakiery dostępne w każdej drogerii ;)
Estetic w cenie około 6 - 7 zł, Miss Selene około 3-4 zł ;)
Niebieski nadal będę używać teraz tylko wyłącznie do ombre ale wiem na pewno, że tego koloru już z tej firmy nie kupię ;/ Miss Selene zostanie ze mną na dłużej, podoba mi się taki efekt ;)
Moja ocena: Estetic 3/5, Miss Selene 4/5 ;)


20:14

Pierwsze majowe zakupy :)

Pierwsze majowe zakupy :)
Uff w końcu mogę coś napisać :) W piątek mój chłopak zrobił mi niespodziankę i zabrał mnie na zakupy ♥ nie kupiłam tego co chciałam, planowałam pójść do Rossmanna no ale tym razem wszystko wybierał on ;D na pierwszy rzut poszły lakiery do paznokci :D


W drogerii Natura od 9 - 21.05( o ile dobrze pamiętam :P)trwa promocja '1+1' i dotyczy tylko lakierów :) kupując dwa lakiery, tańszy dostajemy gratis ;)
wybrałam:

Essence effect 09 hey mister sandman 8,99 zł
Bell fashion color 309 8,99 zł 

moje wybrane gratisy:

Essence color & go 162 dare it nude cena regularna 6,99 zł
Sensique strong & trendy nails with tefpoly 148 cena regularna 5,99 zł

Nie mogę się doczekać aż zacznę zabawę z nimi ♥ 
no ale każdy zasługuje na osobną notkę a to mam nadzieję wkrótce nastąpi :)

no i ciuchy ;) padło na bluzkę z Reserved

cena 29,99 zł szkoda, że ostatnia sztuka :( liczyłam że znajdę jeszcze jakąś z Małą Mi ;D

No i bluzka oversize z 'bazarku' jeszcze nieprzekonana do niej jestem, cena 70 zł

No to tyle ;) lakiery już czekają na testowanko a razem z moim mumineczkiem mamy nadzieję, że wasz weekend też był owocny :D




20:17

Dove Silk Dry Antyperspirant w aerozolu

Dove Silk Dry Antyperspirant w aerozolu
Zanim skusiłam się na Garnier Invisible, moim towarzyszem niedoli był właśnie wyżej wymieniony antyperspirant ;)
Czas na to by go ocenić ;)

Od producenta:
Dove Silk Dry Antyperspirant w aerozolu zapewnia skuteczną ochronę przed poceniem, pielęgnację wrażliwej skóry pod pachami oraz piękny, delikatny zapach.
Zawiera ekstrakty czystego jedwabiu - naturalną substancję nawilżającą.


Skład: Butane, Isobutane, Propane, Aluminum Chlorohydrate, PPG-14 Butyl Ether, Cyclopentasiloxane, Parfum, Disteardimonium Hectorite, Helianthus Annuus Seed Oil, C12-15 Alkyl Benzoate, Octyldodecanol, BHT, Dimethiconol, Propylene Carbonate, Tocopheryl Acetate, Citric Acid, Alpha-Isomethyl Ionone, Amyl Cinnamal, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Linalool

Plusem tego jest brak alkoholu ;), Podobno działa przez 48 godzin co jest bujdą na resorach ;D. Zapach jest delikatny, porównywalny jako 'pudrowo-kremowy'. Zawiera też 1/4 kremu nawilżającego.


Do rzeczy: zapach przyjemny, choć utrzymuję się około godziny - dwóch. Przy większym poceniu jest nieskuteczny, a utrzymujący się zapach zmieszany z potem jest po prostu nie do zniesienia :(. Śladów na ubraniu nie zauważyłam, jednak zostawia lekki, biały ślad na skórze. Wchłania się wolno, odczekiwałam do 5-7 minut aż całkowicie wysechł. No i najważniejsze nie podrażnił mojej skóry :)


Naciskamy na guzik otoczony pomarańczową gumką - czułam wtedy, że ta otoczka strasznie się ściąga ;/


Bądź co bądź jest bardzo wydajny i starcza na długo.Cena regularna u nas to 15 zł, ale zdarza się w promocji za 9 .
Raczej już do niego nie wrócę ;)
Moja ocena: 3,5/5 :)


18:34

Luksja Care Pro Nourish z olejem z pestek dyni

Luksja Care Pro Nourish z olejem z pestek dyni
A więc przyszła pora na  podsumowanie majowego dodatku z Joy'a.;)
Jak wypadł? Poczytajcie ;)


Od producenta:
Luksja Care Pro Nourish to połączenie kremowego mleczka pod prysznic ze składnikami balsamu do ciała o właściwościach pielęgnacyjnych. Poczuj jak twoja skóra zostaje nawilżona i staje się jedwabiście gładka już w momencie mycia. Mleczko pod prysznic zawiera olej z pestek dyni, który posiada właściwości nawilżające, natłuszczające i wygładzające.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Polyquaternium-7, Parfum, Cucurbita Pepo Seed Oil, Lactic Acid, Sodium Benzoate, Tetrasodium Glutamate Diacetate, PEG-200, Hydrogenated Glyceryl Palmate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Glycerin, Ethalkonium Chloride Acrylate/HEMA/Styrene Copolymer, Phenoxyethanol, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Coumarin

Nie lubię dyni pod żadną postacią więc na początku trochę odstraszał zapach ale przy codziennym stosowaniu przywykłam do niego a nawet polubiłam :) Zapach jest wyczuwalny na skórze przez jakiś czas .Mleczko ma wygodne, estetyczne opakowanie, łatwo się dozuje produkt.


Zamknięcie typu 'klik' - prosto i wygodnie ;). Obawiałam się jego stosowania, ponieważ po produktach Luksji moja skóra strasznie cierpi - czuję swędzie nie do zniesienia. W tym przypadku odbyło się bez takich problemów - uff ;)!
 Muszę przyznać, że skóra po kąpieli z tym mleczkiem jest przyjemna w dotyku, dobrze nawilżona, gładka i nadal pachnąca tą 'dynią'. Osobiście po tym mleczku nie używam balsamu do ciała, nie czuję takiej potrzeby.

Jak widać konsystencja biała, płynna. Mleczko dobrze się pieni :).
Nie spotkałam jeszcze tego mleczka u nas w sklepach ale cenowo wychodzi około 6 zł. 
Moja ocena 4,5/5 - mimo, że przywykłam do zapachu to i tak wolałabym coś bardziej 'owocowego':)


18:20

Ingrid - Just In 425 & 424

Ingrid - Just In 425 & 424
Czyli kocham takie kolorki ♥


Just In 425 jest w kolorze pomarańczowym, Just In 424 w kolorze malinowym ♥ oba wyglądają jakby zawierały w sobie brokat, jednak tak nie jest :)

Lakier szybko schnie na płytce paznokcia, zazwyczaj kładę dwie warstwy dla lepszego efektu;) Pierwsze odpryski po 3 dniach :) Pędzelek szeroki więc pokrywa całą płytkę:)


Jak widać fajnie się mieni i połyskuje :) Just In pomarańczowy po zmyciu zostawia lekko zabarwioną płytkę - i to jest jedyny minus tego koloru :|.  Jednak w obu przypadkach poprzez te 'drobinki' lakier zmywa się powoli co mnie strasznie wkurza ;/

Po prawej 425 / po lewej 424
    
               


Cena lakieru to 4 zł. Dostępne w drogeriach. Bardzo je lubię - kolory są energetyczne, niby mają małe buteleczki jednak starczą na długo :) Moja ocena 4,5/5 ;)


18:12

Cztery Pory Roku: krem glicerynowy do rąk Wiśnia Japońska

Cztery Pory Roku: krem glicerynowy do rąk Wiśnia Japońska
Ten krem podarowałam mojej siostrze  wraz z balsamem na urodziny :). Zaskoczona tym jak go zachwalała kupiłam sobie taki sam i nie żałuję ;)


W opisie można przeczytać, że owy krem skierowany jest dla  zniszczonych dłoni, jednak ja uważam, że warto po niego sięgnąć nawet jak takiego problemu nie mamy ;) W swoim składzie ma między innymi:
- witaminę F - przyspiesza regenerację tkanki skórnej,
- olej Canola - zapobiega utracie wody z naskórka,
- wiśnia japońska - nawilża i wygładza,
- gliceryna - poprawia elastyczność i miękkość skóry 
-

W opisie możemy przeczytać, że najlepiej stosować go po każdym myciu rąk. 
Krem ma przyjemny zapach. Po jego nałożeniu na dłonie zapach utrzymuję się jakiś czas. Opakowanie jest kolorowe i wygodne.  

Konsystencja jest biała, lekka, nietłusta szybko wchłania się w skórę pozostawiając ją nawilżoną i miłą w dotyku. Zauważyłam, że moje dłonie wyglądały lepiej gdy używałam go codziennie. Dłonie są nawilżone, 'gładkie'. Dozuję się łatwo i tak samo szybko się rozprowadza. Po pierwszym użyciu miałam uczucie, że moje dłonie są 'tłuste' - tak to jest gdy chce się więcej kremu nałożyć :P więc lepiej brać mniej ;)
Jestem z niego zadowolona i myślę, że niedługo ponownie do niego wrócę;) Dostępny w każdej drogerii cena około 5 zł :)
Moja ocena 4,5/5 ;)

11:14

Elisse Color Care - odżywka do włosów farbowanych i z pasemkami

Elisse Color Care - odżywka do włosów farbowanych i z pasemkami
Włosy farbowane potrzebują specjalnej pielęgnacji, dlatego często sięgam po różnego rodzaju odżywki do włosów. Tym razem wybór padł na Elisse Color Care. 


O produkcie:
''Została opracowana przez specjalistów w celu zapewnienia najlepszej ochrony i wyglądu włosów. Regularne stosowanie wraz z szamponem Elisse Color Care pozwala zachować trwałość koloru oraz ułatwia rozczesywanie. Zawarty w formule złożony układ filtrów UV chroni przed utrata koloru oraz zabezpiecza przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych. Właściwości dermatologiczne - bardzo dobre, rozczesywanie, suszenie, układanie włosów - bardzo dobre - potwierdzone w testach.''
Brzmi pięknie? Ale tak nie jest ;/


Odżywka ma specyficzny zapach, który wielu osobom może przeszkadzać. Na włosach rozprowadza się dość szybko jednak po nałożeniu palce są strasznie tłuste. Zapach nie utrzymuję się długo. Ja stosowałam ją po umyciu wieczorem i po niej jeszcze raz płukałam włosy. Kiedy wstawałam rano moje włosy były okropne ;/ wyglądały na tłuste a jak  przejechałam palcami po nich miałam wrażeniem, że nie były myte ;/


Opakowanie ma fajny różowy kolor. Praktyczne zamknięcie powoduje, że produkt nie wylewa się bokami. Otwór do dozowania nie jest wielki. Przy wyciskaniu odżywka wylatuje powoli więc tu mamy pewność, że nigdy nie wypłynie jej za dużo. W konsystencji jest biała, tłusta bardziej mi krem przypomina.


Mi ona nie pomogła, może na innych włosach lepiej się sprawdza. Obecnie można kupić 3 lub 4 rodzaje tego produktu. Ja już nigdy do niej nie wrócę. Dostępna w Biedronce za około 6 zł.
Moja ocena 1/5.



Copyright © 2016 Rupieciarnia drobiazgów , Blogger